Nasze wycieczki w roku 2005

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Czesiek pisze:... Chcieliśmy zobaczyć Kościół Pokoju...
Znalazłem ciekawą stronę, na której jest sporo zdjęć z wnętrza...
http://www.luteranie.pl/diec.wroclawska/index.htm
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Sobota - 15.10.05. - z WioląRanek bardzo nieprzyjemny, więc przesunęliśmy wyjazd na godzinę 10-tą.
Grunwald - Grabiszyńska - Wiejska i nową ścieżką rowerową aż do Tesco. Stąd ok. 3 km krajówką (35) do Tyńca Małego. Skręt w lewo i spokojnie kręcimy do Żernik Małych i dalej Krzyżowice oraz Bąki. Tuż za "bąkami" moja lepsza połowa zadecydowała, że jedziemy "skrótem" do Pustkowa Żurawskiego. Skrót ów okazał się męczarnią (nie dla mnie ;) ). Polna droga w pewnym momencie skończyła swój bieg i stanęliśmy przed alternatywą: wracamy czy "kosimy" kukurydzę? Stanęło na "koszeniu". Żniwa też się skończyły i zaczęliśmy zbiórkę słomy. Posłużyliśmy więc tym razem jako snopowiązałki. W końcu dotarliśmy do "346"-ki, by za
chwilkę znaleźć się za Pustkowem. Tu nastapiła przerwa na... to i owo. Mapa w ręce i postanawiamy jechać "nową" (dla nas) drogą.
Następna wieś to Górzyce. Tu znowu postanawiamy zrezygnować z asfaltu na rzecz drogi "leśno-polnej". "Lądujęmy" w Kryształowicach. Teraz "przycinamy" już do Sobótki przez Kwieciszów - droga szutrowa (szlak niebieski), Michałowice, Rogów Sobócki. Po krótkim odpoczynku w Rynku jedziemy do Strzeblowa, a konkretnie do czynnego kamieniołomu. Jakiś czas temu byłem tam sam i chciałem aby Wiola również zobaczyła "na żywo" jak wygląda wydobycie granitu. Więcej tu:
www.barrakuda.poznan.pl/r_sobot.htm
Po "napatrzeniu" się na... skały przeszliśmy kawałem dalej by oglądać stare, zalane wyrobisko. Odpoczynek, posiłek, fotki i powrót do domu. Ponownie skorzystaliśmy z "usług" :( "35"-ki, by dopiero w Małuszowie skręcić do Pietrzykowic. Dokonaliśmy ponownie korekty i wjechaliśmy na szlak żółty (przez pola), by dojechać do wsi Jaszkotle. Stmtąd już tylko Mokronos Dolny - "przebitka" przez miasto i byliśmy w domku.
Dystans 101 km.
Obrazek
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Sobota 15.10.05 -w pracy do 14 :( :( :(
Niedziela 16.10.05- obowiązkowa kawa urodzinowa u przyjaciółki ze szkolnej ławy....a rower :? ..chyba już zapadł w sen zimowy :(
Fajnie,że Czesiek i od jakiegoś czasu także Wiola reprezentują godnie nasze forum :)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Iwona pisze:... także Wiola reprezentują ...... nasze forum :)
Dziękujemy Iwonka :D:D

Niedziela - 16.10.05. - ponownie z Żoną. :)
Tak jak wczoraj wychodzimy z domku ok. 10-tej i jedziemy zobaczyć jak
przebiegają prace na Mickiewicza (nasze okolice - czekamy na kolejną ścieżkę rowerową). Nie przebiegają. Wszyscy są chyba w... :(
Przez - m.in. Strachocin kierujemy swe pojazdy do Dobrzykowic. Dalej Nadolice Małe i Wielkie, Miłoszyce (popas w lesie, tu spotykamy i witamy się z dwoma rowerzystami) i Jelcz-Laskowice. Na samym początku wioski skręcamy do Mościska. Odpoczywamy w przydrożnym lesie (dość silny wiatr) i po chwili jedziemy do Grędziny, Ligoty Małej. Skręcamy w lewo do Piszkowej, Oleśniczki, Kątnej, Brzeziej Łąki. Po chwili " lądujemy" w Pietrzykowicach. (?) W końcu nie jednemu psu... Misiek. ;) Dalej Śliwice, Kiełczów, Psie Pole i już prawie, prawie w domku. Dzisiejsza wycieczka była krótka, ale męcząca. Wiatr dał nam nieźle... w "przewiewki". :( Zużyliśmy cały zapas chusteczek i ... rękawów. ;) Mimo to jesteśmy
bardzo zadowoleni z wycieczki. Ciekawostka z trasy: ;)
Dystans 72km

