,,Na Przełęczy " w TVP

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Od razu sprostowanie dla niektórych ,sztuka oparta była na tekstach Eliasza i St. Witkiewicza (Nie Witkacego ,jego syna).
"Na Przełęczy " pisane jest lekkim ,dowcipnym stylem ,zawiera sporo trafnych spostrzeżeń co do turystyki górskiej ,górali i ich zwyczajów ,ale i kultury ogólnierozumianej również. Gdzieś napisałem ,że styl Witkiewica trochę przypomina styl Grodzieńskiej. A co mieliśmy w sztuce - ano kwestie te wypowiadane rubasznym tonem w scenerii na pewno awangardowej ,ale niespecjalnie sensownej i w oderwaniu od całości tekstu mnie trochę raziły.
Druga kwestia - za czasów Witkiewicza i Eliasza stosunek do turystyki górskiej i Tatr (nastrój ,filozofia turystyki,stosunek do przygody wyrażany w tym okresie sztandarowo choćby przez Verne'a ,Stevensona) znacznie odbiegał od nastroju lat trzydziestych XXw ,który zafundował nam reżyser sztuki. Nie można zrozumieć ,czemu miał służyć ten zabieg?
Po trzecie należy sobie odpowiedzieć na pytanie ,cze w ogóle przenoszenie na deski wyrwanych z kontekstu wypowiedzi Eliasza i Witkiewicza bez ich całej tatrzańsko-emocjonalnej otoczki ma sens?
Spróbujcie poczytać całą tatrzańską prozę Witkiewicza - są tam i spisane opowiadania Sabały i przekłady Gogola przeniesione na Podhale ,opowiadania własne i teksty publicystyczne ,razem coś ,co daje nastrój tamtych lat ,biedę płonych i bogactwo hrubych gazdów ,blaski i cienie zbójowania ,lato na hali ,wyprawy taternickie w stylu Chałubńskiego z salwami z pistolców i te samotne Karłowicza. W sztuce niezwykle raził mnie ,który Witkiewicza i Eliasza znam niemal na pamięć ,brak tego nastroju ,a raczej ów inny nastrój dancingu i "Pociągu Rajdowego" lat trzydziestych.
Pozdrowienia ,szczególnie dla Izy ,która ,myślałem że chociaż ona ,mnie poprze :think:
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

dagomar napisał:
A co mieliśmy w sztuce - ano kwestie te wypowiadane rubasznym tonem w scenerii na pewno awangardowej ,ale niespecjalnie sensownej i w oderwaniu od całości tekstu mnie trochę raziły.
- mnie raziły nawet bardzo!
dagomar napisał:
Druga kwestia - za czasów Witkiewicza i Eliasza stosunek do turystyki górskiej i Tatr (nastrój ,filozofia turystyki,stosunek do przygody wyrażany w tym okresie sztandarowo choćby przez Verne'a ,Stevensona) znacznie odbiegał od nastroju lat trzydziestych XXw ,który zafundował nam reżyser sztuki.
-Myślę,że reżyser wręcz albo nie pokusił się o wzięcie pod uwagę inności tych stosunków, albo celowo je zlekceważył i spróbował zatrzeć różnice - bo może uznał, że gdy w dzisiejszych czasach nagminnie myli się Witkiewicza (ojca) z Witkacym (synem)- (a to tak jakby mieszać wodę z ogniem) -to lepszym nastrojem (bardziej chwytliwym) będzie awangarda, cokolwiek znaczyć by miała?.Wiem,że niektórych odbiorców nie razi to poplątanie, ale mnie podobnie jak Ciebie - tak.
dagomar napisał:
Po trzecie należy sobie odpowiedzieć na pytanie ,cze w ogóle przenoszenie na deski wyrwanych z kontekstu wypowiedzi Eliasza i Witkiewicza bez ich całej tatrzańsko-emocjonalnej otoczki ma sens? -
Nie można zrozumieć ,czemu miał służyć ten zabieg?
- chyba tylko zniechęceniu tych którzy nieco odróżniają czasy i styl Witkacego i Witkiewicza....
dagomar napisał:
Po trzecie należy sobie odpowiedzieć na pytanie ,cze w ogóle przenoszenie na deski wyrwanych z kontekstu wypowiedzi Eliasza i Witkiewicza bez ich całej tatrzańsko-emocjonalnej otoczki ma sens? - oczywiście,że nie ma sensu czego dowodem jest ten spektakl(przynajmniej dla mnie i Ciebie)
Na jedno jeszcze chciałam zwrócić uwagę.Teatr Telewizji - jak dotychczas wystawiał świetne i dobre spektakle.To cała machina specjalnie przystosowująca "deski sceny" do odbioru przez ekranowego widza.Adaptacja teatru dla telewizji nie jest rzeczą łatwą.Ten spektakl robi wrażenie jakby pozbawiono go niezbędnych zabiegów i żywcem przeniesiono z teatru przed kamerę.Świadczy o tym efekt. Kiedyś miałam okazję oglądnąć dokument z okazji jubileuszu Teatru Telewizji w którym była mowa o róznicy reżyserii dla teatru i dla teatru telewizji...
Nie wiem też czy ten spektakl był poprzedzony mową wstepną(załapałam sie na samą sztukę).Mowa taka należała zawsze do dobrej tradycji poprzedzającej każdy spektakl teatru w telewizji.
Gdy np. dochodzi do, w uproszczeniu mowiąc,bardziej drastycznych zabiegów reżysera z materią - a z takimi mamy tu do czynienia - słowo wstępne wyjaśnia dlaczego tak się stało i co autor miał na myśli, a nawet zawiera ocenę czy to się udało.Czy sztuka była czymś takim porzedzona?
W sztuce niezwykle raził mnie ,który Witkiewicza i Eliasza znam niemal na pamięć ,brak tego nastroju ,a raczej ów inny nastrój dancingu i "Pociągu Rajdowego" lat trzydziestych.
- mnie także, a wręcz irytował bo był nieznośny.Jedyny naturalny akcent: chwilowy pobyt kapeli góralskiej łagodził nieco moja frustrację.

