Dolina 5 stawów polskich - czy to dobry pomysł ?
Dolina 5 stawów polskich - czy to dobry pomysł ?
czesc, jestem nowym użytkownikiem. Chciałem się wybrac w tą sobote w Tatry z dziewczyną. Chciałem wybrac jakies ladne miejsce, myślałem nad DOLINĄ PIĘCIU STAWÓW POLSKICH , poniewaz ani ja ani ona tam jeszcze nigdy nie byla. Jak sądzicie czy to dobry pomysl biorąc pod uwagę trasę porę roku?
Pozdrawiam
Pozdrawiam
to zależy kiedy chcesz iść, skąd i co dalej po 5-ce, jakie masz doświadczenie, jakie przygotowanie, jak długi planujesz wypad, grudzień to już trudny szlak, to zagrożenia typowe dla zimy, napisz więcej, to dostaniesz podpowiedź, a i mam nadzieję, że to nie jest Twoje pierwsze wyjście w zimowe Tatry, bo jeśli pierwsze to zacznij spokojnie od Zachodnich i najlepiej z kimś doświadczonym w zimowych wyprawachSkavioor pisze:czy to dobry pomysl
racja,tym bardziej,że coś mi tu nie pasuje:tomtom pisze:niedobry pomysl
Skavioor pisze:skad to wlasnie chcialem uslszec od was, skad najlepiej tam sie w zimie wybrac, nie jest to moje pierwsze wyjscie w zimowe tatry
Witaj na forum
niedobry pomysl
coż, ja nigdy nie bylem dobry z tłumaczenia
Więc sprawa wygląda tak:
Chciałem się wybrac z znajomą dziewczyną w góry, która jest zapaloną miłośniczką Tatr. Coś na kształt spóźnionego prezentu urodzinowego
Mamy oboje akurat wolną tą sobotę dlatego chciałem jej zrobic niespodziankę i zabrac w Tatry ale nie powiedziec jej dokąd żeby to była niespodzianka. Wiem że nie widziała jeszcze Doliny 5 Stawów Polskich, dlatego wybrałem właśnie to miejsce jako docelowy punkt wędrówki. Wiem że nad stawy prowadzi kilka szlaków doliną roztoki zdaje się, szpiglasową przełęcz i na pewno wiele innych. Biorąc pod uwagę że jest Grudzień zdaje sobie jednak sprawę że nie każdy szlak jest tak samo łatwy do przejścia ani efektowny pod względem wizualnym. I właśnie o to mi chodzi. Który ze szlaków byście mi polecali tak żeby spełniał powyższe warunki(prosty i ładny;p). Wiecie, romantyczny spacer nie ma sensu kiedy się męczy idąc albo obserwuje malo ciekawe widoki;p Pytam więc was, wytrawnych wędrowców czy jest wogóle sens się tam wybierac w grudniu. Zależy mi na tych "stawach" glownie ze wzgledu ze wiem ze tam nie byla a bardzo by chciala zobaczyc.
Chciałem się wybrac z znajomą dziewczyną w góry, która jest zapaloną miłośniczką Tatr. Coś na kształt spóźnionego prezentu urodzinowego
Atrakcyjny wizualnie?
Hmmmmmm..... Zacznijmy od tego że pogoda jest ostatnio kiepska więc macie duże szanse na mleko i śnieżyce na maksa.
Po drugie i co chyba najważniejsze - odnosze wrażenie, że Twoja znajomość Tatr ogranicza się raczej do teorii i szczerych chęci (na dobry początek
i w związku z tym stanowczo odradzam grudniowe przejście do 5 stawów jakąkolwiek z dostępnych dróg.
Szpiglasowa może się dla was okazać w ogóle nie do przejścia nie mówiąc już o ryzyku a jeśli dalej będzie sypać i zwiększy się zagrożenie lawinowe to i z Wołoszyna może zjechać coś na prawde wielkiego.
Więcej wiec w takim "spacerze" strachu niż prezentu urodzinowego który ma zrelaksować.
Stawy zimą to nie jest dobry pomysł dla początkujących.
Ja proponuję dolinki reglowe - zimą mają niepowtarzalny klimat no i są bezpieczne.
Pozdrawiam.
Hmmmmmm..... Zacznijmy od tego że pogoda jest ostatnio kiepska więc macie duże szanse na mleko i śnieżyce na maksa.
