Modlitwa w górach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
heniek

-#2
Posty: 56
Rejestracja: czw 29 gru, 2005

Post autor: heniek »

Czesiek pisze:I kto to mówi?
Niedługo znowu zaczną po łacinie i nie będzie problemu bo wtedy zrozumią ich tylko nieliczni.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Czesiek napisał:
I kto to mówi?
- Abp postąpił niezręcznie...chyba chodziło o to aby mszy nie sprowadzać li tylko do kolejnej atrakcji turystycznej - gdzie ludzie idą do kościoła tylko dla niej (atrakcji)...staram się zrozumieć intencje. Wyszło niefajnie...
Góralom pewnie przykro...i mnie też :think:
Pozdrawiam, Iza
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Izabela pisze:Wyszło niefajnie...
ano wyszło..niesmacznie.
Izabela pisze:ludzie idą do kościoła tylko dla niej (atrakcji)
a czym innym są wszelkie wielkie odpusty? 3/4 ludzi wybiera się (pielgrzymki) głównie dla "imprezy" z odpustowymi cukierkami...takie są niestety realia. Ile Waszym zdaniem ludzi idzie do Częstochowy z religijnych potrzeb? ...a co do górali,ich regionalnych pieśni w kościołach-nie widzę w tym nic złego. Podobno więcej jest radości z jednego nawróconego,niż z tłumu wierzących....Czyż uczestnictwo we mszy ze zwykłej ciekawości jest grzechem? Wg. mnie nie. Nie sądzę,by góralscy księża robili ze mszy widowisko dla dudków. Czyż coroczne drogi krzyżowe w Kalwarii Zebrzydowskiej nie są bliższe miana "atrakcji turystycznej"? :think:
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Iwona, przepraszam,ale wyrwałaś część mojego zdania z kontekstu, i wyszło Ci,że to ja twierdzę iż "ludzie idą do kościoła tylko dla niej (atrakcji)" - a to nieprawda.
Pozdrawiam, Iza
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

To ja przepraszam Izka,bo zupełnie nie to było moim zamiarem. Próbowałam polemizować z zarzutem Abp, iż góralskie msze są atrakcją turystyczną (też tak odebrałam słowa księdza)
Awatar użytkownika
Tomek K

-#4
Posty: 379
Rejestracja: wt 08 mar, 2005
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Tomek K »

To się ks. prof. Tischner w grobie przewraca.
Jakiś czas temu msze góralskie różniły się od innych. W trakcie mszy jak się u górali wstawało to na nizinach siedziało i odwrotnie. Błogosławieństwo przyjmowano na kolanach co mi się osobiście bardzo podobało. Potrafili jednak ci z centrali sprowadzić górali do szeregu i jest teraz jak wszędzie. Mam nadzieję, że teraz tak łatwo nie pójdzie. ;)
Zygmunt

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 27 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Zygmunt »

Izabela pisze:- wiśta wio łatwo powiedzieć.....przecież tolerancja to wiedza...a jak nie ma sie pojęcia na czym polega przestrzeganie fundamentalnych zasad kościoła i co to jest Eucharystia? - to jak ma sie zrodzić tolerancja? Mało tego, ci co o tym zielonego pojęcia nie maja raczą pouczać tych co głebokie pojęcie mają....no to jak dojść z tym wszystkim do ładu i wzajemnego poszanowania?
Witam,