Obrazek
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

hehe-ciekawe co w tym "obiekcie" takiego cennego? :think: ;)
Ile czasu zajęły Wam wycieczki?
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Czesiek pisze:Ciekawostka z trasy
Hahaha :)) "Chyba" ktoś sobie dla "jaj" tą tabliczkę powiesił :))
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Iwona pisze:ciekawe co w tym "obiekcie" takiego cennego? :think: ;)
Odpowiedź: ;)
Agaar pisze:"Chyba" ktoś sobie dla "jaj" tą tabliczkę powiesił :))
Iwona pisze:Ile czasu zajęły Wam wycieczki?
W sobotę ponad sześć i pół godziny, w niedzielę ponad cztery i pół...
Jednak należy pamiętać, ze troszkę "kosiliśmy", "wiązaliśmy", a także szukaliśmy... grzybów. :( :x Nie wspominając o fotkach, oraz "tym i owym". :P
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Czesiek pisze:"tym i owym".
No no, rzecz jasna :P ;)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Sobota - 22.10.05.
Wyruszyłem z Wiolą tuż po 10-tej -"starą" trasą do Brzegu Dolnego. Przeprawa przez jaz, następnie Wały Śląskie, Stary Dwór i kilka kilometrów w... las. Nazbieraliśmy troszkę grzybów, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni (właśnie się gotują). Powrót tą samą trasą, z przerwą na zrywanie przepysznych jabłek, tuż za Lenartowicami. Spotkaliśmy tym razem sporo rowerzystów - obu płci - na trasie. Pogoda lepsza niż się spodziewaliśmy. W miarę upływu dnia było coraz cieplej i musieliśmy zrzucić z siebie co nieco.
Dystans 83 km.
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Czesiek pisze:na zrywanie przepysznych jabłek
Piękny to był zwyczaj sadzenia drzew owocowych przy drogach....
A radość z takiego owocobrania ogomna.

Pogoda dziś faktycznie dopisała. Ja z tej okazji wydłużyłam sobie drogę z pracy z 5 do 35 km :D

A grzybki jakie?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Czesiek pisze:Nazbieraliśmy troszkę grzybów, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni
a w Borach Tucholskich ciężko nawet muchomora uświadczyć :(
Czesiek pisze:Pogoda lepsza niż się spodziewaliśmy.
u mnie co chwilę pada i znowu jedyny wolny dzień w tygodniu spędzam w domu :(
Wiola

-#2
Posty: 71
Rejestracja: pt 12 mar, 2004
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Wiola »

ryb-ka pisze:A grzybki jakie?
Smaczne podgrzybki. :D Były. :(
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

11.11.05. Piątek
Palc Grunwaldzki - Kamieńskiego - Krzyżanowice - Psary i dalej "5"-ką do
Trzebnicy. Na początku miasteczka skręciłem w pierwszą ulicę w prawo
i... "wylądowałem" przy Kościółku Leśnym... .
Obrazek
Sporo fotek... troszkę piechotką po lesie... ku mojemu zdziwieniu
wyjechałem/wyszedłem na szosę z Trzebnicy do Wrocławia. Dalej - zaną już sobie doskonale trasą przez Skarszyn - Pasikurowice - Krzyżanowice - do Wrocławia.
Dystans 58 km.

Ps. Spotkałem czterech... goniących za lisem. ;)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Bardzo ładne zdjęcie! :)
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

BTW zdjęcia Cześka, pomijając walory kompozycyjno-estetyczne są w super jakości, właśnie sobie parę zrobiłam na papierze- rewelacja...

