Magia czerwonych polarów TOPRu :D
witam wszystkich!
a mam takie pytanie jak to jest z instytucją ratownika - ochotnika, czy to jakies dyzury sa ustalane czy po prostu taki ratownik - ochotnik sobie sam wybiera dni i sie zgłasza? i czy w ogóle to dziewczyny gdziekolwiek bywają ratownikami??? nie mówie o tatrach, bo tam to juz chyba na pewno nie.
a mam takie pytanie jak to jest z instytucją ratownika - ochotnika, czy to jakies dyzury sa ustalane czy po prostu taki ratownik - ochotnik sobie sam wybiera dni i sie zgłasza? i czy w ogóle to dziewczyny gdziekolwiek bywają ratownikami??? nie mówie o tatrach, bo tam to juz chyba na pewno nie.
witaj Agata na forum, wrzucam linka gdzie dowiesz się co i jakagata pisze:jak to jest z instytucją ratownika - ochotnika
http://www.topr.pl/index.php?str=7,1&id_news=42
myslałam że w tym temacie "ratownik" będzie jednoznacznym terminem:) wiem ze dziewczyny pracuja w WOPR:P niejedną widac nawet na naszych plażach i czytałam też te zasady odnośnie dostania się do GOPRu, tylko tam raczej nie pisze wiele o tym jak to wygląda w praktyce, po prostu : zawodowy ratownik chodzi normalnie do pracy, a ratownik ochotnik .. no właśnie jak? nie wiecie?
Ratowniczku są w górach równiez. Nie ma ich w TOPR i dobrze, co do reszty grup GOPR to np. w Jurajskiej bywają kobiety (oczywiście te najpiękniejsze hihihi), bo to tak chyba jest, że dla ludzi ratownictwo albo jest bajką, która przy realnym zderzeniu marzeń upada mocno o kamienie, albo jest miejscem gdzie znajdują sie tylko piekni o oczywiście przystojni mężczyzni. Przypuszczam jednak, ze ta kurtka tylko jest sprawą wturna. Bowiem nie liczy się to co się na sobie nosi tylko to jakim się jest czlowiekiem. MOżna miec czerwoną kurtkę tylko po to aby miec rownież ogolny szacunek, ale wartościowi jak i GOPRowcy tak i WOPRowcy to przede wszystkim ludzie którzy swoje dobro poświecają dla dobra innego czlolwieka. A co do Twego zainteresowania ratowniczkami, to mniemam, ze planujesz zając się tą sprawą chyba osobiście. Szczerze nie polecam, męzczyzna to mezczyzna. Kobieta ratownik to chyba nie jest najprostsza sprawa w życiu. To tak chyba jakby damy chcialy być górnikami, hutnikami czy traktorzystami. Chociaz z drugiej strony kobiety same z siebie sa wytrzymalsze. No to już indiwidualna sprawa każdego. Jakby nie bylo, niech czerwona kurtka stanie się tylko pewnym kierynkiem do źródła prawdziwego człowieczeństwa jakie kryje się w ludziach noszących tę czerwien na sobie.
najpierw chce spróbowac sił w WOPRze , i wiem ze na pewno ratownictwo nie jest prosta pracą dlatego wszędze gdzie sie da robie sobie wywiad zanim się do tego zabiore:) ale na razie doświadczenia brak, dwa sezony w górach to niewiele, i na nartach nie jeżdże. a co do kobiet w ratownictwie skoro sa to chyba sie nadają, nie patrzcie na dziewczyny które widzicie wokól które nie sa gorami zainteresowane, ale przeciez jest mase wysportowanych, silnych psychicznie i fizycznie dziewczyn! poza tym pamiętam pewnego dnia gdy chodzilismy (raczej czołgalismy:P) po korytarzach jaskini raptawickiej z kolegą grotołazem, to do co poniektórych korytarzy faceci po prostu się nie wcisnęli, a my dziewczyny tak, i co wtedy? chociaż z góry zastrzegam, że ratownika nawet w akcji nie widziałam więc nie wiem jak to jest naprawdę, tylko myśle że nie ma co tak totalnie mówić "dziewczyna ratownik - nie!" zawsze wszak są wyjątki od reguły:)
Bardzo słusznie, ze zanim się do czegos zabierzesz czynisz wywiad i budujesz tym samym plan przyszlego dzialania. Nikt nie mówi ratowniczkom NIE, ale biorąc pod uwagę istniejąca proporcję plciową w tym zawodzie to raczej nie jest on dla kobiet predystynowany. Ewidentnie w nim nie ma rówbnouprawnienia. Z calym szacunkiem do ambitnych kobiet, wsród których moga być ekspertki od grot, wciskania się w szczeliny, moga byc i piekne robokopy nie do zdarcia, silne i wytrzymale, ale i tak na szczęście nie są tak silne fuizycznie jak męzczyzni. Jakos sobie nie wyopbrażam kobiet w niektórych zawodach typokwo męskich. I to nie dlatego, ze jestem antyfeministką, ale dlatego, ze każdy w zyciu ma swoje miejsce. Lwica chowa mlode i karmi je, a lew walcvzy o terytorium i pokonuje przeciwne samce. A z bardziej ludzkich przykladów, to np. zawód ortopedy,niemalże zerowy procent kobiet, bo jest to medycyna czysto fizyczna, a np, w stomatologii jest zasadnicza większosc kobiet. Wszystko zalezy od tego jakich zawód wymaga cech fizycznych. WOPR średnio mi odpowiada mam zle skojarzenia, ale życze Ci powodzenia w tej dziedzinie, latwieji jest kobiecie plywac, niż dzwigać nosze z rannym z gór.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
-
laura palmer
-

- Posty: 307
- Rejestracja: wt 08 lis, 2005
- Lokalizacja: z małej syrenki
-
laura palmer
-

- Posty: 307
- Rejestracja: wt 08 lis, 2005
- Lokalizacja: z małej syrenki
nie chodzi o to , ze nie nalezy jmiec celu....trzeba go mieć bo inaczej czlowiek nie wyszedrl by z jaskini.....ale trzeba go ocenhiać realnie..skoro jest tak malol kobiet w TOPR i GOPR to znaczy, ze to nie ejst teren dla nich sprzyjający....fantazję w zyciu trzeba miec i trzeba roziwjac pawsje...ale tez odrobina zdrowej analizy...i mowie to nie zlosliwie, bo widze, ze jesteś podirytowana tylko realnie patrzac i oceniajhąc rzeczywistośc..kazdy ma jakies predyspozycje i wowczas pracuje dobrze jelsi wykonuje zawód zgodny z talentem...i chyba sie z tym zgodzisz....ktoś ma glos to spiewa...umie malowac to jest artystą plastykiem..itd....penwie mi nie wierzysz..ale cenie Twoje podejscie do sprawy ratownictwa...ale powiem Ci jeszcze jedno....jesli chcesz wiedziec co to nzaczy byc ratownikiem...to spytaj samych ratoniwkow co myslą o kobietach w tym zawodzie...( ja ich opinie znam ale mi peniw enie uwierzysz) albo jeszcze lepiej spytaj ich rodzin co na ten temat myslą..pozdrawiam i zycze Ci spelnienia pasji zycia

