Czasy przejść

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Hannibal napisał:
Młody człowiek chciał pomóc nierozsądnym mieszczuchoml, i co go za to spotkało?
- to bardzo interesujący - wywód?
Pamiętam,że była o przypadku Kaszniców dyskusja,ale... takiego -wywodu? w niej nie było... To "cóś" nowego :think:
Pozdrawiam, Iza
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Mój znajomy z liceum, "stary trekkingowiec" mawiał zupełnie na odwrót. Czyli, że to osoba chodząca wolniej powinna przyspieszyć, żeby nie zostawać w tyle i nie opóźniać wędrówki. No i grupa powinna oczywiście chodzić tempem najszybszego uczestnika.
Niech ten "stary trekkingowiec" trafi kiedyś na dużo lepszych(szybszych) od siebie...oj inaczej on wtedy zaśpiewa....jeśli jeszcze da radę śpiewać ;)
Hannibal pisze:Ja tam myślę, że prawda leży jednak po środku.
to już można prędzej zaakceptować....choć też nie do końca. Grupa idzie tak,jak najsłabyszy uczestnik,motywuje go-jeśli widać,że się gość "ślimaczy" z racji lenistwa ;) Nie wolno jednak "zajechać" kogoś,gdy wyraźnie widać,że robi co może i więcej pary z siebie nie wykrzesa. Generalnie należałoby zacząć dyskusję od należytego doboru zgranej grupy na wspólne wyjazdy.Jak się jedzie z przypadkowymi ludźmi to potem różnie bywa...czasem i zęby trzeba zagryzać..z nerwów ;)
ekedz

-#3
Posty: 108
Rejestracja: czw 21 kwie, 2005

Post autor: ekedz »

Iwona pisze:Grupa idzie tak,jak najsłabyszy uczestnik,motywuje go-jeśli widać,że się gość "ślimaczy" z racji lenistwa wink Nie wolno jednak "zajechać" kogoś,gdy wyraźnie widać,że robi co może i więcej pary z siebie nie wykrzesa.
dokładnie! tym bardziej, że dla osoby najsłabszej w grupie, nawet w grupie przyjaciół, z pewnością pobyt w górach sporo traci, jeżeli ciągle musi myśleć tylk o swoim tempie i o tym jak to strasznie spowalnia i ogranicza towarzyszy..
Najlepszym pomysłem jest chyba dzielenie się w grupy. W te wakacje byłam z moim chłopakiem i z naszymi znajomymi - również parą - w Tatrach Słowackich. Byli sporo wolniejsi i mniej wprawni, jako że byli w tych górach po raz pierwszt, nas męczyłoby bardzo takie tempo i świadomość, że nie wejdziemy wszędzie tam gdzie byśmy chcieli. Oni z kolei nie wykrzesaliby z siebie już więcej. Tak więc tylko niektóre fragmenty przechodziliśmy razem, my powiedzmy raniutko szliśmy ze schroniska na Jagnięcy Szczyt, i zanim wróciliśmy do Schronu przy Zielonym Plesie, oni już wyruszali w stronę Rakuskiej Czuby i dalej w stronę Chaty Zamkovskiego, po drodze spotkaliśmy się właśnie na Rakuskiej i dalej szliśmy sobie łatwą trasą, właściwie z górki, razem... Takie tymczasowe rozdzielanie się jest bardzo korzystne dla obu stron... Poza tym nagadać można się wieczorami, przed snem :) I każdy ma z wyjazdu to, czego oczekuje. Nie ma miejsca na pretensje do innych.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

