[ciach] Szpanowanie goretexem

Buty, odzież, plecaki, śpiwory, akcesoria i sprzęt górski...
Gość

Post autor: Gość »

Hannibal pisze:
klarissa pisze: Pewnie, flanelowa jest super ...
Pewnie, że tak. Na działce sprawdza się bardzo dobrze.
Jednak góry to trochę inna bajka. :D
Długoszowi, Momatiukowi, Bielowi, Mostowskiemu, Surdelowi, Wandzie Rutkiewicz (mam wymieniać dalej) sprawdzała się dobrze i w górach. Masz, wodzu Kartagińczyków, podobne osiągnięcia a może i lepsze? Pochwal się!
Oczywiście postęp następuje i w dzianinach, wiem coś o tym bo w tym siedzę, ale bez przesady. No i zapamiętaj, wodzu - nie nowomodne ciuszki zdobywają góry lecz ludzie. Jak ktoś lebiega to mu nic nie pomoże. :))
Awatar użytkownika
Salek

-#5
Posty: 896
Rejestracja: śr 20 lip, 2005
Lokalizacja: Górki

Post autor: Salek »

klarissa pisze:Długoszowi, Momatiukowi, Bielowi, Mostowskiemu, Surdelowi, Wandzie Rutkiewicz (mam wymieniać dalej) sprawdzała się dobrze i w górach
Sprawdzało się bo nie znali nic lepszego ;) Dlaczego wyspecjalizowane jednostki wojskowe nie latają sobie w terenie we flanelciach w kolorze khaki? Bo lubią szpanować goretexem? Troszkę obiektywizmu.

klarissa pisze:nie nowomodne ciuszki zdobywają góry lecz ludzie. Jak ktoś lebiega to mu nic nie pomoże
z tym się zgadzam.

pozdrawiam
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

klarissa pisze: Długoszowi, Momatiukowi, Bielowi, Mostowskiemu, Surdelowi, Wandzie Rutkiewicz (mam wymieniać dalej) sprawdzała się dobrze i w górach. Masz, wodzu Kartagińczyków, podobne osiągnięcia a może i lepsze? Pochwal się!
Oczywiście postęp następuje i w dzianinach, wiem coś o tym bo w tym siedzę, ale bez przesady. No i zapamiętaj, wodzu - nie nowomodne ciuszki zdobywają góry lecz ludzie. Jak ktoś lebiega to mu nic nie pomoże. :))
Kiedyś ludzie radzili sobie jakoś bez samochodów, a jeszcze dawniej bez ognia, itd., itd.
Ja tam na modzie odzieżowej zbytnio się nie znam. Kupuję po prostu to, co jest dobrej jakości.
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

śmieszne jest nie - kupowanie ciuchów dobrej jakości - ale
zużywanie tych luksusów
na banalnyych drogach.
Tak, jakby nie bylo gdzie indziej ich użyć

Ja tam oszczędzam ciuchy goretexowe, odkąd zauważylam, że moje 2letnie goretexowe spodnie mammuta mają więcej łat niż spodni, na zwykle chodzenie zimą i na dupozjazdy kupilam sobie jakiś szmatex co nie przepuszcza powietrza, i tak za rok się zedrze.
nie warto
kurta goretexowa się przetarla na dupie, w ogóle ciuchy się ponszczyly, ale nakladam je tylko wtedy, gdy wiem, że nic mi tego nie zastąpi, nie moge wziąć koszulki na zmianę itd.
Nie dla tego, żebym byla specjalnie oszczędna
ale po prostu
wolę pojechac w Andy
niż kupic nowy komplet goretexu za 2tysiące

a antypotnej bielizny niecierpię, bo jest plastikowa i jak zacznie śmierdzieć, to koniec..

i na wycieczki szlakiem letnią pora zazwyczaj chodzę w szmatach, a najlepiej w kiecce.
polecam
dalej poczucie luzu i eliminuje stres.
nie trzeba czuć się jak wielki wojownik na latwej drodze, bo to jest śmieszne
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

mała syrenka pisze: (...)
a antypotnej bielizny niecierpię, bo jest plastikowa i jak zacznie śmierdzieć, to koniec..
(...)
Tzw. bielizna antypotna jest podstawą/ filarem właściwego ubierania się. Jak założysz jakąś bawełnianą koszulkę, to rola polaru/ kurtki z membrany ulega znaczącemu pomniejszeniu.
A jakaż to bielizna jest dla ciebie plastikowa? Po dla mnie wykonana z Polartecu Power Dry jest bardzo przyjazna skórze, i bardzo dobrze spełnia swoją rolę.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

