Wyjście zimą na Zawrat i Kościelec
Wyjście zimą na Zawrat i Kościelec
Witam.
Mam pytanie do osób które były w zimie na zawracie lub kościelcu. Chodzi mi o trudność wspinaczki w tych miejscach. Dodam że jestem początkujący (3xKasprowy w zimie). Zakupiem raki i kijki i chciabym sprobowac cos wiekszego. Z gory dziekuje za informacje i rady.
Pozdrawiam
Mam pytanie do osób które były w zimie na zawracie lub kościelcu. Chodzi mi o trudność wspinaczki w tych miejscach. Dodam że jestem początkujący (3xKasprowy w zimie). Zakupiem raki i kijki i chciabym sprobowac cos wiekszego. Z gory dziekuje za informacje i rady.
Pozdrawiam
tu masz Koscielec:
http://www.321gory.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=2243
http://www.321gory.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=2243
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
ale tam jest napisane:
wiec to chyba nie dla kolegi.Jeśli:
- brak Ci zdrowego rozsądku
- wchodzisz zimą w tereny wysokogórskie bez raków i czekana
- nie próbowałeś przećwiczyć kontrolowanego hamowania czekanem
- nie zabierasz ze sobą latarki, ciepłego płynu, kompasu, mapy, czy 2 par rękawiczek
- chcesz się poruszać w III-IV-V stopniu lawinowym powyżej regli
- nie posiadasz bardzo ważnej umiejętności, decyzji o podjęciu wycofu
- czujesz się nieśmiertelnym i że Tobie nic się nie może przydarzyć
sorki, ale to co poniżej piszę, nie jest przeznaczone dla Ciebie
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Zygmunt tutaj: http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t=2000&start=0 opisuje. Ale pamiętaj, że on ma a) doświadczenie b) dziabę, której umie użyć
-
laura palmer
-

- Posty: 307
- Rejestracja: wt 08 lis, 2005
- Lokalizacja: z małej syrenki
Dylu Dylu na badylu
jeśli tylko jesteś silny
i uparcie będziesz torowal
to Zawrat nie jest taki trudny
zimą dużo bezpieczniejszy niż latem
jak spadniesz, to tylko w śnieg, najwyżej sie stoczysz, ale przynajmniej po miękim, to mniej mniej niebezpieczne niż latem
ważne
żebyś nie zgubil drogi
i nie zalazl przypadkiem w skaly, bo wtedy nei dojdziesz, to po pierwsze, a po drugie jak się spierniczysz z tych skal, to sie zabijesz
ja tam zimą wchodzę bez czekana, na samych kijkach
i bez raków (ale mam skorupy, którymi ryję sobie stopnie)
zakladając ślad, musisz pamiętać, żeby nie wpierdalać się w żadne skaly
zimowy szlak przebiega bbaaardrddzzoo inaczej niż letni. Letniego nie zrobisz, więc nawet nie patrz na te niebieskie znaczki na kamieniach.
najpierw
1.od czarnego stawu do zmarzlego stawu
przejdź po poprzecznej po czarnym stawie, tak jak zaczyna się niebieski szlak. Następnie - nie idź niebieskim szlakiem po skalach, czyli na prawo, ale bardziej w lewo - żlebem.
Zimą nad zmarzly staw bezpieczniej chodzić żlebem. Żleb pod zmarzlym stawem to jest drugi od lewej, jeśli patrzec od strony czarnego stawu.
trochę trzeb aodbić w lewo od letniego szlaku. Jest to ewidentny żleb, max 45% nachylenia, jak masz miękkie buty to nalóz sobie raczki.
Tylko w polączeniu z raczkami, to albo wyjmij czekan, albo staraj się nie spaść, bo sobie niechybnie raka wbijesz w dupę.
2. jak dotrzesz nad zmarzly staw, to po drugiej jego stronie widzisz spory lodospad. podejdź do niego po tafli stawui następnie wymiń lodospad po prawej stonie (uwaga na jamy między kamieniami, te pod śniegiem)i kieruj się moocno w prawo.
teraz ważne, żebyś na zawrat wchodzil nie skalami, a tylko żlebem. Zleb jest wielki, wyraźny, ewidentny, co jest żleb, każdy widzi, sam śnieg. Kieruj się mocno na prawo od lodospadu. Im bardziej po prawej stronie bedziesz szedl, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że jednak cos cię skusi (np niebieski znaczek) i pojdzesz letnim szlakiem w skaly..