ryb-ka pisze:
Hannibal pisze:ktoś uparcie twierdził, że ma dobrą, a później na szlaku okazuje się, że idzie jak żółw, to też jest to nieuczciwe podejście
A jak ktoś ma kondycję dobrą , ale słabszy dzień? Brzuch go boli, albo sobie obtarł palec? Drań paskudny z niego....
To należy mu jak najbardziej pomóc. Napisałem przecież wyraźnie, jakie podejście nazywam nieuczciwym. Ale i nawet w tym przypadku powinno się zacisnąć zęby, i starać się nie opuszczać tego "żółwia".
Ale wniosek może być tylko jeden - należy się odpowiednio dobierać na górskie wycieczki.
Np. miałem takich przypadek, gdy będąc ostatnim razem ze znajomymi w taterkach, zatrzymaliśmy się na parę dni w Piątce, żeby stamtąd porobić trochę tras. Jeden dzień zarezerwowaliśmy sobie na odpoczynek. Ja jednak nie czułem się zbyt zmęczony, więc poszedłem. A poszedłem na Krzyżne, a stamtąd planowałem dojść do Zawratu, i zejść do Piątki. Na Krzyżnym spotkałem jednak 2 starsze ode mnie dziewczyny, i zdecydowaliśmy że będziemy iść dalej razem, bo zawsze jest przecież raźniej. Ich tempo było jednak niemiłosiernie wolne. Pomimo tego, pomagałem praktycznie na całej trasie do Koziego Wierchu (bo tam się rozstaliśmy - one schodziły już w dół) jednej z nich, bo miała trudności przy wchodzeniu, czy schodzeniu z bardzo stromych podejść. No i nie robiłem żadnych problemów.
Gość

Post autor: Gość »

cześć jestem nowy więc też chciałbym pochwalić sie czasami (chociaz nie są olśniewające ale zawsze coś

Przełęcz w Grzybowcu-wylot Doliny Strążyskiej 0h24min(uciekałem przed miśkami które sie właśnie pojawiły)
Kuźnice-Kasprowy Wierch(zielony szlak)1h35min
Grześ-Wołowiec 1h05min
Kuźnice-Kopa Kondracka p. Przełęcz Kondracką 2h
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

ważniejsze od godzinnych rekordów są wytrzymałość i zapas sił (przydaje się w przypadku niespodziewanych zwrotów akcji)
I tak proponuję całodzienne trasy (sam robiłem ,spokojnie i bez nerwów ,ale też bez zadyszki ,omdleń i przymusowych padów na glebę ,do tego z ciężkim 90 litrowcem):
1. Zazadnia-Rusinowa-Palenica-MOK-Szpiglasowa-Zawrat-Świnica-Murowaniec-Zakopane
2. Łysa-MOK-Rysy-Osterwa-Wielicka-Smokowiec
3. Klinowate-Baraniec-Rohacze-Jarząbczy-Otargańce
Tego nie da się robić dzień po dniu ,ale taką jedną ciekawą trasę na wyjazd warto sobie zafundować ,ot ,choćby dla poznania swych możliwości ,gdy zdarzy się ,że nagle będą potrzebne wszystkie rezerwy.
A swoją drogą mój rekord (i największa głupota) to pół godziny do Murowańca - żona popędzała ,bo w planie było Krzyżne ,a straszyli burzami ,tak więc na Krzyznem byłem coś koło 10 ,za to tak wyczerpany ,że nawet jeść nie miałem siły.
maris

-#2
Posty: 96
Rejestracja: sob 22 lip, 2006
Lokalizacja: Radom

Post autor: maris »

niezły jesteś myślałem że jak ja wchodze (co prawda nie spiesząc sie)w 1h to już szybko
maris

-#2
Posty: 96
Rejestracja: sob 22 lip, 2006
Lokalizacja: Radom

Post autor: maris »

mam pytanie jakim czasie dochodzicie do moka
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

W totalnej ulewie 1,30 - bez postojów.
Później przyszły 2 dziewczyny z 3 chłopakami, którzy w takich samych warunkach szli 1,20.
maris

