Śmierć na Makalu
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Chodzi mi o to, że samotne wędrówki mają dwie strony medalu... W Tatrach nie ma takiego dużego niebezpieczeństwa, są jednodniowe ataki na szczyt, co innego na ośmiotysięcznik. Tak samotnie i do tego zimą? Nie... Takie moje zdanie, chociaż pewnie to ogromny cel dla himalaisty.Iwona pisze:Co masz na myśli Aga?
"(...) wszedł jedenastego grudnia 2004 r. na niezdobyty zimą szczyt Shisha Pangma (8027 m) w Tybecie. Uprzedził polsko-włoską wyprawę, która wyruszała na tę górę. Zdobycie szczytu przez Piotra Morawskiego i Simone Moro 14 stycznia 2005 r. rozpętało w międzynarodowym środowisku wspinaczy awanturę o pierwszeństwo zimowego wejścia i właściwe datowanie tej pory roku: administracyjne, narzucone przez władze Nepalu (od 1 grudnia), czy astronomiczne. Na zarzuty, że prawdziwe warunki zimowe w Himalajach zaczynają się w końcu grudnia, Francuz odpowiedział wyprawą, z której nie wrócił."
To jest chore...
To jest chore...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
" "Kryształy FFME" są francuskimi odpowiednikami Złotych Czekanów i podobnych górskich "oscarów" sportowych. W tych dniach (11 lutego) w wielkiej sali "Majestic" w Chamonix odbywa się doroczna gala z udziałem całej francuskiej wysokogórskiej "śmietanki". W poprzednie lata gospodarzami imprezy byli m.in. Ricardo Cassin, Robert Paragot, zmarły niedawno Lucien Bérardini -- w tym roku głównym prezenterem będzie zasłużony eksplorator, François Marsigny. W składzie Jury są m.in. René Desmaison, Pierre Mazeaud, Bernard Domenech, Jean-Claude Marmier. "Kryształy" przyznawane są alpinistom francuskim za sukcesy europejskie i zamorskie. Do pierwszej kategorii kandyduje tylko jeden zespół: autorzy nowej drogi na północnej ścianie Grandes Jorasses. Do nagrody wyprawowej nominacji jest kilka, wśród nich nowe drogi na Tengi Ragi Tan w Nepalu, Trango w Karakorum, San Lorenzo w Patagonii czy pierwsze w ogóle wejścia na dwa siedmiotysięczne szczyty w masywie Chomo Lönzo. W ocenie dokonań duże znaczenie ma mieć styl przejścia, w sensie wzięcia na siebie ryzyka oraz minimalizacji środków technicznych. Jako komentarz warto tu dodać, że w roku zeszłym "Cristal FFME" otrzymał Jean-Christophe Lafaille (zdjęcie), którego parę dni temu owa chwalebna minimalizacja środków i "engagement total" doprowadziły do śmierci na Makalu."
No risk no fun.
Ciekawym kulturowym fenomenem jest ze Tybetynczycy czy Nepalczycy nigdy nie wchodza „dobrowolnie „ na swoje gory w przeciwienstwie do Europejczykow lub Amerykanow. Motywy popychajace nas do tego typu dzialan sa dla buddystow czy hindu niezrozumiale. Dla nich te gory sa siedziba bogow i w zwiazku z tym swiete a ewentualne wejscie w nie – rodzajem pielgrzymki. Ich dzien powszedni jest nadal pelen niebezpieczenstw i wyzwan i pewnie dlatego nie musza sobie niczego rekompensowac. Ani nudy ani monotonii
Od czasow Tenzinga Norgaya wprawdzie i Sherpowie rozpoznali zachodni system wartosci ale mysla przewodnia ich dzialania jest glownie potrzeba finansowa a nie osiagniecie szczytu.
Pozdrawiam
uszba
No risk no fun.
Ciekawym kulturowym fenomenem jest ze Tybetynczycy czy Nepalczycy nigdy nie wchodza „dobrowolnie „ na swoje gory w przeciwienstwie do Europejczykow lub Amerykanow. Motywy popychajace nas do tego typu dzialan sa dla buddystow czy hindu niezrozumiale. Dla nich te gory sa siedziba bogow i w zwiazku z tym swiete a ewentualne wejscie w nie – rodzajem pielgrzymki. Ich dzien powszedni jest nadal pelen niebezpieczenstw i wyzwan i pewnie dlatego nie musza sobie niczego rekompensowac. Ani nudy ani monotonii
Od czasow Tenzinga Norgaya wprawdzie i Sherpowie rozpoznali zachodni system wartosci ale mysla przewodnia ich dzialania jest glownie potrzeba finansowa a nie osiagniecie szczytu.
Pozdrawiam
uszba
Bardzo interesujaca informacja
uszba napisała:
Pozdrawiam Iza
uszba napisała:
Ciekawym kulturowym fenomenem jest ze Tybetynczycy czy Nepalczycy nigdy nie wchodza „dobrowolnie „ na swoje gory
- często o tym wspomina Anna Czerwińska w swoich książkach z wypraw.Od czasow Tenzinga Norgaya wprawdzie i Sherpowie rozpoznali zachodni system wartosci ale mysla przewodnia ich dzialania jest glownie potrzeba finansowa a nie osiagniecie szczytu.
Pozdrawiam Iza
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html? ... 607223.973
Czy to księża?
Czy to księża?