Nie chce się zbyt głęboko wdawać w tę dyskusję[nie miejsce na to], ale kilka prostych uwag mi się ciśnie na usta:
1. Wydaje się, że tolerancja nie zależy jednak głownie do wiedzy. Wśród absolwentów teologii są zarówno osoby, ktore nazwywamy tolerancyjnymi jak kompletnie nietolerancyjne. Moim zdaniem zależy to bardziej od pewnych cech osobowości. Np. osoby o pewnych typach osobowości, które w psychologii określa się jako 'autorytarne' albo 'dogmatyczne' mają tendencję do bycia nietolerancyjnymi.
2. Wiesz Iza, tzw. 'głębokie pojęcie' to rzecz względna. W tych sprawach najcześciej wydaje nam sie, ze coś wiemy. Ja nie widzę tutaj doktorow teologii ani religioznawstwa, ale mi to nie przeszkadza, bo dla mnie ważniejsze w takiej dyskusji i w życiu jest jak kto myśli, jak postrzega i przeżywa rzeczywistość. Upraszczając: postawy dogmatyczne i autorytarne są mi obce natomiast cenię ludzi otwartych, krytycznych, poszukujących niezależnie od światopoglądu i poziomu wiedzy z jakiejkolwiek dziedziny. A dogmat? To wyraźny zakaz myślenia Obrazek No chyba, że rozumie się go tak jak np. śp. o Jan Maria Bocheński albo Willigis Jäger...

[ Dodano: Nie, Sty 01, 2006 12:21 ]
tomek.l pisze:To ostatnie o dogmacie w swojej wypowiedzi po chwili skasowałem bo doszedłem do wniosku, że faktycznie w każdej religii jest jakiś dogmat ;)
"Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swoim autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym."
- Budda
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Zygmunt napisał:
Nie chce się zbyt głęboko wdawać w tę dyskusję[nie miejsce na to
- podzielam i postaram sie dostosować :)
Zygmunt napisał:
2. Wiesz Iza, tzw. 'głębokie pojęcie' to rzecz względna.
- za "głębokie pojęcie"w tej dyskusji uznałam głos próbujący wyjaśnić co w ogóle znaczy Eucharystia. Zrozumiałam go jako zwrócenie uwagi na to, iż jeżeli traktujemy swoja katolicką wiarę poważnie to nie da się zatąpić uczestnictwa we mszy i komunii świętej(Eucharystii) modlitwą o dowolnej, w dogodnej komuś pozie i porze i miejscu i według własnego uznania ,w tej dyskusji w górach - Głos skłonny był wyłozyć swoje rozumienie rzeczy - nie skorzystano. Dlaczego? Ponieważ słusznie napisałeś ,ze:(-)" zależy to bardziej od pewnych cech osobowości. Np. osoby o pewnych typach osobowości, które w psychologii określa się jako 'autorytarne' albo 'dogmatyczne' mają tendencję do bycia nietolerancyjnymi".
Podkreślam,że na przykładzie który podałam,mogę uznać że posiadłam wystarczającą wiedzę aby zrozumieć, co nie znaczy,że się utożsamiam, bo być może z pewnych przyczyn nie jestem tego w stanie uczynić...ale własnie ten głos wzbudził we mnie głęboki szacunek i nie śmiem podważać jego racji....
Zygmunt napisał:
A dogmat? To wyraźny zakaz myślenia
Drogi Zygmuncie,wyobraż sobie,że przychodzisz do mnie z wizytą bo chcesz się dowiedzieć( a nie przekonywać mnie) co sądzę o dogmacie...
Podaję herbatę. Napełniłam Twoją filiżankę, jednak nie przestaję nalewać herbaty...
Ty w zdumieniu obserwujesz lejący się z dzbanka płyn, aż w końcu nie wytrzymujesz.
- Filiżanka jest pełna.Nie zmieści sie już ani kropelka!
- Podobnie jak ta filiżanka, mówię - jesteś pełen swych własnych opinni i spekulacji.Nie mogę rozmawiać z Toba o dogmacie, dopóki nie opróżnisz swojej filiżanki.
Zygmunt napisał:
"Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swoim autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym."
- Budda
"Jak się wydaje,świętym naszych czasów nie jest taka postać jak Gautama(Budda) czy Jezus lub Mahomet, a więc ktoś, kto mógłby stworzyć podwaliny religii światowej,ale postać taka jak Gandhi,człowiek pełen współczucia i zrozumienia,który odchodzi na chwilę od własnej religii do innych, po czym powraca pełen nowych inspiracji.Odejście i powrót to przygoda duchowa naszych czasów"
John Dunne"Droga całej ziemi"
To tak na szybko, bo na powoli to szykuje sę do pozbycia confetti z moich włosów. ;)
Pozdrawiam i życzę pomyślności w Nowym Roku :)
Awatar użytkownika
Tomek K