Po drugie i co chyba najważniejsze - odnosze wrażenie, że Twoja znajomość Tatr ogranicza się raczej do teorii i szczerych chęci (na dobry początek
Szpiglasowa może się dla was okazać w ogóle nie do przejścia nie mówiąc już o ryzyku a jeśli dalej będzie sypać i zwiększy się zagrożenie lawinowe to i z Wołoszyna może zjechać coś na prawde wielkiego.
Więcej wiec w takim "spacerze" strachu niż prezentu urodzinowego który ma zrelaksować.
Stawy zimą to nie jest dobry pomysł dla początkujących.
Ja proponuję dolinki reglowe - zimą mają niepowtarzalny klimat no i są bezpieczne.
Pozdrawiam.
zacznijmy od pogody -jak widać z prognoz:
1:http://wwwa.accuweather.com/world-forec ... 5&metric=1
2:http://wwwa.accuweather.com/world-forec ... 5&metric=1
dni do soboty będą lekko mroźne a sama sobota zapowiada się słoneczna i średnio mroźna
a Teraz wymyślmy romantyczną trasę-
jeśli przyjedziesz swoim autem to widzę dwie:
1-podjedź na Brzeziny i podejdźcie sobie drogą jezdną na Halę Gąsienicową -spokojny spacer w lesie -jest czas na romantyczne rozmowy ,potem popasik w schronie (sprawdziłbym telefonicznie czy kuchnia będzie czynna -był tam ostatnio jakiś remont) -poogladanie widoków wokół schroniska i nasyciwszy się nimi i mam nadzieją słońcem powolny powrót do autka -pamietajcie ,że dzień krótki i około 16 juz może być ciemno.
2.-jak najwcześniej podjechać do wylotu doliny Chocołowskiej i spokojny -nie w tłoku ze względu na wczesną porę spacer do schroniska -mały popas w schronie -jakies jedzonko i potem zdobycie przepięknej widokowej góry Grześ -po nasyceniu oczu widokami szybkie zejście do schronu -jakaś herbata +małe co nie co i szybciutko do autka bo dzień krótki
w obu wariantach omijacie Zakopane co przy pobycie jednodniowym jest jak najbardziej wskazane!
Ważne -zacząć spacer jak najwczesniej -kiedy już dnieje -sobota 10 grudnia to jeden z krótszych dni w roku!
Zyczę miłego spaceru i skrobnij cos po powrocie jak było , pozdrawiam i szczerze zazdroszczę tego dnia w Tatrach.
1:http://wwwa.accuweather.com/world-forec ... 5&metric=1
2:http://wwwa.accuweather.com/world-forec ... 5&metric=1
dni do soboty będą lekko mroźne a sama sobota zapowiada się słoneczna i średnio mroźna
a Teraz wymyślmy romantyczną trasę-
jeśli przyjedziesz swoim autem to widzę dwie:
1-podjedź na Brzeziny i podejdźcie sobie drogą jezdną na Halę Gąsienicową -spokojny spacer w lesie -jest czas na romantyczne rozmowy ,potem popasik w schronie (sprawdziłbym telefonicznie czy kuchnia będzie czynna -był tam ostatnio jakiś remont) -poogladanie widoków wokół schroniska i nasyciwszy się nimi i mam nadzieją słońcem powolny powrót do autka -pamietajcie ,że dzień krótki i około 16 juz może być ciemno.
2.-jak najwcześniej podjechać do wylotu doliny Chocołowskiej i spokojny -nie w tłoku ze względu na wczesną porę spacer do schroniska -mały popas w schronie -jakies jedzonko i potem zdobycie przepięknej widokowej góry Grześ -po nasyceniu oczu widokami szybkie zejście do schronu -jakaś herbata +małe co nie co i szybciutko do autka bo dzień krótki
w obu wariantach omijacie Zakopane co przy pobycie jednodniowym jest jak najbardziej wskazane!
Ważne -zacząć spacer jak najwczesniej -kiedy już dnieje -sobota 10 grudnia to jeden z krótszych dni w roku!
