Pieniny - the best of

Pasma górskie w Polsce i na świecie.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Pieniny - the best of

Post autor: mefistofeles »

Pieniny

Postanowiłem stworzyć temat o paśmie,które choć w moim osobistym rankingu zajmuje dopiero trzecie miejsce (po Tatrach i Bieszczadach) to w częstotliwości odwiedzin stanowczo przoduje.

Wapienna wyspa we fliszowym otoczeniu, jaką tworzy tzw. Pieniński Pas Skałkowy wraz z rzeką Dunajec zaowocowała powstaniem jednego z najbardziej urokliwych miejsc w Europie.

Pieniny dzielą się na 3 części -Pieniny Spiskie (Żar 883 m n.p.m.), Pieniny Właściwe (Trzy Korony 982m n.p.m.) oraz Małe Pieniny (Wysoka 1050 m. n.p.m.) - jak widać niezbyt wysokie bezwzględnie, za to szczycące się chyba największym pozatatrzańskiem urwiskiem - 300 metrową pionową ścianą Sokolicy (747 m. n.p.m.) - wg legendy matki całych Pienin.

Atrakcje (kolejnośc przypadkowa):
1. Sokola Perć - tak, tak - zbieżnośc nazw nieprzypadkowa - również zbudowana przez księdza Gadowkego - równiez poprowadzona często w dużej ekspozycji, jednakzamiast łańcuchów zastaniemy poręcze a zamiast klamr schodki -ale i tak jest pieknie. Wiedzie granią tzw.Pieninek przez Sokolicę i Czerteż (BTW: kiedyś byłem tam swiadkiem akcji GOPR - ratowali samobójcę - choć spadł kilkadziesiąt metrów to drzewa zamortyzowały upadek i delikwent nawet sie nie połamał porządnie - obiecał więcej nie próbować się zabić. A przyczyną jak zwykle była kobieta) Piekne widoki na Przełom Dunajca i Tatry.

2. Trzy Korony - najwyzsza góra w dużej okolicy - piekna prawie dookolna panorama. Tatry w calej okazałości, Babia Góra zimą wyglądająca jak Kilimandżaro i Dunajec pół kilometra niżej.

3.Wawóz Szopczański (Sobczański) - pionowe, wapienne ściany, jak w Taterkach:) Wyjątkowo urokliwe miejsce, szczególnie jak jest sie tam samemu.

4. Spływ Dunajcem - podobno rozrywka dla emerytów - jednak warto choc raz zaliczyć - po pierwsze: z Drogi Pienińskiej widać tylko połowę tego co z rzeki. Po drugie: dla gadki flisaków. Koszt imrezy 35 złotych + dojazd na miejsce (busy nawet do 10 PLN :/ ). Mozna połączyć z atrakcją

5. czyli szlakiem Szczawnica - Szafranówka - Wysoka. Zaczyna się przy koncu spływu,koło PTTK Orlica. Można tez pójśc przez Palenicę (Schronisko+zjeżdżalnia grawitacyjna - druga jest w Czorsztynie na Wdżarze) Po osiągnięciu grzbietu Małych Pienin najpierw wiedzie przez las, a potem przepieknymi łąkami. Po drodze mozna w prawdziwej bacówce kupic prawdziwe oscypki i bryndzę. Wiosną okolica przypomina Hobbiton. Zima szlak cholernie mylny, ale też fajny. Sam szczyt Wysokiej dość przyjemny - panorama połowiczna. Uwaga: wejście bez znaków ścieżką wzdłuż granicy. Zejść mozna do Jaworek (baza namiotowa po drodze) albo przez Przełęcz Rozdziela na Obidzę. Idąc do Jaworek przechodzimy przez atrakcję

6. Wąwóz Homole - w czterech słowach: Koscieliska w skali 1:5. Cudowne miejsce, szczególnie pod wieczór.

7. Jezioro czorsztyńskie - niestety twórcom nie udał się numer z Bieszczadów i Jezioro nijak nie pasuje do okolicy. Ale jak ktoś lubi to może być. Nad nim
8. Zamki w Czorstynie i Nidzicy. Pierwszy to tz trwała ruina, drugi w lepszym stanie. Ładne.

