Ja dostałem parę dni temu 3 kilo pigwy i właśnie teraz siedzi ona sobie w słoiku, zasypana cukrem i puszcza dużo, duuużo soku
Nalewki, naleweczki...
Nalewki, naleweczki...
Czy ktoś z szanownych Forumowiczów zajmuje sie "produkcją" nalewek tudzież innych likierów i innych smakowitych specyfików ?
Ja dostałem parę dni temu 3 kilo pigwy i właśnie teraz siedzi ona sobie w słoiku, zasypana cukrem i puszcza dużo, duuużo soku
. Potem tylko spirytusik i duużo cierpliwości 
Ja dostałem parę dni temu 3 kilo pigwy i właśnie teraz siedzi ona sobie w słoiku, zasypana cukrem i puszcza dużo, duuużo soku
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Co najmniej ze trzy miesiące. Specjalnie dla ciebie przepis na likier z mleka: 2 szklanki mleka 2 szklanki cukru laska wanilii- to zagotować. Pokroić cytrynę włożyć di słoja, wlać mleko i 2 szklanki spirytusu. Odstawić na minimum 6 tygodni codzienni wstrzącać. Po tym czasie przecedzić przez gazę kilkakrotnie złożoną i później przez filtr do kawy. MOżna jeszcze leżakować ze dwa miesiace ale po co. Jest co prawda słodki ale pyszny, mniejwięcej jqak wódka w cukierkach. 
krakus plies wrzuć co z pigwą zrobić bo ja mam mase tego i nie chciałbym zmarnować - proporcje pigwy/cukru/ %% i dodatków
ale podaj taki przepis , żebym za dużo spirytusu nie musiał zmarnować ale jednoczesńie, żeby mocne było
Oki po prostu mogę nie przerobić całości pigwy
Gdybym mógł pierwszy etap rozpocząć przed jutrzejszym wyjazdem byłoby OK
ale podaj taki przepis , żebym za dużo spirytusu nie musiał zmarnować ale jednoczesńie, żeby mocne było
Oki po prostu mogę nie przerobić całości pigwy
Gdybym mógł pierwszy etap rozpocząć przed jutrzejszym wyjazdem byłoby OK
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
ja robie wg takiego przepisu. Znalazłem go gdzieś na necie.
Nalewka pigwowa:
Pokrojoną w plastry pigwę (z usuniętymi gniazdami nasiennymi, zasypać cukrem, ustawić w ciepłym miejscu. Dosypywać cukru w miarę rozpuszczania się go, do momentu, gdy syrop pokryje owoce "z górką" i znikną wszelkie kryształki. Syrop zlać, a owoce zalać alkoholem 50-70% (odpowiednio do preferencji - otrzymana nalewka ma 25 - 40% - ja będę zalewał spirytem tak ok 70% czyli pół na pół z wódką 40%) tak, aby owoce zaczęły pływać. Dodać kawałek cynamonu lub ziarna kardamonu (czy dodam to jeszcze nie wiem). Odstawić na dwa tygodnie. Zlać i zmieszać z częścią syropu uzyskanego przedtem - proporcje w zasadzie dowolne, zależy czy chcemy otrzymać mocną nalewkę czy lekki likierek. Resztę syropu wlać do owoców. Można uzupełnić ubytek cukrem, a kiedy się rozpuści - przełożyć do słoików.
Oprócz nalewki mamy parę słoików z lekko alkoholową pigwą w syropie - do herbaty na zimę.
Pigwy nie obieram i zostawiam ok 10% pestek z owoców.
Na prawie 3 kg owoców zeszło mi ok 2,5 kg cukru. Pigwa bardzo szybko puszcza sok i w tej chwili praktycznie owoce pływaja w syropie. Nie mogłem się powstrzymać od skosztowania. Jest zaje...
Co to będzie dopiero później!!!