Cześku, ja wczoraj spotkałam dwóch zapaleńców wjeżdżających na Sowę...
Może w przyszłym sezonie zaczniemy jakieś forumowo rowerowe zdobywanie szczytów? ;)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

12.11.05. - Sobota
Plac Grunwaldzki - Strzegomska - Graniczna - Jerzmanowska - Samotworska - Samotwór - Skałka - Romnów - Stoszyce ("pałac")
Obrazek
- Wszemiłowice - Kąty Wrocławskie - Krobielowice, a właściwie przed... -
popas ;) pod... kto to wie?
Obrazek
Powrót pod Kąty W. - Sośnica - Sadków - Pietrzykowice - Cesarzowice - Mokronos Dolny - Wrocław. Troszkę poszwędałem się jeszcze po naszej Stolicy i do domku. :)
Dystans 67 km.
Ps.
Od Skałki do Kątów wiatr dał mi się nieźle we znaki. :(
Spotkałem dzisiaj sporo rowerzystek/ów... wymiana pozdrowień, przywitań - jak kto woli. Szczególnie - mile - zaskoczył mnie kolega, który na Wiejskiej, wyprzedzając zmęczonego Cześka odwrócił się by go przywitać. :D
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Post autor: Roman »

I pomyśleć, że tego pięknego, jesiennego dnia moje jeżdżenie na długie miesiace się skończyło :(((
http://rower.hollosite.com/index.php?go=14
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

"Zza zakrętu wyłania się samochód (drodga tylko dla rowerzystów i pieszych ale są wyjątki). Hamuję i czuję, ż mnie znosi na auto. Odbijam w prawo i siedzę prawie na plecach jadących przede mną Czechów. Bezwiednie hamuję przednim hamulcem. Ciemno przed oczami i ostatnia przed upadkiem myśl aby nie wpaść pod koła. Czuję ulgę, jestem w płytkim rowie. Krok w górę, jakoś dziwnie - prawa ręka nie nadąża, zwisa bezwładnie. Nie czuję bólu, ale wiem że jestem już w innym świecie. Złamana kość ramieniowa, pogruchotany łokieć i uszkodzony bark." :O współczuję Roman :( Od wypadku minął miesiąc...jak się czujesz? Jak załatwiłeś formalności z ichnią służbą zdrowia? Byłeś ubezpieczony? No i ciekawi mnie Twoje stwierdzenie: "droga tylko dla rowerzystów i pieszych ale są wyjątki"-co masz na myśli?
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Post autor: Roman »

Wjazdy na obszar wyłączony z ruchu samochodowego w czeskich Górach Izerskich są blokowane zamykanymi na kłódkę szlabanami. Kierowca samochodu, który miałem nieszczęście spotkać, i który zwiózł mnie do najbliższej miejscowości i wezwał Horską Służbę (w miejscu wypadku nie było zasięgu) miał klucz od szlabanu czyli miał prawo wjazdu. Nawiasem mówiąc po polskiej stronie nie ma szlabanów (sa tylko znaki zakazu wjazdu) i samochody również się spotyka.
Czuję się dobrze, poza ręką - poskładano mi łokieć, nie mam gipsu (śruby w środku) - mam ograniczoną ruchomość i ćwiczę. Jutro dowiem się co dalej (czeka mnie zabieg barku).
W czeskim szpitalu we Frydlancie prześwietlono mnie i lekarz oznajmił, że konieczna jest operacja i mam dwa wyjścia:
- oni to zrobią ale bedą problemy finansowe
- w odległości 25 km jest Zgorzelec i nalepiej bym tam pojechał do szpitala.
Po jakimś czasie dojechała do mnie żona i pojechaliśmy do Polski. W Zgorzelcu z kolei stwierdzili, że czeka mnie długie leczenie i najlepiej bym wrócił do Wrocławia. Tak też zrobiliśmy. Rękę miałem unieruchomioną i przejazdy zniosłem dobrze. Operowano mnie dopiero w środę (wypadek był w sobotę).
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

No to faktycznie...nieciekawie miałeś,ale w sumie mogło być o wiele gorzej. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia(bez powikłań) i ...na rower :)
ODPOWIEDZ