I na koniec:
9. Lodziarnia w Krościenku - na rynku, koło przystanku PKS. Najlepsze lody w Polsce - domowej roboty, sprzedawnae na wagę. Najzabawniejszy jest dziadek, który waży porcję z aptekarska dokładnością,ajak nałozyza dużo to odkłada nadmiar do pojemnika;)

Gdzie spać?
PTTKi sztuk 2: Orlica w Szawnicy i Trzy Korony w Sromowcach - drogo i bez sensu zlokalizowane.
PTSM w Krościenku - czynne lipiec-sierpień w budynku liceum. Warunki cakiem niezłe, nawet w szczycie sezonu pustki, cholernie tanio.
Prywatne kwatery: do wyboru do koloru. Ja korzystałemz willi w Krościenku z http://www.sokolica.com.pl

Generalnie Krościenko to genialna miejscowośc. Cicha nawet w pełni sezonu, a wszędzie stąd blisko - w Pieniny Właściwe, w Gorce (2,5h na Lubań*) i w Beskid Sądecki (Prehyba).

Gdzie jeść?
Tu mam problem, bo znam tylko jedno dobre miejsce: bar "U Zosi" w Szczawnicy (w Szcz. dolnej, za budynkiem "dworca") - taaaaaaaakie schaboszczaki za 10 zeta i pyszny kompot :-)



________________________________________
* wyjaśnie tu mój podpis: otóż kiedyś będąc ze znajomymi w Krościenku przyszła burza. Potem sobie poszła ale nie całkiem. Jednak ich to nie zraziło i oświadczyli: idziemy na 3 Korony. To polazłem z nimi. Pod trzema Koronami pracownik parku, który sprzedawał bilety na wieść, ze wyszlismy w trakcie burzy wybałuszył oczy. Znajomy oświadczył wtedy, "Bo wie pan, my lubimy harcore". Na co ten ze stoickim spokojem oświadczył: "chcecie mieć hardcore? Idźcie na Lubań, będziecie mieli hardcore". chodziło mu o okiść, która zimą powaliła sporo drzew i zablokował szlai. Mimo to prawdziwy harcore miałem na Lubaniu last year, kiedy po 8 godzinach marszu musialem na niego wejśc :)
Ostatnio zmieniony sob 25 cze, 2005 przez mefistofeles, łącznie zmieniany 1 raz.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Re: Pieniny - the best of

Post autor: MiG »

Bardzo fajny opis. A tytułem uzupełnienia dodam, że:
5. czyli szlakiem Szczawnica - Szafranówka - Wysoka. Po osiągnięciu grzbietu Małych Pienin najpierw wiedzie przez las, a potem przepieknymi łąkami.
Przepiękne łąki także za Wysoką, w stronę Obidzy + dodatkowo widoki na skałki okalające wąwóz Homole i Dol. Białej Wody.
Po drodze mozna w prawdziwej bacówce kupic prawdziwe oscypki i bryndzę.
Można je także nabyć w bacówce nad Czorsztynem.
Sam szczyt Wysokiej dość przyjemny - panorama połowiczna. Uwaga: wejście bez znaków ścieżką wzdłuż granicy. Zejść mozna do Jaworek (baza namiotowa po drodze) albo przez Przełęcz Rozdziela na Obidzę.
A wg mnie Wysokie Skałki (Wysoka) to jeden z ciekawszych szczytów w Polsce. Jak już dojdzemy do granicy państwa, idziemy ścieżką z coraz większą ilością skałek (których do tej pory nie było za dużo). Po ok. 10 min. wdrapujemy się na większy blok skalny i... jesteśmy dość niespodziewanie na szczycie, skąd rozpościera się załkiem niezły widok (Tatry+Beskid Sądecki+Pieniny Właściwe), może nie 360* ale prawie. Na szczycie nie ma wcale dużo miejsca - 10 osób i już jest tłoczno. Poza tym niezłe jest podejscie od Jaworek (przez Homole) - dość strome, można się zmęczyć :)
Gdzie spać?
Jest jeszcze schronisko pod Durbaszką, tyle że nieco w bok od szlaku www.durbaszka.pl . A w każdej miejscowości kwatery prywatne.
Gdzie jeść?
Dobrą opinię ma góralska knajpa w Jaworkach.
No, tyle :)

MiG
Piotr

-#4
Posty: 289
Rejestracja: ndz 29 lut, 2004
Lokalizacja: Krasnystaw

Post autor: Piotr »