klarissa pisze:A jak wyprzedzi dziewczyna w spodenkach i lekkich bucikach (bo po co tam inne)
Kłociłabym się...
mefistofeles pisze:w Słowackim Raju sie dobrze sprawdzą? Bo jesli bede w tamtych okolicach rowerkiem to raczej nie bede miał innego obuwia...
Różnie można na to spojrzeć. Ja przechodząc Suchą Belą, gdzie był dość wysoki poziom wody męczyłam się żeby oszczędzić buty... chociaż przyznam, że była całkiem fajna zabawa, przeskakiwać tak z kamyczka na kamień z belki na belke ;) Zamaczając buty prawie na samym końcu marzyłam o sandałkach...
Ale jest druga strona medalu... Drabinki są drewniane i gdy są mokre, to nogi się smykają. Co innego jak będzie suchutko ;-)
ruda pisze:...i mowcie sobie co chcecie ale bluza flanelowa moze piekna nie jest ale za to jest wygodna i mnie akurat one w grach zawsze sie sprawdzaly i sprawdzaja
Tak, zgadzam się w 100% :cwaniak:
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Hannibal pisze:Tzw. bielizna antypotna jest podstawą/ filarem właściwego ubierania się

Hannibal, gadasz jak chodzący folder reklamowy. Co do bielizny się zgodzę z dziwewczynami - mam dwie coolmaxowe koszulki (ten sam producent, ten sam model nawet, kupowane osobno), jedna zaczyna śmierdzieć po 3 godzinach noszenia. Jeśli ktoś nie lubi to nie ma co go zmuszać. Co do goretexów - w Polsce są przydatne tylko zimą i mokra jesienią.

Jeśli ktoś lubi chodzić we flanelowej koszuli to jego sprawa, sam przez długi czas lubiłem, przerzuciłem soię na techniczne tkaniny tylko ze względu na to, że mniej w plecaku zjamuje.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Obrazek
Taki dodatek ;)
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

A jakaż to bielizna jest dla ciebie plastikowa? Po dla mnie wykonana z Polartecu Power Dry jest bardzo przyjazna skórze, i bardzo dobrze spełnia swoją rolę.
no wlaśnie to cos o czym piszesz mnie drapie i gryzie, nie moge w tym chodzić

o ile jest taka możliwość
to
biorę do plecaka bawelnianą koszulkę na zmianę, jak podchodze pod ścianę i mam się wspinać, to zdejmuję mokrą, a nakladam suchą.
mokrą klade na kamieniu i się suszy
mam sucha bawelnianą i wtedy wszystkie warstwy dzialają jak trzeba
i żadne kijostwo mnie nie gryzie

kończe się wspinac, przez ten czas na kamieniu zdąży wyschną tamta mokra, więc zmieniam i znowu dzialają wszystkie warstwy

nie wyobrażam sobie chodzenia w majtkach antypotnych, to takie przyzwyczajenie
tak np. jak niektórzy nie dadza rady się uspac w stringach

to chodzi o to samo
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

mefistofeles pisze: Hannibal, gadasz jak chodzący folder reklamowy. Co do bielizny się zgodzę z dziwewczynami - mam dwie coolmaxowe koszulki (ten sam producent, ten sam model nawet, kupowane osobno), jedna zaczyna śmierdzieć po 3 godzinach noszenia. Jeśli ktoś nie lubi to nie ma co go zmuszać. Co do goretexów - w Polsce są przydatne tylko zimą i mokra jesienią.
(...)
A czy ja coś tu reklamuję? Bo jakoś tego nie zauważyłem.
Po prostu piszę to, co już wszyscy praktycznie wiedzą, ale co poniektórzy zapominają. Nic odkrywczego w tym nie było.
Jedną z zalet dobrych koszul antypotnych jest właśnie to, że nie czuć od nich tego "przykrego" zapachu tak od razu, tylko dopiero po dłuższym czasie noszenia.
W coolmaxowych nie chodziłem, więc nie wiem.
A o goretexie nic nie pisałem, więc nie wiem do czego twoja wypowiedź się odnosi. :)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Hannibal pisze:A czy ja coś tu reklamuję? Bo jakoś tego nie zauważyłem.
reklamujesz, choc oże sam o tym nie wiesz. Wmawia sie ludziom, ze wgóry bez coolmaxu,goretexu i polartecu iść to skrajna głupota, choć tak naprawdę w większości gór nic to nie daje szczególnego. A chodzi o to, by pozyskać nowych klientów dla swych dotąd niszowych produktów. OK, fajnie jest mieś to wszystko, jesli Cię stać i uważasz, że jest Ci potrzebne. Ale bez przesady, w polskich górach latem naprawde wystarczy flanelowa koszula i jakiś pdeszcz w plecaku. A że niekomfortowo - cóż - kwestai gustu.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Dla osób nielubiących zbytnio nowych rozwiązań w dziedzinie odzieży turystyczno-górskiej proponuję następujący komplet:
kalosze/ gumofilce + zwykłe bawełniane spodnie + bawełniana koszula + wełniany sweter + wiatrówka.
Mówię wam, chodzi się w czymś takim zajefajnie. :D
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Hannibal pisze:kalosze/ gumofilce + zwykłe bawełniane spodnie + bawełniana koszula + wełniany sweter + wiatrówka.
kaloszę moga obcierać. A wełniany sweter mnie drapie. W pozstałym zestawie zlazłem całe Beskidy. Nie narzekając.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Hannibal pisze:kalosze/ gumofilce + zwykłe bawełniane spodnie + bawełniana koszula + wełniany sweter + wiatrówka.
Mówię wam, chodzi się w czymś takim zajefajnie.
Wiesz... nie każdego stać na drogie, dobre ciuchy...
A jeżeli ktoś się dobrze czuje w koszuli flanelowej, to jego sprawa. Jeżeli masz wszystko drogie i dobre, to ok. Najważniejsze żeby każdy dobrze się czuł.
Awatar użytkownika
Salek