Pozdrawiam, Iza
P.S.dagomarze :) zawsze możesz na mnie polegać ;)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

1. uniknięto banalnej ilustracyjności.
2. uczyniono wszystko, żeby to było atrakcyjne i wiarygodne dla widza,
3. kluczem do inscenizacji była aranżacja przestrzeni(scenografia),
4. muzyka zaś jest tym, co łączy poszczególne sekwencje spektaklu. Muzyka instrumentacyjna skomponowana przez Zbigniewa Namysłowskiego, to motyw drogi - wędrowania, wspinania się.
5. spektakl został wzbogacony o fragmenty najstarszego, pochodzącego z 1870 roku "Przewodnika do Tatr i Penin" Walezego Eljasza Radzikowskiego'
6. całość - w humorystyczny sposób opisująca wycieczkę w Tatry,
7. co w spektaklu ważne było dla reżysera?

"To, co jest ważne do dziś. Na wycieczki, czy jak się onegdaj mówiło - wyprawy w góry - trzeba się po prostu właściwie przygotować. Tego wymaga i szacunek dla Gór i elementarne poczucie bezpieczeństwa. Gdyby dzisiejsi "turyści" korzystali z zapomnianego "Przewodnika" Radzikowskiego, zapewne uniknęliby wielu niemiłych czy wręcz tragicznych niespodzianek."

7. a postawa ludzi?

" Są, tak jak za czasów Witkiewicza postawy "nabożne" - mistyczne wobec Tatr - nazwijmy je umownie "młodopolskie". Są także i te drugie - "zdobywczo-wyczynowe" - ot takie głupie popisywanie się. Znaczące jest, i do tej pory obowiązujące, rozróżnienie pomiędzy Gośćmi z Warszawy, a tymi z Krakowa. Historyczne zaszłości? Wieczne dutków umiłowanie? Ważne, że do tej pory Tatry to wszystko wytrzymują. Zdumiewające."

8 czy reżyser chciał uruchomić jakieś konkretne uczucia w widzu przed telewizorem?

"Może, poza odrobiną ludzkiego niewymuszonego uśmiechu, odrobinę refleksji i zadziwienia. Zrozumienia tego, że Tatry "wywierają" na nas - albo inaczej -"oczekują" od nas, Gości - przybyszów z miasta, trochę więcej ciszy i pokory. Cieszyłbym się, gdyby w trakcie oglądania w Teatrze TV spektaklu "Na przełęczy" był z Państwem Anioł Ochoty do Życia."

dagomarze, :) z powyższego wynika,że gdy my oglądaliśmy spektakl to przy nas nie było "Anioła Ochoty do Życia" :think: Może więc powinniśmy"z żywymi na przód iść, po życie sięgać nowe,a nie w uwiędły laur liść z uporem stroić głowę"?
;) A swoją drogą ciekawa jestem,czy przy polecającym kaziku taki "Anioł Ochoty do Życia" był, i może jeszcze przy kimś? :)

Pozdrawiam, Iza




Andrzej Dziuk
Absolwent polonistyki na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach oraz reżyserii na Wydziale Reżyserii Dramatu w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie. Dyrektor i reżyser - twórca większości przedstawień w Teatrze im. St. I. Witkiewicza w Zakopanem. Wielokrotnie nagradzany, w 1987 otrzymał wraz z Teatrem Nagrodę Artystyczną Młodych im. St. Wyspiańskiego, rok później - Nagrodę Miesięcznika "Teatr" im. Konrada Swinarskiego oraz Nagrodę Związku Artystów Scen Polskich im. Leona Schillera. W 1998 roku został nagrodzony przez egipską krytykę - wybrano go najlepszym reżyserem X Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Eksperymentalnych w Kairze.
więcej:
http://www.reporter.edu.pl/teatr_faktu/ ... wedrowanie
luka

