Rysy zimą

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

ja zawiazuję KOK
kolo okoni kopalnianych?
bo nie panimaju ;)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

bo nie panimaju
- i o to chodzi, i o to chodzi.... ;) mały wywrotowcu ;) tzn. mała syrenko :)
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

cześć wszystkim!

ten Kościelec widze spokoju niektórym nie daje...
zaiste bowiem, góra piękna (zwłaszcza zachodnia ściana)
prawda jest jedna:
podobnie jak "każdemu jego Everest"
tak każdemu jego .... Kościelec.

I nic więcej do dodania.
Gość

Post autor: Gość »

mała syrenka pisze:rok temu przez zwyklą nieuwagę spadl z przelęczy kościelcowej mój przyjaciel. Mianowicie chcial zjechać na dupie, ale byl kijowy śnieg (lodoszreń) i nie udalo mu się wykręcić w prawo, wycelowal w niewielki uskok skalny, zatrzymal się dopiero na tafli stawu w dolinie świckiej, fikolkując , spadając na glazy, wybijając się z nich do góry i spadając na inne. wbil sobie czekan w dwa miejsca (5mm od tętnicy) zlamal obojczyk, zarobil wstrząs mózgu i nigdy ale to to nigdy nie będzie się wspinal na pewno juz.
ja też tego nie zapomnę jak on lecial, bylam pewna, że nie żyje juz..
dlatego tej góry ja nie cenie sympatią - z osobistych względów.
mam z nią porachunki i pragnę pomścić przyjaciela.
wysadzę Kościelec w powioetrze. podloże 200kg ladunku i niech wypier... z mapy ta h...jowa góra
Syrenko - z dziewczynami też chodzisz po górach? Bo jeśli tak to się musimy koniecznie spotkać. Ten koleś Twój to cienias jakiś chyba. Ale skok imponujący, prawie tak jak Twoja wyobraźnia.
Aha, te 200 kg ładunku, liczył Ci to jakiś fachman, wystarczy? Ale przy wnoszeniu tego nie licz na mnie, nie lubię się wysilać, chłopaków trzeba będzie poderwać, masz już jakąś brygadę.
:D
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

Syrenko - z dziewczynami też chodzisz po górach?
z dziewczynami mi się lepiej zazwyczaj wspólpracuje.
nawet taki eksperyment kiedys ktos zrobil, że
dwie kobiety najbardziej efektownie pracują
tylko, że
nie wzięli pod uwagę
że się co chwila psuje komputer!

Ja jestem otwarta na wspólne poganianie po górach czy wspinanie, czy co Cie interesuje. Jestem spokojna i nie krzycze i nie histeryzuję (co brzydcy chlopcy zwykle zarzucają dziewczynkom)
on razu mówię, że nie umiem jeździć na nartach
bym sie nauczyla
ale to jeszcze musi poczekać
z przyczyn niezależnych

byla kiedyś taka jedna dziewczyna, co się z nią wspinalam, ale to sie skończylo jak wrócil z wyprawy jej mąż despota i zagonil ją do garów

ciągnę zawsze wszystkie koleżanki, żeby ze mną szly, i jak jakąs namówię, to potem jestem dla niej opiekuńcza i bardzo męska, jednym slowem: będziesz miala u mnie ful serwis, bejbe, może tylko za wyjątkiem jednego ;)
a faceci do noszenia worków? hm
nie wiem czy moi koledzy zaraz zechca nieść worek, szczerze mówiąc wątpię;)
staram się być samowystarczalna, bo potem - jak pokażę, że jestem slaba, to juz nie chca ze mną jeździć na żaden hardcore
ale bardzo by fajnie bylo móc sobie z jakąs dziewczyna tez czasem się powspinać.
ja lubię się wspinać tak na spokojnie. Bez "kurwowania" na spadające kamienie, bez nerwów, bez konkurencji, bez męskiej dumy czy babskiej niemocy. naogol preferuję więc "babski" styl. Wspinanie nie jest dla mnie żadna walką. Faceci lubią często walczyć , adla mnie to jest czysta przyjemność. Jak ma być sama tylko walka, to nie idę. Owszem, czasem warto pocierpieć dla odrobiny przyjemności.

mieszkam w krakowie, mam 24 lata, myślę, że idzie się ze mna dogadac, możemy czasem gdzieś wyskoczyć jak masz occhotę.
areiro@poczta.onet.pl
pisz na priwa
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

chłopaków trzeba będzie poderwać, masz już jakąś brygadę.
a znasz taką piosenkę? Na łów, Na łów, pojedziemy na łów...

we wlaściwym momencie sami się nawiną na drogę, tzn. schowamy się za drzewami i na nich zapolujemy, wyskoczymy z indiańskim krzykiem, a jak nie będa chcieli nieść nam plecaków to ich nagich nabijemy na choinki i będziemy wsadzać im igły pod paznokcie a także... hm :think: :O oo :x
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

mała syrenka pisze:staram się być samowystarczalna
:)) :)) :)) Sorry... ale musiałam to wyszczególnić :D
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Agaar - masz u mnie taaaakiego plusa :)) :)) :)) :)) :)) :)) :))
ODPOWIEDZ