Remont drogi do Moka
Muszę też przyznać, że jedynym argumentem za asfaltem o którym przeczytałem jest obawa o zamknięcie dostępu do gór niepełnosprawnym i emerytom. Tylko nadal się nie dowiedziałem skąd ta pewność, że takowe zamknięcie nastąpi. Z jednym się muszę zgodzić, że trudniej pchać wózek po szutrze niż asfalcie ale nie oznacza to przecież całkowotego braku dostępu ludzi z wózkami do Moka. Dostaną się tam choćby tymi wozami konnymi które nigdy nie znikną bo wybuchłoby wtedy pewnie jakieś zbrojne powstanie w Zakopanym.
A o tym, że asfalt nie pasuje do gór nie muszę chyba przekonywac?
Czy jednak muszę?
A o tym, że asfalt nie pasuje do gór nie muszę chyba przekonywac?
Czy jednak muszę?
no stary, musisz koniecznie, ze nie pasuje, bo niektorym tylko troche przeszkadza, ale w ogolnosci jest ok, bo emeryci, chorowici i niepelnosprawni moga sobie wjechac po nim nad Moko i sie usmiechnac, a taki usmiech jest wiecej wart niz cisza i spokoj w parku narodowym. Bo kogo obchodza wyploszone zwierzeta, zerwane rosliny, obsrana gleba i erozja na ceprostradzie, kiedy mozna popatrzec na usmiech faceta na wózku.tomek.l pisze:Czy jednak muszę?
P.S. ty sobie przekonuj, ja mykam w górki
łej, no asfalt może i nie pasuje, nie byłem w wielu górach nie wiem jak jest gdzie indziej.
Aczkolwiek jakoś blado widze pchanie wózka przez 8 km po szutrze. W szczere chęci podworzenia wózków przez koniarzy jakos nie wierze. Asfalt jest i co ? nalezy go zedrzeć ? czym ? ręcznie ? mysle że sie nie da rady wiec zostaje ciężki sprzęt . O jego radosny wpływ na przyrode wole jakoś nie dociekać. wiec jest drugi argument za zachowaniem - oddziaływanie na przyrode - ożywioną i nieożywioną przez maszyny. Każdy ma swój everest - dla jednych jest to miesiąc taplania sie w śniegu, biegun, k2, dorzecze amazonki dla innych ów nieszczęsny asfalt. co likwidacji asfaltu na terenie całego kraju - taka drobna ironia , po tym jak jakis kolo na mojego posta w którym w sumie całkiem spokojny sposób mówie co o tym mysle zarzuca mi bycie prostakiem to staram sie dostosować do poziomu prelegenta. 
Ty to masz dobrzetomtom pisze:P.S. ty sobie przekonuj, ja mykam w górki wink
To nie szczere chęci. To usługa.oskar pisze:W szczere chęci podworzenia wózków przez koniarzy jakos nie wierze
A myślałeś że jak go będa remontować to nie będzie ciężkiego sprzętu tylko robotnicy z malutkimi łopatkami?oskar pisze:O jego radosny wpływ na przyrode wole jakoś nie dociekać. wiec jest drugi argument za zachowaniem - oddziaływanie na przyrode - ożywioną i nieożywioną przez maszyny.
Absolutnie nie, ale jak go bedą remontować to pewnie jakimis partiami a nie całość. Natomiast zrywać trzeba by było całośćtomek.l pisze:A myślałeś że jak go będa remontować to nie będzie ciężkiego sprzętu tylko robotnicy z malutkimi łopatkami?
No powiedzmy, nie zastanawiałem sie nad możliwością składania wózka na wozie ale opiekuna i tak czeka niezła gimnastyka w razie czego.tomek.l pisze:oskar napisał(a):
W szczere chęci podworzenia wózków przez koniarzy jakos nie wierze
To nie szczere chęci. To usługa.
Oskar ->
Najpierw ironizowales, potem wyskoczylem z prostactwem w mysleniu co niektorych, wiec to zdanie:
Najpierw ironizowales, potem wyskoczylem z prostactwem w mysleniu co niektorych, wiec to zdanie:
...zamienia miejscami skutek z przyczyna, co kazdy moze sobie sprawdzic. jesli jestes nieswiadomym tego faktu sklerotykiem - pozostaje mi tylko współczucie. jesli zrobiles to swiadomie - brak mi slow.oskar pisze:co likwidacji asfaltu na terenie całego kraju - taka drobna ironia , po tym jak jakis kolo na mojego posta w którym w sumie całkiem spokojny sposób mówie co o tym mysle zarzuca mi bycie prostakiem to staram sie dostosować do poziomu prelegenta.
a to czemu? nie mozna po sto metrow na sezon? to zabronione jest? dyrektywa unijna zabrania? Czekaj, wiem: jak sie latem nie zerwie calego, to on zima odrosnie, prawda?oskar pisze:Natomiast zrywać trzeba by było całość
no nie, chociaż asfalt jak wiadomo to sprytna bestiatomtom pisze:oskar napisał(a):
Natomiast zrywać trzeba by było całość
a to czemu? nie mozna po sto metrow na sezon? to zabronione jest? dyrektywa unijna zabrania? Czekaj, wiem: jak sie latem nie zerwie calego, to on zima odrosnie, prawda?