-#5
Posty: 896
Rejestracja: śr 20 lip, 2005
Lokalizacja: Górki

Post autor: Salek »

Ja również nie używałem kiedyś nic innego niż bawełniane najzywklejsze koszulki... do czasu gdy otrzymałem na urodziny coolmaxową koszulkę. Może to zależy też od preferencji człowieka, jego osobistych właściwości potnych, ale ja odczuwam dużo większy komfort mając na sobie koszulke z coolmaxu. Problem zimnych pleców po zdjęciu plecaka został dość skutecznie ograniczony. Nie neguje bawełny, dla niektórych będzie najlepszym (nie mówiąc o tym że i najtańszym) rozwiązaniem. Ja bawełne noszę jako "tą drugą" ;) gdy z różnych powodów trzeba zmienić koszulkę ;)
Zresztą nie szata zdobi człowieka, czy to obładowany gore, sympa, cool, mega szpejem, czy nie, grunt że dobrze się czuje wędrując górskimi szlakami. A my patrzmy na siebie :)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

mefistofeles pisze:
Hannibal pisze:kalosze/ gumofilce + zwykłe bawełniane spodnie + bawełniana koszula + wełniany sweter + wiatrówka.
kaloszę moga obcierać. A wełniany sweter mnie drapie. W pozstałym zestawie zlazłem całe Beskidy. Nie narzekając.
Ja tam kiedyś też chodziłem ubierając się w podstawową odzież, i jakoś sobie radziłem. Też na nią nie narzekałem. Ale to było kiedyś.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Agaar pisze:
Hannibal pisze:kalosze/ gumofilce + zwykłe bawełniane spodnie + bawełniana koszula + wełniany sweter + wiatrówka.
Mówię wam, chodzi się w czymś takim zajefajnie.
Wiesz... nie każdego stać na drogie, dobre ciuchy...
A jeżeli ktoś się dobrze czuje w koszuli flanelowej, to jego sprawa. Jeżeli masz wszystko drogie i dobre, to ok. Najważniejsze żeby każdy dobrze się czuł.
Mnie też nie stać na wszystkie drogie ciuchy. Teraz mam np. ogromną chętkę na buty Meindl Engadin, ale póki co nie stać mnie na nie. Podobnie jest z paro ma innymi rzeczami. :(
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Salek pisze: (...)
Zresztą nie szata zdobi człowieka, czy to obładowany gore, sympa, cool, mega szpejem, czy nie, grunt że dobrze się czuje wędrując górskimi szlakami. A my patrzmy na siebie :)
W 100% się z tobą zgadzam. Ale co ma jedno do drugiego?
Jesteśmy w temacie "Sprzęt i ekwipunek turysty", więc o tym tu piszemy. Tak mi się przynajmniej wydaje. :?
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Jedno jest pewne. Jak gościu który wyłonił się z lasu na Psiej Trawce strasznie śmierdzi to albo siedzi od miesiaca w schronach, albo nosi oddychalną(-jącą) koszulkę.
:)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Mariusz pisze:Jedno jest pewne. Jak gościu który wyłonił się z lasu na Psiej Trawce strasznie śmierdzi to albo siedzi od miesiaca w schronach, albo nosi oddychalną(-jącą) koszulkę.
:)
Jaki z tego wniosek? Nośmy koszule z gumy, które nic za grosz nie przepuszczą. Na to zbroja i peleryna z folii. Kiedyś chyba tak się ubiorę i pójdę na szlak. :D
ODPOWIEDZ