Przygotowanie kondycyjne

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

mefistofeles pisze:
Hannibal pisze:to jest się zmuszonym do odpoczynku przy schodzeniu

to się nazwya trening interwałowy
Wcale go nie krytykuję. Tyle, że w ciągłym wchodzeniu pod górę lepiej się ćwiczy kondycję.
dr kidler

-#4
Posty: 359
Rejestracja: sob 26 lut, 2005
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: dr kidler »

No nieźle Hannibal. :)

Wszystkie ćwiczenia są dobe, ale najlepsze ćwiczenie na kondycje w chodzeniu po górach jest....... oczywiście chodzenie po górach. ;)

A co do ćwiczeń to zauważyłem, że jeżeli chce się łapać coraz większą kondycję to nie stety ale MUSI boleć i piec w mięśniach i to za każdym razem - inaczej to raczej marny efekt.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

dr kidler napisał:
A co do ćwiczeń to zauważyłem, że jeżeli chce się łapać coraz większą kondycję to nie stety ale MUSI boleć i piec w mięśniach i to za każdym razem - inaczej to raczej marny efekt.
- no to mnie troche pocieszyłeś, bo po wczorajszym łapaniu kondycji, dzisiaj po schodach ledwo wchodzę :O a myślałam,że jak taka obolała jestem to właśnie ją tracę...A w ogole, to o tej porze roku, i przy tej pogodzie ciężko jest mi się mobilizować do ćwiczeń....też tak macie?
Pozdrawiam, Iza
joanna_p

-#1
Posty: 5
Rejestracja: sob 10 gru, 2005
Lokalizacja: Częstochowa

Post autor: joanna_p »

hm.. kondycja... zawsze mam problem pierwszego dnia "iścia" ale w zeszłym rokupozmakowałam stepera więc teraz 3-4 razy w tygodniu polgodzinny trening na tym urządzeniu i nic mnie nie boli :)
(niestety zadyszka od papierowów jest ;P)

a co do roweru to zawsze byłam przekonana, że mięśnie inaczej pracuja i rowerem jeżdze raczej dla przyjemności i ew treningu " zadyszki: :)

pozdrawiam
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

joanna_p pisze:że mięśnie inaczej pracuja i rowerem jeżdze raczej dla przyjemności

Rzeczywiście -mięśnie pracują inaczej,jednek dla wyćwiczenia wytrzymałości organizmu na długotrwały wysiłek to nie ma lepszego narzędzia jak regularny długodydtansowy rowerek :-)
dr kidler

-#4
Posty: 359
Rejestracja: sob 26 lut, 2005
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: dr kidler »

Izabela pisze:no to mnie troche pocieszyłeś, bo po wczorajszym łapaniu kondycji, dzisiaj po schodach ledwo wchodzę
Oj Izka, to teraz musze cie zmartwić. Ja pisałem o bólu w trakcie ćwiczeń. Ból na drugi dzień to oznaka nierozruszanych mięśni. Troszke za ostro wczoraj to sobie wziełaś. No ale teraz to będzie już tylko lepiej, pod warunkiem że będzie regularnie i bez forsowania. :)
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

mefistofeles pisze:regularny długodydtansowy rowerek
W pełni popieram!
Ja oprócz rowera to niestety nic więcej ....
Teraz mniej jeżdżę, więc chyba trzeba by jakiś zestaw ćwiczeń sobie zaaplikować :think:
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

ry-bka napiała:
Teraz mniej jeżdżę, więc chyba trzeba by jakiś zestaw ćwiczeń sobie zaaplikować
- czytałam i podziwialam Twoje rowerowe wyczyny :) Jak mi się wydaje jeżdziłaś z naszym Cześkiem, który jakoś zniknął mi z pola widzenia :(
Aplikacja ćwiczeń dała mi się we znaki...ale polecam he, he...Mam zestaw wzmacniajacy nogi...zobaczymy czy sie wzmocnią, i czy ja w tym wytrwam - bo jak zaleca nasz dr kidler:regularnie(i tu trudność) i bez forsowania się - i to mi się podoba :)
Pozdrawiam, Iza
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

teraz zostało pływanko ,4km na tydzień i "domowa" siłownia ,bo na inną nie ma czasu i ochoty - do nart wystarczy ,na wiosnę dojdą rowery ,tenis ,szczyt formy na czerwiec :)
ekedz

-#3
Posty: 108
Rejestracja: czw 21 kwie, 2005

Post autor: ekedz »

