Czyli jesteś za na nawet przeciw.dagomar pisze:Co do zwiedzania "niedozwolonych" szczytów ,powiem tak - jestem przeciw ,ale tu i ówdzie byłem
Jak to jest z "niedozwolonymi" szczytami?
wiem ,że jeden świadomy i odpowiedzialny Dagomar nic Tatrom złego nie zrobi ,myslę ,że gdyby nawet Tomek i Sylwester ,powiem więcej ,cała reszta uczestników naszego Forum - idźmy dalej - wszystkich forum tatrzańskich - poszła w Tatry ,to też nic złego się nie stanie.
Niestety ,żyjemy w demokracji rozumianej jako równe prawa dla ludzi porządnych i kutasów i w związku z tym ,zdając sobie z tego sprawę ,popieram pewne restrykcje ,również tatrzańskie ,gdyż alternatywa byłaby okropna i dla wzdystkich tutaj oczywista.
Tym niemniej ,jako że romantyk ze mnie jeszcze człkiem nie uszedł ,pozwalam sobie na to ,czy na tamto.
Niestety ,żyjemy w demokracji rozumianej jako równe prawa dla ludzi porządnych i kutasów i w związku z tym ,zdając sobie z tego sprawę ,popieram pewne restrykcje ,również tatrzańskie ,gdyż alternatywa byłaby okropna i dla wzdystkich tutaj oczywista.
Tym niemniej ,jako że romantyk ze mnie jeszcze człkiem nie uszedł ,pozwalam sobie na to ,czy na tamto.
To prawda.Jackuzii pisze:bardziej niebezpiecznie moze byc na Orlej niz na takim nieznakowanym szlaku..zalezy jak kto do tego podchodzi.
W Tatrach jest przecież wiele szlaków, ale żadko zdarza się, by nie natknąć się na sporą grupę ludzi, co czasem jest uciążliwe, zwłaszcza przy zabezpieczeniach. Tak ogólnie od czasu do czasu przydałoby się wyskoczyć sobie gdzieś, gdzie jest cisza i w spokoju popatrzeć na Taterki. Oczywiście przyznaję też, że w jakimś stopniu jestem przeciwna takim wędrówkom... bo jakby spora część ludzi zaczęła właśnie tak wędrować, to nie byłoby ciekawie... Pewnie TOPR na wieść o tym zacząłby bardziej zwracać uwagę na to, czy ktoś nie idzie tam gdzie nie powinien, ale mimo wszytko i tak nie daliby rady wszystkich złapać. A gdyby tak się stało jak ja piszędagomar pisze:Co do zwiedzania "niedozwolonych" szczytów ,powiem tak - jestem przeciw ,ale tu i ówdzie byłem
Generalnie to wszystko prawda, choć powtórka ze zbawiciela nie nastąpi i nikt nie naprawi świata
a ciekawe jakich określeń by użył gdyby romantyk całkiem z dagomara nie uszedł ...
i pozwolił sobiedagomar pisze:jako że romantyk ze mnie jeszcze człkiem nie uszedł ,pozwalam sobie
dagomar pisze: równe prawa dla ludzi porządnych i k.....
a ciekawe jakich określeń by użył gdyby romantyk całkiem z dagomara nie uszedł ...
dagomar napisał:
) nie jest za bardzo, jakby rzec - rozległa?,dobrowolna?, i przez każdą grupę interesów górołazów inaczej rozumiana ?. Zwykle to swoista wieża Babel w temacie jednolitego postrzegania w ogóle jakichkolwiek zakazów. Tak czy owak litera prawa (najlepiej dobrego) pownna obowiązywać wszystkich, bez wyjatku. Nie tylko być kierowana pod adresem "kutasów" Nie sądzisz?
"Tatry to góry magiczne - bo jak nazwać góry, które w porównaniu z innymi są tak małe - cały łańcuch ma długość jednej kotliny w Alpach lub masywu jednej góry w Karakorum - a jednak tak ogromne (-) ....przez pryzmat (-)....emocji."
Lewandowski (-)"Wysokogórski alfabet"
- czy jednak interpretacja tychże, przez wszystkich kogo wymieniłeś,że górom nie szkodzą(z oczywistych względów pomijam tu wymienionych Naszych Forumowiczówpopieram pewne restrykcje ,również tatrzańskie
"Tatry to góry magiczne - bo jak nazwać góry, które w porównaniu z innymi są tak małe - cały łańcuch ma długość jednej kotliny w Alpach lub masywu jednej góry w Karakorum - a jednak tak ogromne (-) ....przez pryzmat (-)....emocji."
Lewandowski (-)"Wysokogórski alfabet"
Przecież wlasnie jednoznacznie "zadeklarowalem" podporzadkowanie się tym nakazom głównie dlatego ,by nie dawać pretekstów tym ,ktorzy Tatr nie uszanują ,wiec chyba mnie nie zrozumialaś.
