to bardzo fajna góralska knajpka znajdująca się zaraz za starym kościółkiem przy ul Kościeliskiej.Polecam-smacznie gotują,gra góralska muzyka
...ale tak,jak wspomniał włóczęga...to jest temat o schroniskach,więc faktycznie wróćmy na właściwe tory
Ponieważ omawialiśmy kiedyś powstanie tej najstarszej zakopiańskiej knajpy ,więc ,gdy w tym roku wyskoczyliśmy ze Smokowca do Zakopanego na zakupy na bazar ,obiad zjedliśmy właśnie tam ,no cóż ,jedzenie ani dobre ,ani złe ,za to drogo ,nic z kuchni lwowskiej ,a przecież przeszłość i nazwa powinny zobowiązywać ,nieprawdaż? ,za to kelnerka z gatunku blondynek: bardzo miła ,ale niegramotna. Znam w Zakopanem przynajmniej kilka knajp zasługujących na większą uwagę
Ja natomiast mogę polecić jadłodajnię, gdzie dają przepyszne żarełko za super fajne pieniądze. Za 11 zyli nie można się ruszać po spałaszowaniu placka po zbójnicku. Za 14 - orientalne wynalazki, też ok. Piwo 4 zyle - różne.
Restauracja nazywa się po prostu "Kurczak" (dawna "Orientalna) przy ulicy równoległej do tej która jest przedłużeniem Krupówek i na Gubałówę prowadzi. Tóż za zieleniakami na przeciw delikatesów. Stołuję się tam już 3 rok. Jak raz tam wpadniecie - napewno wrócicie
Jak donosi najnowszy numer Tatr, do Terycho Chaty dotarła "elektryka". Baterie słoneczne i generatory prądu będą oświetlać teraz to przytulne schronisko...Mija bezpowrotnie epoka lamp naftowych w schronach...a szkoda...u nas już nie ma takich klimatów, teraz także i Słowacy je likwidują Podobno w planach jest kominek w Terince...
...a ja tam nigdy nie zapomnę błogiego spokoju prawie pustego schronu Zamkowskiego...oglądania ksiąg wpisów przy świetle lamp naftowych właśnie...Kto jeszcze nie miał okazji posmakować owych klimatów,niech się wybierze,zanim schrony będą przypominać hotelowce pełną gębą...
Iwona pisze:Jak donosi najnowszy numer Tatr, do Terycho Chaty dotarła "elektryka". Baterie słoneczne i generatory prądu będą oświetlać teraz to przytulne schronisko...Mija bezpowrotnie epoka lamp naftowych w schronach...a szkoda...
Cholera nie wyrobiłem się na naftę, a planowałem w tym roku...
Mariusz pisze:Cholera nie wyrobiłem się na naftę, a planowałem w tym roku...
Masz szansę wyrobić się do Zamkowskiego-bliżej nawet i do tego połaczenie tradycji z nowoczesnością->lampy na stołach jadalni+cieplutka woda i nowoczesny kibelek w środku schronu
prędzej elektryczne imitacje lamp naftowych... , chociaż wszystko będzie zależało od chatara Terinki, jeśli będzie chciał zachować dawny nastrój za cenę złamania przepisów p.pożarowych to czemu nie...
ja tam polecam "na lampy" wybrac się do Chaty pod Rysami, jak dla mnie lepszy klimat
Mariusz pisze:A dają tam piwo?
siedzieliśmy kiedys pół nocy sami na dole przy lampach naftowych konsumując piwo, którego większy zapas można zamówic przed zamknięciem kuchni. A potem obok ławki na ziemie do śpiworków, nawet na góre nie trzeba iść (tylko niestety kosztuje tyle samo co u góry). Jak dla mnie w Chacie jest jeden z najlepszych klimatów w tatrzańskich schroniskach
Mariusz pisze:A kimałeś kiedy w Zbójnickiej Chacie?
nie dane mi było zakosztować klimatów pod Rysami,ale Zbójnicka....zimą...to jest coś! ...dotarcie do niej późnym popołudniem...im wyżej,tym bardziej siecze po policzkach...światła z oddali...błogie ciepełko w środku i to słodkie rozleniwienie na ławie...wtargana tam własna butelczyna (oupss )...o noclegu przy kominku chyba nie muszę wspominać