patriotyzm- a co to takiego...????
patriotyzm- a co to takiego...????
ostatnio nasz nowy bosski rząd wpadł na genialny pomysł...chcą wprowadzić lekcje patriotyzmu do szkól...tak jak ludzie w moim wieku mają zajęcia Wychowania do Życia w Rodzinie....tak będa mieli jeszcze zajęcia z patriotyzmu...co będzie nauczane na takich zajęciach...hmmm nie wiem....ale według mnie patriotyzmu nie da się nikogo nauczyć...to się wynosi z domu...jeżeli rodzice nie przekazują pewnych wartości, które wiążą się z ojczyzną to szkoła tego nie nauczy....ja nie uważam się za wielką patriotkę, ale jeżeli jestem za granica to cieszę sie jak głupia jak zobacze jakis symbol związany z Polską, czy spotkam naszych crazy rodaków...
innym gnielanym pomysłem na który wpadł tym razem LPR jest wprowadzenie matury i tu uwaga....z religii....posłowie wychodzą z założenia, że bez względu na wyznanie każdy powinien wiedzieć cokolwiek na temat religii chrześcijańskiej jako naszego ogromnego dziedzictwa kulturowego....nauczyciele z mojej szkoły stwierdzili, że to nie taki głupi pomysł...bo można by dzięki temu sprawdzić, czy my wogóle cokolwiek na tej religii robimy....jak dla mnie jest to głupota....to tak jakby robić sprawdzian z mojej wiary....
innym gnielanym pomysłem na który wpadł tym razem LPR jest wprowadzenie matury i tu uwaga....z religii....posłowie wychodzą z założenia, że bez względu na wyznanie każdy powinien wiedzieć cokolwiek na temat religii chrześcijańskiej jako naszego ogromnego dziedzictwa kulturowego....nauczyciele z mojej szkoły stwierdzili, że to nie taki głupi pomysł...bo można by dzięki temu sprawdzić, czy my wogóle cokolwiek na tej religii robimy....jak dla mnie jest to głupota....to tak jakby robić sprawdzian z mojej wiary....
ruda napisała:
A patriota to ten, kto kocha swoja ojczyznę i swój naród i jest dbały o dobro ojczyzny....i w dobie kosmopolityzmu , rząd proponuje lekcje powrotu do korzeni -
interesujący temat
Pozdrawiam, Iza
- mnie uczono i w domu i w szkole- pierwszy wierszyk wyniesiony z domu:"Kto ty jesteś? - Polak mały. Jaki znak twój - orzeł biały" a w szkole na lekcjach na "Wychowaniu obywatelskim" A więc to juz było.......ale według mnie patriotyzmu nie da się nikogo nauczyć...to się wynosi z domu...
A patriota to ten, kto kocha swoja ojczyznę i swój naród i jest dbały o dobro ojczyzny....i w dobie kosmopolityzmu , rząd proponuje lekcje powrotu do korzeni -
Pozdrawiam, Iza
od jakiegoś czasu...mam nieodparte wrażenie,że cofam się w czasieruda pisze:chcą wprowadzić lekcje patriotyzmu do szkól...tak jak ludzie w moim wieku mają zajęcia Wychowania do Życia w Rodzinie....tak będa mieli jeszcze zajęcia z patriotyzmu...
ruda pisze:jeżeli jestem za granica to cieszę sie jak głupia jak zobacze jakis symbol związany z Polską
tu już niekoniecznie,bo czasem....wstydruda pisze:czy spotkam naszych crazy rodaków...
nie,no ten numer chyba nie przejdzie?ruda pisze:LPR jest wprowadzenie matury i tu uwaga....z religii....posłowie wychodzą z założenia, że bez względu na wyznanie każdy powinien wiedzieć cokolwiek na temat religii chrześcijańskiej
...a być patriotą w tych trudnych,pokręconych czasach jest baaardzo trudne.Nawet największym idealistom muszą ręce opadać i to czesto
Mój partiotyzm wywodzi się głównie z domu-tyle.
ruda pisze:chcą wprowadzić lekcje patriotyzmu do szkól...
ruda pisze:według mnie patriotyzmu nie da się nikogo nauczyć
To już jest w ogóle przegięcie... Mam nadzieje, że nie przejdzieruda pisze:innym gnielanym pomysłem na który wpadł tym razem LPR jest wprowadzenie matury i tu uwaga....z religii....
U mnie było podobnie... Od najmłodszych lat umiałam ten wierszykIzabela pisze:pierwszy wierszyk wyniesiony z domu:"Kto ty jesteś? - Polak mały. Jaki znak twój - orzeł biały"
Aż mi się przypomniała pewna sytuacja z Hiszpanii, jakieś 6 lat temuIwona pisze:ruda napisał(a):
czy spotkam naszych crazy rodaków...
tu już niekoniecznie,bo czasem....wstyd
-"excuse me, do you know where...(bla bla, tu popis angielszczyzny łamanej
-oni: "Unfortunately, no
-my (pod nosem do siebie): "No to kurcze niedobrze :/ "
-oni "Aaa, wy też polacy!!
śmiechu mieliśmy co nie miara i wynieśliśmy z tego morał: gdziekolwiek będziesz na świecie, zawsze pierwszą osobą, którą spotkasz na drodze będzie polacco
Co do patriotyzmu u mnie, różnie to bywa, są dni kiedy wstyd mi, że mieszkam i urodziłem się w tym kraju, ale ogólnie rzecz biorąc, ajna sprawa jest być Polakiem, bo w końcu nie ma nigdy tak źle, żeby nie mogło być gorzej
Religia na maturze? To tylko LPR mogło wymyślić
pozdrówko patriotyczne
ruda napisała:
Iwona napisąła:
Pozdrawiam, Iza
- a to jest juz oznaką patriotyzmu czy tylko sentymentu?jeżeli jestem za granica to cieszę sie jak głupia jak zobacze jakis symbol związany z Polską, czy spotkam naszych crazy rodaków...
