Przygotowanie do wędrowania

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
prezes

-#4
Posty: 427
Rejestracja: ndz 27 lut, 2005
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Kontakt:

Post autor: prezes »

na temat potrzebnych rzeczy sie nie bede wypowiadał bo z tego co czytam, to większości wymienianych przez Was nie zabieram :) a tak z ciekawości, ważycie spakowany już plecak przed wyjazdem? ja mam zawsze ok 9-12 kg

a jednak się może wypowiem :P
śpiwór, karimata, parę pasztetów w miękkich opakowaniach, mały chleb krojony, gorące kubki (pomidorowe ;) ), butla z gazem, palnik, termos, NRC, kubek metalowy, herbata, kawa, słodzik, plussz, nóż, łyżeczka, kompas, latarka, rękawiczki do łańcuchów, butelka mineralnej (uzupełniana przez wiele kolejnych dni na bieżąco ;) ). oprócz ubrania biorę chyba tylko tyle, raczej nie jadam w schroniskach, jeśli mi się coś jeszcze przypomni to dodam.
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

mefistofeles pisze:tasma klejąca
Z materiałów biurowych to jeszcze dorzuciłabym spinacz - parę razy sie już przydał :D
prezes pisze:mały chleb krojony, gorące kubki
Na jak długo to wystarcza :?
Zapomniałeś o kalorycznych przekąskach na trasę i może nożu?
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

....i nić Ariadny - w razie czego ;)
Pozdrowienia, Iza
prezes

-#4
Posty: 427
Rejestracja: ndz 27 lut, 2005
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Kontakt:

Post autor: prezes »

ryb-ka pisze:Zapomniałeś o kalorycznych przekąskach na trasę i może nożu?
masz rację, jeszcze czekolady - zawsze i dużo :) a o nożu pisze.
ryb-ka pisze:Na jak długo to wystarcza
jeżdże przeważnie na 3-4 dni więc o takim czasie myślałem.
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

3-4 dni to się faktycznie o chlebie i kubkach da jakoś przeżyć, ale przy tygodniowym pobycie to raczej bez konkretnego gotowanego jedzenia ciężko.
prezes pisze:o nożu pisze
Fakt, przeoczyłam :)
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Nóż jest najważniejszy. Trzeba mieć czym popełnić harakiri jak się skończy jedzenie.
Tatrzanka

-#1
Posty: 29
Rejestracja: śr 18 sty, 2006
Lokalizacja: Kraina Tatr

Post autor: Tatrzanka »

Przygotowania do wycieczki to mała woda, na wszelki wypadek jak już strumienie wyschna....generalnie porządny zapas czekolady,...nawet bardzo porzadny..no i oczywiscie odpowiedni strój, komórka i latarka czolowa.....no i ta czekolada....
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

tomek.l pisze: Trzeba mieć czym popełnić harakiri jak się skończy jedzenie.
Eeeee tam, jak się skończy jedzenie, a masz nóż, to można przecież zapolować! :))
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Oszalałeś. W Parku Narodowym? Każdy szanujący się ortodoksyjny ekolog prędzej popełni harakiri niż pozbawi życia jakiegoś biednego świstaka :)
Choć na myśl o pieczonym świstaku idę sobie zrobić kolację ;)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ktoś tu kiedyś obiecywał tez pieczonego kamzika...
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

tomek.l pisze: Oszalałeś. W Parku Narodowym? Każdy szanujący się ortodoksyjny ekolog prędzej popełni harakiri niż pozbawi życia jakiegoś biednego świstaka
Słusznie. Sądzisz, że bardziej "humanitarne" byłoby terroryzowanie ludzi na szlaku w celu zdobycia pożywienia? :D
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

MiG pisze:terroryzowanie ludzi na szlaku
Już widzę relację w gazecie:
"Wygłodniały wędrowiec, grożąc poderżnięciem gardła, odebrał przerażonej turystce jej ostantnią tabliczkę czekolady" :))