Wspomniałem jedynie ,że czasami grzeszyłem troszeczkę ,pewnie jak większość z Was i pewnie jak większość mając poczucie nistosowności swego zachowania.
To ,czego się czepiasz ,to fakt ,że ja Tatrom nie zaszkodzę ,a bydełko ludzkie owszem tak i żadna poprawność polityczna nie zmieni tego ,że ludzie dzielą się na porządnych i kutasów , tak po prostu jest.
Wspomniałem jedynie ,że czasami grzeszyłem troszeczkę ,pewnie jak większość z Was i pewnie jak większość mając poczucie nistosowności swego zachowania.
To ,czego się czepiasz ,to fakt ,że ja Tatrom nie zaszkodzę ,a bydełko ludzkie owszem tak i żadna poprawność polityczna nie zmieni tego ,że ludzie dzielą się na porządnych i kutasów , tak po prostu jest.
dagomar naisał:
ejże, nie czepiam się, tylko wdaję w dyskusję.....gdy się czepiam, to zupełnie inaczej to wyglada. Ciebie nie śmiałabym czepiać
Przy okazji dzięki za maile
Pozdawiam, Izabela
tego:To ,czego się czepiasz ,
- bo zrozumałam,że ta grupa ludzi może iść na niedozwolone szczyty (taki temat przecie) a "kutasy" szkodzą górom to niech przestrzegają prawa - zresztą, może to z mojej strony nadinterpretacja?gdyby nawet Tomek i Sylwester ,powiem więcej ,cała reszta uczestników naszego Forum - idźmy dalej - wszystkich forum tatrzańskich - poszła w Tatry ,to też nic złego się nie stanie.
ejże, nie czepiam się, tylko wdaję w dyskusję.....gdy się czepiam, to zupełnie inaczej to wyglada. Ciebie nie śmiałabym czepiać
Przy okazji dzięki za maile
Pozdawiam, Izabela
No, wiecie, z tym prawem to nie tak prosto. Nie chodzi oczywiście o prymitywną anarchię, bezkarne mordowanie się na ulicach itp - pewne granice są oczywiste. Ale nie lubię jak ludzie klękają przed czymś, co sami wymyślili. Świat jest dla ludzi i prawo jest stanowione przez ludzi dla ludzi. Dalej, prawo się zmienia, to co dziś zabronione, jutro jest dozwolone.
Moim zdaniem:
- góry są dla ludzi, z całym ich pięknem i ryzykiem. Kto chce niech idzie, jak chce i gdzie chce. Jego sprawa co będzie potem.
- oczywiście że trzeba ponosić konsekwencje swych czynów. Czy mi się to podoba, czy nie, strażnik tpn czy tanap może mi dać mandat, gdy zejdę ze szlaku. Ale to moja decyzja, czy z niego zejdę, i moje obawy powinny dotyczyć tego czy sobie poradzę na nieznakowanych miejscach, a nie tego, że robię coś niedozwolonego, "grzeszę". W końcu nie prosiliśmy się na ten świat, zastaliśmy tu taki a nie inny porządek przed którym - powtórzę - nie musimy zawsze padać na kolana.
Zgadzam się z tym, że tatrzańscy forumowicze mają pełne moralne prawo schodzić ze szlaków, bo przepisy które czyniąc to łamią nie są tak ważne, jak przepisy dotyczące zabójstw, kradzieży itp.. Oczywiście ponoszą w związku z tym także pełną odpowiedzialność - ale nie przed zmiennym i niedoskonałym prawem, ale przed sobą.
Moim zdaniem:
- góry są dla ludzi, z całym ich pięknem i ryzykiem. Kto chce niech idzie, jak chce i gdzie chce. Jego sprawa co będzie potem.
- oczywiście że trzeba ponosić konsekwencje swych czynów. Czy mi się to podoba, czy nie, strażnik tpn czy tanap może mi dać mandat, gdy zejdę ze szlaku. Ale to moja decyzja, czy z niego zejdę, i moje obawy powinny dotyczyć tego czy sobie poradzę na nieznakowanych miejscach, a nie tego, że robię coś niedozwolonego, "grzeszę". W końcu nie prosiliśmy się na ten świat, zastaliśmy tu taki a nie inny porządek przed którym - powtórzę - nie musimy zawsze padać na kolana.
Zgadzam się z tym, że tatrzańscy forumowicze mają pełne moralne prawo schodzić ze szlaków, bo przepisy które czyniąc to łamią nie są tak ważne, jak przepisy dotyczące zabójstw, kradzieży itp.. Oczywiście ponoszą w związku z tym także pełną odpowiedzialność - ale nie przed zmiennym i niedoskonałym prawem, ale przed sobą.