-#2
Posty: 96
Rejestracja: sob 22 lip, 2006
Lokalizacja: Radom

Post autor: maris »

ja w niecałą godzine
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

wytłumaxczę się ,normalnie 50min. do 1.10 ,podany przykład to skrajność
jacek

-#1
Posty: 20
Rejestracja: wt 19 kwie, 2005
Lokalizacja: Łuków

Post autor: jacek »

też mam jedno przejście którym mogę się pochwalić: wejście w 2003r. w czasie 2h i 10min na Świnicę, od ronda przy TPN przez Boczań, Murowaniec i Świnicką Przełęcz.....
pisałem już o tym w temacie "relacje i planowane wypady w Świnica - planowany wypad" ale wówczas chyba zostałem źle zrozumiany przez niektórych forumowiczów...
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Krzysiek1 pisze:cześć jestem nowy więc też chciałbym pochwalić sie czasami
Nie należy sugerować się pierwszym postem :)) Ten wątek już dawno dotyczy czego innego :cwaniak:
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

dagomar pisze: A swoją drogą mój rekord (i największa głupota) to pół godziny do Murowańca - żona popędzała ,bo w planie było Krzyżne ,a straszyli burzami
dagomar, to już jest trucht, a więc inna konkurencja :))
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Od czasu kiedy na podejściu z Wyżnich Hagów nad Batyżowiecki Staw w sakramenckim upale wyprzedził mnie zlanego potem i zasapanego uśmiechnięty Słowak w wieku chyba już emerytalnym nie podniecam się czasami swoich przejść. :D
Idąc zatrzymuję się dość często podziwiając widoki,robiąc zdjęcia i jedząc więc żaden ze mnie "ścigant"...
Generalnie jednak zauważam że na podejściach idę przeciętnie (tzn. część ludzi mnie wyprzedza) za to schodząc jestem w ścisłej czołówce.
I to mnie satysfakcjonuje 8)
Jagiellonia w Tatrach

-#4
Posty: 473
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Jagiellonia w Tatrach »

MiG pisze:
dagomar pisze: A swoją drogą mój rekord (i największa głupota) to pół godziny do Murowańca - żona popędzała ,bo w planie było Krzyżne ,a straszyli burzami
dagomar, to już jest trucht, a więc inna konkurencja :))
Z Kuźnic do Murowańca jest 5 km, czyli 10 km/h.
Tak się składa, że od lat oboje biegamy średnie dystanse od 3 do 12 km w zależności od czasu, woli i ochoty.
Żeby przebiec 5 km po płaskim w 30 minut trzeba się nieźle starać i nie zrobi tego zwykły zjadacz chleba.
Albo jesteście sportowcy albo ...
maris

-#2
Posty: 96
Rejestracja: sob 22 lip, 2006
Lokalizacja: Radom

Post autor: maris »

może zabawili się w zwycięzce tour de france :D :D
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

andy67 pisze:Generalnie jednak zauważam że na podejściach idę przeciętnie (tzn. część ludzi mnie wyprzedza) za to schodząc jestem w ścisłej czołówce.
No to zazdroszczę, w najlepszych swoich latach byłem łajza w schodzeniu, a już nie daj Boże Jaworzynką do Kuźnic - koszmarek
maris

-#2
Posty: 96
Rejestracja: sob 22 lip, 2006
Lokalizacja: Radom

Post autor: maris »

schodzenie nigdy nie należało do moich ulubionych czyności
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek pisze:a już nie daj Boże Jaworzynką do Kuźnic - koszmarek
"koszmarek"? :O :)) W sumie jest tam jeden nieciekawy moment ale ogólnie wolę Jaworzynką niż tym kamorkowym :P Boczaniem w ciemnym lesie bez końca
...co do czasów to mieszczę się w normie ;) Zauważyłam jednak u siebie dziwną przypadłość.Nienawidzę-idąc w grupie- jak ktoś idzie przede mną. Szybciej się wtedy męczę. Dlatego ci,co mnie znają, puszczają mnie przodem :cwaniak: Ma ktoś może coś podobnego?Poważnie pytam.
ODPOWIEDZ