Wraca sprawa lawiny pod Rysami...
według mnietrzeb się także zastanowić, czy jest sens wogóle prowadzić takie duże grupy (jak uczniowie)...owszem tamci uczniowie byli "przeszkolenia" ale moim zdaniem im wieksza grupa sie idzie tym trudniej jest ja upilnowac i latwiej o jakis wypadek...moim zdaniem jak szkoly chca organizowac wycieczki to nie w góry (a jezeli juz w gory to nie w wyzsze partie) ale najlepiej na niziny...gory sa dla tych, którzy czują przed nimi respekt i tych, którzy posiadają o nich wiedzę...
nie tylko nauczyciel zawinil, ale takze system!!!!
nie tylko nauczyciel zawinil, ale takze system!!!!
Tylko, że "system" nakazuje wziąć dla takiej wycieczki przewodnika lub nawet przewodników. Bo na taką zimową wycieczkę to przewodnik weźmie tylko kilku turystów.
Wycieczki powyżej 1000 m n.p.m., mogą prowadzić tylko górscy przewodnicy.
I ten właśnie przepis został totalnie zignorowany i przez szkołe i przez nauczyciela.
Wycieczki powyżej 1000 m n.p.m., mogą prowadzić tylko górscy przewodnicy.
I ten właśnie przepis został totalnie zignorowany i przez szkołe i przez nauczyciela.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Tylko wiesz Rudeńko - uczniowie na wycieczkach piją. Wycieczka w góry jest o tyle dobra, że znajdzie sie chociaż część, która uzna łażenie po górach za ciekawsze zajęcie od chlania na umór*. Części to potem zostanie. Moje zdanie jest takie, ze jak wycieczka szkolna to tylko w góry.ruda pisze:oim zdaniem jak szkoly chca organizowac wycieczki to nie w góry (a jezeli juz w gory to nie w wyzsze partie) ale najlepiej na niziny
*oczywiście można uczniom, zafundoawać faszyzm i pełną kontrolę,tylko jaki to ma sens
witam i pozdrawiam wszystkich na tym forum, ale dajemy sie zwariowac i manipulować prasie, wypadki tak samo jak GÓRY -były, są i będą (oby jak najmniej), a my na tym forum najlepiej pokłóćmy się . Czyz o to tu na tym forum chodzi-zaden z nas nie jest autorytetem - jezeli chodzi o znajomośc -MATKI NATURY.
wg mnie nauczyciel Sz. sam nieswiadomie zgotował sobie taki los i bedzie z nim żyl do końca swoich dni.
A przewidział z was któryś, tegoroczna lawinę w "rejonie Wodogrzmotów", i gdyby tą młodziez ta lawina zwineła - tez byłby ON WINIEN???
Pozdrawiam , czesc
wg mnie nauczyciel Sz. sam nieswiadomie zgotował sobie taki los i bedzie z nim żyl do końca swoich dni.
A przewidział z was któryś, tegoroczna lawinę w "rejonie Wodogrzmotów", i gdyby tą młodziez ta lawina zwineła - tez byłby ON WINIEN???
Pozdrawiam , czesc
viking napisał:
na wstępie zaznaczę,że nie lubie się kłócić ani urażać ludzi....lubię dyskutować...bez poczucia patentu na rację...
Nie nie byłby winien, bo wtedy prawdopodobne byłoby wyłączenie odpowiedzialności...wiesz w myśl:"taka była wola nieba, z nią się zawsze zgodzić trzeba".
viking napisał:
Pozdrawiam, Izabela
- witam vikingA przewidział z was któryś, tegoroczna lawinę w "rejonie Wodogrzmotów", i gdyby tą młodziez ta lawina zwineła - tez byłby ON WINIEN???
Nie nie byłby winien, bo wtedy prawdopodobne byłoby wyłączenie odpowiedzialności...wiesz w myśl:"taka była wola nieba, z nią się zawsze zgodzić trzeba".
viking napisał:
- no właśnie, i oto chodzi tylko inaczej:....czytałeś mój poprzedni post? Wymieniłam przypadki, w których człowiek(poprzez bezmyślność) sprowokował naturę, bo właśnie chciał być dla niej autorytetem...(nauczyciel podejmujący ryzyko wyprawy w niesprzyjających warunkach i narażający tym samym życie podopiecznych,pływaczka drastycznie przekraczająca prędkość na drodze,narażająca życie swoje i najbliższych,firma organizująca wyprawy z nastawieniem wyłącznie na zysk finansowy,a nie przykładająca się do bezpieczeństwa ludzi biorących w nich udział).... Czyli chodzi o związek przyczynowy między śmiercią uczestników tych zdarzeń a zachowaniem oskarżonych(chociaż czy szef firmy wypraw partnerskich ma zarzut to nie wiem, bo się miga przeokrutnie)....Tak więc nie były to losowe zdarzenia,bo wynikały z popełnionych błędów... dopatrzył się ich sąd apelacyjny u nauczyciela, nie dopatrzył tychże z jakichś powodów(presja opinii?) sąd okręgowy...jak będzie w pozostałych przypadkach czas pokaże....A w międzyczasie prasa starać się będzie robić ludziom z mózgu wodę...Nie jesteś zwolennikiem odpowiedzialności za popełnione błędy?zaden z nas nie jest autorytetem - jezeli chodzi o znajomośc -MATKI NATURY.