żleb po prawej stronie, na wysokości mniej więcej koziej dolinki na taką nieckę. z tamtego miejsca zacznij iść prosto do góry. Z poczatku śnieg bedzie glęboki, ale im wyżej tm będzie ardziej zbity i zlodowacialy. Nałóż w pore raczki, żeby potem się nie okazalo, że nie masz wygodnego miejsca, żeby to zrobić.
czekana używaj tak, żeby ostrze nie bylo skierowane na twarz w razie upadku, bo sobie je jeszcze gdzieś wbijesz. pamiętaj, żeby smyczka byla ystarczająco dluga, żeby twoja dloń (kiedy spadasz) byla na samym dole uchwytu czekana, bo inaczej zrobi się dźwignia i czekan się nie wbije. W razie lotu bij czekanem w śnieg jak w skurwysyna, a nie tak, jakys klepał babę po dupie. trzeba użyć przemocy;)
no i tak juz wbijesz, to niech ten czekan siedzi w tym śniegu, i niech nie lata jak majtki na starej kurwie
(ja tylko cytuję slowa waldka niemca z kursu zimowego taternickiego. Trochę mi cięzko bylo sobie wyobrazić jak się klepie babę po dupie, ale z majtkami kurwy, to juz bardziej do mnie trafilo)
no i jsli zamierzasz przy zejściu zjeżdzac na dupie, to zdejmij koniecznie raki i hamuj czekanem. Upadki w rakach sa szczególnie niezezpiecznie.
Koleżanka sadla w rakach z Gutiera i jej urwalo noge, bo się rak zaczepil. Chyba nie muszę pisac, że nie przezyla..
jeśli tylko jesteś silny
i uparcie będziesz torowal
to Zawrat nie jest taki trudny
zimą dużo bezpieczniejszy niż latem
jak spadniesz, to tylko w śnieg, najwyżej sie stoczysz, ale przynajmniej po miękim, to mniej mniej niebezpieczne niż latem
ważne
żebyś nie zgubil drogi
i nie zalazl przypadkiem w skaly, bo wtedy nei dojdziesz, to po pierwsze, a po drugie jak się spierniczysz z tych skal, to sie zabijesz
ja tam zimą wchodzę bez czekana, na samych kijkach
i bez raków (ale mam skorupy, którymi ryję sobie stopnie)
zakladając ślad, musisz pamiętać, żeby nie wpierdalać się w żadne skaly
zimowy szlak przebiega bbaaardrddzzoo inaczej niż letni. Letniego nie zrobisz, więc nawet nie patrz na te niebieskie znaczki na kamieniach.
najpierw
1.od czarnego stawu do zmarzlego stawu
przejdź po poprzecznej po czarnym stawie, tak jak zaczyna się niebieski szlak. Następnie - nie idź niebieskim szlakiem po skalach, czyli na prawo, ale bardziej w lewo - żlebem.
Zimą nad zmarzly staw bezpieczniej chodzić żlebem. Żleb pod zmarzlym stawem to jest drugi od lewej, jeśli patrzec od strony czarnego stawu.
trochę trzeb aodbić w lewo od letniego szlaku. Jest to ewidentny żleb, max 45% nachylenia, jak masz miękkie buty to nalóz sobie raczki.
Tylko w polączeniu z raczkami, to albo wyjmij czekan, albo staraj się nie spaść, bo sobie niechybnie raka wbijesz w dupę.
2. jak dotrzesz nad zmarzly staw, to po drugiej jego stronie widzisz spory lodospad. podejdź do niego po tafli stawui następnie wymiń lodospad po prawej stonie (uwaga na jamy między kamieniami, te pod śniegiem)i kieruj się moocno w prawo.
teraz ważne, żebyś na zawrat wchodzil nie skalami, a tylko żlebem. Zleb jest wielki, wyraźny, ewidentny, co jest żleb, każdy widzi, sam śnieg. Kieruj się mocno na prawo od lodospadu. Im bardziej po prawej stronie bedziesz szedl, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że jednak cos cię skusi (np niebieski znaczek) i pojdzesz letnim szlakiem w skaly..