Zawsze można tym nożem wygrzebywać jakieś smaczne korzonki ;)
Chociaż te korzonki to też nieekologicznie....
Ostatnio zmieniony ndz 22 sty, 2006 przez ryb-ka, łącznie zmieniany 1 raz.
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Honorowo, zgodnie z kodeksem to należy sobie odebrać życie (harakiri) a niehonorowo to złupić z prowiantu pierwszego napotkanego turystę ;)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

"Na szczęście dobrze przygotowali się do wyjścia w góry"
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,3125005.html
Tak powinno być zawsze. 8)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

ryb-ka pisze:"Wygłodniały wędrowiec, grożąc poderżnięciem gardła, odebrał przerażonej turystce jej ostantnią tabliczkę czekolady"
To może tak:
"Wygłodniały wędrowiec, grożąc poderżnięciem gardła, odebrał przerażonemu niedźwiedziowi jego ostatnią tabliczkę czekolady, którą ten odebrał wcześniej biednemu turyście, grożąc mu rozszarpaniem pazurami..."
;)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

A'propos zapasów zabieranych w góry...poczytajcie sobie o "Druciarzu" :)) W najtrudniejszych warunkach potrafił wysupłać z dna kieszeni resztki zasuszonego...boczku :P Spodnie impregnował tłuszczykiem kapiącym ze zjadanych sardynek. Jak się nikomu nie chciało iść po wodę,to resztki dla siebie trzymał w starej puszcze...dla pewności(żeby mu nikt nie podebrał)wrzucał padlinkę chrabąszcza :P ....a zapasy konserw spoczywały w schronie pod jego łóżkiem w...niezbyt czystych kalesonach(zawiązane nogawki),które oczywiście przynosił na stół do jadalni.... :P
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

"Na pomoc turystom ruszyło 15 ratowników, a 30 było w pogotowiu"
ilu ratowników??? :O
_________________
Iwona pisze:poczytajcie sobie o "Druciarzu"
:?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

O wspinaczu "Druciarzu" można poczytać w książce Lwowa "Zwyciężyć znaczy przeżyć" ;)
http://www.gia.alpinizm.pl/pismo/gia/druciarz88.htm
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

dobre! :) :D
ten "Druciarz" zainspirował chyba producentów MacGyver-a... :think:
______________
z rzeczy które niewątpliwie się przydają, a o których zabraniu czasem zapominałem wymieniłbym:
- sznurek (wszelakiego zastosowania)
- szczotka do oczyszczenia butów (czasami z kilogramów błota)
Awatar użytkownika
Olav

-#6
Posty: 1997
Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi

Post autor: Olav »

Ja ogolnie staram się mieć tak (to troche wzorowane na podręczniku survivalu, ale nawet w tatrach nie wiadomo co sie przydaży):

1.Porzadne, dobrze zaimpregnowane i wygodne buty
2.Zapasowa para spodni
3Porządna przeciwdeszczówka
4.Okulary przeciwsłoneczne
5.Termos przy każdej okazji napełniany gorącym napojem
6.Latarka (najlepiej jakieś wodoszczelne paskudztwo na diodach)
7.Porządna mapa i kompas lub busola
8. Porządny dobrze naostrzony nóż (i nie chodzi mi o jakiś kuchenny)
Naładowany telefon i ładowarka - podładowywać przy każdej okazji.
9.podstawowa apteczka.
10.Karta ratunkowa (może być w formie nieśmiertelnikow).
11.Jakieś isostary, czy takie do wody (ja ostatnio miałem "Supradyn")

Z dodatkowych rzeczy, to jeśli mamy miejsce warto zabrać zapałki sztormowe i kawałek kory brzozowej, koc termiczny (zmieści sie w kieszeni - do kupienia w sklepach medycznych), jeśli mamy możliwość i miejsce a wybieramy sie na malo uczszczany szlak, to można zabrać czerwmoną race.

Jeśli coś pominąłem, to dopisze, jak mi sie przypomni :]
ODPOWIEDZ