Pozdrawiam, Izabela
Witam wszystkich i z całym szacunkiem pytam się - czy ktoś z tutejszych forumowiczów - wezmie w warunkach zimowych (przy II law) szkolną wycieczkę w góry - odp. (forumowiczów)w 100% -NIE, nikt nie wezmie.
A te pisane wyzej posty - czemu mają słuzyc - ostrzegac innych??,
ja w to nie wierzę. bo te osoby co prowadzą grupy - TU nie ZAGLĄDAJĄ.
Wg. mnie powyzszy temat - to tylko odswierzanie wczorajszego kotleta.
Było, mineło, tragedii - nie odwrócisz, a ja ciesze się kazdą chwilą kiedy jestem w górach. Ciesze się ze żyje, i mam własne marzenia
Sam osobiscie jestem rat.górniczym, nie jedno widziałem i chyba jeszcze nie jedno zobaczę.
czesc
A te pisane wyzej posty - czemu mają słuzyc - ostrzegac innych??,
ja w to nie wierzę. bo te osoby co prowadzą grupy - TU nie ZAGLĄDAJĄ.
Wg. mnie powyzszy temat - to tylko odswierzanie wczorajszego kotleta.
Było, mineło, tragedii - nie odwrócisz, a ja ciesze się kazdą chwilą kiedy jestem w górach. Ciesze się ze żyje, i mam własne marzenia
Sam osobiscie jestem rat.górniczym, nie jedno widziałem i chyba jeszcze nie jedno zobaczę.
czesc
Z formalnego punktu widzenia oczywiście, że byłby winien.viking pisze: A przewidział z was któryś, tegoroczna lawinę w "rejonie Wodogrzmotów", i gdyby tą młodziez ta lawina zwineła - tez byłby ON WINIEN???
Spójrz sobie na mapę i zobacz na jakiej wysokości znajduje się most obok Wodogrzmotów. A potem spójrz sobie w przepisy i zobacz w jakich miejscach i od jakiej wysokości npm trzeba wziąć przewodnika.
I odpowiedź będzie prosta. Z powodu nie przestrzegania przepisów wina spadłaby na niego
Problem niestety polega na tym, że on świadomie zgotował sobie i innym ten los. Zignorował ostrzeżenia i przepisy.viking pisze:wg mnie nauczyciel Sz. sam nieswiadomie zgotował sobie taki los i bedzie z nim żyl do końca swoich dni.
Gdyby nie został wcześniej ostrzeżony i szedł tam tak jak nakazują przepisy z przewodnikami to zostałoby o uznane za tragiczny, ale nieszczęśliwy, nie zawiniony wypadek. Ale było niestety inaczej.
Niekoniecznie. chodzi o wymianę poglądów. Na forum się dyskutuje i wymienia poglądy.viking pisze:A te pisane wyzej posty - czemu mają słuzyc - ostrzegac innych??,
Witam i pozdrawiam wszystkich
Do Tomka:
Czy uważasz, (gdybys potrzebował) ze znalazł bys 4 Polskich przewodników górskich - to by (z ta grupą) poszli w warunkach zimowych ????????? - ja odpowiedz znam.
Ty napewno (tak mniemam) chodzisz po górach wg przepisów. Tak trzymaj.
Apropo dla własnej ciekawosci - czy byłes kiedys wysoko w górach - w warunkach zimowych?
Do Izy: na twoje pytanie ....
"...Nie jesteś zwolennikiem odpowiedzialności za popełnione błędy? ",
odp. tak, jestem, aby Ci co popełnili błędy ponieśli karę - ale w zyciu (realnie) juz widziałem i widzę - wielu tych co zawinili w danej sztuce (na tym co sie NIBY b. dobrze znali) i jak doszło do tragedii - to ONI ZAWSZE SIE WYBRONILI - (poza stresem i kilkoma siwymi własami), w moim fachu - przewaznie winni są Ci co nie żyją (dla b. wielu jest to wygodne),
dla przykładu tylko (2):
wypadek ratowników kilka lat temu w okresie sylwestrowej nocy na Szpiglasie,
wypadek górniczy - ratowników- na KWK "Niwka"
Tomku - pozdrawiam i powtórze za tobą :
".....Dajmy już temu spokój. Wszyscy wiemy, że zawinił nauczyciel..............Odgrzewanie tego na nowo nie ma sensu......"
Czesc i szczęśliwych powrotów z gór.
Do Tomka:
Czy uważasz, (gdybys potrzebował) ze znalazł bys 4 Polskich przewodników górskich - to by (z ta grupą) poszli w warunkach zimowych ????????? - ja odpowiedz znam.