Ja obstaje przy swoim. Pewne szlaki można udostępnić pod pewnymi warunkami trochę szerszej grupie niż tylko przewodnicy. Nie mówie oczywiście o ścisłych rezerwatach.
Przepisy mogłyby być trochę zmodyfikowane. Z resztą swoje zdanie już przedstawiałem w innym wątku.
http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t=1732
Przepisy mogłyby być trochę zmodyfikowane. Z resztą swoje zdanie już przedstawiałem w innym wątku.
http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t=1732
dagomar pisze:żadna poprawność polityczna nie zmieni tego ,że ludzie dzielą się na porządnych i kutasów , tak po prostu jest.
Izabela pisze: grupa ludzi może iść na niedozwolone szczyty
Wszyscy tu mają rację i sądzę, że za wyjątkiem odtworzenia kilku starych szlaków i "wyprostowania" kilku innych nic się w Tatrach nie zmieni w najbliższym czasie, a prawdę mówiąc mnie w tej materii naprawdę nic więcej nie potrzeba, nie mam złudzeń, że nagle cud się stanie ludzie przestaną dokuczać przyrodzie przestaną zadeptywać rezerwat i wszyscy sporządnieją, a sprawa zamkniętych szlaków... wiemy na co i jak w tej kwestii można sobie pozwolić, wiemy co i jak robić, oraz co i jak może zaboleć bądź ile kosztować, mnie to wystarczy.komorfil pisze:trzeba ponosić konsekwencje swych czynów
Raczej tak. Przecież dagomar opowiedział się za równością wobec prawa. 100% poparcia z mojej strony.Izabela pisze: bo zrozumałam,że ta grupa ludzi może iść na niedozwolone szczyty (taki temat przecie) a "kutasy" szkodzą górom to niech przestrzegają prawa - zresztą, może to z mojej strony nadinterpretacja?
Ale przecież nie jest to problem trudności tylko problem ochrony przyrody!komorfil pisze: Ale to moja decyzja, czy z niego zejdę, i moje obawy powinny dotyczyć tego czy sobie poradzę na nieznakowanych miejscach, a nie tego, że robię coś niedozwolonego, "grzeszę".
W tym momencie każdy będzie decydował jakie prawo go dotyczy a jakie nie? Idiotyzm. I pytanie jakie przepisy są ważne a jakie nie? Bo znaleźli się już tacy co uznali, że słowa "lub czasopisma" (bądź ich brak) w jednej ustawie nie są ważne i nikomu krzywdy nie czynią...komorfil pisze: W końcu nie prosiliśmy się na ten świat, zastaliśmy tu taki a nie inny porządek przed którym - powtórzę - nie musimy zawsze padać na kolana. Zgadzam się z tym, że tatrzańscy forumowicze mają pełne moralne prawo schodzić ze szlaków, bo przepisy które czyniąc to łamią nie są tak ważne, jak przepisy dotyczące zabójstw, kradzieży itp..
Całe Tatry powyżej górnej granicy lasu to rezerwat ścisły...tomek.l pisze: Pewne szlaki można udostępnić pod pewnymi warunkami trochę szerszej grupie niż tylko przewodnicy. Nie mówie oczywiście o ścisłych rezerwatach.
wiesz, ale tak się dzieje od tysiącleci. Ludzie dokładnie tak działają. Sorry, nigdy nie zdecydowałeś że jakiś przepis Cię nie dotyczy i go nie złamałeś ? Nie wierzę. Poza tym, powtórzę, to za co dziś idzie się do więzienia, jutro będzie cnotą godną pomnika, wiele razy było tak w historii. Nie zrozum przez to że chcę stawiać pomnik depczącym góry poza szlakamiMiG pisze:W tym momencie każdy będzie decydował jakie prawo go dotyczy a jakie nie? Idiotyzm.
Nie ciągnie mnie wcale na Kominiarski...bo tam króluje podobno rodzinka Orłów,ciągnie mnie natomiast na inne "niedozwolone" szczyty, na które wchodzi się z przewodnikiem..ale jak na razie nie spędza mi to snu z powiek,więc dozwolone szlaki wystarczają mi w zupełności..."zgrzeszyć" mogę jednak zimą na SK, bo same dojścia do schronisk mogą mi nie wystarczyć.
No dobra, jest to co najmniej egoizm.komorfil pisze: Po prostu nie godzę się na zakazy takie jak w Tatrach.
Co nie znaczy, że możemy z nim robić co nam się podoba (w sensie moralno-etycznym, bo w sensie praktyczno-technicznym to my ludzie możemy dużokomorfil pisze: A ochrona przyrody - tak, ale ten świat jest dla nas.