Zyczę miłego spaceru i skrobnij cos po powrocie jak było , pozdrawiam i szczerze zazdroszczę tego dnia w Tatrach.
ty chyba chcesz mu sobotę popsuć nie ma nudniejszego szlaku chyba w Polskich Tatrach. Ale o gustach się nie dyskutujękazik pisze:podjedź na Brzeziny i podejdźcie sobie drogą jezdną na Halę Gąsienicową
A jeśli masz skąd wziąć sprzęt do turystyki zimowej masz kogoś kto Cię nauczy operowania nim i ogólnie uważasz siebie za wysportowanego osobnika, a koleżanka ma doświadczenie większe w chodzeniu po górach zimą to próbujcie do V Stawów przez Roztokę. Udanej soboty. Pozdrawiam
Witam wszystkich po długiej przerwie
. Nie chcę śmiecić, więc spytam w tym wątku - ostatnio (początek maja) przeszliśmy sobie z tatą przez Zawrat z Hali Gąsienicowej do pięciu Stawów, po drodze zaliczając chyba wszystkie możliwe stany pogodowe jak na tą porę roku i parę niezamierzonych dupozjazdów. Domaszerowaliśmy do schroniska, pożarliśmy po szarlotce, i zaczęliśmy się zwijać. Śniegu było pełno jeszcze w dolini Roztoki, nie mo\ówiąc już o okolicach Siklawy, więc poszliśmy czarnym szlakiem od schroniska prosto do Doliny i... tu był mały probvlem. Ścieżka idzie trawersem po mocno nachylonym stoku, widać jakiś rozkopany ślad idący sobie takim miniżlebikiem w dół. Stwierdziliśmy, że trza się szlaku trzymać. Niestety, raki zdjęte, czekany mieliśmy zagrzebane w plecakach (a te do chodzienia w takich warunkach to się nadawały tak... nie za bardzo). Ttrawers długi jak pieron, czekana nie ma jak wyjąć... poczułem się sporo gorzej niż latem na Orlej Perci. Dosyć zachęcająco wyglądała perspektywa zjazdu na dół tego żlebiku, ale nie chcieliśmy się w to bawić bez przygotowania. Przy majowych warunkach ( 10 stopni, lawiny w okolicy nie było chyba od miesiąca) zagrożenie było niewiększe niż latem, ale jak iść w takiej sytuacji w sytuacji, gdy perspektywa zjechania kilku ton śniegu na łeb jest o wiele bardziej realna?
A dlaczego nie poszliście trasą zimowa -za Kopą- ?
-czyżby z niewiedzy? Ja prawie 30 lat temu jako młody żonkiś i w czasie pierwszego zimowego pobytu w Tatrach zrobiłem większe głupstwo -w marcu po śladach z M.Oka do Pięciu przez Świstówkę -udało się bo były cudowne betony -zchodziłem tak jak prowadzi czarny-trawers pod Kopą i tu niestety na tym betonie małżonka pośliznęła się i poleciała , wystające kosówki uratowały ją przed lotem do doliny -skończyło sie na potężnym strachu i kilku sporych siniakach ! Tak płaciłem za brak doświadczenia , brak wyobraźni ,brak dobrych butów u małżonki ...
pozdrawiam.
-czyżby z niewiedzy? Ja prawie 30 lat temu jako młody żonkiś i w czasie pierwszego zimowego pobytu w Tatrach zrobiłem większe głupstwo -w marcu po śladach z M.Oka do Pięciu przez Świstówkę -udało się bo były cudowne betony -zchodziłem tak jak prowadzi czarny-trawers pod Kopą i tu niestety na tym betonie małżonka pośliznęła się i poleciała , wystające kosówki uratowały ją przed lotem do doliny -skończyło sie na potężnym strachu i kilku sporych siniakach ! Tak płaciłem za brak doświadczenia , brak wyobraźni ,brak dobrych butów u małżonki ...
pozdrawiam.
Niestety pokazała się nasza kompletna nieweidza. Poza tym widzieliśmy ślady, stwierdziliśmy, że lepiej nie iść na prekursora
itp. Czekan miałem tak zainstalowany w moim typowo szkolnym plecaczku, że musiałem wyjąć połowę zawartości, żeby się do niego dogrzeba ć, teraz mi tata przypomniał, że jak się zrobiło więcej miejsca, to go jednak wyjąłem. Początkowo humorki mieliśmy całkiem dobre, myśleliśmy, że tak mokry śnieg to praktycznie beton, ale jak się zaczęłiśmy osuwać tośmy się troszkę zdziwili... Generalnie uważam, że to była jedna z bardziej "udanych" rzeczy w mojej górskiej "karierze"...
Ale za to na końcu mieliśmy zarąbisty dupozjazd tymi zakosami...
Kazik - właśnie takiej sytuacji się obawialiśmy...
Którędy dokładnie powinno się iść zimą? Gdzie odbić?
Ale za to na końcu mieliśmy zarąbisty dupozjazd tymi zakosami...
Kazik - właśnie takiej sytuacji się obawialiśmy...
Którędy dokładnie powinno się iść zimą? Gdzie odbić?