Ty napewno (tak mniemam) chodzisz po górach wg przepisów. Tak trzymaj.
Apropo dla własnej ciekawosci - czy byłes kiedys wysoko w górach - w warunkach zimowych?
Do Izy: na twoje pytanie ....
"...Nie jesteś zwolennikiem odpowiedzialności za popełnione błędy? ",
odp. tak, jestem, aby Ci co popełnili błędy ponieśli karę - ale w zyciu (realnie) juz widziałem i widzę - wielu tych co zawinili w danej sztuce (na tym co sie NIBY b. dobrze znali) i jak doszło do tragedii - to ONI ZAWSZE SIE WYBRONILI - (poza stresem i kilkoma siwymi własami), w moim fachu - przewaznie winni są Ci co nie żyją (dla b. wielu jest to wygodne),
dla przykładu tylko (2):
wypadek ratowników kilka lat temu w okresie sylwestrowej nocy na Szpiglasie,
wypadek górniczy - ratowników- na KWK "Niwka"
Tomku - pozdrawiam i powtórze za tobą :
".....Dajmy już temu spokój. Wszyscy wiemy, że zawinił nauczyciel..............Odgrzewanie tego na nowo nie ma sensu......"
Czesc i szczęśliwych powrotów z gór.
-
RARUTKA_GOLDI
-

- Posty: 489
- Rejestracja: pn 28 lis, 2005
hm.... wycieczki zbiorowe to ogromna odpowiedzialność. czy to zimą czy latem. czy to w górach, czy nad morzem. nigdy nie przewidzisz, co może sie wydarzyć. każdy z nas w codziennym życiu ryzykuje, czy to będąc kierowcą, czy to dyrektorem, czy to pracując z musu czy wykonując pracę która jest pasją....... kimkolwiek się jest....codzienne wyjście z domu to ryzyko.... i czytylko dlatego mamy przestać coś czynić? sądzi się człowieka, jakby on chciał śmierci tych dzieci i sensacji.
tragedie się zdarzają. szkoda tylko, że tyle ludzi niepotrzebnie tak emocjonalnie reaguje zaostrzając sprawę. swoją drogą, czy echo tej sprawy ciągnęłoby się tak długo,gdyby wtedy zgineły same osoby dorosłe, które tak samo wyruszyłyby w grupie?
tragedie się zdarzają. szkoda tylko, że tyle ludzi niepotrzebnie tak emocjonalnie reaguje zaostrzając sprawę. swoją drogą, czy echo tej sprawy ciągnęłoby się tak długo,gdyby wtedy zgineły same osoby dorosłe, które tak samo wyruszyłyby w grupie?
-
RARUTKA_GOLDI
-

- Posty: 489
- Rejestracja: pn 28 lis, 2005
Kriss ja tylko głośno pomyślałam..
Ostatnio zmieniony pn 05 gru, 2005 przez RARUTKA_GOLDI, łącznie zmieniany 1 raz.
-
RARUTKA_GOLDI
-

- Posty: 489
- Rejestracja: pn 28 lis, 2005
Niemniej .... dziekuję za ostre podsumowanie (frywolne zapiski z niezbyt lotnych przemyslen powszednich Rarutki z ktorych nic nie wynika)
MOże nie nadaję na Twoich falach. Ale to już nie moj problem. POnoć forum to miejsce nie do popisywania się wiedzą czy do poniżania innych. Ponoć każdy tu ma prawo do napisania.... tego co czuje albo jak myśli, jak uważa. Nie sądzisz? Pokusić się o ocenę kogoś nie znając go...... to błąd. pozdrawiam i... bez odbioru.
MOże nie nadaję na Twoich falach. Ale to już nie moj problem. POnoć forum to miejsce nie do popisywania się wiedzą czy do poniżania innych. Ponoć każdy tu ma prawo do napisania.... tego co czuje albo jak myśli, jak uważa. Nie sądzisz? Pokusić się o ocenę kogoś nie znając go...... to błąd. pozdrawiam i... bez odbioru.
Ostatnio zmieniony pn 05 gru, 2005 przez RARUTKA_GOLDI, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie jestem pewien, czy jesteś godzien podejmowania się jakiejkolwiek próby oceny postów forumiwiczów. Rarutka przynajmniej coś na to forum stara się wnosić, w przeciwieństwie, póki co, do Ciebie. Już to kiedyś od kogoś gdzieś padło, że niniejsze forum nie ma służyć do oceny innych. A właśnie do zamieszczania swoich przemyśleń, nawet gdyby były w postaci "frywolnych zapisków". Jestem za pozytywną atmosferą. PozdrawiamKriss pisze:Widze raczej frywolne zapiski z niezbyt lotnych przemyslen powszednich Rarutki z ktorych nic nie wynika jak dla mnie.
Spadam,odrobina bezsensu wyrzuca mnie z kraju.



