Ludzie! Nie śmiećcie w górach!!!
Ludzie! Nie śmiećcie w górach!!!
Witam, właśnie wróciłam z Zakopanego. Tatry są przepiękne, najwspanialsze i niesamowite. Przyroda zapiera dech w piersiach. Ale diabli mnie biorą od razu jak widze papierki po snickersach, puszki po pasztecikach, butelki po wodzie i kanapki w woreczkach foliowych porozrzucane na szlakach. Na Kopie Kondrackiej po prostu zapakowałam butelki po "porządnickich" turystach, którzy zostawili je na szczycie jakby to miała być, nie wiem - dekoracja czy jak. Drogie panie, menstruacja - naturalna sprawa ale alwaysy są z tworzywa, które sie nie biodegraduje i należałoby je pakować w woreczki i wyrzucać w miejscach do tego przeznaczonych!!!(tego już nie zabrałam bo sie brzydziłam). Jak nie macie siły nieść kanapki to nie wyrzucajcie jej w woreczku foliowym! Wystarczy ją wyrzucić, robaczki zjedzą, a woreczek już prawie nic nie waży, do śmieci można go donieść. Szanujmy przyrodę!!! Jest piękna i warta tego. Uczulam więc potencjalnych miłośników gór: ŚMIECI TO SĄ ŚMIECI I NIECH W ŚMIETNIKACH LĄDUJĄ. To tyle miałam do powiedzenia. Pozdrawiam wszystkich zapaleńców tatrzańskich wypraw, szczególnie tych prawdziwych, którzy szanują krajobrazy górskie i ich nie "upiększają" po ludzku.
Tez tak myslalem do ... kupna ostatniego numeru Tatr ... okazuje sie ze wg autora artykulu, wszelkie wyrzucanie czesci 'organicznych' przyczynia sie do tego, ze niedzwiedzie grasuja w okolicach szlakow, bo sa pewne ze zawsze znajda cos do zarcia. Dlatego od nastepnego wyjazdu postanowilem: nie ma wyrzucania ogryzkow, skorek po bananach ani innych podobnych rzeczy na szlaku. !!madziara pisze:Wystarczy ją wyrzucić, robaczki zjedzą
A co do smieci oczywistych (puszek, torebek itp itd) to mysle ze gdzie jak gdzie ... ale na to forum trafiaja juz ludzie, ktorym o takich rzeczach nie trzeba przypominac (hmmm ... mam nadzieje ... ale jak znam czesc z Was to dobrze mysle).
PS. Madziara ... witam na forum i zapraszam do czestszych wypowiedzi ...
Witaj Madziara na forum.
napisałaś:
Tylko jak Jerry napisał większość na tym forum to PRAWDZIWI TURYŚCI i nie trzeba ich uświadamiać w tym temacie.
A co się tyczy dresiarzy, kolonii i innych intruzów to podejmowanie z nimi tego tematu jest jak walka z wiatrakami.
Kultura osobista Polaków jest na tak niskim poziomie :aciu: , że gdy wchodzą w góry nie są w stanie jej dojrzeć. Myślą,że jak zostawią jeden woreczek czy papierek to nikt tego nie zauważy. A takich śmieciarzy przewija się przez Taterki tysiące.
Ostatnio podczas zejścia ze Świnicy na Zawrat na swej drodze (na środku szlaku) ktoś się wypróżnił. To już jest hamstwo na maxa. Oczywiście są sytuacje w których to trzeba zrobić po drodze, ale są chyba bardziej ustronne miejsca niż sam środek szlaku.
pozdr
Adamires
_____________
"Kto idzie w góry, musi podjąć się wysiłku.
Ale z wysiłku przychodzi siła,
a z poczucia siły rodzi się przyjemność."
napisałaś:
Walka ze śmieciarzami jest jak najbardziej słuszną sprawą.Ludzie! Nie śmiećcie w górach!!!
Tylko jak Jerry napisał większość na tym forum to PRAWDZIWI TURYŚCI i nie trzeba ich uświadamiać w tym temacie.
A co się tyczy dresiarzy, kolonii i innych intruzów to podejmowanie z nimi tego tematu jest jak walka z wiatrakami.
Kultura osobista Polaków jest na tak niskim poziomie :aciu: , że gdy wchodzą w góry nie są w stanie jej dojrzeć. Myślą,że jak zostawią jeden woreczek czy papierek to nikt tego nie zauważy. A takich śmieciarzy przewija się przez Taterki tysiące.
Ostatnio podczas zejścia ze Świnicy na Zawrat na swej drodze (na środku szlaku) ktoś się wypróżnił. To już jest hamstwo na maxa. Oczywiście są sytuacje w których to trzeba zrobić po drodze, ale są chyba bardziej ustronne miejsca niż sam środek szlaku.
pozdr
Adamires
_____________
"Kto idzie w góry, musi podjąć się wysiłku.
Ale z wysiłku przychodzi siła,
a z poczucia siły rodzi się przyjemność."
Miałam kiedyś pomysł odstrzału pewnego gatunku turystów dla dobra ogółuAdamires pisze:A co się tyczy dresiarzy, kolonii i innych intruzów to podejmowanie z nimi tego tematu jest jak walka z wiatrakami.
