Kolarstwo górskie kontra turystyka piesza

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Kolarstwo górskie kontra turystyka piesza

Post autor: AdiK »

Wydaje mi się, że nie ma na tym forum miłośników kolarstwa w wydaniu ekstremalnym a fascynacja górami niekoniecznie ogranicza się tylko do Tatr. Myślę więc, że mogę tu bezpiecznie opisać pewne zjawisko zaobserwowane ostatnimi laty na beskidzkich szlakach.
Chodzi mi o narastający problem(?) kolizji na linii kolarze górscy - turyści piesi. Rozpowszechnienie kolarstwa górskiego spowodowało, że na beskidzkich szlakach turystycznych pojawiła się duża ilość amatorów tego typu rozrywki, niejednokrotnie nie respektujących zasad pierwszeństwa w stosunku do turystów pieszych. Widziałem jak tacy „pseudokolarze” korzystali z wyciągu a potem na łeb na szyję zjeżdżali z góry nie bacząc na podążających w górę turystów. Sam nieraz musiałem schodzić z drogi takim pędzącym szaleńcom i uważać żeby nie zostać ochlapany błotem. Znam ludzi, których szalone pomysły nie znają granic i mimo tego, że ledwie co utrzymują się na rowerowym siodełku bez chwili namysłu byliby gotowi na tego typu karkołomne zjazdy.

I tu moje pytanie: co myślicie o udostępnianiu pieszych szlaków turystycznych dla kolarstwa górskiego?

Może temat ten nie ma bezpośredniego związku z Tatrami, ale zawsze można sobie wyobrazić, co by było gdyby tak ponownie udostępniono rowerzystom szosę do Morskiego Oka i podyskutować na ten temat.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

AdiK pisze:I tu moje pytanie: co myślicie o udostępnianiu pieszych szlaków turystycznych dla kolarstwa górskiego?
Jeżeli ci "kolarze" uprawiają na wąskim szlaku beskidzkim tzw. "downhill", to przychodzi mi na myśl tylko jedno słowo... WON!!!
Danusia

-#3
Posty: 152
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: Danusia »

W zeszłym roku schodząc ze Skrzycznego miałam niebywałe szczęście nie zostać rozjechaną (chyba bardziej tu pasuje słowo roztrzastkaną) przed takiego właśnie downhillowca. On zjeżdżał szlakiem a ja schodziłam wzdłóż wyciągu. Jeden krok i było by po mnie, przemknął mi tuż przed stopami, chyb amnie nawet nie zauważył. Zakaz myślę niewiele tu pomoże, wariaci i tak będa jeździć, a uderzy to w tych, którzy jeżdżą repektując zasadę, że to piesi na szlakach maja pierwszeństwo. A ja tak lubię po górach rowerkiem jeździć :D .
heniek

-#2
Posty: 56
Rejestracja: czw 29 gru, 2005

Post autor: heniek »

A może samorządowcy by pomyśleli o nich jak i o narciarzach jakieś specjalne ścieżki rowerowe dla nich przeznaczyć gdzieś widziałem takie coś pod Warszawą.
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

Jestem za udostepnieniem :D
zjazd z Giewontu juz jednej, dwóch osób znacznie rozładuje kolejki tam tworzące się a i na innych szlakach tez rowery mile widziane.
Z Mokka kiedyś zjezdżałem ( minąłem max 10 osób podchodzących) - fajna zabawa pod warunkiem, że na górę nie ciagną tłumy czyli praktycznie ściezka mogłaby byc czynna w godzinach nocnych
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Mariusz pisze:WON!!!
Ostro - ale popieram. 8)
Kiedyś zjeżdżałem z Góry Bardzkiej (na dziewczyny padł blady strach - schodziły). Podchodzący byli bardzo uprzejmi. Schodzili mi z drogi. Sam też się zatrzymywałem, kiedy uznałem, że muszę. Jednak niebezpieczeństwo na jakie narażałem pieszych i siebie spowodowało, że już nigdy więcej nie zjeżdżałem i nie bedę... szalał po "żywym" szlaku.

Ps. Poza tym mój sprzęt nie nadaje się do takich "wariactw" ;)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

W naszych górach się z tym nie spotkałam (Chochołowskiej nie liczę,bo tam nie te prędkości ;) ) ale w Dolomitach i owszem. Najgorsze było to,że słychać było z daleka,że ktoś pędzi na rowerku w dół a nie było widać i człowiek nie wiedział gdzie się podziać :think:
Chyba bezpieczniej by było,gdyby trasy były oddzielone-podzielone.
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Jak wiadomo, taki zjeżdżający rowerzysta na piaszczystej czy szutrowej nawierzchni praktycznie nie ma szans zatrzymania się.
Myślę, że póki nie dojdzie do jakiegoś znaczącego nieszczęścia i nagłośnienia tego narastającego zjawiska, nikt się nie zajmie unormowaniem tej chorej sytuacji. A może dojdzie do tego, że to sami zainteresowani wezmą sprawy we własne ręce. Aż strach pomyśleć do czego mogłoby to doprowadzić.

