Barty pisze:Dlaczego z przewodnikiem można chodzić wszędzie
Nie mozna wszedzie - jest wykaz miejsc pokrywajacych sie z obszarami taternickimi, gdzie dopuszcza sie wycieczki z przewodnikiem. Ale Miedziane czy Kominiarski sa zamkniete absolutnie.

Wydawałoby się, że celowości istnienia na świecie przepisów czy norm nie trzeba nikomu tłumaczyć, a tu niespodzianka... Proponuję trochę rozbudzić wyobraźnię i zastanowić się co by było, gdyby wszyscy w Tatrach zaczęli chodzić gdzie im się żewnie podoba...komorfil pisze:Dlaczego tą ścieżką, na której ktoś namalował zielony pasek otoczony dwoma białymi paskami, to OK, a tą scieżką, na której pasków nie ma to nie OK?
chodziliby wtedy wydeptanymi scieżkami bardziej karnie niż teraz - taka natura ludzkaAdiK pisze: co by było, gdyby wszyscy w Tatrach zaczęli chodzić gdzie im się żewnie podoba...
przyznaje się : nie przedeptałem wszystkich ( mówimy tylko o tatrzańskich) szlaków w momencie gdy chciałem zobaczyć coś z bokuAdiK pisze:Ciekaw jestem ilu z tzw. amatorów zakazanych szczytów, „zaliczyło” najpierw te wszystkie ogólnodostępne? Czy to czasem nie jest tak, że niektórzy wybierają się na lewiznę dla dodatkowej adrenaliny czy też dla zyskania „szpanerskiego” tematu do wieczornych rozmów przy kufla piwa...
mam dokładnie podobne odczucie,a bierze się ono z tonu i barwności opowieści "zdobywców". Ci,którzy robią to z wewnętrznej potrzeby raczej się nie chwalą publicznie.AdiK pisze:Czy to czasem nie jest tak, że niektórzy wybierają się na lewiznę dla dodatkowej adrenaliny czy też dla zyskania „szpanerskiego” tematu do wieczornych rozmów przy kufla piwa...
AdiK pisze:Proponuję trochę rozbudzić wyobraźnię i zastanowić się co by było, gdyby wszyscy w Tatrach zaczęli chodzić gdzie im się żewnie podoba...
Raczej dla adrenaliny... Dla nowego przeżycia, własnej satysfakcji...AdiK pisze:Czy to czasem nie jest tak, że niektórzy wybierają się na lewiznę dla dodatkowej adrenaliny
Wydawałoby się, że najprostszych spraw nie trzeba tłumaczyć. Celowość istnienia norm to co innego niż ich pełna akceptacja. Oczywiście że potrzebne są tysiące norm. Ale nie wszystkie muszą nam się podobać.AdiK pisze:Wydawałoby się, że celowości istnienia na świecie przepisów czy norm nie trzeba nikomu tłumaczyć, a tu niespodzianka... Proponuję trochę rozbudzić wyobraźnię i zastanowić się co by było, gdyby wszyscy w Tatrach zaczęli chodzić gdzie im się żewnie podoba...
My też jesteśmy częścią przyrody, no chyba że nie?mefistofeles pisze:argument jest jeden - przyroda. A przyklad jest trafiony bo ja mowie o perspektywie zwierzecia.
? ja tam uważam że moje pokolenie (czyli też i ja) jest ważnekomorfil pisze:I wiem że zostanie coś dla "przyszłych pokoleń". które jak widać na tym forum są ważniejsze od obecnych.
Ja widzę. Poczytaj sobie, jest gdzieś na forumBarty pisze:A może ktoś widzi jakiś kompromis? Tak żeby wilk był syty i owca cała?
A ci którzy wybierają się tam z przewodnikami robią to z tego samego powodu?AdiK pisze:Czy to czasem nie jest tak, że niektórzy wybierają się na lewiznę dla dodatkowej adrenaliny czy też dla zyskania „szpanerskiego” tematu do wieczornych rozmów przy kufla piwa...
właśnie,że chyba nie ma(i dlatego napisałam,ze ile ludzi,tyle powodów)...bo:tomek.l pisze:Czyli jest jakaś różnica między turystami którzy udą z przewodnikiem a tymi bez?
podoba mi się ten pomysł...dagomar pisze:Mógłbym dać te dwie stówy (jedna od łba) w kasie Parku ,kupić nbilet i z przyjemnością pójść gdzieś.
Myślę, że na pewno lepsze jest takie rozwiązanie, niż wypad w przewodnikiem. Zwłaszcza gdy faktycznie ktoś zna góry i wie jak iśćdagomar pisze:Mógłbym dać te dwie stówy (jedna od łba) w kasie Parku ,kupić nbilet i z przyjemnością pójść gdzieś. Myślę ,że za te pieniądze tłoku by nie było (na Gerlach ,Wysoką Lodowy po 200 i sprawa załatwiona)