patriotyzm- a co to takiego...????

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Agaar pisze:W gimnazjum miałam naprawdę fajnego księdza!
ksiądz Tomek? Jeśli tak to potwierdzam - miaem z nim religie w 8 klasie - 3 lata pozniej przenieśli go do Agaarowego Damasławka :)

Co do księży: Tischnerowi przypisuje się słowa: "Nie znam nikogo kto stracił wiare po przeczytaniu dzieł Lenina, znam natomiast wielu co ją straciło po spotkaniu z własnym proboszczem"
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

mefistofeles pisze:ksiądz Tomek?
No tak... rozmawialiśmy kiedyś o tym jaki ten świat mały ;) A u nas też już go nie ma :( Został przeniesiony do Gniezna :( Odwiedził nas od tamtego czasu tylko raz, ale cóż to było za spotkanie! ;)
mefistofeles pisze:do Agaarowego Damasławka
Się uśmiałam :))

Tak... mnie ks. Tomek też tak jakby bardziej nawrócił. Bez niego nie pojechałabym na różne zloty, a teraz mimo, że go nie ma, to i tak będę to kontynuowała co roku. Mowa np. o Lednicy :)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

"Nie znam nikogo kto stracił wiare po przeczytaniu dzieł Lenina, znam natomiast wielu co ją straciło po spotkaniu z własnym proboszczem""
Perspektywa wliczenia religii do średniej ocen i możliwość zdawania jej na maturze może skutkować tym,że ci co jej nie będą zdawać bedą mieli niższą srednią na świadectwie.
Trwaja kolejne protesty uczniowskie.Co myśli młodzież o lekcjach religii i jak je ocenia to obrazują Wasze posty i na innych forach internautów....Bo ogólnych badań w tym kierunku ostatnio nie przeprowadzono. W każdym razie nie zmienił się stosunek młodzieży do katolickiej etyki seksualnej, nie wyeliminowano agresji w szkole.
Co obecnie uznaje się za największe negatywy sposobu prowadzenia katechezy ? Uważa się,że wprowadzenie religii do szkół dało efekt konformizmu, zwanego "konformizmem kulturowym" Przejawiaja sie on tym,że:
1. mimo protestów,debat na religię chodzą prawie wszyscy,dla "świętego spokoju",
2..rodzice niewierzący zapisują swoje dzieci na religię żeby nie miały problemów,bo nie warto się wychylać,
3.na religie zapisała sie też połowa młodzieży niewierzącej traktując to jako swoisty przymus - lekcje są umieszczane w środku zajęć,prośba żeby odbywały sie na pierwszej lub ostatniej lekcji została przez kościół storpedowana,
4. dlaczego młodziez chodzi na religię? Bo nie chcę miec kłopotów przez brak oceny, z przyzwyczajenia,bo chodzi większość, bo wymusili to rodzice, bo wychowawca patrzy na niechodzenie złym okiem;
5.Od połowy do 1/3 ankietowanych uczniów opowiada się,że religii w szkole powinno nie byc, ale na lekcje chodzą ponieważ uwżaja że taki jest warunek funkcjonowania w świecie dorosłych bez kolizji.

Jak niekiedy uczy sie religii w szkołach?

1.każe się kolorować stułę,pamiętać jak sie nazywa proboszcz i biskup, z czego sie składa strój kapłana. O BOGU PRAWIE NIC.
2.udział w religii dzieci rodziców niewierzących ma w sobie coś "schizofrenicznego"."Gdy dziecko traktuje przekaz poważnie może je prześladować wizja grzesznych rodzicow, skazanych na wieczne potępienie, Jeżeli nie, dostaje zbyt wczesna lekcję hipokryzji i społecznej tresury."
3.zdarza sie,że księża zakazują w piątki zabaw i dyskotek,
4.pragnienie uchronienia dziecka skłania też innowierców do zapisywania ich na katechezę. Ocenia sie,że katecheza stała się "jeszcze jednym czynnikiem różnicującym dzieci.Często są na nią zapisywane żeby nie czuły sie obywatelami drugiej kategorii.Do cerkwi czy zboru chodzą po szkole.Ucza się podwójnego życia i dorastaja w świadomości,że własna tożsamość religijna może byc zródłem upokorzeń i kłopotow."

W przyszłym roku prawdopodobnie zostanie zamkniete studium nauczycieli etyki - jest coraz mniej chetnych .