żleb po prawej stronie, na wysokości mniej więcej koziej dolinki na taką nieckę. z tamtego miejsca zacznij iść prosto do góry. Z poczatku śnieg bedzie glęboki, ale im wyżej tm będzie ardziej zbity i zlodowacialy. Nałóż w pore raczki, żeby potem się nie okazalo, że nie masz wygodnego miejsca, żeby to zrobić.
czekana używaj tak, żeby ostrze nie bylo skierowane na twarz w razie upadku, bo sobie je jeszcze gdzieś wbijesz. pamiętaj, żeby smyczka byla ystarczająco dluga, żeby twoja dloń (kiedy spadasz) byla na samym dole uchwytu czekana, bo inaczej zrobi się dźwignia i czekan się nie wbije. W razie lotu bij czekanem w śnieg jak w skurwysyna, a nie tak, jakys klepał babę po dupie. trzeba użyć przemocy;)
no i tak juz wbijesz, to niech ten czekan siedzi w tym śniegu, i niech nie lata jak majtki na starej kurwie
(ja tylko cytuję slowa waldka niemca z kursu zimowego taternickiego. Trochę mi cięzko bylo sobie wyobrazić jak się klepie babę po dupie, ale z majtkami kurwy, to juz bardziej do mnie trafilo)
no i jsli zamierzasz przy zejściu zjeżdzac na dupie, to zdejmij koniecznie raki i hamuj czekanem. Upadki w rakach sa szczególnie niezezpiecznie.
Koleżanka sadla w rakach z Gutiera i jej urwalo noge, bo się rak zaczepil. Chyba nie muszę pisac, że nie przezyla..
-
laura palmer
-

- Posty: 307
- Rejestracja: wt 08 lis, 2005
- Lokalizacja: z małej syrenki
jeśli idzie o lawiny
to oczywiście nigdy nie ma gwarancji
ale statystyki są takie
w IV i V mogą zejść lawiny
poniżej raczej nie
w ogóle zawrat w stronę hali jest malo lawiniasty
wyjątkowo bezpieczny żleb
już bardziej w stonę 5ki możliwe sa lawiny, bo tam żleb ma ksztalt lejka, duza powierzchnia na górze, duży nacisk na mniejsza powierzchnię na dole.
trójkąt stojące na czubku
w stronę hali trójkąt stoi czubkiem do góry, wąsko jest na górze, a szeroko na dole, jest więc maly nacisk śniegu, dobrze rozlozone sily
myślę, że jak dotorujesz do żlebu, to znaczy, że śnieg nie jest zbyt glęboki i lawiniasty
wtedy i lawina nie zejdzie z zawratu
i oczywiście, jak nie będzie was na przyklad 10ciu tylko dwóch, jak ostrożnie zalożycie ślad itd.
poczytajcie sobie na jakiejs stronce o lawinach, co ja tu będe się wyzwierzać...\
idę do domu kuić bo mam egzamin
pzdr.
aga
to oczywiście nigdy nie ma gwarancji
ale statystyki są takie
w IV i V mogą zejść lawiny
poniżej raczej nie
w ogóle zawrat w stronę hali jest malo lawiniasty
wyjątkowo bezpieczny żleb
już bardziej w stonę 5ki możliwe sa lawiny, bo tam żleb ma ksztalt lejka, duza powierzchnia na górze, duży nacisk na mniejsza powierzchnię na dole.
trójkąt stojące na czubku
w stronę hali trójkąt stoi czubkiem do góry, wąsko jest na górze, a szeroko na dole, jest więc maly nacisk śniegu, dobrze rozlozone sily
myślę, że jak dotorujesz do żlebu, to znaczy, że śnieg nie jest zbyt glęboki i lawiniasty
wtedy i lawina nie zejdzie z zawratu
i oczywiście, jak nie będzie was na przyklad 10ciu tylko dwóch, jak ostrożnie zalożycie ślad itd.
poczytajcie sobie na jakiejs stronce o lawinach, co ja tu będe się wyzwierzać...\
idę do domu kuić bo mam egzamin
pzdr.
aga
Wielkie dzięki MAŁA SYRENKO
).