-#4
Posty: 379
Rejestracja: wt 08 mar, 2005
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Tomek K »

Izabela pisze:Podobnie jak ta filiżanka, mówię - jesteś pełen swych własnych opinni i spekulacji.Nie mogę rozmawiać z Toba o dogmacie, dopóki nie opróżnisz swojej filiżanki.
:) Z moja wiarą było dość ciekawie. Przez 20 lat nie praktykowałem mozna powiedzieć nawet, że chodzenie na mszę było dla mnie stresujące. Mówiłem wszystkim, że wystarczy mi wyjść w góry ponieważ wtedy jestem bliżej Boga. Moja "filiżanka" byłe pełna ;). Pamiętam jak dziwiłem się koledze, że musi zejść na mszę do Zakopanego bo inaczej źle się będzie czuł. Ja wolałem opalać się nad stawem wiedząc, że jak przyjdzie mi ochota to w każdej chwili mogę sobie z Najwyższym porozmawiać. Moje życie się tak poukładało, że teraz czuje podobnie jak ten kolega.
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

Tu ja. Mala syrenka. Przekopalam się przez 12 stron postow, uff.
Ja tu widzę niezly burdel.

Parę rzeczy mnie ubawilo , mądre to to nie bylo, np. :
Agata jest młoda ,jeszcze ma czas zrozumieć ,lub... zapomnieć
hahahaaa.

Oczy mi wylazly na pulpit jak to przeczytalam:
Wydaje mi się Agnieszko, że nie rozumiesz istoty Mszy Świętej.
Ty Marcyś weź i ukrzyżuj ją. Tylko nie do góry nogami i nie nago, bo zbezczyścisz krzyż.
Krótko i treściwie: jeśli wychodzę z założenia, że całe piękno jest darem Boga, to zarówno w górach, jak i w innych pięknych okolicach łatwiej mi to dostrzec.
Toż to jest bez sensu.
Na chlopski rozum.
jak sobie można wmówić, że coś się podoba? Podobanie się jest spontaniczne.
Nie pójście na niedzielną Mszę, niespotkanie się we wspólnocie na Eucharystii to tak, jakbyś w najbardziej upalny dzień wybrał się na całodniową wycieczkę w góry - nie zabierając ze sobą wody. To tak, jak chodzenie po lodzie - bez raków. Itd...
A wiecie, nie wątpię, że niektórzy tego potrzebują az tak bardzo żeby zbiegac do cywilizacji.
Ale
dzieci w piaskownicy mówią do innych dzieci:
"wy dziś nie piliście wody to macie siadać i umierać. Jużnie jesteście nawet wcale dziećmi tylko trupami dzieci, więc się z wami nie będziemy bawiły."


Po trzecie: proponuję zabronić śpiewania harcerzom, zuchom, zespołom seniorów, zespołom rock and rollowym i wszystkim innym! Jeżeli chcą śpiewać - to do podziemia!!!
No, nie wiem, ja tam bym im pozwolila śpiewać. MOgą też tańczyć taniec brzucha nago na stołach w murowańcu jak im się podoba.
Ja sobie zawsze mogę wyjść.
Ale nie wiem czy mam rację.
Ja czasem gram na flecie gdzieś wysoko i to echo niesie i niesie.. Nie chcialabym nikomu przeszkadzać, ale też nikt mi nie mówil, że mu to przeszkadza.
Co Wy na to? MOgę barabanić na flecie czy nie?
No tak, jak widac szatan za Bogiem chodzi krok w krok... wiec uwaga!

ten tekst byl najlepszy! Kto to napisal?
jAK NA JASELKA slogan nr 1.