Religia w szkołach jest wprowadzona do szkół we wszystkich krajach Unii Europejskiej(poza Francją).Finansuje ją państwo. To stanowiło argument wprowadzenia religii takze w Polsce.
Jednak sposób jej nauczania jest z gruntu rzeczy zupełnie różny. W krajach Unii nauczanie jest zbliżone raczej do religioznawstwa.Kładzie się nacisk na informację intelektualną nie wyznaniową(przekaz wiedzy o rożnych religiach i w ogole zjawisku religii). Nawet we Włoszech szkolne nauczanie religii rozdzielone jest na wiedzę o religii i szkolną katechezę.
Katechetyczny charakter nauczania religii w naszym kraju jest czymś obcym w krajach Unii.

Pozdrawiam Iza

korzyst. z Raportu Polityki Nr 5
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

pamętam jak w podstawówce katechetka usiłowała nam wytłumaczyć czym jest Duch Święty... Nikt nie zrozumiał. Trochę lepiej było jak uczył nas ksiądz (ten o którym wspominała też Agaar), ale i tak połowa lekcji schodziła mu na uspokajanie klasy.
W liceum było trochę lepiej - młodzież odrobinę jednak inteligentniejsza wiec na lekcjach wiekszy spokoj, jednak udział 3/4 klasy ograniczal sie do zmowienia modlitwy na poczatku. Jakąś dyskusje z ksiedzem podejmoawąło od 2 do 5 osób (w tym jeden kolega zdeklarowanie niewierzący za to cholernie inteligentny). Pozostali albo gadali albo się uczyli innych rzeczy.

PS Co daje religia w liceum to 'kwit na babę' , czyli świadectwo ukonczenia kursu przedmałaenskiego. Nie zebym cokolwiek pamietal z tego (i tak 3/4 tematów nie udało sie omówic), ale nie bede sie musia użerac z jakąś nawiedzona babą potem)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

mefistofeles pisze:Co daje religia w liceum to 'kwit na babę'
To chyba jakaś nowość. Kiedy ja kończyłem Liceum (1995), kwita nie dostałem i musiałem odbębnić to cudo zwane kursem przedmałż. :)
Izabela pisze:udział w religii dzieci rodziców niewierzących ma w sobie coś "schizofrenicznego"
To bardzo przykre, ale Polska jest nieomal państwem wyznaniowym. Trafnie napisałaś Iza, że w wielu przypadkach (ateizmu rodziców lub innej wiary), skazani są oni na życie w hipokryzji, a dzieci w swoistej schozofrenii. Czasem jednak lepsze to, niż narażanie się na agresję środowiska - zwłaszcza zaściankowego, lokalnego.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

w sumie u mnie w szkole mialo byc tak, ze jak ktos jest niewierzacy to ma obowiazek uczeszczac na zajecia z etyki...ale cos sie gdzies zepsulo i tych zajec nie ma wiec jak ktos nie wierzy w Boga ma i tak obowiazek pojawiac sie na lekcjach religii....
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Izabela pisze:3.zdarza sie,że księża zakazują w piątki zabaw i dyskotek,
ja chodziłam do szkoły katolickiej i nigdy nie mogliśmy zorganizować dyskoteki szkolnej w piątek...jak dla mnie to byla glupota...ale zastosowac sie niestety musialam
Gość

Post autor: Gość »

Nie wiem czy mi się tu wypada wypowiadać w tak istotnej sprawie bo ja tylko takie głupie choć już podstarzałe (28) dziewczę jestem, ale niech tam...
U nas to tylko - Bóg, Honor i Ojczyzna a wokół, co tu dużo mówić tylko burdel i kupa śmieci. Zupełnie jak u Gałczyńskiego w Zielonej Gęsi:
"My tu od wieków stoimy,
a ten piecyk dymi i dymi..."
Wiem, czytałam (nawet takie głupie panieny jak ja czasami gazety czytają), że to Instytut Patriotyzmu będą zakładać aby młodź niewinną z szponów kosmopolityzmu wyrywać (dziadek mi mówił, że do cna to samo w 1951 roku na zebraniach ZMP gadano). Ja tam nie wiem, ale mnie się wydaje, że największy patriotyzm to robić dobrze swoją robotę, szczególnie jak się ją chcę zagranicą sprzedać i nie mieć wstydu z reklamacją. Nieskromnie powiem, że mi się to udaje i nawet mam całkiem niezłą za to kasę - bardzo mi taki patriotyzm odpowiada... :D
Awatar użytkownika
Tomek K

-#4
Posty: 379
Rejestracja: wt 08 mar, 2005
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Tomek K »

