Samodzielne zdobywanie gór,czy pod okiem fachowców?

Pasma górskie w Polsce i na świecie.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Samodzielne zdobywanie gór,czy pod okiem fachowców?

Post autor: Szarotka »

Jaki sposób "zdobywania" gór,realizacji marzeń-planów górskich preferujecie:
-wpłata kasy odpowiednim klubom górskim organizującym wyjazdy,wejście pod okiem fachowców,
-czy też może samodzielna realizacja-począwszy od zakupu mapy,przez skompletowanie sprzętu(nauka posługiwania się nim) i wejście na upragniony cel?

Osobiście preferuję drugi sposób,aczkolwiek nie widzę nic złego w pierwszym :)
luka

-#3
Posty: 218
Rejestracja: pt 15 lip, 2005
Lokalizacja: Toruń

Post autor: luka »

Jeśli kiedyś stać mnie będzie na góry w odległym zakątku świata a góry te będą „wymagające” to podejrzewam że wybiorę sposób
Iwona pisze:wpłata kasy odpowiednim klubom górskim organizującym wyjazdy,wejście pod okiem fachowców,
Jak na razie jednak moje „górskie wyprawy” organizuje samodzielnie
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

czy ja wiem - nie chciałbym być wprowadzany przez przewodnika - jeśli już wolałbym pojechać z kimś doświadczonym ale na równych prawach - po prostu z doświadczonym kolegą, ot.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

luka pisze:Jeśli kiedyś stać mnie będzie na góry w odległym zakątku świata
...a w te ciut bliższe: Alpy, Julijki, Fagarasze, Dolomity też wolałbyś się wybrać z klubem?
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Ja uważam podobnie jak Mefisto. Z przewodnikiem nie będzie tak samo jak ze znajomą osobą-doświadczoną. Wtedy inaczej spoglądamy na taką wyprawę. Jest milej, ciekawiej nam się słucha i w ogóle :) Drugi sposób 8)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Witaj Iwona. :]

Garść dywagacji:
Jako jednostka z natury samotnicza (o czym wiesz) unikam "zorganizowanych wyjazdów w większej grupie", a właśnie z czymś takim kojarzą mi się różne kluby górskie, kółka, zloty, szkoły... Ale domyslam się, że przyjdzie kiedyś taki moment, kiedy moje marzenia przestaną ograniczać się do malutkich Tatr ogrzewanych słońcem w lipcu, a wtedy samotne poznawanie Alp, Kaukazu, czy tychże samych Tatr w środku zimy okaże się niebezpieczne i często logistycznie niewykonalne. Wtedy trzeba sobie odłożyć na półkę swoje fochy i doczepić się do jakiejś spec-grupy, klubu górskiego, czy innej "Betlejemki"...
Dotychczas Tatry poznawałem samotnie lub w towarzystwie przyjaciela o podobnych umiejętnościach. Nie potrzeba mi było do tego kompletowania żadnego sprzętu. :] A jak będzie w przyszłości... Tego nie wie nikt... (no może poza Chuckiem Norrisem) ;]

p.s. a tak na marginesie i poza tematem: czekam tylko aż ta głupia zima sobie pójdzie i pozwoli zakwitnąć krokusom w Chochołowskiej, a potem wszystkim innym ciepłolubnym roślinkom i drzewom... :]
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

dla mnie ideałem wyjazdu (oczywiście tam gdzie z przyczyn logistycznych nie mozna pojechać samemu lub z ukochaną) jest takie coś jak niedawny forumowy wyjazd kilku osób w Dolomity. Gdybym miał jechać w Alpy czy Kaukaz też wolałbym jechać z innymi pasjonatami, a najlepiej z ludźmi, których doświadczenia są wspólne z moimi, ew u kogoś o stopień wyżej.

Ostatnio ludzie z jakiejś sekcji turystycznej próbowali mnie przekonywać, że tak kupą jest fajniej i wogóle nie wiem co tracę. Dziękuje.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Hmmm.... :think: napisałam, że drugi sposób mi odpowiada, ale chciałabym zaliczać się do klubu... <wspinaczkowego>... tyle, że to wspinaczka, a wędrowanie pozostawiam wędrowaniu... :cwaniak:
luka

-#3
Posty: 218
Rejestracja: pt 15 lip, 2005
Lokalizacja: Toruń

Post autor: luka »

Iwona pisze:a w te ciut bliższe: Alpy, Julijki, Fagarasze, Dolomity też wolałbyś się wybrać z klubem?
wiesz to zależy co by mi siedziało w głowie. Pewnie w Alpy turystycznie wybrałbym się z kolegami lub sam, ale np gdybym miał zachciankę wejść np. na "Królową Marmolade" na jakiś wierzchołek który nie jest turystycznie eksplorowany, a żaden z kolegów z klubu wysokogórskiego bardziej doświadczonych ode mnie nie miałby podobnej zajawki to skorzystałbym z usług przewodnika by się tam dostać w miarę bezpiecznie. Ale na razie moja sytuacja finansowa nie pozwala mi myśleć o wejściu na Marmolade nawet trasą narciarską, a co dopiero np. na wejście na Punta Rocca zimą od północnej strony...
Dorian

-#5
Posty: 995
Rejestracja: ndz 31 paź, 2004
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: Dorian »