Co do śmiecenia, to nigdy nie zrozumiem, dlaczego ktoś ma siłę wnieść puszkę z piwem na szczyt , a nie ma sił znieść pustej. To chyba kwestia ogólnej kultury części społeczeństwa- jak taki koleś rzuca śmieci na ulicy, to rzuca i w górach. Brak zupełny myślenia!!! Brak świadomości ekologicznej.
Czasem zwracanie uwagi skutkuje
Temat ważny ale obawiam się, że taki śmeiciarz nie zagląda na forum górskie...
To ja chce pozwolenie jako pierwszy ... tylko ktos zaraz stwierdzi ze trzeba placic za kazdy egzemplarzryb-ka pisze:Miałam kiedyś pomysł odstrzału pewnego gatunku turystów dla dobra ogółu
A swoja droga to tak po cichu ... ukryty w kosowce ... ma ktos tanio wiatrowke na sprzedaz ?
Z nieznanych mi powodów w Tatry trafia także sporo dresów i dorobkiewiczów. Te dwie grupy wyrzucanie odpadków "pod siebie" traktują jako zupełnie naturalną czynność, co widać przy każdej drodze w Polsce. Odstrzał brzmi interesująco, jednak to walka ze skutkami, nie przyczynami. Chyba nie załatwi to problemu. Lepiej byłoby jakoś uświadamiać te grupy społeczne - nie wiem, może jakieś reklamy w sklepach z dresami albo co... A pewnie i tak skończy się na tym, że sytuacja poprawi się dopiero po zmianie paru pokoleń.

P.S. Jak ważna jest edukacja i informacja, zauwazyłem ostatnio na sobie. Jak wspomniał Jerry, nawet wyrzucenie ogryzka od jabłka w lesie działa negatywnie na faunę leśną. A wydawało się, że to "niegroźny" odpad...
P.S. Jak ważna jest edukacja i informacja, zauwazyłem ostatnio na sobie. Jak wspomniał Jerry, nawet wyrzucenie ogryzka od jabłka w lesie działa negatywnie na faunę leśną. A wydawało się, że to "niegroźny" odpad...
Ale ile przy tym byloby zabawy ... mozna zaczac juz na ulicach i na drogach, pociagnac pod to dyskoteki, imprezy masowe, wszystkie parki narodowe i krajobrazowe ... pelne pole do popisu dla snajperow ... alez sie rozmarzylemMariusz pisze:Odstrzał brzmi interesująco, jednak to walka ze skutkami, nie przyczynami.
widze Mariusz ze tez uwaznie przestudiowales ostatni numer TatrMariusz pisze:wyrzucenie ogryzka od jabłka w lesie działa negatywnie na faunę leśną. A wydawało się, że to "niegroźny" odpad...
-
Widmo Brockenu
-

- Posty: 302
- Rejestracja: pn 13 paź, 2003
- Kontakt:
...to bylo pewnie ze strachu hahhhhaaahhhaaa...Adamires pisze:Ostatnio podczas zejścia ze Świnicy na Zawrat na swej drodze (na środku szlaku) ktoś się wypróżnił. To już jest hamstwo na maxa
ale zarty na bok
Dlatego przylaczam sie do apelu Madziary, która serdecznie witam na forum!
Zbyszko
Sorry bardzo! nie chciałam nikogo obrazić, ja pierwszy raz na forum. Pomyślałam tylko, że wiele osób zagląda tu po to, żeby poszukać jakiś informacji ogólnych, tak z pierwszej ręki. I chciałam uczulić (mam nadzieje, że mi się to udało) potencjalnych kandydatów na wyprawy górskie w tym względzie. A przy okazji dowiedziałam się, że lepiej nie zostawiać NICZEGO po sobie na szlaku, nawet ogryzka. I słusznie - nie pomyślałam o niedźwiedziach ani innych zwierzętach, które mogą uznać szlak za niezłą jadłodajnię.jerry pisze:mysle ze gdzie jak gdzie ... ale na to forum trafiaja juz ludzie, ktorym o takich rzeczach nie trzeba przypominac
Cieszę się bardzo z przyjęcia przez stałych bywalców forum. Postaram się być częstym gościem
A co powiecie o papierosach? Ja niestety pale :cegla: i tak sie zastanawialam, czy to grzech wywalac niedopalki? Bo teoretycznie sie rozloza (celuloza), ale ile czasu na to potrzeba?
Musze przyznac, ze "kiepy" na szlaku nie wygladaja zbyt estetycznie, ale z drugiej strony sa tak paskudne, ze zasmierdnie od nich caly plecak. Tylko nie mowcie, ze mam rzucic... Palacze zrozumieja, ze to nie takie proste...
Musze przyznac, ze "kiepy" na szlaku nie wygladaja zbyt estetycznie, ale z drugiej strony sa tak paskudne, ze zasmierdnie od nich caly plecak. Tylko nie mowcie, ze mam rzucic... Palacze zrozumieja, ze to nie takie proste...
cześć Agattka masz racje góry wciągają jak narkotyk Są niesamowite. Siedze w robocie i tylko wzdycham do tych krajobrazów i wspinaczki. Fajnie, że można powspominać też z innymi "maniakami"agattka pisze:Cos jak heroina- raz zazyjesz i nie mozesz przestac. Wciaga jak chodzenie po bagnach...
pozdrawiam Magda




