Z kim chodzicie po gorach?
doskonale to rozumiem ,może dlatego ,że powoli wkraczam już w ten wiekAdiK pisze:„tylko co to za przyjemność podziwiać samemu, jak nie można się tą przyjemnością z kimś podzielić”.
Jak wiecie ,chdzę zawsze z żoną ,ale zimą na narty ze mną nie jeździ i wiele razy ,gdy na górnej stacji jest tak pięknie i cały świat pod nogami ,to bardzo brakuje mi tego ,by mogła ze mną to zobaczyć
Ja jeżdżę w góry,żeby się oderwać od ciągłego zabiegania i prozy codziennego dnia.Uwielbiam pochodzić-pomęczyć się na szlakach w grupie ale i samotnie,kiedy to można porozmyślać,poukładać sobie to i owo...a najważniejsze - solidnie się dotlenić i naładować pozytywnie. Niby banalne,ale jakże skuteczne. Bynajmniej nie jeżdżę, by opychać się czekoladkamiDorian pisze:No a jak myslisz po co sie jeździ w góry![]()
P.S...a Ty uważaj,żeby się żonka do forum nie dorwała
Iw a to moja odpowiedź na twoje P.S...Iwona pisze:P.S...a Ty uważaj,żeby się żonka do forum nie dorwała
http://www.mp3s.pl/maz/
Wiem ze to późny post bo ostatnio kompletnie nie mam czasu ale wiesz że Ci tego nie wybacze!!!!!Keczup pisze:Gdy chodzę sam, moje tempo jest nieporównywalnie wyższe niż z kimś. Coś w tym jest, że samotnie szybciej pokonuje się trasę. Uwielbiam biegać po gókach z moim najlepszym kompanem -Johnny'm. Ma gość super kondychę. Raz ja jemu ustępuję, raz on mnie. Ale potrafimy dostosować jakieś wzajemne tempo. I najlepiej z nim mi się kwituje wypad np. przy (po Waszemu, czy jesli mogę powiedzieć już -po Naszemu), big "łaciatym". Ostanio jednak nie zgrywam się z nim urlopami i muszę zaliczać dolinki z moja Dziunią. Niby nie jest źleBo mimo wszystko w górach. Ale mam mało czasu dla siebie aby się po mojemu górkami nasycić. Pozdro Wszystkim
Wiem ze to późny post bo ostatnio kompletnie nie mam czasu ale wiesz że Ci tego nie wybacze!!!!!Keczup pisze:Gdy chodzę sam, moje tempo jest nieporównywalnie wyższe niż z kimś. Coś w tym jest, że samotnie szybciej pokonuje się trasę. Uwielbiam biegać po gókach z moim najlepszym kompanem -Johnny'm. Ma gość super kondychę. Raz ja jemu ustępuję, raz on mnie. Ale potrafimy dostosować jakieś wzajemne tempo. I najlepiej z nim mi się kwituje wypad np. przy (po Waszemu, czy jesli mogę powiedzieć już -po Naszemu), big "łaciatym". Ostanio jednak nie zgrywam się z nim urlopami i muszę zaliczać dolinki z moja Dziunią. Niby nie jest źleBo mimo wszystko w górach. Ale mam mało czasu dla siebie aby się po mojemu górkami nasycić. Pozdro Wszystkim
O kurdeAnika pisze:Wiem ze to późny post bo ostatnio kompletnie nie mam czasu ale wiesz że Ci tego nie wybacze!!!!!
A teraz prostuję: ANIU, Z TOBĄ BIEGA SIĘ PO GÓRKACH ZAJEFAJNIE, po prostu jesteś twardzielką, nie tylko jak na babeczkę. Lepiej?
Tak się wściekła, że post puściła dwa razy
miałem na myśli czasowo "stałe" (fajnie brzmi;) ) co do nowo poznanych to nikdy nie wiesz na kogo trafisz, ale faktycznie moze byc ciekawie;PDorian pisze:A po co ci w górach ktoś na "stałe"mathel pisze:(szkoda tylko ze nie posiadam nikogo "na stałe"Koleżanki,znajome,nowo poznane i kochanki są też fajne
-
RARUTKA_GOLDI
-

- Posty: 489
- Rejestracja: pn 28 lis, 2005
hmm wydawało mi się ze zebranie ekipy w góry to nie problem... a jednak
pierwszy raz pojechałam tak na serio, by połazić wysoko z kumpela MAGDA o ktorej wspominalm w moich gorskich gafach.
potem...... planowana kolejna wycieczka...... jedzie nas wstepnie 4 osoby! dojezdzam do Moka i dostaje wiadomosci, że zostane tu sama i dopiero w murowancu ktos MOZE do mnie dotrze... a dociera dopiero na ORnaku jedna osoba....kolejna wycieczka..... jade sama.....jade z moim Miskiem.... kolejna.. nadal Misiek...... nastepne...... znowu moj MIS
ale ostatnio zaraziłam Przyjaciół.... z tym ze to na jakim JA jestem etapie wędrowania po górach a oni powoduje, że nie zawsze bedziemy razem chodzic
pozostaje mi wiec moj wierny MIS z którym bardzo dobrze wędruje mi sie po Tatrach. 
ps w wyzszych partiach wole mniejsze grupy osób
w dolinkach to idzmy całą paką
na piwo! 
potem...... planowana kolejna wycieczka...... jedzie nas wstepnie 4 osoby! dojezdzam do Moka i dostaje wiadomosci, że zostane tu sama i dopiero w murowancu ktos MOZE do mnie dotrze... a dociera dopiero na ORnaku jedna osoba....kolejna wycieczka..... jade sama.....jade z moim Miskiem.... kolejna.. nadal Misiek...... nastepne...... znowu moj MIS
ps w wyzszych partiach wole mniejsze grupy osób





