wspomnienia...
wspomnienia...
Nigdy nie zapomne uczucia przeogromnego wzruszenia, kiedy to pierwszy raz podziwialam cudowne widoki tatrzanskie. Bylam nastolatka, ktora szukala zapomnienia wsrod wedrowek gorskich. Nieopisane emocje towarzyszace mi podczas zdobywania kilejnych szczytow, radosc z zycia i z otaczajacej mnie przyrody dodawaly mi sil i checi do dzialania. Rok po roku doswiadczlam cudow natury i odnajdowalam wawnetrzny spokuj pomiedzy tatrzanskimi szczytami. Dzis, tysiace mil oddalona od kraju i ukochanych gor, tesknie i wspominam...i nie znajduje ukojenia. 
Witamy serdecznie naszą rodaczkę zza oceanu!
Tatry były i są inspiracją chyba dla nas wszystkich - dzieki nim mozna uciec od monotonii codziennego zycia i zaglebic sie w kontemplacji... Wedrujac miedzy wysokimi swierkami w dolinach lub wspinajac sie na szczyty mozna odnalezc wewnetrzny spokoj i wyciszenie... No moze poza lipcem i sierpniem, kiedy mozna takze odnalezc mnostwo rozkrzyczanych wycieczek na szlaku...
Aneta, kiedy byłaś po raz ostatni w Tatrach?
Tatry były i są inspiracją chyba dla nas wszystkich - dzieki nim mozna uciec od monotonii codziennego zycia i zaglebic sie w kontemplacji... Wedrujac miedzy wysokimi swierkami w dolinach lub wspinajac sie na szczyty mozna odnalezc wewnetrzny spokoj i wyciszenie... No moze poza lipcem i sierpniem, kiedy mozna takze odnalezc mnostwo rozkrzyczanych wycieczek na szlaku...
Aneta, kiedy byłaś po raz ostatni w Tatrach?
Dzieki za cieple przyjecie !!!
Ostatni raz na Tatrzanskim szlaku bylam cztery lata temu podczas wakacji. Pamietam, ze bylo mi bardzo smutno, bo wiedzialam, ze wyjezdzam i ze tak szybko nie powroce.Wtedy, po raz ostatni staralam sie przezyc kazdy moment i zapamietac kazdy szczegol z moich wycieczek. Wspomnienia, ktore mi pozostaly, pielegnuje jak najcenniejszy skarb.
Tatry sa mi szczegolne, poniewaz dzeki nim czulam sie szczesliwa i bezpieczna. Mialam wrazenie, ze srogie szczyty gorskie chronia mnie od okrutnej rzeczywistosci, od ktorej staralam sie uciec. Dodatkowo Tatry byly moja pierwsza prawdziwa miloscia. Zawsze za nimi tesknilam i nigdy nie chcialam sie z nimi rozstac. Za kazdym razem na ich mysl moje serce bilo i bije mocniej. Kocham Tatry za ich piekno i za szczegolne wspomnienia.
Ostatni raz na Tatrzanskim szlaku bylam cztery lata temu podczas wakacji. Pamietam, ze bylo mi bardzo smutno, bo wiedzialam, ze wyjezdzam i ze tak szybko nie powroce.Wtedy, po raz ostatni staralam sie przezyc kazdy moment i zapamietac kazdy szczegol z moich wycieczek. Wspomnienia, ktore mi pozostaly, pielegnuje jak najcenniejszy skarb.
Tatry sa mi szczegolne, poniewaz dzeki nim czulam sie szczesliwa i bezpieczna. Mialam wrazenie, ze srogie szczyty gorskie chronia mnie od okrutnej rzeczywistosci, od ktorej staralam sie uciec. Dodatkowo Tatry byly moja pierwsza prawdziwa miloscia. Zawsze za nimi tesknilam i nigdy nie chcialam sie z nimi rozstac. Za kazdym razem na ich mysl moje serce bilo i bije mocniej. Kocham Tatry za ich piekno i za szczegolne wspomnienia.
-
Widmo Brockenu
-

- Posty: 302
- Rejestracja: pn 13 paź, 2003
- Kontakt:
Witam Zbyszek,
Gdzie ty mieszkasz ?
Moja nastepna wizyta, napewno nie w najdluzszym czasie...nie mam takiej mozliwosci jak narazie :placze: . Bardzo jednak tesknie i staram sie odswiezac moja pamiec zdjeciami. Podrozuje takze po Stanach i odwiedzam tutejsze gory, ale to nie to samo. Brak im tego szczegolnego klimatu i tatrzanskiego wygladu. Poza tym Amerykanie nie sa tak szczegolni jak polscy taternicy, brak im tego ciepla i pasji w oczach.
Pozdrawiam, Aneta
Gdzie ty mieszkasz ?