Czytając opis mefistofelesa myślami wróciłem do czasu kiedy pierwszy raz pojechałem w Pieniny. Było to trochę dawno - kilkanaście lat temu - byłem jeszcze w liceum. Nie chcę opisywać tego wyjazdu tylko zwrócić uwagę na zmiany jakie od tamtego czasu nastąpiły. W zeszłym roku ponownie po tych kilkunastu latach odwiedziłem Wąwóz Homole. Zaszokowała mnie liczba turystów jaka zwiedza to piękne miejsce
mefistofeles pisze:Wąwóz Homole - w czterech słowach: Koscieliska w skali 1:5.
ta sama skala pewnie dotyczy też tej iczby.
Jako nastolatek przeszedłem wąwóz i spotkałem na trasie dosłownie garstkę turystów. Nie było też tylu zabezpieczeń (barierek, schodów, mostków). Na dole parkingi, autokary z wycieczkami. Coś strasznego. Może dlatego, że to był majowy weekend. W każdym razie jeżeli ktoś chce w Polsce posmakować trochę dzikości, odludzia to na pewno nie w Pieninach. Jedyny taki region w Polsce to już chyba tylko Bieszczady z Beskidem Niskim i to nie wszędzie. Te też już powoli się kurczą. Beskid Niski dla niektórych może być za niski ale moim zdaniem jest najbardziej "dziki" w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Pieniny są piękne i niepowtarzalne ale dzieją się w nich dziwne rzeczy. Chcąc wejść na szczyt (Sokolica) trzeba przed ostatnim podejściem wykupić bilet wstępu. Pewnie to samo jest na Trzech Koronach. Dobrze, że w Tatrach bilet wstępu do TPN jest ważny na wszystkich szczytach.
mefistofeles pisze:Spływ Dunajcem - podobno rozrywka dla emerytów - jednak warto choc raz zaliczyć
Zaliczyłem (do emerytury pozostało mi jeszcze 33 lata pracy) - warto, warto! Tylko nie dajcie się nabrać na zdjęcia robione z brzegu. Są tandetne i strasznie drogie.
Za dużo już tej krytyki. Góry są piękne, przełom Dunajca wspaniały, no i ten górski klimat w Krościenku i Szczawnicy.

Pozdrawiam!

PS. mefisto wciągający opis.
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

Lody przy rynku w Krościenku są pyyyyycha, potwierdzam :D
Do Waszych propozycji dodam jeszcze Majerz z cudowną panoramą na Tatry, Zalew i zamek; Przełęcz Limierz (to po słowackiej stronie). Rzeczywiście urocza jest - wspomniana przez Michała - Dolina Białej Wody. W ogóle Pieniny są niepowtarzalne :)
mefistofeles,
z przyjemnością przeczytałam Twój opis, bo okolice Krościenka są mi bardzo bliskie i mam nadzieję, że nie raz znów tam zawitam, bo wbrew pozorom, jest tam mnóstwo do zobaczenia :)
Pod koniec czerwca można zobaczyć świetliki nad Dunajcem :D
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Piotr pisze:Chcąc wejść na szczyt (Sokolica) trzeba przed ostatnim podejściem wykupić bilet wstępu. Pewnie to samo jest na Trzech Koronach. Dobrze, że w Tatrach bilet wstępu do TPN jest ważny na wszystkich szczytach.
Jest to sposób pobierania opłaty za wejście do PPN (widocznie budki przy granicy parku łatwo byłoby obejść). Jeden bilet wstępu obowiązuje na oba szczyty - jeśli się wchodzi tego samego dnia.
ana pisze:Rzeczywiście urocza jest Dolina Białej Wody.
No tak, napisałem że są widoki na skałki w tej dolinie, a nie wspomniałem, że można je zobaczyć z bliska! Kolejna atrakcja: Dolina Białej Wody, czyli uboższa kuzynka wąwozu Homole :) Wiedzie tamtędy żółty szlak z Jaworek na przeł. Rozdziela (poprowadzony kilka lat temu).
Dodatkowe info: jest szereg przejść granicznych (zwykłych i turystycznych), które dają wiele możliwość zwiedzenia także słowackiej części Pienin.

