Nalewki, naleweczki...

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

krakus pisze:trzeba czekać
Kert pisze:przy nalewce z pigwy odczekać 6 miesięcy
Te przepisy są niehumanitarne :(
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

ryb-ka pisze:Te przepisy są niehumanitarne :(
chyba trzeba to łaciatym potraktować ;)
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Tak zrobię ;)

A naleweczka z suszonych śliwek tylko miesięc dojrzewa!
Ta mi się podoba :D
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Smak nie ma nic wspólnego z mlekiem. A zamiast gasiorka mogą być nawet butelki po dużym Kubusiu. Mam przepis na jeszcze jedną nalewkę, którą robi się tylko trzy dni . Jak znajdę, to podrzucę. Gdziesik mi się zapodział. :x Tylko cytryny spirt i cukier, ale całkiem niezła.
Nie jest to niestety dziedzina humanitarna. Dobre nalewki potrzebują czasu , krócej rpbi się tylko bimber, ale zacier też musi swoje odstać. Za to degustować można od razu , prawie z rurki. Jak jest dobra chłodnica, to destylat jest chłodny. MOże nie za bardzo , ale jednak chłodny i nadaje się jak najbarzdziej do degustacji w gronie osób dobrze zaprzyjaźnionych i o zdrowych nerwach. Nielegalność procederu dodaje smaku przedsięwzięciu. Zawsze to jakiś dreszczyk emocji ;)
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Andrzej Krystoszyk pisze: Nielegalność procederu dodaje smaku przedsięwzięciu. Zawsze to jakiś dreszczyk emocji
Czyli, żeby zakosztować tzw. "adrenaliny" nie trzeba wcale wspinać się po skałach tudzież innych ferratach ;) W ten sposób górołazi wypełniają sobie czas kiedy nie mogą być w górach :)
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Andrzej Krystoszyk pisze:tylko trzy dni
Aż tak niecierpliwa nie jestem ;)
Ale przepis jak znajdziesz to wrzuć.

Ja chyba śliwkową w przyszłym tygodniu wstawię - ponoć jest koniakopodobna :)

A jeszcze w dziedzinie "pędzenia" alkoholi - mam znajomego, który samodzielnie produkuje łaciate. Całkiem dobrze mu to wychodzi.
Awatar użytkownika
krakus

-#5
Posty: 710
Rejestracja: sob 19 mar, 2005
Lokalizacja: inąd

Post autor: krakus »

Kert pisze:ryb-ka napisał(a):
Te przepisy są niehumanitarne
Po prostu trzeba miec kilka nalewek które dojrzewaja średnio co miesiąc. Czas wtedy płynie od wiśniówki do orzechówki, od orzechówki do pigwówki, od pigwówki do z czarnego bzu, ..... :D
Na czas dojrzewania nalewek nalezy znaleźć sobie niepijącego znajomego.
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

Pigwówka pracuje pełną parą - część na spirytusie 95% , część na czystej 40% - efekty za kilka m-cy :D:D
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Moja śliwkówka (nie mylić ze śliwowicą ;) ) też się robi. Ma być gotowa już na Wigilię :D
Awatar użytkownika
krakus

-#5
Posty: 710
Rejestracja: sob 19 mar, 2005
Lokalizacja: inąd

Post autor: krakus »

Ja na Święta otwieram nalewczkę z Czarnego Bzu. Już nie mogę się doczekać :D
Awatar użytkownika
krakus

-#5
Posty: 710
Rejestracja: sob 19 mar, 2005
Lokalizacja: inąd

Post autor: krakus »

No i nie doczekałem się :D Wczoraj przyszli znajomi i otworzyłem pierwsze 0,5l naleweczki. Jest naprawdę świetna!! Co prawda moja żona stwierdziła że "ciut za słodka" a kumpel że "mogłaby być mocniejsza". Tu sie jednak nie zgodzę. Jest to zdecydowanie mylące wrażenie. Naleweczka przechodzi cudownie a po chwili w gardziołku czuje się jej moc ;) Co do słodkości to może faktycznie jest tu o jeden "ciut" za dużo.
Dla chcących spróbować podaję przepis (pochodzi z książki pt: Domowy wyrób win, nalewek i miodów. Elżbieta i Krzysztof Adamscy):
Do dużego garnka włożyć 1,5 kg umytych oczyszczonych i dojrzałych owoców czarnego bzu i wsypać 1 kg cukru. Wycisnąć sok z jednej cytryny, dodać kawałek cynamonu, 3 goździki, ćwierć laski wanili.Dolać 2 litry wodyi 0,5 l białego wytrawnego wina. Wszystko dobreze wymieszać, postawić na małym ogniu i doprowadzić do wrzenia często mieszając. Wystudzić pod przykryciem, przefiltrować najlepiej przez płótno. Dodać litr spirytusu, wymieszać i rozlac do butelek, szczelnie zakorkować i odstawić w chłodne i ciemne miejsce na 2 miesiące.
Ja wszystkie proporcje brałem przez pół z racji ograniczonej ilości spirytusu a nalewka leżała w spokoju nie 2 a 3 miesiące.
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

krakus - przecież miała dojrzewać do świąt haha
Czy ja też mogę skrócić czas swojej pigwówce? Już ponad m-c pracuje?
Awatar użytkownika
krakus

