To pytanie zainspirowane wątkiem - wolicie jednodniówki czy trzydniówki:)
Ktoś pisze tam, że niekiedy wyjscie w góry i chodzenie schroniskami przedluża mu sie do 3 tygodni! I stad moje pytanie- ile najdłużej byliscie w Tatrach nie schodzac do ludzi w ogóle - tylko tak schroniskami...Tak sobie pomyslałam, że takie 3 tygodnie z 3 zejściami po prowiant musi być niesamowite...
Czy pytanie zadane 2 razy ma większa wartość ?
A co do meritum ,to wielodniówka jest efektywniejsza ,bo nie traci się czasu (i sił) na zejścia i podejścia na dole ,najczęściej nieciekawe ,ale nużące. Co do nocowania w schroniskach ,to jak się trafi ,albo cudowne zachody słońca na progu i opowieści przy piwku ,albo awantura o miejsce przy oknie ,nieumyci i chrapiący współspacze i deptanie ludzi w drodze do kibelka.
Najdłużej w Tatrach bez schodzenia do cywilizacji? Dwa tygodnie na szlaku, a odczucia po zejściu - było mi trochę szkoda tych wszystkich ''normalnych ''ludków, którzy trwonią żywot nie mając pojęcia o pięknie jakie niesie z sobą pobyt w górach, później szok rzeczywistości, teraz znowu oczekiwanie na ''następny raz'' - pozdrawiam.
Sylwester pisze:już pisałem 14 dni, w 2006 roku znowu mam w planie 2 tygodnie po 20 czerwca, czy będę dłużej nie wiem, może jak znajdę fajne towarzystwo, zobaczymy...
Ja mam zamiar w tym okresie znaleźć się w Tatrach. Na pewno nie na tyle czasu, co ty, ale tydzień to pewnie będę.
Tomek K pisze:21 dni. Jedno zejście do Kuźnic po worki na śmieci razz .
wow! A co z prowianctem?
a) taki niejadek z Ciebie
b) miałeś stukilowy plecak
c) wystarczyło Ci schroniskowe żarełko
czy może
d) przeżuciłeś się na dietę kozic, świstaków i innych górskich stworków?
Wszystko po trochu
Prawde mówiąc był to kurs w Betlejemce i wcześniej stopniowo uzbierałem sobie jedzonko w depozycie. Dodatkowo znajomi odwiedzali mnie przynosząc smaczne "dary"
całe 3 dni : do Moka - nocleg w szałasiskach (polecam! niesamowita atmosfera taternicka i ta cena nieporównywalna ze schronem) - Rysy - i znów nocleg. Wrażenia nie robię ale mam nadzieję, że się rozkręcę.