Pozdrawiam i spadam do chaty
m.s.

Ps. I nie mam ostrego języka tylko miękki i okrągly. :)
Ps.2. Izabello, a co tam tylko polewasz tylko i polewasz? Usiądź lepiej i napij się z nami, niech Ci jakiś men naleje też, a co, 8) ale musisz sobie przynieść kielonek z kuchni, ja bym Ci przyniosla, ino nie wiem gdzie trzymasz.
lukec

-#1
Posty: 15
Rejestracja: pn 02 sty, 2006
Lokalizacja: Kielce

Post autor: lukec »

Cóż, temat religii w górach przekształcił się w temat o erligii w ogóle, więc muszę i ja coś na ten temat napisać. Ja mam trochę inne, mniej ortodoksyjne ;) spojrzenie na religię. Marcys, piszesz o tym, że zawsze można i trzeba chodzić na Mszę Świętą w niedzielę. Czy w Ewangeliach jest coś napisane o chodzeniu na mszę? Pamiętaj, abyś dzień święty święcił - dlaczego Msza ma być lepszym uświęceniem od wędrówki po górach? Apostołowie jakoś bez niej żyli. Nie mówię tu o przykazaniach kościelnych - ich już osobiście nie uznaję, i nie widzę powodów, dla których miałbym w nie wierzyć. Bo czy ktokolwiek może powiedzieć, że "prawdziwi katolicy" zostaną zbawieni, zaś wszystkie inne chrześcijańskie albo i niechrześcijańskie wyznania będą się dusić na wolnym ogniu w kociołku ze smołą pilnowane przez Rokitę z Belzebubem? ;) A niby dlaczego buddysta ma zmienić swoją (moim zdaniem wspaniałą, ale to jest sprawa dyskusyjna)religię dla czegoś, co może mu się wydać kultem cierpienia? Chyba wszyscy wiemy, że KK nieraz błądził, misinterpretował słowa Biblii, więc nie możemy się dziwić, że ktoś uznaje, że myli się on ponownie. A i dlatego nie możemy się dziwić, że komuś siedzącemu sobie pod Krzyżnem będzie przeszkadzała pielgrzymka "czarnych" śpiewająca jakąś pieśń religijną. Niech w górach każdy modli się we własnym zakresie, tak, aby nie przeszkadzał drugiemu, może muzułmaninowi, może ateiście.
To, co napisałem nie miało na celu strzelania do nikogo, nie chciałem nikogo urazić. Uważam, że religia katolicka może być niezłą drogą do osiaŋnięcia zbawienia/ szczęścia /czego tam jeszcze chcecie, ale są też inne drogi! Jak chcecie zrozumieć, o czym mówię (bo z tego posta może być trudno to wyczytać), to poczytajcie sobie Coelho - przyznam, że bardzo jestem zbliżony do jego poglądów.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

mała syrenka pisze:Ja czasem gram na flecie gdzieś wysoko i to echo niesie i niesie.. (...)Co Wy na to? MOgę barabanić na flecie czy nie?
Jeśli nie będziesz wygrywała jazzu i muzyki szantowej,to ja kiedyś chętnie posłucham tego,co mi wiatr na szlak doniesie ;)
mała syrenka pisze:Ty(...) weź i ukrzyżuj ją. Tylko nie do góry nogami i nie nago, bo zbezczyścisz krzyż.
Agula hamuj,bo mówisz o czymś,co jest dla wielu święte.
lukec

-#1
Posty: 15
Rejestracja: pn 02 sty, 2006
Lokalizacja: Kielce

Post autor: lukec »

