Iwona pisze:
Czy ktoś jest w stanie mi powiedzieć co to za kwiatek? Mi wygląda na krokus,ale w środku sierpnia ??? Rósł sobie w kępkach na polance,a raczej łączce niedaleko przełęczy Tre Croci w Dolomitach

To zimowit jesienny
Często mylony z krokusem, zimowit jesienny (Colchicum autumnale) w przeciwieństwie do tego pierwszego nie kwitnie na wiosnę, lecz jesienią. Nazwa rodzajowa kojarzy się z Kolchidą, uważaną w starożytności za ojczyznę trucizn i trucicieli, co nawiązuje do właściwości tej rośliny.
Roślina objęta ochroną gatunkową
Zimowit jesienny i inne gatunki zimowitów są cenionymi roślinami ozdobnymi.
Na pastwiskach są one omijane przez dorosłe bydło i konie, dla których jest toksyczny. Kozy i owce nie są wrażliwe, jednak mleko zwierząt karmionych sianem z domieszką zimowitu jest toksyczne. Opisywane były też zatrucia dzieci nasionami zjedzonymi podczas sianokosów. A oto jak skutki zatrucia zimowitem opisywał w swym "Dykcyonarzu roślinnym" Krzysztof Kluk:
" Nie tytlko bydłu, psom i innym zwierzętom, ale i ludziom iest trucizną wewnętrznie zażyta: po niey szczęka się kurczy, ięzyk trętwieje, wargi się rozpalaią, ślina znacznie płynie, mocz gwałtownie i z bólem odchodzi, żołądek pali, wnętrzności , głowa nadzwyczaynie boleią; szczkawka, pragnienie wielkie, apetyt zepsowany, biegunka wielka, co wszystko się częstokroć śmiercią kończy. Podobnież się dzieje od kwiatów i nasienia. Ratunk9iem tu iest ocet, albo inny kwas obficie zażyty, także mleko: oraz enemy obficie oleyne, mleczne"
Zgodnie z grecką legendą zimowity powstały z magicznego napoju mitycznej czarodziejki Medei, którego kilka kropel upadło na ziemię Kolchidy – krainy u podnóża Kaukazu. Krople te zamieniły się w kwiaty zimowita.
Zimowit znany był już w średniowieczu jako roślina silnie trująca. Wymienia go św. Hildegarda, Albert Wielki, Bock, Paracelsus i inni. Stosowany był do leczenia ataków podagry od ponad 1000 lat. Arabowie stosowali tą roślinę do leczenia dny moczowej. Jako pierwsi wprowadzili też stosowanie nasion zamiast bulw, które w zależności od wieku (bulwy macierzyste lub potomne) mają różną zawartość kolchicyny. Powodowało to częste zatrucia przy stosowaniu analogicznych dawek bulw.
Uznany był za roślinę magiczną - noszenie jego bulw w kieszeni miało zabiegać bólowi zęba i chorobom.
W Szwajcarii używano go do barwienia pisanek wielkanocnych.