Iwona napisąła:
- ani ciut z Wielkiej Inwokacji?....Mój partiotyzm wywodzi się głównie z domu-tyle.
Pozdrawiam, Iza
hmmm....nie wiem czy to, że ciesze sie, że natykam sie poza granicami naszego kraju na rodaków i na różne symbole związane z Polską to jest tylko oznaką sentymentu...myśle, że jest to jakis element patriotyzmu...
Salek ja miałam podobną historie tylko, że w Wiedniu...siedzimy sobie z kuzynką w knajpie przy piwku...podchodzi parka i pyta się, czy koło nas jest wolne...nio to również po angielsku odpowiedziałyśmy że wolne...po jakimś czasie siedzimy i tak nam się wydaje, że jakies strzępki polskich wyrazów do nas dochodzą...okazało się, że parka również była z Polski...i tak oto rodacy spotkali się za granicą i pogadali sobie po angielsku...
Salek ja miałam podobną historie tylko, że w Wiedniu...siedzimy sobie z kuzynką w knajpie przy piwku...podchodzi parka i pyta się, czy koło nas jest wolne...nio to również po angielsku odpowiedziałyśmy że wolne...po jakimś czasie siedzimy i tak nam się wydaje, że jakies strzępki polskich wyrazów do nas dochodzą...okazało się, że parka również była z Polski...i tak oto rodacy spotkali się za granicą i pogadali sobie po angielsku...
http://biznes.interia.pl/news?inf=708001 i bądź tu człecze patriotą w tym kraju...
Iwona pisze:http://biznes.interia.pl/news?inf=708001 i bądź tu człecze patriotą w tym kraju...
Reszta niech będzie milczeniem...Salek pisze:są dni kiedy wstyd mi, że mieszkam i urodziłem się w tym kraju,
Hmm...no muszę się z Tobą nie zgodzić. Wiadomo - na fizykę na uniwerku takiego delikwenta z maturą z tańca to raczej nie przyjmą, ale gdyby tej osobie jednak zależało na jakiejś szkole tańca i wiązałaby ona swoją przyszłość z tańcem to nie widzę przeszkód, aby nie zabraniać jej zdawania matury z przedmiotu (?), który umożliwi jej rozwój zainteresowań oraz lepszą przyszłość. Analogicznie z religią.Olav pisze:Ale jedno i drogie glopota...
A tak na marginesie: gdyby istniała możliwość zdawania matury z wiedzy o Tatrach to ciekaw jestem ile forumowiczów zdecydowałoby się na ten właśnie temat.
wiedza o tańcu jest skierowana do uczniów i uczennic szkół baletowych, którzy mają obowiązkowy przedmiot zwany historią tańca. Moja kuzynka któr od dziecka tańczy i kocha balet, jednak nie chodziła do szkoły baletowej, lecz do zwykłego ogólniaka chciała zdawać WOT, jednak zrezygnowała gdyż niestety jak to historia materiał do opanowania był zbyt duży....samej by go nie przerobiła...w każdym razie religia na maturze to przesada...to tak samo jak z matmą która za 2-3 lata ma byc obowiązkowa (znowu...sic!!!)...komus kto idzie na ASP taka matma doda tylko strsu a i tak na nic mu sie nie przyda....
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nasz zdewociały rząd z ligusami i wicemarszałkiem Kotlinowskim na czele przymierza się nie tylko do wprowadzenia przedmiotu religii na egzaminy maturalne ale również do pomysłu wliczania ocen z religii do średniej ze wszystkich przedmiotów. Dominacja wartości chrześcijańskich (jedynych i słusznych) w XXI wieku w kraiku znajdującym się w UE (niewiedzieć czemu), mnie conajmniej przeraża. Znowu to "cuś" (bez urazy) jest ważniejsze dla naszych pseudopolityków niż PKB. Już widzę to episkopatowe towarzystwo szykujące się na ewentualne etaty w kuratoriach oświaty. A co z mniejszościami religijnymi? Ich przedstawiciele będą mieli jedną ocenę mniej zaliczaną do średniej na świadectwie? Co prawda przedmiot "etyka" istnieje, ale z tego co się orientuję to tylko z nazwy. Nie chciałbym aby kiedyś mojemu dziecku w świeckiej szkole jakiś sutannowy wpajał co jest dla niego najważniejsze i jedynie słuszne. Podobno Polska to kraj świecki. Cóż, chyba też jedynie z nazwy. Pozdrawiam
Oj przydaje się, przydaje. W czwartek mam termin oddania pracy magisterskiej (też z informy) mojemu recenzentowi. I teraz pomstuję, że nie mam na tyle polotu by napisać ok. 2 stronicowy wstepniaczek i takiej samej długości zakończenie. No ale w sumie nadrobiłem tabelkami...Olav pisze:Ale to wszystko sie w życiu przydaje...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
ruda pisze:polski nie promuje twórczego myślenia
Pisemny owsze, ale te prezentacje na ustnym chyba powinny...
Kiedy jeszcze mojemu rocznikowi wmawiali, że będziemy zdawać po nowemu to polonistka zadała nam kilka razy projekt. Zaznaczyła jednak, że forma prezentacji dowolna, więc po pierwszej prezentacji klasycznej zrobiliśmy film (I ekranizacja Konrada Wallenroda
Było wesoło