Na wyjazd w lecie w Alpy myslę że przewodnik nie jest konieczny(oprócz Matterhorna,Blanca i jeszcze kilku szczytów) ale w zimie to bym się na razie nie odważył jechać bez fachowca(z drobnymi wyjątkami czyli Triglav,Marmolada ale tylko dlatego że już tam wychodziłem i ogladałem to pod kątem wyjścia zimą!).A co do wyjazdów poza Europę to raczej nie widzę wyjazdu bez fachowców(wiadomo-logistyka)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

luka pisze:ale np gdybym miał zachciankę wejść np. na "Królową Marmolade"
Królowa Marmolada nie jest wcale taka straszna. W przewodnikach straszą zejściem odcinkiem "pionowej ściany" ku lodowcowi. Odcinek ten jest jednak ubezpieczony o trudnościach porównywalnych do Orlej Perci (moim zdaniem).Podobnie jest z opisami Triglava.
Mariusz pisze:Jako jednostka z natury samotnicza (o czym wiesz) unikam "zorganizowanych wyjazdów w większej grupie", a właśnie z czymś takim kojarzą mi się różne kluby górskie, kółka, zloty, szkoły...
ależ ja też nie przepadam za tłumami.Grupka 3-4 osobowa to optymalna liczba osób na tygodniowy lub 2tygodniowy wyjazd.Co innego weekendowe górskie spotkania-wtedy miłe jest, jak z różnych ston nadchodzą znajomi (forumowi :cwaniak: ),by potem wspólnie zejść z gór na jakieś łaciate ;) Natomiast na poważniejsze wyjazdy trzeba mieć już wiedzę i praktykę (np zdobytą krok po kroczku) lub też rozsądnie jest wybrać się z kimś,kto nas poprowadzi.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

"Za rączkę" można wiele :"Uczestnicy programu Zdobywcy na Lobuche East" -cały artykuł o zdobyciu tego 6tysięcznika w Magazynie Górskim. Dla ciekawości podam,że niektórzy z uczestników mieli pierwszy raz raki na nogach,czekan w łapce....
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

Iwona pisze::"Uczestnicy programu Zdobywcy na Lobuche East" -cały artykuł o zdobyciu tego 6tysięcznika w Magazynie Górskim. Dla ciekawości podam,że niektórzy z uczestników mieli pierwszy raz raki na nogach,czekan w łapce....
tak , tak..czyli o tym, "jak strazak może zostać himalaistą"

moim zdaniem pisanie takich rzeczy..ech..zresztą sami oceńcie
w tv był program..może ktoś oglądał?
Dorian

-#5
Posty: 995
Rejestracja: ndz 31 paź, 2004
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: Dorian »

Z pełną logistyką, sprzętem i wszystkim co potrzeba gratis to nawet i na Everest się wejdzie(oczywiście z pewnymi wyjątkami) ;)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

leo pisze:moim zdaniem pisanie takich rzeczy..ech..zresztą sami oceńcie
w tv był program..może ktoś oglądał?

Widziaem kilka początkowych odcinków - ludzi wybrali konkretnych, nawet jśli nie mieli doświadczenia wysokogórskiego to był to ten 'typ', ze nie było im aż tak potrzebne (tym bardziej, że całą imprezę organizował imWielicki)
Dorian

-#5
Posty: 995
Rejestracja: ndz 31 paź, 2004
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: Dorian »

mefistofeles pisze:ludzi wybrali konkretnych
fakt byle herlaków tam nie wybrali, ale czy np. ten strażak pojechałby w himalaje gdyby mu tego wszystkiego nie fundli gratis :? Pewnie by o tym nawet nie pomyslał, a takie pisanie że nawet strażak może zostać himalaista jest bez sensu bo w takich okolicznościach nawet babcia klozetowa(oczywiście nie ujmując nic z jej pożytecznego zawodu) mogłaby zostać himalaistką :P
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Dorian pisze:fakt byle herlaków tam nie wybrali, ale czy np. ten strażak pojechałby w himalaje gdyby mu tego wszystkiego nie fundli gratis
no fakt,zdrowie(szerokie pojęcie,pod którym kryje się min.kondycja,akceptacja wysokości przez organizm itp) i kasa to chyba podstawy na tego typu wyjazdów organizowanych przez kluby.
W sumie nic w tym złego,taki sposób na realizację marzeń. Chwila prawdy może jednak nastąpić podczas gwałtownego załamania pogody,wtedy brak odpowiedniej wiedzy i zachowań może być zgubny :think:
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Re: Samodzielne zdobywanie gór,czy pod okiem fachowców?

Post autor: MiG »

Iwona pisze:Jaki sposób "zdobywania" gór,realizacji marzeń-planów górskich preferujecie:
-wpłata kasy odpowiednim klubom górskim organizującym wyjazdy,wejście pod okiem fachowców
Gdyby miało dojść do wyjazdu poza Europę lub na alpejskie 4-tysięczniki to jedyna możliwość (głównie ze względów logistycznych i konieczności poświeęcenia na to trochę czasu).
Iwona pisze: -czy też może samodzielna realizacja-począwszy od zakupu mapy,przez skompletowanie sprzętu(nauka posługiwania się nim) i wejście na upragniony cel?
W bliższe (ale i niższe) górki to raczej w ten sposób.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

MiG pisze:lub na alpejskie 4-tysięczniki
może znajdziesz na nie 2tyg tego lata? Poważnie pytam :)
cichy-25

-#1
Posty: 20
Rejestracja: pn 06 lut, 2006

Post autor: cichy-25 »

hmmm pierwszy czy drugi?? Oczywiście że drugi:) i podobnie jak nie którzy piszą ze z doświadczona osobą chociasz..... byłem w Beskidzie Sądeckim z "doświadczoną " osobą i bardzo się zawiodłem także najlepiej liczyć na siebie mapa w eke i do przodu:)
ODPOWIEDZ