Tam, gdzie na jednym terenie spotykają się sprzeczne interesy zawsze będzie dochodziło do konfliktów. Powszechnie znane są przecież przypadki agresji na akwenach wodnych pomiędzy wędkarzami a kajakarzami czy amatorami sportów motorowodnych.
Miejmy nadzieję, że ktoś się tym wreszcie zajmie i w zdusi problem jeszcze w zarodku.

Dzięki za opinie! :)
PS. a Kerta wysłać z rowerem na Giewont! ;)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Ja spotkałam się z takim czymś na Słowacji... Usłyszałyśmy tylko krzyk (nie wiadomo skąd), a potem śmignął zaraz obok nas... Przestraszyłyśmy się. Nie mówię o tym, że przed nami szło małżeństwo z małymi dziećmi... Prędkość jaką miał ten człowiek była niesamowita...
Myślę, że powinni odzielić trasy, bo to jest zbyt niebezpieczne.
lukec

-#1
Posty: 15
Rejestracja: pn 02 sty, 2006
Lokalizacja: Kielce

Post autor: lukec »

Cóż... Piesi by chcieli, żeby kolarze wylecieli z trasy, bo są niebezpieczni dla ich życia, kolarze twierdzą odwrotnie. Ale nie widzę powodu, dla którego można by im odmówić wjazdu na szlak. Fakt, szlaki są przeznaczone do chodzenia, nie jeżdżenia, ale ile jest w górach ścieżek rowerowych? Co do ustępowania pierwszeństwa - zupełnie nierealne jest, żeby kolarz mordujący się na podjeździe zatrzymywał się i ustępował schodzącemu z góry - a i jak jedzie z góry te 20 km/h to też ciężko, żeby za każdym razem się zatrzymywał. Niech piesi będą wyrozumiali, a kolarze górscy nie szaleją - i będzie dobrze. A jak ktoś powyznacza szlaki rowerowe to będzie można rozmawiać o wyganianiu rowerzystów.
Oczywiście nie mówię o Tatrach ;)
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

AdiK pisze:Kerta wysłać z rowerem na Giewont!
już byłem :D
patrz -> http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t=1183
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

AdiK pisze:PS. a Kerta wysłać z rowerem na Giewont!
Hmm... to przydałoby się również na Rysy i Orlą, ponieważ... :
Kert pisze:zjazd z Giewontu juz jednej, dwóch osób znacznie rozładuje kolejki tam tworzące się
:):):)
lukec pisze:a i jak jedzie z góry te 20 km/h to też ciężko, żeby za każdym razem się zatrzymywał.
Z taką predkością, to ja jadę z górki koło mojego domu, a mieszkam na nizinach :D.
Nie wiem jakich to terenów się tyczy... ale ja widziałam znacznie większą prędkość u rowerzysty na Słowacji... Znacznie, znacznie, znacznie... większą.
fam

-#3
Posty: 124
Rejestracja: czw 22 gru, 2005
Lokalizacja: Kozłowa Góra
Kontakt:

Post autor: fam »

mnie by raz rozjechał jakis matoł przy z3jsciu ze skrzycznego, myslałem ze nam wjedzie na plecy :[ mówie zdecydowane NIE ! no chyba ze będą kiedys mieli osobne trasy
lukec

-#1
Posty: 15
Rejestracja: pn 02 sty, 2006
Lokalizacja: Kielce

Post autor: lukec »

Agaar pisze:lukec napisał(a):
a i jak jedzie z góry te 20 km/h to też ciężko, żeby za każdym razem się zatrzymywał.
Z taką predkością, to ja jadę z górki koło mojego domu, a mieszkam na nizinach happy.
Nie wiem jakich to terenów się tyczy... ale ja widziałam znacznie większą prędkość u rowerzysty na Słowacji... Znacznie, znacznie, znacznie... większą.

Chodziło mi o ten idylliczny wariant, w którym rowerzyści jeżdżą ostrożnie - bo nawet wtedy nie byłoby możliwe, żeby rower zawsze puścił pieszego.. Ja po płaskim (czytaj raz w górę raz w dół - u nas nie ma "po płaskim ;) ) czasami jadę 40 km/h ze średnią 30 km/h - co oznacza, że podjeżdżam sporo szybciej niż 20 km/h, choć to nie offroad
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

lukec pisze:Niech piesi będą wyrozumiali, a kolarze górscy nie szaleją
Pomarzyć można :)

Zjazd po stromym, wyboistym szlaku jest przeżyciem bardzo ekscytującym 8)
Zatrzymywanie jest praktycznie niemożliwe, chyba że jedzie się powoli, ale chyba nie o to górskim rowerzystom chodzi. Jedyne rozwiązanie to osobne trasy - tylko na ile to realne :?