Jak sie przyglądniesz WSZYSTKIM moim postom to może zauważyaz że 90 % z nich jest nasycona ironią, nawet te kóre są odpowiedziami na twoje są to twoje zdania tylko ciut zmienione, zazwyczaj wyolbrzymiony problem zeby zwrócić uwage na jego czasami delikatny bezsens - taki mój życiowy drive ale tak naprawde upierdliwy stałem sie po zarzucie prostactwa w końcu trzeba zasłużyć na taki tytułtomtom pisze:Najpierw ironizowales, potem wyskoczylem z prostactwem w mysleniu co niektorych...
aaaaaaa.... i mam jeszcze jeden argument
Jeżeli nie widzisz różnicy między dyskusją nad czymś co jest FAKTEM DOKONANYM (istniejący już asfalt) a FANTAZYJNYMI pomysłami typu: "założenie wędki na Zamarłej" , zrobienie ferraty na Orlej,czy kolejki zębatej na Świnicę,to faktycznie nie mamy o czym dyskutować....i to nie moje argumenty są w tej dyskusji żenujące.tomtom pisze:Domagam sie tez stanowczo powieszenia wedki na Zamarłej, bo jestem uposledzony wspinaczkowo i bez niej nie wleze.
no tempo prawie jak budowniczowie naszych autostrad by mieli, wychodzi że trwało by to jakies 80 - lat ,tomtom pisze:nie mozna po sto metrow na sezon?
a czego tu współczuć ? Nawet nie wiesz jak to frajda za każdym razem odkrywać szlak na nowo, to wrażenie z każdego pierwszego razu w górachtomtom pisze:jesli jestes nieswiadomym tego faktu sklerotykiem - pozostaje mi tylko współczucie
tomtom pisze:pozwole sobie zauwazyc, iz podniesienie wskaznika emocji u mnie nie nastapilo absolutnie
no kompletny brak emocji, aż kłuje w oczy wyprany z nich posttomtom pisze:Wkurza mnie uogolnianie kwestii niepelnosprawnych. Wkurza mnie totalny brak zrozumienia dla faktu, ze w gorach tego pieprzonego asfaltu byc nie powinno. A jeszcze bardziej mnie wkurza, ze skadinad podobno sympatyczni ludzie mnie wkurzaja w tej materii
a teraz wybaczcie bo najblizsze widzene z komputerem nastapi za 3 dni, wiec na wszelkie ewentualne posty odpowiem dopiero w tym terminie. a teraz jak mówi mój kumpel - plecak na plery i hadżżż w góry lub przed siebie
Tatarata a co pojedziesz w taterki to zasuwasz do moka ciekawe dlaczegoKeczup pisze:Nieporównywalnie ciekawiej, a i nad Mokiem może będzie można spokojnie poleżeć. Tylko Roztoka nie będzie miała przepustowości. Mam tylko nadzieję, że wspomniane przez Ciebie remonty będą etapowe i fragmentaryczne, przez co cały odcinek nie będzie zblokowany na całe dwa lata.Iwona pisze:.czyżby tylko Szpiglas i ewentualnie Świstówka z naszej strony została confused
P.S.
Osobiście nigdy nie miałem okazji nad Mokiem napotkać święty spokój, dlatego najrzadziej staram się w tym kierunku zapuszczać
Dla tych którzy myślą, że niepełnosprawni nie poradzą sobie bez asfaltu
Na wózku inwalidzkim w góry
Zdobywanie górskich szczytów było sensem życia dla Mariana Wirskiego, przewodnika górskiego z Chorzowa. Ale pięć lat temu stracił obie nogi. Nie poddał się jednak, z grupą życzliwych ludzi wędruje po szlakach i pokazuje innym niepełnosprawnym, jak piękne są góry. W pokoju 54-letniego Wirskiego leżą stosy map i przewodników, na ścianach wiszą odznaki PTTK i czerwona kurtka przewodnika górskiego. Z grupami młodzieży zdobył wszystkie szczyty w Polsce, Czechach i na Słowacji. Los się do niego uśmiechnął; na początku roku przez Internet nawiązał kontakt z Tomaszem Pieczarką z Mikołowa, który organizuje wycieczki dla niepełnosprawnych. Od razu zaczęli współpracować. Pan Marian obmyśla trasę wędrówki tak, aby była osiągalna dla ludzi na wózkach. W górach znam każdy kamień - zapewnia Wirski. - Oni są na wózkach od urodzenia i byłoby wielką stratą, gdyby nie zobaczyli naszych gór. Wędrówki nie doszłyby do skutku, gdyby nie Pieczarka i wolontariusze. Panu Marianowi musi np. pomagać trójka silnych mężczyzn. W ubiegły weekend wyruszyli 20-osobową grupą (w tym ośmioro na wózkach) na Klimczok. Nie było łatwo, ale wszystkim udało się dotrzeć na szczyt. Turyści byli dla nich bardzo mili, niektórzy pomagali wnosić wózki. Pan Marian planuje wyprawę na Jurę Krakowsko-Częstochowską we wrześniu. Wielu niepełnosprawnych chce tam pojechać - zapewnia. Niestety, jak na razie brakuje wolontariuszy, którzy pomogą pchać wózki.