-#3
Posty: 218
Rejestracja: pt 15 lip, 2005
Lokalizacja: Toruń

Post autor: luka »

ale jeśli dobrze rozumiem
Izabela pisze:Ten spektakl robi wrażenie jakby pozbawiono go niezbędnych zabiegów i żywcem przeniesiono z teatru przed kamerę
hm... moim zdaniem mimo iż przegapiłem wolałbym oglądać ten spektakl tak jak jest on grany normalnie warunkach teatru i tak jak napisałaś był on grany, skoro był reklamowany jako ta sama sztuka ,a gdyby coś zmieniać to może aktorzy byliby tylko z tego samego teatru, ale sztuka już zupełnie inna, jak napisałem wyżej 40PLN za bilet i kończący się czas pobytu mojego w zakopcu spowodował że nie mogłem zobaczyć tego spektaklu na żywo i bardzo żałuje
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

luka napisał:
hm... moim zdaniem mimo iż przegapiłem wolałbym oglądać ten spektakl tak jak jest on grany normalnie warunkach teatru i tak jak napisałaś był on grany, skoro był reklamowany jako ta sama sztuka
- no właśnie luka - takie odebrałam wrażenie...nie czytałam wcześniej żadnych recenzji,wywiadów itp. I myliłam się...

W telewizji była ta sama sztuka ale nie taka sama jak na deskach Witkacego. Dla potrzeb telewizji reżyserował ją Witold Adamek - operator i reżyser filmowy - był autorem zdjęć....Zdecydowano się na tę sztukę,bo w Zakopanem odniosła duzy sukces. Dokonane zostały jednak "zabiegi telewizyjne" - inna narracja,inny język , kondensacja - skróty "(-)przy realizacji istotnym problemem było jak pokazać wspinaczkę po konkretnych, z nazwy wymienianych, szczytach Tatr i jak uniknąć banalnej ilustracyjności. Myśleliśmy, co zrobić, żeby to było atrakcyjne i wiarygodne dla widza."
Recenzje okrzykneły,że przedstawienie w telewizji było duzym sukcesem - nie podzieliłam tej opinii. Ale podobnie jak Ty luka, jeżeli będzie okazja obejrzę ją w oryginale....
Pozdrawiam, Iza
luka

-#3
Posty: 218
Rejestracja: pt 15 lip, 2005
Lokalizacja: Toruń

Post autor: luka »

http://www.witkacy.zakopane.pl/spektakl/przelecz.htm
jest informacja że spektakl cały czas jest grany, więc jeszcze jest szansa tylko niestety ja w przewidywalnym dla mnie terminie na chwile obecną nie mam szans by pojawić się w Zakopcu
pozdrawiam
kazik

-#4
Posty: 390
Rejestracja: sob 05 lis, 2005

Post autor: kazik »

''A swoją drogą ciekawa jestem,czy przy polecającym kaziku taki "Anioł Ochoty do Życia" był, i może jeszcze przy kimś? ''
a był i owszem...
i nawet łzy wzruszenia wytoczył...
pozdrawiam serdecznie
Nat

-#1
Posty: 9
Rejestracja: śr 07 gru, 2005

Post autor: Nat »

Obudziliście niedawne wspomnienia. Oglądałem siedząc w Zakopanem na kwaterze z moją Dycią, Adamusem i Irenką po "zdobyciu" tego dnia Łomnicy. Reżyser pomylił chyba Witkiewicza z Witkacym i dlatego oddał sztukę w iście Witkacowskim stylu. Z literatury górskiej polecam "Góry wołają" Tadeusza Staicha. Zachwyciłem się. :)
Awatar użytkownika
cyganeria

-#6
Posty: 1028
Rejestracja: ndz 25 gru, 2005
Lokalizacja: w ludziach tyle nienawiści?...

Post autor: cyganeria »

szczerze?: to była porażka tysiąclecia normalnie!!! myślałam ze sie załamie. :x masakra!!
Czesiek pisze:Olav napisał(a):
Widziałem fragmenty...

Też... ze względu na tematykę.
Olav napisał(a):
... nie przełączałem chyba tylko ze względu na tematyke...

Wyłączyłem...
zrobiłam to samo... :x :x :x baardzo się zawiodłam, mimo tematyki poprostu nie wytrzymałam i zrobiłam turn off mojemu tv
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

ech wreszcie znalazłam czas żeby obejrzeć nagrane już wcześniej na kasetę "Na przełęczy"..powiem szczerze, że bardzo mi się podobał sposób realizacji i gra aktorów...muzyka mnie pochłonęła...a góralka, która śpiewała miała wprost przepiękny głos...

Iza nic dodać nic ująć zgadzam się z Tobą w 100%!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ODPOWIEDZ