Śmierć na Makalu

Pasma górskie w Polsce i na świecie.
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Śmierć na Makalu

Post autor: Czesiek »

Awatar użytkownika
Salek

-#5
Posty: 896
Rejestracja: śr 20 lip, 2005
Lokalizacja: Górki

Post autor: Salek »

[']
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

"Francuz był wszechstronnym alpinistą, co jest dzisiaj rzadkie"

[*] :(
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

[*]


PS Dziś jest 97 rocznica śmierci pod lawiną Mieczysława Karłowicza
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

"Samotne, brawurowe wspinaczki na alpejskich ścianach, które zaczął w wieku 14 lat, zwróciły na niego uwagę" :? .
Piotr

-#4
Posty: 289
Rejestracja: ndz 29 lut, 2004
Lokalizacja: Krasnystaw

Post autor: Piotr »

Szkoda każdego alpinisty, który nie wraca z gór. Niestety na etapie wyczynowym należy liczyć się z ryzykiem, które podejmował również Lafaille. Już kiedyś był znoszony przez kolegów z obrzękiem płuc a mimo to nadal podejmował ryzyko i to samotnych wyjść.
Osierocił dwójkę dzieci.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Samotnie... zimą... :? Można mieć dwojakie myśli.

[*]
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

[*]
Agaar pisze:Można mieć dwojakie myśli.
Co masz na myśli Aga? :think:
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Iwona pisze:Co masz na myśli Aga?
Chodzi mi o to, że samotne wędrówki mają dwie strony medalu... W Tatrach nie ma takiego dużego niebezpieczeństwa, są jednodniowe ataki na szczyt, co innego na ośmiotysięcznik. Tak samotnie i do tego zimą? Nie... Takie moje zdanie, chociaż pewnie to ogromny cel dla himalaisty.
cichy-25

-#1
Posty: 20
Rejestracja: pn 06 lut, 2006

Post autor: cichy-25 »

Himalaiści to wielcy ludzie tyle że nieraz chyba są za ambitni ośmiotysiecznik samemu zimą a zdrugiej strony mam wielki szacunek do nich Tyle że oni sami wyznaczają sobie granice jakie maja pokonać no i niestety :( niekiedy sie kończy to tragicznie
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

cichy-25 pisze:zdrugiej strony mam wielki szacunek do nich Tyle
Dokładnie.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

"(...) wszedł jedenastego grudnia 2004 r. na niezdobyty zimą szczyt Shisha Pangma (8027 m) w Tybecie. Uprzedził polsko-włoską wyprawę, która wyruszała na tę górę. Zdobycie szczytu przez Piotra Morawskiego i Simone Moro 14 stycznia 2005 r. rozpętało w międzynarodowym środowisku wspinaczy awanturę o pierwszeństwo zimowego wejścia i właściwe datowanie tej pory roku: administracyjne, narzucone przez władze Nepalu (od 1 grudnia), czy astronomiczne. Na zarzuty, że prawdziwe warunki zimowe w Himalajach zaczynają się w końcu grudnia, Francuz odpowiedział wyprawą, z której nie wrócił."

To jest chore...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

podobny spór był po polskim wejściu na Everest.
Mój ulubieniec Reinhold Messner oświadczył, że skoro to było 17 II (oficjalnie sezon zimowy wówczas był do 15) to nie było to zimowe wejście i on jako pierwszy zdobędzie ośmiotysięcznik zimą. Pojechał na Cho Oyu. I nie wszedł.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

MiG pisze:To jest chore...
mefistofeles pisze:podobny spór był po polskim wejściu na Everest.
....a góry zostały gdzieś daaaleko.Przesłaniają je kartki z kalendarza,przesilenia zimowe,pogoń za laurem pierwszeństwa...
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Iwona pisze:pogoń za laurem pierwszeństwa
Bo w pewnym momencie kończy się amatorstwo i wspinanie dla przyjemności, a zaczyna zawodowstwo i sport - czyli wyścig.
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

" "Kryształy FFME" są francuskimi odpowiednikami Złotych Czekanów i podobnych górskich "oscarów" sportowych. W tych dniach (11 lutego) w wielkiej sali "Majestic" w Chamonix odbywa się doroczna gala z udziałem całej francuskiej wysokogórskiej "śmietanki". W poprzednie lata gospodarzami imprezy byli m.in. Ricardo Cassin, Robert Paragot, zmarły niedawno Lucien Bérardini -- w tym roku głównym prezenterem będzie zasłużony eksplorator, François Marsigny. W składzie Jury są m.in. René Desmaison, Pierre Mazeaud, Bernard Domenech, Jean-Claude Marmier. "Kryształy" przyznawane są alpinistom francuskim za sukcesy europejskie i zamorskie. Do pierwszej kategorii kandyduje tylko jeden zespół: autorzy nowej drogi na północnej ścianie Grandes Jorasses. Do nagrody wyprawowej nominacji jest kilka, wśród nich nowe drogi na Tengi Ragi Tan w Nepalu, Trango w Karakorum, San Lorenzo w Patagonii czy pierwsze w ogóle wejścia na dwa siedmiotysięczne szczyty w masywie Chomo Lönzo. W ocenie dokonań duże znaczenie ma mieć styl przejścia, w sensie wzięcia na siebie ryzyka oraz minimalizacji środków technicznych. Jako komentarz warto tu dodać, że w roku zeszłym "Cristal FFME" otrzymał Jean-Christophe Lafaille (zdjęcie), którego parę dni temu owa chwalebna minimalizacja środków i "engagement total" doprowadziły do śmierci na Makalu."

No risk no fun.


Ciekawym kulturowym fenomenem jest ze Tybetynczycy czy Nepalczycy nigdy nie wchodza „dobrowolnie „ na swoje gory w przeciwienstwie do Europejczykow lub Amerykanow. Motywy popychajace nas do tego typu dzialan sa dla buddystow czy hindu niezrozumiale. Dla nich te gory sa siedziba bogow i w zwiazku z tym swiete a ewentualne wejscie w nie – rodzajem pielgrzymki. Ich dzien powszedni jest nadal pelen niebezpieczenstw i wyzwan i pewnie dlatego nie musza sobie niczego rekompensowac. Ani nudy ani monotonii
Od czasow Tenzinga Norgaya wprawdzie i Sherpowie rozpoznali zachodni system wartosci ale mysla przewodnia ich dzialania jest glownie potrzeba finansowa a nie osiagniecie szczytu.


Pozdrawiam
uszba
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Bardzo interesujaca informacja :)
uszba napisała:
Ciekawym kulturowym fenomenem jest ze Tybetynczycy czy Nepalczycy nigdy nie wchodza „dobrowolnie „ na swoje gory
Od czasow Tenzinga Norgaya wprawdzie i Sherpowie rozpoznali zachodni system wartosci ale mysla przewodnia ich dzialania jest glownie potrzeba finansowa a nie osiagniecie szczytu.
- często o tym wspomina Anna Czerwińska w swoich książkach z wypraw.
Pozdrawiam Iza
Awatar użytkownika
meridius

-#3
Posty: 225
Rejestracja: śr 08 lut, 2006

Post autor: meridius »

[*]
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

ODPOWIEDZ