Z takim opisem to po ciemku nawet bym trafił. hehe
Widok jak naparzasz stok czekanem podczas zjadzdu musi być rewelacyjny heheh.
Czekan też musze sobie sprawic tylko jeszcze nie wiem jaki powinien być długi. Powiedz które trasy jeszcze polecasz (w miare bezpieczne).
Pozdrawiam
Z takim opisem to po ciemku nawet bym trafił. hehe
Widok jak naparzasz stok czekanem podczas zjadzdu musi być rewelacyjny heheh.
Czekan też musze sobie sprawic tylko jeszcze nie wiem jaki powinien być długi. Powiedz które trasy jeszcze polecasz (w miare bezpieczne).
Pozdrawiam
-
laura palmer
-

- Posty: 307
- Rejestracja: wt 08 lis, 2005
- Lokalizacja: z małej syrenki
na początku mojego listu ponownie dziękuję za pozytywna motywacjęCzyta się rewelacynie!!!! No miałam rację "cudowne dziecko"
"Cytat:
idę do domu kuić bo mam egzamin
- z czego?
Pozdrawiam, Iza
-----------------------------------
egzamin jest z metodyki nauczania języka polskiego, czyli jak manipulowac boguducha winnymi maturzystami.
--------------------------------
też pozdrwaiam, tylko że jak energia wraca do Ciebie , a od Ciebie wyszla, to teraz jest jej więcej:)
-
laura palmer
-

- Posty: 307
- Rejestracja: wt 08 lis, 2005
- Lokalizacja: z małej syrenki
Dylu, jakbys to Ty tam stal i patrzyl, jak walę czekanem , to byl zrobila nawet przy tym striptiz.Widok jak naparzasz stok czekanem podczas zjadzdu musi być rewelacyjny heheh.
Czekan też musze sobie sprawic tylko jeszcze nie wiem jaki powinien być długi. Powiedz które trasy jeszcze polecasz (w miare bezpieczne).
Tylko że
jak syrenki nie mają nóg, tylko płetwę,
to i nie mają tego , co między nogami
te bezpieczne zimowe trasy, to moim zdaniem
na hali
jeszcze świnica z kasprowego, zadni kościelec, kozia przełęcz (latwiej wejść z hali niż z5ki), granat od strony koziej dolinki, hm,
w zachodnich
z chocholowskiej trzydniowiański - starorobociański - ornak - kościeliska
z kościeliskiej przez małą łąkę i przez przelęcz pod kopą kondracką na halę kondratową
w moku
marchwiczna przelęcz i opalony wierch
rysy, jak jest I albo II
wrota
szpiglasowa
chyba staly repertuar
wszędzie torowanie
cholera
pozdrawiam.
aga
aha, czekan, nie znam się na turystycznych czekanach. ja chodze z takimi cięzkimi dziabami.
ale myślę, że ważne, żeby nie byl za dlugi chociaz ciężko się na krótkim podpierać
to
dlugie maja tendencję do wbijania się brzuch jak się z nimi spada
no i sa mniej poręczne przy dupozjazdach
ważne, żeby czekan byl cięzki, bo wtedy latwiej go skutecznie wbić.
i żeby mial ostre ostrze, z takiego materialu, który trudno zlamać.
dobrze, jeśli ostrze jest odkręcane, wtedy można je zmienić jak się stępi
pozdrawiam
aga
zajebisty opis syrenki hehe, dawno tak soczystego tekstu nie czytalem
zazdroszcze chlopakom ktorzy wchodza z Toba w gory, niedosc ze jestes profesjonalna to tez umiesz napewno wprowadzic mila atmosfere na wyprawie ,,tak mi sie przynajmniej wydaje
klepanie babe po dupie mnie rozwalilo hehe
pozdrawiam
zazdroszcze chlopakom ktorzy wchodza z Toba w gory, niedosc ze jestes profesjonalna to tez umiesz napewno wprowadzic mila atmosfere na wyprawie ,,tak mi sie przynajmniej wydaje
pozdrawiam
-
laura palmer
-

- Posty: 307
- Rejestracja: wt 08 lis, 2005
- Lokalizacja: z małej syrenki





