Wcale go nie krytykuję. Tyle, że w ciągłym wchodzeniu pod górę lepiej się ćwiczy kondycję.mefistofeles pisze:Hannibal pisze:to jest się zmuszonym do odpoczynku przy schodzeniu
to się nazwya trening interwałowy
Przygotowanie kondycyjne
No nieźle Hannibal.
Wszystkie ćwiczenia są dobe, ale najlepsze ćwiczenie na kondycje w chodzeniu po górach jest....... oczywiście chodzenie po górach.
A co do ćwiczeń to zauważyłem, że jeżeli chce się łapać coraz większą kondycję to nie stety ale MUSI boleć i piec w mięśniach i to za każdym razem - inaczej to raczej marny efekt.
Wszystkie ćwiczenia są dobe, ale najlepsze ćwiczenie na kondycje w chodzeniu po górach jest....... oczywiście chodzenie po górach.
A co do ćwiczeń to zauważyłem, że jeżeli chce się łapać coraz większą kondycję to nie stety ale MUSI boleć i piec w mięśniach i to za każdym razem - inaczej to raczej marny efekt.
dr kidler napisał:
a myślałam,że jak taka obolała jestem to właśnie ją tracę...A w ogole, to o tej porze roku, i przy tej pogodzie ciężko jest mi się mobilizować do ćwiczeń....też tak macie?
Pozdrawiam, Iza
- no to mnie troche pocieszyłeś, bo po wczorajszym łapaniu kondycji, dzisiaj po schodach ledwo wchodzęA co do ćwiczeń to zauważyłem, że jeżeli chce się łapać coraz większą kondycję to nie stety ale MUSI boleć i piec w mięśniach i to za każdym razem - inaczej to raczej marny efekt.
Pozdrawiam, Iza
hm.. kondycja... zawsze mam problem pierwszego dnia "iścia" ale w zeszłym rokupozmakowałam stepera więc teraz 3-4 razy w tygodniu polgodzinny trening na tym urządzeniu i nic mnie nie boli 
(niestety zadyszka od papierowów jest ;P)
a co do roweru to zawsze byłam przekonana, że mięśnie inaczej pracuja i rowerem jeżdze raczej dla przyjemności i ew treningu " zadyszki:
pozdrawiam
(niestety zadyszka od papierowów jest ;P)
a co do roweru to zawsze byłam przekonana, że mięśnie inaczej pracuja i rowerem jeżdze raczej dla przyjemności i ew treningu " zadyszki:
pozdrawiam
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Oj Izka, to teraz musze cie zmartwić. Ja pisałem o bólu w trakcie ćwiczeń. Ból na drugi dzień to oznaka nierozruszanych mięśni. Troszke za ostro wczoraj to sobie wziełaś. No ale teraz to będzie już tylko lepiej, pod warunkiem że będzie regularnie i bez forsowania.Izabela pisze:no to mnie troche pocieszyłeś, bo po wczorajszym łapaniu kondycji, dzisiaj po schodach ledwo wchodzę
ry-bka napiała:
Jak mi się wydaje jeżdziłaś z naszym Cześkiem, który jakoś zniknął mi z pola widzenia 
Aplikacja ćwiczeń dała mi się we znaki...ale polecam he, he...Mam zestaw wzmacniajacy nogi...zobaczymy czy sie wzmocnią, i czy ja w tym wytrwam - bo jak zaleca nasz dr kidler:regularnie(i tu trudność) i bez forsowania się - i to mi się podoba
Pozdrawiam, Iza
- czytałam i podziwialam Twoje rowerowe wyczynyTeraz mniej jeżdżę, więc chyba trzeba by jakiś zestaw ćwiczeń sobie zaaplikować
Aplikacja ćwiczeń dała mi się we znaki...ale polecam he, he...Mam zestaw wzmacniajacy nogi...zobaczymy czy sie wzmocnią, i czy ja w tym wytrwam - bo jak zaleca nasz dr kidler:regularnie(i tu trudność) i bez forsowania się - i to mi się podoba
Pozdrawiam, Iza
Ja wolę wchodzic jak schodzic. Przy schodzeniu obciążenia dla kolan są większe i zawsze, ale to zawsze na drugi dzień musze już założyć opaske lub bandaż
Bez tego ani rusz. Dodatkowo muszę wzmacniać mięśnie różnymi "kremami dla sportowców" . Ale od jakiegos czasu staram się choć trochę wzmoccnić mięsnie czworogłowe, po to aby odciążyć kolana. Troche pomaga Cwiczę na abswingu (reklamuja to w TV
Od dwóch lat chodze z kijami . Teraz sezon zimowy, a więc trzeba szkolić się na nartach , a na wiosnę chyba włączę rowerek, po to aby nadal pracowały mięśnie nóg.
A może ktoś ma jakieś panaceum na bolące kolana
Wypróbuję wszystko- bo dla Taterek to warto 
pozdrówka
Od dwóch lat chodze z kijami . Teraz sezon zimowy, a więc trzeba szkolić się na nartach , a na wiosnę chyba włączę rowerek, po to aby nadal pracowały mięśnie nóg.
A może ktoś ma jakieś panaceum na bolące kolana
pozdrówka
Mamy,mamy...bo bieganie w pośniegowej papce jest mało zabawneIzabela pisze:A w ogole, to o tej porze roku, i przy tej pogodzie ciężko jest mi się mobilizować do ćwiczeń....też tak macie?
Od 6 grudnia za radą pewnego "lekarza"
Jak zaczyna robić się ciepło na dworze, to regularnie biegam, jeżdżę na rowerze, rzadko (ale bywa) na rolkach. Jednak nie wyklucza to bólu łydek po pierwszym dniu chodzenia
Ja lubię i wchodzić i schodzić
Zdarzało mi się też zbiegać... tak kiedyś "zaczepiłam" się za jednymi chłopakami i nawet było fajnie, tyle, że zgubiłam reszte ekipy i musiałam później poczekać 
Ja lubię i wchodzić i schodzić
Jak mówił mi kiedyś jeden gość na siłowni: "jak boli, to rośnie"
Na zakwasy (a mam je zawsze po każdym wyjściu na szlak) stosuję aspirynkę. Rozrzedza krew a rozrzedzona krew lepiej przenosi kwas mlekowy z mięśni do "utylizacji"
Co do bólu kolan to jest to mój największy ból/problem i nic mi nie pomaga 
Na zakwasy (a mam je zawsze po każdym wyjściu na szlak) stosuję aspirynkę. Rozrzedza krew a rozrzedzona krew lepiej przenosi kwas mlekowy z mięśni do "utylizacji"
No mnie się to często zdarza, właśnie przy schodzeniu.Sylwester pisze:Agnieszka a kto ,po co i kiedy biega po szlaku?
Zauważyłem poprostu że znacznie mniej cierpią moje kolana i stopy przy zbieganiu, ale za to większe obciążenie mają mięśnie (no ale moje mięśnie narazie to wytrzymują bez problemu).