Iwona pisze:
mała syrenka pisze:Ja czasem gram na flecie gdzieś wysoko i to echo niesie i niesie.. (...)Co Wy na to? MOgę barabanić na flecie czy nie?
Jeśli nie będziesz wygrywała jazzu i muzyki szantowej,to ja kiedyś chętnie posłucham tego,co mi wiatr na szlak doniesie ;)
Szantom - NIE, Jazzowi - TAK :D
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

mała syrenka napisała:
Izabello, a co tam tylko polewasz tylko i polewasz?
- a coś sie tak rozpadałam....
mała syrenka napisała:
Usiądź lepiej i napij się z nami,
- jak mogłabym nie skorzystać gdy Ty sponsorem!
mała syrenka napisała:
niech Ci jakiś men naleje też, a co,
a co - uprzedż Borysa Polewoja...
mała syrenka napisała
ale musisz sobie przynieść kielonek z kuchni,
- zadzieram kiece i lece...po kubek, bo nie mam kielonka
mała syrenka napisała:
ja bym Ci przyniosla, ino nie wiem gdzie trzymasz
- jak sie napijemy to Ci poleje gdzie go trzymam- tak na zaś...
Pozdrowienia Izabella :)
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

Iwona pisze:jazzu i muzyki szantowej
lukec pisze:Szantom - NIE
Łukasza jestem w stanie zrozumieć, bo mieszka praktycznie na południowym wschodzie, ale Ty Iwona... zadziwiasz mnie/ i co masz przeciwko szantom?
lukec

-#1
Posty: 15
Rejestracja: pn 02 sty, 2006
Lokalizacja: Kielce

Post autor: lukec »

Jak ostatnio sprawdzałem, to nie byłem Iwoną ;) ale powiem, że w moim przypadku to wysłuchiwanie wyjców szantowych na Cedzynie czy innym zalewisku spowodowało u mnie trwały uraz do tego gatunku muzyki. :O ;)
daniel77

-#3
Posty: 103
Rejestracja: sob 05 lis, 2005
Lokalizacja: Stołeczne królewskie miasto KRAKÓW

Post autor: daniel77 »

to kolege sympatycznego w lutym na festiwal szantowy do krakowa - narabane wyjce nie tylko szanty potrafia a i muzyke typu W.G.B czy S.D.M. kazdemu obrzydzic. Szanty sa piekne rowniez w gorach tyle ze nie tzw "refowe" nadajace sie faktycznie do wrzeszczenia. Co do muzyki w gorach - w schronisku jeszcze jakas "elegancko pracujaca" gitarke jestem w stanie zrozumiec a nawet lubie. O tyle to jakiekolwiek spiewy, granie, wrzaski czy tez nawolywania na szlakach sa przezemnie natychmiastowo i bezwzglednie tepione. Jak sobie wiesniak jeden z drugim chce pospiewac albo powrzeszczec to bardzo prosze....ale u siebie w stodole :x
Awatar użytkownika
Tomek K

-#4
Posty: 379
Rejestracja: wt 08 mar, 2005
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Tomek K »

daniel77 pisze:Jak sobie wiesniak jeden z drugim chce pospiewac albo powrzeszczec to bardzo prosze....ale u siebie w stodole :x
A czemu to kolega z góry zakłada, że wszystko co złe to od razu ze wsi :think: Kiedyś dawno temu coś takiego mi się wymsknęło przy koleżance pochodzącej nie z miasta i do dziś czuję niesmak :(
daniel77

-#3
Posty: 103
Rejestracja: sob 05 lis, 2005
Lokalizacja: Stołeczne królewskie miasto KRAKÓW

Post autor: daniel77 »

Nio moze troche mnie poniosło - niemiastowych przepraszam. Baran niech bedzie :cwaniak:
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Sylwester pisze:Ty Iwona... zadziwiasz mnie/ i co masz przeciwko szantom?
zwyczajnie ich nie lubię. Mieszkam nad morzem,a kocham góry...ot taki wybryk natury... ;)
Tomek K pisze:A czemu to kolega z góry zakłada, że wszystko co złe to od razu ze wsi
...a bo my ze wsi to taka ciemnota niedomyta,niedouczona,co to wydzierając m#@#@# po górach biega :P ;)
ODPOWIEDZ