Mariusz pisze:Trafnie napisałaś Iza, że w wielu przypadkach (ateizmu rodziców lub innej wiary), skazani są oni na życie w hipokryzji, a dzieci w swoistej schozofrenii. Czasem jednak lepsze to, niż narażanie się na agresję środowiska - zwłaszcza zaściankowego, lokalnego.
Ja miałem to szczęście, że nikt mnie nie zmuszał. Na religię nie chodziłem zarówno w podstawówce jak i w szkole średniej. Jak była religia to miałem przerwę z zajęciach. Na szczęście miałem wyrozumiałych kolegów, którzy oceniali człowieka po innych rzeczach. Ksiądz i tak wystawił mi świadectwo ukończenia religii. Jakoś tak się poukładało, że mój późniejszy wybór był wyłącznie moją dojrzałą decyzją. Będąc już studentem podczas bierzmowania ksiądz stwierdził, ze jestem jedyną „owieczką”, która wie dlaczego tutaj jest.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Tomek K pisze:Na szczęście miałem wyrozumiałych kolegów, którzy oceniali człowieka po innych rzeczach.
to naprawde miales duze szczescie...wyrozumiali rowiesnicy, ktorzy najpierw pomysla pozniej ocenia to rzadkosc...
Tomek K pisze:Będąc już studentem podczas bierzmowania ksiądz stwierdził, ze jestem jedyną „owieczką”, która wie dlaczego tutaj jest.
godne podziwu..i przynajmniej wiesz czego chcesz....

zasadą nic na siłę zawsze powinnismy sie zawsze kierowac...
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

mefistofeles pisze:Trochę lepiej było jak uczył nas ksiądz (ten o którym wspominała też Agaar), ale i tak połowa lekcji schodziła mu na uspokajanie klasy.
:O :O :O No co Ty.... Jak ks. Tomek do nas mówił, to nikt praktycznie nie rozmawiał, nie hałasował... Mówił tak ciekawie, że wręcz nie dało się go nie słuchać...
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

fakt, że wiele zależy od tego, czy ksiądz lub zakonnica potrafią do młodzieży podejść, nie stwarzają dystansu i na każdej płaszczyźnie potrafią sie z młodzieza komunikowac...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Agaar pisze:No co Ty.... Jak ks. Tomek do nas mówił, to nikt praktycznie nie rozmawiał, nie hałasował... Mówił tak ciekawie, że wręcz nie dało się go nie słuchać...
Ale moja wyjątkowa klasa nie dawała mu zacząć ;) Potem już był spokój :D:D:D
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

mefistofeles pisze:Ale moja wyjątkowa klasa nie dawała mu zacząć
No tak... :P
mefistofeles pisze:Potem już był spokój
To dobrze, że mu się udało Was uciszyć :)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

coś w tym jest. Boję się jednak, że w wersji PiSu powodem takowej oceny może być np naigrywanie się z JKM* Jarosława, bądź z Ojca Dyrektora



*Jego Królewskiej Mości, nie Janusza Korwina-Mikkego
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

"Sądzę, że szkoła nie powinna pozostawiać ucznia na drugi rok w tej samej klasie z powodu niskiej oceny z zachowania."
ja się z tym zgadzam, w szczególności, że oceny z zachowania nie są do końca adekwatne do tego, co robi uczeń...często jest to tylko zemsta nauczyciela..czasami ma sie nieodpowiednie za wagarowanie i dużą ilośc nieusprawiedliwionych gdzin...najmniej stawia się nieodpowiednich za jakieś konkretne przewinienia....

"Kiedyś ocena niedostateczna z zachowania powodowała pozostanie na drugi rok i nie było takich problemów wychowawczych jak teraz."
tylko, że czasy się zmieniły i moim zdaniem wprowadzając takie rozwiązanie do szkół otrzymają efekt odwrotny od zamierzonego...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ruda pisze:czasami ma sie nieodpowiednie za wagarowanie i dużą ilośc nieusprawiedliwionych

wiesz, na studich zwykle, żeby dostać zaliczenie musisz mieć obecność na zajęciach, więc akurat za wagarowanie jest to słuszne. Teoretycznie ocena z zachowania jest w szkołach ustalana na radzie pedagogicznej, więc jeśli jest to tylko kwestia braku sympatii to (teoretycznie) inni naucyciele się przeciwstawią. Gorzej, jeśli tym nielubiącym jest ktoś 'nietykalny' - ale tai może uwalić równie dobrze ze swojego przedmiotu.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

powiem Ci mefi, że ja często dstawałam np. dobrą ocenę z zachowania bo mi nauczyciele wpisywali nieobecności moich dwóch kolezanek między którymi byłam w dzienniku....teraz na szczęscie jestem ostatnia a przede mna jest qmpela ktora nie wagaruje wiec mam looz...ale do czego zmierzam...ze czesto ta ocena jest bardzo niesprawiedliwa...
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

http://wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=5719

ruda, Agaar i inni studenci, jak się mają wasze ściagi? Akceptujecie na codzień tą "dobrą" polską tradycję, czy jedynie w stanie wyższej konieczności?
ODPOWIEDZ