Mój pierwszy raz;)

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
PODHALE

-#1
Posty: 7
Rejestracja: śr 21 wrz, 2005
Kontakt:

Re: Mój pierwszy raz;)

Post autor: PODHALE »

ana pisze:Ciekawa jestem, jaka tatrzańska góra była Waszą pierwszą?
Ja,jako szanujący się ceper,zaczęłam od Gubałówki.Było to w piątej klasie szkoły podstawowej :D
a.


Moj pierwszy raz byl bardzo fajniutki :D
Anika

-#1
Posty: 25
Rejestracja: sob 08 paź, 2005
Lokalizacja: Radom

Re: Mój pierwszy raz;)

Post autor: Anika »

PODHALE pisze:
ana pisze:Ciekawa jestem, jaka tatrzańska góra była Waszą pierwszą?
Ja,jako szanujący się ceper,zaczęłam od Gubałówki.Było to w piątej klasie szkoły podstawowej :D
a.


Moj pierwszy raz byl bardzo fajniutki :D
I to pewnie w górach ;)
macyo

-#1
Posty: 23
Rejestracja: pn 10 paź, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: macyo »

Ja swój pierwszy raz (hehe) przeżyłem w bardzo młodym wieku bo 4 lat. Zdobyłem Kasprowy. No może raczej zdobyła go za mnie kolejka :D
Pierwszy szczyt z prawdziwego zdarzenia wychodzony na własnych nogach to Sarnie Skałki pod Giewontem. Pamiętam jak padałem ze zmęczenia ale warto było. Od tego momentu (4 kl SP) regularnie jeżdżę w góry.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

macyo pisze:Ja swój pierwszy raz (hehe) przeżyłem w bardzo młodym wieku bo 4 lat. Zdobyłem Kasprowy. No może raczej zdobyła go za mnie kolejka
Tak jak ja... ale poszliśmy na Beskid, a ja chciałam iść dalej, czyli wypadałoby, że marzy mi się niejaka Świnica :))
:)) :D :D
macyo

-#1
Posty: 23
Rejestracja: pn 10 paź, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: macyo »

Choć przyznam, że pierwszą górą w mym życiu był któryś ze szczytów Bieszczadów. Niestety nie pamiętam tych czasów a starszemu bratu wyleciało z głowy..

Nie policzyłem jeszcze trzech wiele dla mnie znaczących gór- Kopca Piłsudskiego, Kościuszki i Krakusa w Krakowie:)

Wyjazd od strony Błoń na rowerze na szczyt marszałkowskiego kopca po dziś dzień wyciska ze mnie siódme poty ;)
Gość

Post autor: Gość »

hihi ja po raz pierwszy wpsielam sie na Gubalowke- to byla dla mnie przygoda :) wczenisje jezdzilam tylko w Pieniny i do tamtego momentu to byly moje ukochane gory, ale sytuacja zmusila mnie do spedzenia trzech tygodni w centrum rehabilitacji na Ciagłówce i tez przypadkiem wdrapalam sie na Gubałówkę właśnie od strony Ciągłówki... heh ciekawa bylam gdzie prowadzi ta droga na wprost osrodka :D od tamtego momentu Tatry stały sie moją miłością...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ale Gubałówka to defacto jeszcze nie Tatry ;) Ale jeśli pomogła Tatry pokochać to nic nie szkodzi :)
Matii

-#3
Posty: 231
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: Matii »

Mój pierwszy szlak w Tatrach to była Orla Perć, z tymże już dużo chodziłem po Beskidach, jak równierz z podstawami wspinaczki skalnej byłem obyty. OD tamtego czasu za każdym razem jak jestem w Tatrach, to idę choćby na fragment Orlej Perci, kocham to miejsce.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

zmorkaaa pisze:ja po raz pierwszy wpsielam sie na Gubalowke- to byla dla mnie przygoda
Na Gubałówkę wiedzie czarny szlak, ale to tylko dla odważnych. A od Ciągłówki to chyba jakąś zwykłą drogą bez szlaku szłaś? W każdym razie widoczki z Gubałówki przednie - czasem myślę, czy nie lepiej wyczarterować tam sobie leżaczek, znaleźć zaciszną miejscówkę i degustując dobrze schłodzony czteropak podziwiać piękną panoramę przez dni parę.

zmorkaaa witaj na forum :)
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

Czy ktoś może mi opowiedziećjak przechodzi się jaskinię mroźną? naprawdę jest tak ciężko i trudno jak głoszą legędy? :think:
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

marti pisze:jak głoszą legędy?
Marti - Mroźna to ta jaskinia, którą ulepszono i skomercjalizowano, ciężko nie jest, trudno też nie, podłoże wyłożone podestami i ubezpieczone, jaskinia oświetlona, z tego co pamiętam Mroźna jest zamknięta zimą, prawdopodobnie pomyliły Ci się jaskinie w Kościelisku...ale napisz coś więcej to dostaniesz odpowiedż ;)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

jak byłam w brzuchu u mamy to zdobyłam granaty...:D

pierwszą górą którą zdobyłam samodzielnie był Nosal, a później Kopieniec...wtedy miałam jakieś 3latka...:)
Danusia

-#3
Posty: 152
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: Danusia »

Pierwsz trasa w Tatrach prowadziła od Wodogrzmotów Mickiewicza (wtedy tam jeszcze mogły parkować autobusy)do MOKA,następnie przez Szpiglasową przełęcz (w oczekiwaniu na ogon wycieczki i szczyt zdobyłam :P ), zejście do 5 i doliną Roztoki z powrotem do Wodogrzmotów. Miałam wtedy 15 i od tej pory cierpię na nieuleczalną miłoś cdo tych gór ;) :D
Awatar użytkownika
wieczor22

-#4
Posty: 463
Rejestracja: sob 11 lut, 2006
Lokalizacja: Wielkopolska - Damasławek

Post autor: wieczor22 »

mój pierwszy raz w górach hmmm .... ja jak to na wycieczkach szkolnych juz jest chyba tradycją ze to Gubałówka :)
Awatar użytkownika
meridius

-#3
Posty: 225
Rejestracja: śr 08 lut, 2006

Post autor: meridius »

moja pierwsza górka to prawie giewont, pisze prawie bo byłem malutki i nie pozwolili mi iść wyżej tylko do przełęczy kondrackiej, a tak górka cała nio to bedzie Szczeliniec Wielki ;) 919 m.n.p.m. i tez byłem malutki ale nie pamiętam ile miałem latek...
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

meridius pisze: pisze prawie bo byłem malutki i nie pozwolili mi iść wyżej tylko do przełęczy
oj biedactwo....nie pozwolili Ci....dobrze, że nie mialeś z tego powodu urazu i że dalej chciales jezdzic w góry...:D
Awatar użytkownika
meridius

-#3
Posty: 225
Rejestracja: śr 08 lut, 2006

Post autor: meridius »

ruda pisze:
meridius pisze: pisze prawie bo byłem malutki i nie pozwolili mi iść wyżej tylko do przełęczy
oj biedactwo....nie pozwolili Ci....dobrze, że nie mialeś z tego powodu urazu i że dalej chciales jezdzic w góry...:D
strasznego uraza miałem ale jakoś sie przemogłem ;)
ODPOWIEDZ