MiG
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Piotr pisze: W każdym razie jeżeli ktoś chce w Polsce posmakować trochę dzikości, odludzia to na pewno nie w Pieninach.
Niekoniecznie - podczas ostatniego mojego"chodzonego" pobytu tam w ciągu 5 godzin potrzebnych na przemierzenie 90% szlaków w Pieninach Właściwych spotkałem może 20 osób. Po prostu trzeba jechać w nietypowym terminie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Piotr

-#4
Posty: 289
Rejestracja: ndz 29 lut, 2004
Lokalizacja: Krasnystaw

Post autor: Piotr »

mefistofeles pisze:podczas ostatniego mojego"chodzonego" pobytu tam w ciągu 5 godzin potrzebnych na przemierzenie 90% szlaków w Pieninach Właściwych spotkałem może 20 osób. Po prostu trzeba jechać w nietypowym terminie.
Zgadzam się w zupełności. Ostatnio byłem w majowy weekend też po słowackiej stronie Pienin (Haligovsky hrebeń) i tam idąc od Płaśni pierwszych turystów spotkałem dopiero na Przełęczy pod Klasztorną Górą.
MiG pisze:Jest to sposób pobierania opłaty za wejście do PPN (widocznie budki przy granicy parku łatwo byłoby obejść). Jeden bilet wstępu obowiązuje na oba szczyty - jeśli się wchodzi tego samego dnia.
Tego nie wiedziałem a rzeczywiście jest to jakieś rozwiązanie.
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

Ja miałam okazję bywać tam głównie w czerwcu, przed wakacjami - i rzeczywiście ruch jest niewielki. W sezonie - gorzej.
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

Właśnie stamtąd wróciliśmy, choć to były to tylko 2 dni :(

Ekipa (model familijny: 2+1) wytrzymała trudy wędrówek na 5-kę z "+", więc do rzeczy.

Dzień pierwszy.
Wyjazd jeszcze we czwartek-25.05 (bo z Gdyni). Lądujemy w Nowym Targu ok. 9.30 (PKP ukradła nam z życiorysu aż 90 min.). Pod dworcem busik jakby na nas czekał :).
Po godzince może póltorej , już rozpakowani na kwaterze w Krościenku, ruszamy asfaltem do Szczawnicy. Pokręciliśmy się po miasteczku tak do drugiej i po obiadku, nabrawszy sił, wreszcie startujemy na wycieczkę ... wyciągiem na Palenicę (w końcu jesteśmy z młodym - 12). Dalej Szafranówka (to jakby od naszego nazwiska :D - śmiejemy się wszyscy) i w dół obok Orlicy nad Dunajec. Przeprawa tratwą na lewy brzeg. Przed nami pierwsze wejście - Sokolica. Podejście light, za to widoki na szczycie - całkiem, całkiem, no i jest sławna sosenka wydrukowana na tysiącach etykiet "Kingi Pienińskiej". Kontrola czasu - 16.40, na górce może ze 20 osób, parę fotek, idziemy dalej. Wg mapy to Sokola Perć :O , jak zwał tak zwał, zawsze to Perć :)) , Czertezik, Czerteż, bardzo przyjemna droga, spotykamy co najwyżej z 10 osób - tłoku więc nie ma. Dunajec ze 300 może 400 metrów w dole, ładnie to wygląda, tylko tratew nic, bo w Boże Ciało nie pływają. Podobno kiedyś w Boże Ciało miał miejsce tragiczny wypadek i od tej pory nasi Górale nie spływają tego dnia. Jakoś tak zrobiła się 18, poczuliśmy zmęczenie (w końcu noc w pociągu 2 kl. to nie łóżko).
Kierujemy się do Krościenka. Na kwaterze jesteśmy ok. 20, prysznic, kolacyjka ... i zasypiamy prawie od razu. Jutro w planie Trzy Korony i spływ.
http://www.bozym.com/tatry_bb/album_per ... ser_id=195
Ostatnio zmieniony śr 01 cze, 2005 przez krzysgd, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Darzę Pieniny sentymentem ,bo tam się zaczęła moja przygoda z górami - najpierw w czasach szkolnych na wycieczce zdobywaliśmy Wysoką i Homole (jeszcze gdy w Jaworkach jedynym budynkiem była karczma) ,a potem dwadzieścia lat temu z żoną przeszliśmy z Piwnicznej do Szczawnicy pasmem Małych Pienin (i z powrotem) ,jako nasza pierwsza wspólna "górska" wyprawa. Nic to ,że czułem się potem (przecież bez zaprawy ,treningu ,dobrych butów) jak chwast po glebogryzarce ,ale ten bakcyl wędrowania po górach się umocnił.
Potem były Karkonosze ,Bieszczady no i w końcu Tatry ,którym pozostaję wierny.
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Pieniny - the best of

Post autor: uszba »

