ana pisze:Ciekawa jestem, jaka tatrzańska góra była Waszą pierwszą?
Ja,jako szanujący się ceper,zaczęłam od Gubałówki.Było to w piątej klasie szkoły podstawowej
a.
ana pisze:Ciekawa jestem, jaka tatrzańska góra była Waszą pierwszą?
Ja,jako szanujący się ceper,zaczęłam od Gubałówki.Było to w piątej klasie szkoły podstawowej
a.
Ja swój pierwszy raz (hehe) przeżyłem w bardzo młodym wieku bo 4 lat. Zdobyłem Kasprowy. No może raczej zdobyła go za mnie kolejka
Pierwszy szczyt z prawdziwego zdarzenia wychodzony na własnych nogach to Sarnie Skałki pod Giewontem. Pamiętam jak padałem ze zmęczenia ale warto było. Od tego momentu (4 kl SP) regularnie jeżdżę w góry.
Choć przyznam, że pierwszą górą w mym życiu był któryś ze szczytów Bieszczadów. Niestety nie pamiętam tych czasów a starszemu bratu wyleciało z głowy..
Nie policzyłem jeszcze trzech wiele dla mnie znaczących gór- Kopca Piłsudskiego, Kościuszki i Krakusa w Krakowie:)
Wyjazd od strony Błoń na rowerze na szczyt marszałkowskiego kopca po dziś dzień wyciska ze mnie siódme poty
hihi ja po raz pierwszy wpsielam sie na Gubalowke- to byla dla mnie przygoda wczenisje jezdzilam tylko w Pieniny i do tamtego momentu to byly moje ukochane gory, ale sytuacja zmusila mnie do spedzenia trzech tygodni w centrum rehabilitacji na Ciagłówce i tez przypadkiem wdrapalam sie na Gubałówkę właśnie od strony Ciągłówki... heh ciekawa bylam gdzie prowadzi ta droga na wprost osrodka od tamtego momentu Tatry stały sie moją miłością...
Mój pierwszy szlak w Tatrach to była Orla Perć, z tymże już dużo chodziłem po Beskidach, jak równierz z podstawami wspinaczki skalnej byłem obyty. OD tamtego czasu za każdym razem jak jestem w Tatrach, to idę choćby na fragment Orlej Perci, kocham to miejsce.
zmorkaaa pisze:ja po raz pierwszy wpsielam sie na Gubalowke- to byla dla mnie przygoda
Na Gubałówkę wiedzie czarny szlak, ale to tylko dla odważnych. A od Ciągłówki to chyba jakąś zwykłą drogą bez szlaku szłaś? W każdym razie widoczki z Gubałówki przednie - czasem myślę, czy nie lepiej wyczarterować tam sobie leżaczek, znaleźć zaciszną miejscówkę i degustując dobrze schłodzony czteropak podziwiać piękną panoramę przez dni parę.
Marti - Mroźna to ta jaskinia, którą ulepszono i skomercjalizowano, ciężko nie jest, trudno też nie, podłoże wyłożone podestami i ubezpieczone, jaskinia oświetlona, z tego co pamiętam Mroźna jest zamknięta zimą, prawdopodobnie pomyliły Ci się jaskinie w Kościelisku...ale napisz coś więcej to dostaniesz odpowiedż
Pierwsz trasa w Tatrach prowadziła od Wodogrzmotów Mickiewicza (wtedy tam jeszcze mogły parkować autobusy)do MOKA,następnie przez Szpiglasową przełęcz (w oczekiwaniu na ogon wycieczki i szczyt zdobyłam ), zejście do 5 i doliną Roztoki z powrotem do Wodogrzmotów. Miałam wtedy 15 i od tej pory cierpię na nieuleczalną miłoś cdo tych gór
moja pierwsza górka to prawie giewont, pisze prawie bo byłem malutki i nie pozwolili mi iść wyżej tylko do przełęczy kondrackiej, a tak górka cała nio to bedzie Szczeliniec Wielki 919 m.n.p.m. i tez byłem malutki ale nie pamiętam ile miałem latek...