I słusznie ,bo od tego wyrazu pochodziIzabela pisze:- tylko,że to kojarzy mi sie z wyrazem: tolero - znosić czyjąś obecność
Modlitwa w górach
Iwona napisała:
twierdzenie przyjmowane za pewnik tylko na zasadzie autorytetu, bez kontroli krytycznej, bez stwierdzenia jego prawdziwości i bez względu na zgodność z doświadczeniem".
Pozdrawiam, Iza
-" dogmat - w teologii chrześcijańskiej - prawda uznana przez dany Kościół za objawioną i jako taka nie podlega krytyce, stanowiąca artykuł wiary; w religioznawstwie - wersja mitu uznana przez hierarchię danej religii za obowiązującą...jedno słowo mi się ciśnie w tym wypadku na usta...->ślepa wiara...
twierdzenie przyjmowane za pewnik tylko na zasadzie autorytetu, bez kontroli krytycznej, bez stwierdzenia jego prawdziwości i bez względu na zgodność z doświadczeniem".
Pozdrawiam, Iza
Ale, ale - drodzy forumowicze! Odeszliśmy od tematu modlitwy w GŹRACH! Mnie nie interesuje to, czy ktoś śpiewa pobożne pieśni! Każdy może sobie wierzyć w Kogo chce - ja akurat jestem katolikiem. I - Iwono - wiara to wcale nie jest sprawa indywidualna. To ważne w Kogo lub Co wierzymy. Chociażby dlatego, żeby w zwykłej, przypadkowej dyskusji (np. takiej jak na tym forum) kogoś nie obrazić, urazić. W imię tej tolerancji, o której wspominacie powyżej.
I nie zielcie ludzi na katolików i nie-katolików. I nie mówcie, że Kościół to księża (jak ktoś tu napisał "czarni"). Kościół to zwykli ludzie - tacy jak ja.
Ale to tak na marginesie...
I nie zielcie ludzi na katolików i nie-katolików. I nie mówcie, że Kościół to księża (jak ktoś tu napisał "czarni"). Kościół to zwykli ludzie - tacy jak ja.
Ale to tak na marginesie...
no właśnie dlatego indywidualna,bo ważne jest dla mnie w Kogo lub Co ja wierzę,co nie przeszkadza mi tolerować innowierców.grumblers pisze:Iwono - wiara to wcale nie jest sprawa indywidualna. To ważne w Kogo lub Co wierzymy.
tak, 10 przykazań Bożych jest dla mnie jasne,czytelne i nie podlega dyskusji(przyjmuję je bez jakiejkolwiek zmiany i wierzę w nie świadomie),pisząc o "ślepej"wierze miałam na myśli całą otoczkę kościelną...ale to już inny temat.Izabela pisze:prawda uznana przez dany Kościół za objawioną i jako taka nie podlega krytyce
Jestem tu nowy i niewiem czy powinienem się wtrącać.Przeczytałem wszystkie posty i doszedłem do wniosku że jest tu tak jak wszędzie.Przecież nie ma takiego który by wszystkim dogodził i długo jeszcze pewnie nie będzie acz czy wogule będzie.A co do religij i kościoła to podobno żadna religja i czy jakie kolwiek wyznanie oczywiście zarejestrowane toleruje przemoc i nienawiść jeżeli tak by było to na ziemni byłby naprawde raj,ale niestety tak nie jest mimo jakich kolwiek przykazań czy głębokiej wiary to niestety wojny są na świecie.A wracając do tematu to będąc raz w schroniskn w Roztoce trafiłem na mszę więc się przyłączyłem.
A jaka jest "nie ślepa wiara"? Uzasadniona naukowo? Wiara chyba właśnie polega na tym, że przyjmuje się pewne założenia (dogmaty) i z tego powodu każda wiara będzie "ślepa".Iwona pisze: jedno słowo mi się ciśnie w tym wypadku na usta...->ślepa wiara...a tego nie uznaję
A co do modlitwy w górach vs. uczestnictwa we mszach św. to wydaje się, że znowu przyjmujemy skrajne stanowisko albo-albo. A tymczasem ani to pierwsze nie jest wystarczające, ani tylko niedzielna wizyta w kościele.
I to jest właśnie istota i piękno wiary - że nie rozkłada się jaj na czynniki pierwsze, nie mierzy nie sprawdza tylko przyjmuje z całym dobrodziejstwem inwentarzaMiG pisze:każda wiara będzie "ślepa"
Chyba rozumiem o co Ci Iwona chodzi.Iwona pisze:pisząc o "ślepej"wierze miałam na myśli całą otoczkę kościelną
Wydaje mi się że podpisałabyś się pod stwierdzeniem "wyznaję wartości chrześcijańskie" - ale uważam, że to nie to samo co "jestem katolikiem".
Dla mnie bycie katolikiem to "otoczka kościelna" jako dobrodziejstwo inwentarza, i obowiązek mszy niedzielnej, i postów, i wszelkie inne nakazy i zakazy.
Znam ludzi którzy niezależnie, czy są na szlaku w górach, czy na łódce na jeziorze, czy jeszcze gdzie indziej zrobią wszystko żeby w niedzielę uczestniczyć w mszy. I bardzo ich szanuję za tą postawę.
I absolutnie nie wartościuję różnych postaw. Czy ktoś jest katolikiem, czy protestantem, czy wyznaje wartości chrześcijańskie , czy wierzy w Boga bez przypisywania się do konkretnej religii, czy wogóle w Niego nie wierzy - każdy może być po prostu dobrym człowiekiem i to jest najważniejsze.