A mnie sie przypomina kamping pod Zielonymi Skalkami. W zalomie rzeki. Byly tam takie smieszne male domki z trzema pryczami i domek Baby Jagi jako jadalnia turystyczna. Bylam wtedy dzieckiem i tato mi opowiadal ze to wszystko, gdzie teraz jestesmy, bedzie wkrotce pod woda.
Bylo mi bardzo smutno.
Dzisiejsze jezioro widzialam tylko raz i jakos nic wiecej mnie tam nie ciagnie.

uszba
zoltan

-#3
Posty: 110
Rejestracja: śr 11 maja, 2005
Lokalizacja: Skarżysko-Kamienna

Post autor: zoltan »

Płynąłem kiedyś spływem. Po prostu przepiękny (konkurować może jedynie z najpiękniejsza dla mnie Doliną Roztoki). W Pieninach zakochałem się już w drodze,widząc w oddali skaliste szczyty. A widokiem Trzech Koron nie mogłem się nacieszyć.
macyo

-#1
Posty: 23
Rejestracja: pn 10 paź, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: macyo »

O Pieninach można napisać eseje dłuższe niż suma długości szlaków w tych uroczych górach. Jeżdżę do Krościenka co rok w wakacje od 15 lat a każdą zimą spędzam 4-5 dni w okresie sylwestrowym w Szczawnicy szusując na deskach.

Może powiem coś kontrowersyjnego ale sam spływ dla mnie jest ciekawszy z perspektywy brzegu niż tratwy. Gdy idzie się wzdłuż Dunajca ich widok dodaje romantyzmu i wiąże Pieniny z miejscowym folklorem. Oczywiście sam spływ jest frajdą sam w sobie lecz nie jest to rzecz, którą lubię najbardziej ;)

Całe Pasmo Pienin przechodziłem już wzdłuż i wszerz z kilkanaście razy lecz i tak wiem, że w najbliższe wakacje znów pokuszę się o całodniową wyprawę na trasie Trzy Korony- Zamkowa Góra- Czertezik- Sokolica. Wszystkie z wymienionych przeze mnie szczytów mają swoją duszę i każdorazowe ich zdobycie sprawia wielką radość. Osobiście najbardziej podoba mi się Sokolica. Może nie jest to wysokość Koron lecz widok na przełom Dunajca powala.

Krośnieńskie lody rzecziwiście to klasa sama dla siebie. Jeszcze z 10 lat temu w Szczawnicy były lepsze ale dziś nie stanowią już konkurencji i dobrze bo zdecydowanie wolę mieszkać w Krościenku- mam blisko na ajskrimy :D

Wrócę jeszcze na chwilkę do samych gór a konkretnie podejścia na Trzy Korony od strony Krościenka od ul. Pienińskiej. Zaczyna się ono zaraz za szkołą. Jeśli ktoś jeszcze tamtędy nie szedł to nie wie co traci. Trasa wśród traw po pas. Po 500 metrach człowiek się dusi, gdyż badyle pochłaniają cały tlen i jakikolwiek wiatr. Jak dochodzimy do bram parku obciekamy już potem.
Awatar użytkownika
Salek

-#5
Posty: 896
Rejestracja: śr 20 lip, 2005
Lokalizacja: Górki

Post autor: Salek »

Ja nawet nie pamietam swojej ostatniej wizyty w Pieninach, ponieważ było to bardzo dawno temu... W związku z tym pytanko: :D

Jak jest z trasami rowerowymi w Pieninach? Pare tygodni temu zaświtał mi pomysł by w przyszłym roku zrobić sobie tygodniową (lub dłuzsza) wyprawe rowerową w tamte okolice.
macyo

-#1
Posty: 23
Rejestracja: pn 10 paź, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: macyo »

No tras rowerowych jest sporo. Same Pieniny zjeździsz raczej szybciej niż w tydzień ;) Co wakacje robię z dwa razy trasę Krościenko- Szczawnica-Leśnica (przejście graniczne)- Czerwony Klasztor- Niedzica- Czorsztyn- Krościenko.
Nie mam licznika kilometrów ale mały kawałeczek się uzbiera. Jeśli ktoś jest amatorem długich podjazdów to proponuję odwrócenie trasy. Raz ją w ten sposób "zaliczyłem" przy pełnym słońcu i mało się nie odwodniłem..

Inna trasa, którą mogę zaproponować Krościnko- Szczawnica- Jaworki- Białą Woda.