Chociaż w takiej Holandii widziałm - nie w górach oczywiście :)) - ścieżki osobnedo ruchu pieszego, rowerowego i jeszcze na dodatek konnego. Czyli można.
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

lukec pisze:nie widzę powodu, dla którego można by im odmówić wjazdu na szlak
lukec pisze:Fakt, szlaki są przeznaczone do chodzenia, nie jeżdżenia
to pozostawiam bez komentarza
co zaś dotyczy wyrozumiałości turystów pieszych, to są oni czasem aż nadto wyrozumiali – i całe szczęście! I jeszcze jedno:
lukec pisze:jak ktoś powyznacza szlaki rowerowe to będzie można rozmawiać o wyganianiu rowerzystów
a nie wydaje Ci się, że powinno być na odwrót – że to najpierw rowerzyści powinni zadbać o wyznaczenie takich ścieżek a dopiero potem hulaj dusza? To mi pachnie trochę Lepperem - metoda uprzykrzania komuś życia, żeby na kimś innym coś wymusić!
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

AdiK pisze:rowerzyści powinni zadbać o wyznaczenie takich ścieżek
Im też w sumie powinno zależeć na własnym bezpieczeństwie.
ryb-ka pisze:osobne do ruchu pieszego, rowerowego i jeszcze ...konnego
tu chodziło mi o tereny rekreacyjne - parki np. Chyba była jeszcze ścieżka dla łyżworolkowców.
U nas chyba też powoli idzie w tym kierunku, tras rowerowych w górach przybywa.
Więcej tras + zakaz jazdy po szlakach pieszych.

Ja, tak jak Czesiek, odbyłam jeden taki zjazd w życiu - i wystarczy. Aż takich dawek adreenaliny mi nie trzeba, a mam już świadomość zagrożeń.
lukec

-#1
Posty: 15
Rejestracja: pn 02 sty, 2006
Lokalizacja: Kielce

Post autor: lukec »

AdiK pisze:lukec napisał(a):
nie widzę powodu, dla którego można by im odmówić wjazdu na szlak

lukec napisał(a):
Fakt, szlaki są przeznaczone do chodzenia, nie jeżdżenia

to pozostawiam bez komentarza
Niezbyt dobrze to ująłem. Chodziło mi o to, że teoretycznie szlaki są wyznaczone do chodzenia. A w praktyce to się w ogóle nie sprawdza. O ile na terenach takkich jak Świętokrzyskie, na któryych rowerzysta mija pieszego co dwie godziny, to nie sptawia większych problemóþw, o tyle gdzie indziej może już być gorzej. Nie wiem, nie miałem do czynienia z naprawdę niebezpiecdzną sytuacją rower - pieszy. Chociaż wydaje mi się, że rowerzyści barzdo rzadko może się zdarzyć wjechać w pieszego - najprawdopodobniej jednak go ominie, choćby i miał się wpierniczyć w coś innego - taki ludzki odruch.
AdiK pisze:lukec napisał(a):
jak ktoś powyznacza szlaki rowerowe to będzie można rozmawiać o wyganianiu rowerzystów
a nie wydaje Ci się, że powinno być na odwrót – że to najpierw rowerzyści powinni zadbać o wyznaczenie takich ścieżek a dopiero potem hulaj dusza? To mi pachnie trochę Lepperem - metoda uprzykrzania komuś życia, żeby na kimś innym coś wymusić!
To już trochę co innego. To nie jest uprzykrzanie życia komuś - to jest ułatwianie życia samemu sobie. Czy ktokolwiek wierzy, że jak bikerzy zbiorą w cholerę podpisów i napiszą petycję to nagle rząd pobiegnie do lasu przecierać ścieżki? Prędzej już sami byśmy musieli iść z maczetą w las i robić przejście ;)
Zygmunt

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 27 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Re: Kolarstwo górskie kontra turystyka piesza

Post autor: Zygmunt »

AdiK pisze: I tu moje pytanie: co myślicie o udostępnianiu pieszych szlaków turystycznych dla kolarstwa górskiego?
Proponuje szlaki oddać rowerzystom. Myśmy już się nachodzili. Możemy teraz troche na dziko. Niech biedni rowerzysci poznają dobre serca piechurów.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Zygmunt pisze:Myśmy już się nachodzili. Możemy teraz troche na dziko.
Hmm... ja się jeszcze nie nachodziłam :D Zyfri... Ty to możesz już na dziko... ale :P ;)
ODPOWIEDZ