Ja się nie przygotowuję, choć zawsze mam takie plany :) to już coś! Zazwyczaj wyjeżdżam w górki na ok. tydzień, więc szkoda mi również czasu na aklimatyzację :) Za to zawsze mam ze sobą dobrą maść na zakwasy ;)
mena

-#1
Posty: 32
Rejestracja: wt 01 lis, 2005

Post autor: mena »

Ja wolę wchodzic jak schodzic. Przy schodzeniu obciążenia dla kolan są większe i zawsze, ale to zawsze na drugi dzień musze już założyć opaske lub bandaż :? Bez tego ani rusz. Dodatkowo muszę wzmacniać mięśnie różnymi "kremami dla sportowców" . Ale od jakiegos czasu staram się choć trochę wzmoccnić mięsnie czworogłowe, po to aby odciążyć kolana. Troche pomaga Cwiczę na abswingu (reklamuja to w TV :)
Od dwóch lat chodze z kijami . Teraz sezon zimowy, a więc trzeba szkolić się na nartach , a na wiosnę chyba włączę rowerek, po to aby nadal pracowały mięśnie nóg.
;)
A może ktoś ma jakieś panaceum na bolące kolana :think: :? Wypróbuję wszystko- bo dla Taterek to warto :)
pozdrówka
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Izabela pisze:A w ogole, to o tej porze roku, i przy tej pogodzie ciężko jest mi się mobilizować do ćwiczeń....też tak macie?
Mamy,mamy...bo bieganie w pośniegowej papce jest mało zabawne ;)
Od 6 grudnia za radą pewnego "lekarza" ;) troszkę biegam w celu przygotowania się do lutowego wyjazdu i szkolenia w Taterkach...jakie będą efekty...zobaczymy ;)
dr kidler

-#4
Posty: 359
Rejestracja: sob 26 lut, 2005
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: dr kidler »

Iwona pisze:jakie będą efekty...zobaczymy
Będziesz pędzić jak rakieta. :D :D

No i oczywiście jako że będziesz miała najlepszą kondycję to będziesz nosiła nam linę. :D :D :D
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

dr kidler pisze:to będziesz nosiła nam linę. :D
i gotowała,prała,sprzątała...jaaaasne :P
dr kidler

-#4
Posty: 359
Rejestracja: sob 26 lut, 2005
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: dr kidler »

Iwona pisze:i gotowała,prała,sprzątała...jaaaasne
To bedzie robila Monika. :D :D :D
I bez buntu mi tu - my sie już na tym znamy. Wiemy gdzie będziecie spiskować. :D :D
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

dr kidler pisze:I bez buntu mi tu
..a kto się buntuje? :P ...ja ćwiczę tylko.... :P ...w każdym tego słowa znaczeniu :D
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Jak zaczyna robić się ciepło na dworze, to regularnie biegam, jeżdżę na rowerze, rzadko (ale bywa) na rolkach. Jednak nie wyklucza to bólu łydek po pierwszym dniu chodzenia ;)

Ja lubię i wchodzić i schodzić :) Zdarzało mi się też zbiegać... tak kiedyś "zaczepiłam" się za jednymi chłopakami i nawet było fajnie, tyle, że zgubiłam reszte ekipy i musiałam później poczekać ;)
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

Agaar pisze:Zdarzało mi się też zbiegać
Agnieszka a kto ,po co i kiedy biega po szlaku? a jak było to w górach wysokich na szlaku i z plecakiem, to wariatka jesteś /bez urazy/
Awatar użytkownika
krakus

-#5
Posty: 710
Rejestracja: sob 19 mar, 2005
Lokalizacja: inąd

Post autor: krakus »

Jak mówił mi kiedyś jeden gość na siłowni: "jak boli, to rośnie" :))
Na zakwasy (a mam je zawsze po każdym wyjściu na szlak) stosuję aspirynkę. Rozrzedza krew a rozrzedzona krew lepiej przenosi kwas mlekowy z mięśni do "utylizacji" :) Co do bólu kolan to jest to mój największy ból/problem i nic mi nie pomaga :(
dr kidler

-#4
Posty: 359
Rejestracja: sob 26 lut, 2005
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: dr kidler »

Sylwester pisze:Agnieszka a kto ,po co i kiedy biega po szlaku?
No mnie się to często zdarza, właśnie przy schodzeniu.
Zauważyłem poprostu że znacznie mniej cierpią moje kolana i stopy przy zbieganiu, ale za to większe obciążenie mają mięśnie (no ale moje mięśnie narazie to wytrzymują bez problemu).
ODPOWIEDZ