Wycieczki rowerowe 2005

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Wow... Gratuluje wyników :D Chyba faktycznie ciężko jest utrzymać równowagę (ale to pewnie tak jak ze wszystkim - czyli najgorzej zacząć ;) )
AdiK pisze:pewnie z niższej wysokości się spada, ale za to można dostać w łeb drzwiami od samochodu
Jakie wyobrażenie :))
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

MrRobot pisze:rozpocząłem prace nad nową poziomą "maszyną"
Jak wygląda proces konstruowania takiego roweru?
Metodą "prób i błędów" czy żmudnych obliczeń?

MrRobot pisze:342 km
WOW!
A jakie było samopoczucie po wycieczce? bardziej bolały nogi czy plecy?
MrRobot

-#1
Posty: 46
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Ścinawa

Post autor: MrRobot »

ryb-ka pisze:Jak wygląda proces konstruowania takiego roweru?
Metodą "prób i błędów" czy żmudnych obliczeń?
Kazdy ma swoje metody ...ja proces projektowania zaczynam od wykonania płaskiego modelu mojej sylwetki na rowerze. Potem do tego "dobudowywuje" kolejne elementy koła,suport,przebieg łańcucha (jedno z najtrudniejszych), rama,wachacz,ster..itd...na końcu kierownica :)
Oczywiscie wszystko musi sie odbywac zgodnie z pewnymi zasadami np właściwie umieszczony srodek ciężkości (roweru z kolarzem) miedzy kołami itp
Obrazek

Tworzę komputerowy model trójwymiarowy.

Całość "składam" w programie SolidWorks w którym na koniec drukuje rysunki wykonawcze poszczególnych części.

Potem przenosze się z pracami od monitora komputerowego do ślusarni-spawalni.
Na prawie kazdym etapie zdarzaja się błedy wiec trzeba je potem jakoś korygowac - niestety taki los "konstruktora" prototypów :(

ryb-ka pisze:A jakie było samopoczucie po wycieczce? bardziej bolały nogi czy plecy?
Własciwie to poziomka skutecznie oszczedza plecy ale po przejechaniu takiego dystansu "czuje" sie wiekszość swoich "członków" :)) Ze mna jednak było troche inaczej oczym napisze po to by nikt nie popełnił podobnego błędu. Do 11 godz (330km) jazdy byłem w b dobrej kondycji (średnia 30km/h)ale niestety zaniedbałem picie (skończyło mi się).Uważałem ze skoro mam juz "w nogach" 95 % dystansu to dam rade dojechać te ostatnie 12 przez Wrocław na "sucho"...nic bardziej błednego nie mogłem wymyślić...organizm w ciągu 30 dalszych minut wpadł w taki wstrząs że w domu nie mogłem wejść do wanny :)
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Prawdziwie inżynierska praca :)
MrRobot pisze:trzeba je potem jakoś korygowac
A ile czasu zajmuje stworzenie roweru - tak od pierwszej kreski do super działającej maszyny?
ODPOWIEDZ