A modlitwa ma swoje miejsce w życiu jak i praca i odpoczynek i zabawa - wszystko w odpowiednich proporcjach.
MiG, uprzedziłeś mnie tym postem. Religia z założenia ma na celu postępowanie według jej dogmatów z klapami na oczach. Jeśli kogoś to kręci to jego osobista sprawa i ja to szanować będę, oczywiście dopóki wierny nie będzie ingerował w moje życie, naruszając moje dobra osobiste - w tym przypadku niereligijności. Mój poprzedni post był tylko jednym z naprawdę wielu przykładów - prób narzucania mi pewnych postępowań - stawianie przed faktem dokonanym. Jeśli ja sobie nie życzę uczestniczenia w religijnych obrzędach to dlaczego ze mnie robi się tyrana. Mnie nie przeszkadza absolutnie, że ktoś sobie wierzy, ale także wymagam aby ten wierzący uszanował to, że ja nie jestem taki jak on.MiG pisze:A jaka jest "nie ślepa wiara"? Uzasadniona naukowo? Wiara chyba właśnie polega na tym, że przyjmuje się pewne założenia (dogmaty) i z tego powodu każda wiara będzie "ślepa".
Przybijam Ci piątkę rybkoryb-ka pisze:I absolutnie nie wartościuję różnych postaw. Czy ktoś jest katolikiem, czy protestantem, czy wyznaje wartości chrześcijańskie , czy wierzy w Boga bez przypisywania się do konkretnej religii, czy wogóle w Niego nie wierzy - każdy może być po prostu dobrym człowiekiem i to jest najważniejsze.
Keczup, zauważ tylko, że mój post nie miał takiego negatywnego wydźwięku wobec wiary

A z tym już nie mogę się zgodzić. Wiara nie każe Ci zakładać klapek na oczy. Zaakceptowanie/przyjęcie pewnych dogmatów nie oznacza, że należy porzucić myślenieKeczup pisze: Religia z założenia ma na celu postępowanie według jej dogmatów z klapami na oczach.
Z tym bym dyskutował, i niech się nikt nie obraża. Nie posądzam wiernych na tym forum o brak myślenia, a dalej polecę - pewien mój kolega stwierdził, że "prawdziwych chrześcijan już nie ma bo lwy ich zeżarły"MiG pisze:A z tym już nie mogę się zgodzić. Wiara nie każe Ci zakładać klapek na oczy. Zaakceptowanie/przyjęcie pewnych dogmatów nie oznacza, że należy porzucić myślenie smile
Oj już będziesz dopatrywał się negatywnego wydźwięku. Znakiem tego każda w tym temacie przeciwwaga będzie nazywana "negatywnym wydźwiękiem"Keczup, zauważ tylko, że mój post nie miał takiego negatywnego wydźwięku wobec wiary wink
Nie mówisz tu o religiach, ale o sektach (w najgorszym tego słowa znaczeniu).Keczup pisze: Ci co się za wiernych uważają, swoją wiarę interpretują często różnie, na swój sposób, jak im wygodnie. A to oznacza, że nie jest się tym "prawdziwym" wiernym. Bo się zaczyna myśleć, a co za tym idzie - pytania zadawać. I następuje zachwianie religijności.
Każde skupisko religijne, czy to mniejsze, czy większe jest niejako jej bliskie, ale nie koniecznie w najgorszym tego słowa znaczeniuMiG pisze:Nie mówisz tu o religiach, ale o sektach (w najgorszym tego słowa znaczeniu).
[ Dodano: Pią, Gru 30, 2005 0:04 ]
Zauważyłem taką zależność, że monopol na nazywanie jakiegoś skupiska sektą ma k. kat.
Taaa - jak mówiłem religia to opium dla mas !! Wyobrazcie sobie dwa tysiace osób na przeleczy pod kopa, wyobrazcie sobie ze pewien idiota w imie bOZE wpadl na pomysl "rezerwacji" Giewontu - nieprawdopodobne
- a jednak :
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3089192.html
Normalnie noz sie w kieszeni otwiera. Szkoda ze Skawinski i spolka wola gonic za taternikami, ponoc pojedynczy taternik albo turysta poza szlakiem to wieksze zlo
Jak sie im to uda zrealizowac to moze matka natura sie zlituje i jakas burza z piorunami holote rozpedzi - w niej tylko nadzieja
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3089192.html
Normalnie noz sie w kieszeni otwiera. Szkoda ze Skawinski i spolka wola gonic za taternikami, ponoc pojedynczy taternik albo turysta poza szlakiem to wieksze zlo
Jak sie im to uda zrealizowac to moze matka natura sie zlituje i jakas burza z piorunami holote rozpedzi - w niej tylko nadzieja
Jasne. Właśnie dokładnie to napisałeś.Keczup pisze:Nie napisałem, że fanatyzm to wiara
Fanatycy którzy poświęcili życie dla religii zabijając innych to prawdziwa wiara. Właśnie to napisałeś. A jak miałeś coś innego na myśli to może wyrażaj się bardziej jednoznacznie.Keczup pisze:Ich zdaniem poświęcili życie dla Islamu. To jest prawdziwa wiara, bo ślepa.
DokładnieCzesiek pisze:I kto to mówi?
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 89375.html
Ciekawe co jeszcze wymyślą?