(na podst.G.Wyborcza z 08.08.05 - BP)
Iwona nie żebym był złośliwy ale nie wymyślaj kolejnych trudności. Rozmawiamy o asfalcie, który jak widać nie jest niezbędny do życia a nie o innych czynnikach pomagających niepełnosprawnemu.
Widze, że za wszelką cenę pragniesz udowodnić, że bez tego asfaltu niepełnosprawny nie zobaczy Morskieo Oka.
A kwestia wolontariuszy do pomcy to osobna sprawa i nie ma chyba nic wspólnego z asfaltem.
Widze, że za wszelką cenę pragniesz udowodnić, że bez tego asfaltu niepełnosprawny nie zobaczy Morskieo Oka.
A kwestia wolontariuszy do pomcy to osobna sprawa i nie ma chyba nic wspólnego z asfaltem.
Chyba borucheKeczup pisze:Ktoś mnie tu dyskredytuje, jeśli zasuwam to tylko dlatego, że moja połowica nigdzie indziej nie może. Gdy sam, nigdy...Anika pisze:Tatarata a co pojedziesz w taterki to zasuwasz do moka ciekawe dlaczego razz
A za to naśle na Ciebie Aniko gajowego Borutę
i nie zganiaj na diabąga
dyskusja raczej na temat sensu istnienia asfaltu do moka niz jego remontu ale to i dobrze
na temat dostepu dla ludzi niepelnosprawnych...
ciekaw jestem co by powiedzieli sami niepelnosprawni kiedy mieliby podjac decyzje o budowie asfaltu (gdyby go jeszcze nie bylo) majac swiadomosc jakie zmiany w srodowisku naturalnym ten asfalt przyniesie
mysle, ze nie chcieliby go, bo z reguly to wrazliwi ludzie wiec nie odpowiadajmy za nich
mysle, ze jest wiele pieknych miejsc w polskich parkach narodowych, gdzie dostep dla ludzi o ograniczonym zakresie ruchowym jest bardzo niewygodny lub niemozliwy
Tatry mozna podziwiac z Gubalowki, na ktora juz kazdy moze wjechac, stamtad tez sa piekne
nie popadajmy w takie skrajnosci, mysle, ze sami niepelnosprawni mogliby sie zle przez to poczuc
przeciez na Ziemi jest wiele pieknych i niedostepnych miejsc
a czyniac je wygodniejscymi dla nas, robimy im szkode
na temat dostepu dla ludzi niepelnosprawnych...
ciekaw jestem co by powiedzieli sami niepelnosprawni kiedy mieliby podjac decyzje o budowie asfaltu (gdyby go jeszcze nie bylo) majac swiadomosc jakie zmiany w srodowisku naturalnym ten asfalt przyniesie
mysle, ze nie chcieliby go, bo z reguly to wrazliwi ludzie wiec nie odpowiadajmy za nich
mysle, ze jest wiele pieknych miejsc w polskich parkach narodowych, gdzie dostep dla ludzi o ograniczonym zakresie ruchowym jest bardzo niewygodny lub niemozliwy
Tatry mozna podziwiac z Gubalowki, na ktora juz kazdy moze wjechac, stamtad tez sa piekne
nie popadajmy w takie skrajnosci, mysle, ze sami niepelnosprawni mogliby sie zle przez to poczuc
przeciez na Ziemi jest wiele pieknych i niedostepnych miejsc
a czyniac je wygodniejscymi dla nas, robimy im szkode
zgadza się, o niego chodzi.Izabela pisze:- czy nie idzie o Hugh Herr, który jako nastolatek prowadził drogi o trudnościach 5.11 - 12.?
Wszystko,co powiedziałeś to prawda.GDYBY asfaltu jeszcze nie było (jak go nie ma w Chochołowskiej,Kościeliśkiej, Białego) to ja pierwsza bym się buntowała przeciwko laniu go w górach,ale wytłumaczcie mi jaki pożytek dla przyrody byłby dziś z kucia młatami pneumatycznymi 9km asfaltu? Jeśli zaś chodzi o naprawę tej drogi to tak naprawdę remontowane nie będą jakieś dziury w asfalcie tylko te części,które są uszkodzone przez obrywy spowodowane lawinami (w przypadku drogi bitej też by były! ) i zabezpieczane mają być właśnie same zbocza przed ewentualnymi osuwami.Alien pisze:ciekaw jestem co by powiedzieli sami niepelnosprawni kiedy mieliby podjac decyzje o budowie asfaltu (gdyby go jeszcze nie bylo) majac swiadomosc jakie zmiany w srodowisku naturalnym ten asfalt przyniesie
mysle, ze nie chcieliby go, bo z reguly to wrazliwi ludzie wiec nie odpowiadajmy za nich