-#5
Posty: 710
Rejestracja: sob 19 mar, 2005
Lokalizacja: inąd

Post autor: krakus »

moja naleweczka i tak dojrzewała dłużej niż w przepisie więc czuję się lekko usprawiedliwiony :P
pigwówka? no nie wiem, ja swoją potrzymam do Wielkanocy ;)
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Nalewka śliwkowa już znika - super działa jako dodatek do herbaty.
Nie wiem tylko czy to nie jakaś straszna profanacja :?

Ale najważniejsze że smakuje i cudnie rozgrzewa :D
Awatar użytkownika
krakus

-#5
Posty: 710
Rejestracja: sob 19 mar, 2005
Lokalizacja: inąd

Post autor: krakus »

11 grudnia napisałem: "nalewka leżała w spokoju nie 2 a 3 miesiące" Leżała i tak dłużej o miesiąc niz podaje przepis. Parę dni temu postanowiłem zajrzec ponownie do resztek nalewki i co za cudowne odkrycie!! Nalewka nabrała cudownej mocy :D i jeszcze lepszego smaku :D Nie jest już tak słodka!! Tak więc żadnych zmian w przepisie poza wydłuzonym czasem oczekiwania na końcowy efekt.

A teraz o nalewce pigwowej. Zrobiłem komisyjne ;) :)) próbne otwarcie. Moc jak na razie prawidłowa ;) Grzanie w brzuszku jeszcze lepsze. Nalewka słodka i jakby gęsta. Za miesiąc planowy koniec dojrzewania.
Awatar użytkownika
krakus

-#5
Posty: 710
Rejestracja: sob 19 mar, 2005
Lokalizacja: inąd

Post autor: krakus »

Witam ponownie.
W chłodnym i ciemnym katku leżakują sobie dwie nowe nalewki. Jedna nowa - stara (z czarnego bzu) a druga nowa - nowa. Bedzie to nalewka "Czerwone Wierchy". Taką nazwę sobie wymyśliłem biorąc pod uwagę owoce i ich pochodzenie. Jest to nalewka żurawinowa. Dlaczego "Czerwone Wierchy"? Ano pani sama mi powiedziała gdzie te kulki zbierała (aż mi się rymło :) ).
Dla chętnych przepis:
Żurawiny muszą być dobrze przemarznięte, najlepiej zatem przygotowywać ten trunek zimą, choć można także dojrzałe jagody włożyć na 2-3 dni do zamrażalnika lodówki.
Zalać spirytusem i trzymać w cieple (najlepiej w pobliżu kuchenki lub kaloryferów).
Po 2 tygodniach zlać płyn, pozostałe żurawiny utrzeć w misce, wycisnąć przez woreczek z gęstego płótna lub flaneli, zlać razem oba płyny i zaprawić do smaku syropem cukrowym.
Na każdą butelkę wódki dodać kroplę olejku migdałowego, wlewając go do gorącego syropu cukrowego, nigdy - do spirytusu.

Zaraz mi się oberwie za nakręcanie koninktury dla zbieraczy wszelkich darów natury w TPN :P
Jak tam "przetwory" u innych nalewkolubnych?
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

W niedalekiej przyszłości mam zamiar zrobić moją pierwszą nalewkę. Tak więc mam nadzieję, że mnie trochę poinstruujesz, krakusie. :)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

A nie ma tutaj nic o wiśniówce czy aroniówce.
Robił ktoś? :)
Sezon się zaczyna :D
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

robiłem wiśniówkę mam niezły przepis z cynamonem i goździkami taka korzenna wychodzi :D ale to tyle czekania, a wiśniówka z Soplicy mniam do tego trochę soku z cytryny i mogę pić na litry
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Soplicę piję regularnie bez jakiś dodatków. Pyszna jak na sklepową. :)
Robiłam wiśniówkę i aroniówkę w zeszłym roku - wyszły pyszne tylko, jak dla mnie, słabe nieco... Szukam dobrego przepisu na mocną wiśniówkę, w net są zwykle przepisy 0,5l spirytusu na 1kg owocu. Można zaryzykować 1/1? Nie będzie wtedy aż za mocne? albo coś pomiędzy może.

Co do czekania - nie czekałam i było dobre :D ale wiem, że w miarę upływu czasu było coraz lepsze, a alkohol coraz mnie wyczuwalny.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
ODPOWIEDZ