Nalewka pigwowa:
Pokrojoną w plastry pigwę (z usuniętymi gniazdami nasiennymi, zasypać cukrem, ustawić w ciepłym miejscu. Dosypywać cukru w miarę rozpuszczania się go, do momentu, gdy syrop pokryje owoce "z górką" i znikną wszelkie kryształki. Syrop zlać, a owoce zalać alkoholem 50-70% (odpowiednio do preferencji - otrzymana nalewka ma 25 - 40% - ja będę zalewał spirytem tak ok 70% czyli pół na pół z wódką 40%) tak, aby owoce zaczęły pływać. Dodać kawałek cynamonu lub ziarna kardamonu (czy dodam to jeszcze nie wiem). Odstawić na dwa tygodnie. Zlać i zmieszać z częścią syropu uzyskanego przedtem - proporcje w zasadzie dowolne, zależy czy chcemy otrzymać mocną nalewkę czy lekki likierek. Resztę syropu wlać do owoców. Można uzupełnić ubytek cukrem, a kiedy się rozpuści - przełożyć do słoików.
Oprócz nalewki mamy parę słoików z lekko alkoholową pigwą w syropie - do herbaty na zimę.
Pigwy nie obieram i zostawiam ok 10% pestek z owoców.
Na prawie 3 kg owoców zeszło mi ok 2,5 kg cukru. Pigwa bardzo szybko puszcza sok i w tej chwili praktycznie owoce pływaja w syropie. Nie mogłem się powstrzymać od skosztowania. Jest zaje...
hmmm...no można np.co 2-3 miesiące nastwiać kolejne naleweczki...żeby ciąg produkcyjny i przerobowy zachowaćkrakus pisze:Jak to wytrzymać??
Słyszałam jeszcze o nalewczkach z jarzębiny.Dziś rano moja znajoma z pracy mówiła o naleweczce z kawy ziarnistej...ale jak to będzie wyglądać-nie wiem. Widziałam też w jakimś piśmie zawieszoną pomarańcz(w nią powbijane goździki) wewnątrz słoika...nad alkoholem
krakus - wielki dzieki za przepis
Jak skończę zasypywać cukrem pigwy zbieram się i jadę do Zakopanego
myslę, że kilkadziesiat godzin mojej nieobecnosci nie wpłynie ujemnie na proces pigwowania 
na próbe zasypę cukrem też trochę ziarenek kawy wg przepisu Iw.... ciekawe czy puści sok hahahahahaha... później to już nalewka z tego kaktusa co na dłoni wyrasta
Jak skończę zasypywać cukrem pigwy zbieram się i jadę do Zakopanego
na próbe zasypę cukrem też trochę ziarenek kawy wg przepisu Iw.... ciekawe czy puści sok hahahahahaha... później to już nalewka z tego kaktusa co na dłoni wyrasta
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Właśnie przed chwila zlałem syrop z pigwy. Z 3 kg owoców i 2,5 kg cukru wyszło równiutkie 2 litry syropu. Owoce zalałem spirytem 70%.
Tak żeby były przykryte + 2 cm. Teraz to musi postać. Wg przepisu 2 tyg ale ja potrzymam miesiąc. 2 litry syropu + 2 litry spirytu 70% = 4 !! litry nalewki o mocy ok 35%
. Będzie gotowa na Święta Wielkanocne .
Tak żeby były przykryte + 2 cm. Teraz to musi postać. Wg przepisu 2 tyg ale ja potrzymam miesiąc. 2 litry syropu + 2 litry spirytu 70% = 4 !! litry nalewki o mocy ok 35%
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Optymista
NIgdy nie udało mi się tak długo utrzymać. Zawsze znajdą się jakieś dobre duszyczki, które namówią, omotają i.... po nalwce. A ja robię wszystko sam od początku, do końca ,od syropów po c2h5oh. NIestety jest zimno i c2 nie bardzo dojrzewa. Ale niewielki gąsiorek pigwówki już się maceruje. A na wiosnę znowu zacznę ratafię od poziomek , z niewielkim dodatkiem wędzonych sliwek. A będę potrzebował sporo, bo czeka mnie parapetówa i przeprowadzka 


