Choć z drugiej strony zakład mojej mamy to Zakłada Poligraficzno-Wydawniczy Pozkal, ale dopóki moja mama nie jest na emeryturze (czyli dopóki nie skoncze studiów) to sie nie zgodzi pośredniczyć
Pokusi się ktoś,żeby zostać "Nyką"...?
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
u mnie w mieście jest masa drukarni (moja mama niestety pracuje w największej z nich, więc tutaj byłoby ciężko ale jest kilka innych mniejszych...)
Choć z drugiej strony zakład mojej mamy to Zakłada Poligraficzno-Wydawniczy Pozkal, ale dopóki moja mama nie jest na emeryturze (czyli dopóki nie skoncze studiów) to sie nie zgodzi pośredniczyć
:D:D
Choć z drugiej strony zakład mojej mamy to Zakłada Poligraficzno-Wydawniczy Pozkal, ale dopóki moja mama nie jest na emeryturze (czyli dopóki nie skoncze studiów) to sie nie zgodzi pośredniczyć
Ostatnio zmieniony pt 03 lut, 2006 przez mefistofeles, łącznie zmieniany 1 raz.
Takie inicjatywy mają tendencję do wielkiego entuzjazmu na początku i przysiadania w trakcie, aż do całkowitego zaniku. Gdyby jednak znalazły się osoby chętne do edytowania, korekty i przygotowywania - a conajważniejsze: autorzy - to miejsce na serwerze jest.Iwona pisze:ateriał w necie poczyta troszkę osób,a Ci bardziej klasyczni sami sobie drukną i oprawią dla potomności
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
myślałem, myślałem* i wymyśliłem, że może w ten sposób by zrobić nasz Przewodnik:
standardowy (tzn napisany dość sucho) opis szlaków a do każdego szlaku wybrany fragment czyjejś relacji.
I na razie poprzetańmy przy wersji cyfrowej - jeśli się uda to wtedy się pomyśli. Kto za?
*w międzyczasie 2 razy zostałem myśliwym i raz mnie ruscy na komputer chcieli przerobić
standardowy (tzn napisany dość sucho) opis szlaków a do każdego szlaku wybrany fragment czyjejś relacji.
I na razie poprzetańmy przy wersji cyfrowej - jeśli się uda to wtedy się pomyśli. Kto za?
*w międzyczasie 2 razy zostałem myśliwym i raz mnie ruscy na komputer chcieli przerobić
-
Gość
Taka głupia, to nie jesteś. Nawet dobrze kombinujesz. Tworzenie takiego "przewodnika - pamiętnika" miałoby sens tylko wtedy, gdyby faktycznie wnosiło coś nowego, a o to akurat nie łatwo. O Tatrach powstało już sporo literatury, a powielanie Nyki mija się z sensem.klarissa pisze:A ja tak sobie myślę, że Nyka to zrobił lepiej i tyle lat to się już sprawdza, zwłaszcza, że Nyka jest kontynuatorem przewodnika braci Zwolińskich. Ale ja tylko takie głupie dziewczę jestem i się na niczym nie znam...![]()
A książeczkę to sobie każdy sam wydać może, trzeba tylko mieć drukarkę....
To samo sobie pomyślałam jak przeczytałam to:Mariusz pisze:Nyka jest ciekawy, ale pozbawiony emocji.
BoPiotr_55 pisze:O Tatrach powstało już sporo literatury, a powielanie Nyki mija się z sensem.
Może dla niektórych taki projekt mijać się z celem, ale jeśli są osoby, które naprawde lubią i chcą coś zrobić, to po co dławić coś w zarodku. Typowo polskie podejście do sprawy - i tak się nie uda, po co, już takie coś było, bla bla... Nawet jeśli taki przewodnik miałby dostarczyć miłych doznań tylko jednej osobie, która dzięki niemu postanowiłaby poznać piękno naszych gór - warto...
Całkowicie się z tym zgadam. Nyka po prostu jest rzeczowy i czasami, dla zaczynających przygodę z Tatrami może nawet zbyt lakoniczny. Tyle, że w ten sposób powstaną raczej "Wspomnienia ze szlaku" - praca zbiorowaMariusz pisze:Ogólnie macie rację. Ale czy również nie ma sensu spisywanie i czytanie czyichś osobistych wspomnień, przeżyć na szlaku? Nyka jest ciekawy, ale pozbawiony emocji.Piotr_55 pisze:powielanie Nyki mija się z sensem
Salek, ja nie w tym sensie żeby zaraz dławić. Chodziło i o powielanie. Jeśli natomiast miałoby to wnieść coś nowego, to jestem za. Sam raczej się nie przyłączę, bo i czasu trochę brak i, niestety, nie mam lekkiej ręki do pisania. A tak naprawdę, to chyba najlepiej byłoby oprzeć coś takiego na notatkach robionych na bieżąco. Tylko kto coś takiego prowadziSalek pisze:Może dla niektórych taki projekt mijać się z celem, ale jeśli są osoby, które naprawde lubią i chcą coś zrobić, to po co dławić coś w zarodku. Typowo polskie podejście do sprawy - i tak się nie uda, po co, już takie coś było, bla bla... Nawet jeśli taki przewodnik miałby dostarczyć miłych doznań tylko jednej osobie, która dzięki niemu postanowiłaby poznać piękno naszych gór - warto...
To aż pod takim jesteś wrażeniem, że dopiero jutro?Mariusz pisze:Salek, postaram się dziś lub jutro odpowiedzieć. Jestem pod wrażeniem twojego projektu.
No o to chyba chodzi, aby połączyć opis szlaku (rzeczowy) ze wspomnieniami, odczuciami, zdjęciami itd., które pozwolą czytelnikowi w łatwy i przystępny sposób oderwać się od codziennej rzeczywistości i odpłynąć w świat górskich szlakówPiotr_55 pisze:Tyle, że w ten sposób powstaną raczej "Wspomnienia ze szlaku" - praca zbiorowa
Sam jakiś czas temu, gdy dopiero łapałem górskiego bakcyla szukałem w internecie różnych ciekawych stron (między innymi dzięki temu znalazłem "nasze" forum
Iwona ja już się pokusiłem parę lat temu i nadal się kuszęIwona pisze:Da się ktoś namówić na zostawienie śladu dla potomnych w postaci własnoręcznie dokonanego opisu jakiegoś tatrzańskiego miejsca? Technika dowolna: od fachowego "drogowskazu" danej trasy +np. zdjątka,po cenne uwagi dla początkujących turystów...Taki dajmy na to tygodniowy plan pierwszego pobytu na Podhalu:propozycje kilku szlaków,troszkę góralszczyzny,ciekawostek..