Kombinacji jest od groma. Dla bardzo wytrwałych- niby krótka ale dosłownie zabójcza trasa ze Szczawnicy do schroniska pod Bereśnikiem. Sam nawet nie próbowałem zdobywać jej rowerem :)
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

W polecanym przez Bogusława Pawłowskiego (z racji na niedźwiedzie) kwartalniku:
http://www.mos.gov.pl/kzpn/pl/czas_pl.shtml
także tekst o Pieninach (jego własny! :) )
Kurczę, nie wiedziałem że na 3 Koronach zrobili takie schodki :O Nie wygląda to zbyt fajnie :( aczkolwiek faktem jest, że przewalają się tam tłumy turystów i ścieżka na pewno była zniszczona...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

kilka dni temu w TVP trafilem (oczywiscie o 1 w nocy) na film "Pod skrzydlem motyla" o czynnej ochronie niepylaka apollo w Pieninach.

Interesujaca byla praktyka znaczenia skrzydel motyli w celu ochrony przed kolekcjonerami.
kisor

-#3
Posty: 162
Rejestracja: czw 04 maja, 2006
Lokalizacja: Krakuff

Post autor: kisor »

tak tylko odswieze watek, bo bylem pare dni temu w Pieninach. Krzysgd pisal, ze w Boze Cialo nie plywaja, ale tego roku plywali, mam nawet fotke z Sokolicy na tratwy. Ruch coprawda niewielki, ale zawsze :)
Jagiellonia w Tatrach

-#4
Posty: 473
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Jagiellonia w Tatrach »

Piękna jest też trasa Małymi Pieninami na Wysoką, o której wspomniał Dagomar, zwłaszcza przy dobrej pogodzie, co i rusz pojawiaja się Tatry. Ludzi mało, o ile jeszcze do Wysokiej ruch jest umiarkowany, to dalej na wschód puściuteńko. Łąki w stronę Obidzy, o których wspomniał MiG aż zachęcają do wędrówki, przerywanej wylegiwaniem się w bujnej trawie. Wspomniana po drodze bacówka z żętycą kojarzy się z tą na Rusinowej Polanie. Widok z Wysokiej porównywalny z widokiem z Trzech Koron (ten uchodzi za jeden z efektowniejszych w Polsce i konkuruje z Babią Górą), choć z pewnością nie tak bogaty to ze wszech miar godny polecenia.
Pieniny to fantastyczna odskocznia od majestatu Gerlachu czy Wysokiej i dłuższy pobyt w Tatrach warto urozmaicić nawej jednodniowym wypadem w ten zakątek. Warto dodać, że niezawodny Józef Nyka poświęcił Pieninom przewodnik utrzymany w identycznej formie, jak te polecane o Tatrach i warto przed wycieczka w Pieniny go nabyć.
Cholernie nam sie podoba szosa do Sromowców, te stojące wokół formacje skalne, przybierające najrozmaitsze formy, droga się wije i aż szkoda, że to taki niewielki kawałek. Aż się nie chce wierzyć, że to są mimo wszystko góry, bo z Tatr wydają się takie maleńkie.
Trochę starsze pokolenie zamek w Nidzicy (mylony z Niedzicą, niedaleko pól Grunwaldu) może kojarzyć z serialem Wakacje z Duchami (przebacz mi Brunchildo). Podczas wizyty na zamku przewodnik przypomina tę legendę. Serial powstał przed powstaniem jeziora czortyńskiego i widać, jak zmienił sie tam krajobraz.
Gdy płynęliśmy spływem Dunajca jakiś Francuz powiedział, że oni mają tez jakiś swój taki spływ, ale daleko mu do naszego. Może to i prawda.
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

"12 sierpnia br. w Sromowcach Niżnych odbędzie się uroczystość oddania do użytku kładki rowerowo-pieszej na Dunajcu łączącej Sromowce z Czerwonym Klasztorem na Słowacji.
Kładka wybudowana została ze środków unijnych, Gminy Czorsztyn, przy pomocy finansowej Samorządu Województwa Małopolskiego i Samorządu Województwa Preszowskiego oraz pomocy organizacyjnej Euroregionu Tatry."

http://www.pieninypn.pl/index.html?id=w ... 5a6aabad10

po latach zniknie wreszcie najbardziej kuriozalne turystyczne przejście graniczne w naszym kraju, chociaż gdyby nie dofinansowanie ze strony Unii Europejskiej, kto wie jak długo by było jeszcze czekać na tę kładkę...
ODPOWIEDZ