mordęga

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

Izabela pisze: prawo Murphiego
znam inną wersję

jak coś może się nie udać - nie uda się na pewno
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

dagomar pisze:gdy nic się nie udaje ,gdy wszystko idzie jak po grudzie. Opowiedzcie ,czy mieliście kiedyś w Tatrach taki dzień
Pasma nieszczęść w samych Tatrach to nie miałam jak do tej pory, ale w drodze do nich..i owszem. Wstałam całą godzinę za wcześnie(co w godzinach rannych-4-5 jest bolesne) -olśniło mnie dopiero w samochodzie. Pojechałam zatem wcześniejszym pociągiem-ekspresem-szybciej miałam być w Tatrach....Dwie stacje dalej żołnierz rzucił się pod pociąg-postój ok 2h. Wreszcze dokulaliśmy się do Krakowa...udało mi się złapać autobus( w życiu nie widziałam tylu ludzi udających się do Zakopca-złapałam któryś z kolei kurs). Szczęśliwa, z ciężkim plecakiem na kolanach jadę....stoję w korku na rogatkach Krakowa..telefon z pracy....mam to już w nosie...wyłączam komórkę i zasypiam...w końcu dojechałam.... :)
macyo

-#1
Posty: 23
Rejestracja: pn 10 paź, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: macyo »

E tam mordęga. To coś wspaniałego w porównaniu z codziennością życia w mieście. Takie sytuacje pozostawiają niezapomniane wspomnienia i gotowe historie do opowiadania wnukom ;)

A z czym mi się kojarzą muchy?
Z drogą z Giewontu na K.Kope :D

Na koniec jeszcze dorzucę trzy grosze do tematu o staniu pół godziny w kolejce do łańcucha.
Jeśli idziemy w południe na Giewont jest to nawet realne 8)
Awatar użytkownika
oskar

-#5
Posty: 603
Rejestracja: pn 26 wrz, 2005
Lokalizacja: Maków Podhalański

Post autor: oskar »

no moje pierwsze podejście na giewont takie było, zrobiliśmy kółeczko przez kasprowy, cz. wierchy do giewontu. Pogoda była piekna ale co za tym idzie dzike tłumy, dzikie muchy, upał i na giewont nie wyszliśmy bo po 15 minutach stania w kolejce i podejściu w tym czasie jakichs 30- 40 metrów powiedziałem pas izrobilismy odwrót....
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

dagomar pisze:Pisząc ten post ,myślałem właśnie o takich trasach ,gdy nic się nie udaje ,gdy wszystko idzie jak po grudzie. Opowiedzcie ,czy mieliście kiedyś w Tatrach taki dzień
W sumie, to nie miałam takiego dnia. Często jest kryzys, ale szybko mija gdy zobaczy się piękne widoczki :-)
ODPOWIEDZ