ech...już dawno straciłam złudzenia, że znajde mojego rumaka na białym ewentualnie czarnym księciu... a na szlaku jakos tych facetów nie spotykam...może chodze po złych szlakach....
ech...już dawno straciłam złudzenia, że znajde mojego rumaka na białym ewentualnie czarnym księciu... a na szlaku jakos tych facetów nie spotykam...może chodze po złych szlakach....
Izabela pisze:zejdz ze szlaków na Krupówki - efekt murowany
ech...na Krupówkach to mnie najczęściej zaczepiają obcokrajowny...
ale własnie sobie przypomniałam, że raz jak wracałam z moka, to gadałam z dwoma przystojniaczkami z Kanady...nio ale to było tylko raz..hmm....chyba cosik mam niefarta do facetów...
ruda pisze:raz jak wracałam z moka, to gadałam z dwoma przystojniaczkami z Kanady...nio ale to było tylko raz..hmm....chyba cosik mam niefarta do facetów...
ruda pisze:a na szlaku jakos tych facetów nie spotykam...może chodze po złych szlakach....
Hmm... a wiesz, że ja za każdym razem spotykam kogoś, kto bardziej zwróci moją uwage? Najczęściej staram się nawiązać rozmowe...albo któryś próbuje ze mną Pamiętam jak szłam na Rysy i wmawiali mi, że jest duuuża drabinka i nie mam iść, bo na pewno będę się bała
Z własnego doświadczenia - amorom lepiej niż Tatry sprzyjają Beskidy (w szczególności Bieszczady). Mniej się człowiek męczy, więc zostaje więcej sił na inne rzeczy
Agaar pisze:Ruda czas żebyś jechała sama... tzn. bez taty, a ze znajomymi
nie no looz...ale moi starsi boja sie mnie sama puścic...ja nie narzekam na to, że łaże po górach z tatą bo z nim sie naprawdę fajnie wędruje po szlakach...
ale może mi sie uda kiedys pojechac ze znajomymi...
z rodzicami to już tak jest - jak teraz pierwszy raz jechałem z moją Asią (a ma nie 18 a 21 lat) to jej mama była tą całą sytuacją przerażona. Właściwie to nadal jest A już najbardziej tym, że jechaliśmy do ludzi, ktorych wcześniej na oczy nie widzieliśmy