Moja nastepna wizyta, napewno nie w najdluzszym czasie...nie mam takiej mozliwosci jak narazie :placze: . Bardzo jednak tesknie i staram sie odswiezac moja pamiec zdjeciami. Podrozuje takze po Stanach i odwiedzam tutejsze gory, ale to nie to samo. Brak im tego szczegolnego klimatu i tatrzanskiego wygladu. Poza tym Amerykanie nie sa tak szczegolni jak polscy taternicy, brak im tego ciepla i pasji w oczach.
Pozdrawiam, Aneta
-
Widmo Brockenu
-

- Posty: 302
- Rejestracja: pn 13 paź, 2003
- Kontakt:
Hi Aneta,Aneta pisze:Witam Zbyszek,
Gdzie ty mieszkasz ?
mieszkam jeszcze we Francji (okolo 10 dni - niedaleko niemieckeij granicy) ale praktycznie zyje i pracuje w poludniowo zachodnich Niemczech w Saarbrücken. Fajne miejsce : niedaleko Luxembourg, Bruksela, Paryz i ... naturalnie Alpy. Jedyny mankament: do ukochanych Tatr troche daleko....
Bye
Zbyszko
Re: wspomnienia...
I know what you meanAneta pisze:Nieopisane emocje towarzyszace mi podczas zdobywania kilejnych szczytow, radosc z zycia i z otaczajacej mnie przyrody dodawaly mi sil i checi do dzialania.
Ciekawi mnie, co myślicie o prowadzeniu pamiętnika z górskich wypraw?Ja takowy prowadzę i mówię Wam-fajna zabawa
Gdy nadejdą długie zimowe wieczory,sięgam po pamiętnik i przenoszę się na szlaki.Wklejam tam także zdjęcia, bilety wstępu do parku itp.Uzupełniam go jednak dopiero po powrocie do domu, bo będąc w górach nie mam na to siły 
Cześć Iwona.
Jeśli chodzi o mnie, to faktycznie postanowiłem kiedyś zapisać historię kolejnych pobytów w Tatrach, ale ma to raczej formę wspomnień i charakter retrospektywny, niż spisywane na gorąco przeżycia z ostatniego pobytu. Kiedyś także miałem zwyczaj kolekcjonowania różnych "pamiątek" typu bilety TPN, czy PKP - mam je do dziś, choć już nie kultywuję tej tradycji.
A może masz ochotę wrzucić próbkę swojego górskiego pamiętnika na forum?
Pozdrawiamy i witamy.
Jeśli chodzi o mnie, to faktycznie postanowiłem kiedyś zapisać historię kolejnych pobytów w Tatrach, ale ma to raczej formę wspomnień i charakter retrospektywny, niż spisywane na gorąco przeżycia z ostatniego pobytu. Kiedyś także miałem zwyczaj kolekcjonowania różnych "pamiątek" typu bilety TPN, czy PKP - mam je do dziś, choć już nie kultywuję tej tradycji.
A może masz ochotę wrzucić próbkę swojego górskiego pamiętnika na forum?
Pozdrawiamy i witamy.
wspomnienia
Cześć Mariusz.
Może się kiedyś zdobędę na odwagę :cegla:
Pamiętnik to jednak coś osobistego.Tak naprawdę to tylko sam autor widzi oczami wyobraznito to o czym czyta
Może się kiedyś zdobędę na odwagę :cegla:
Pamiętnik to jednak coś osobistego.Tak naprawdę to tylko sam autor widzi oczami wyobraznito to o czym czyta
Witaj Iwona 
Ja też swego czasu opisywałam moje poszeczególne pobyty w Tatrach, łącznie z tym ze na mapie zakreślałam szlaki, które przemierzyłam. Działo się to jednak w czasach kiedy chodziłam do szkoły podstawowej. Miałam wtedy hopsa na punkcie zbierania pocztówek, pieczątek ze schronisk, biletów wstępu i z ważniejszych szczytów przywoziłam kamienie. Ponadto zawsze miałam kijek z leszczyny, który był namiastką dzisiejszych "teleskopwych"
i pod koniec wędrówek obcinałam go i końcówkę również zabierałam ze sobą. Do dnia dziejszego w szafie mojej poświeconej Tatrom można odnależć owe kijki , kamienie i bilety. Oprócz wspomnień z Tatrami, kojarzy mi się ta szafa z dzieciństwiem.....takim dobrym i beztroskim.
Fajowo , że sie pojawiłaś na forum, Pozdrawiam serdecznie
Ja też swego czasu opisywałam moje poszeczególne pobyty w Tatrach, łącznie z tym ze na mapie zakreślałam szlaki, które przemierzyłam. Działo się to jednak w czasach kiedy chodziłam do szkoły podstawowej. Miałam wtedy hopsa na punkcie zbierania pocztówek, pieczątek ze schronisk, biletów wstępu i z ważniejszych szczytów przywoziłam kamienie. Ponadto zawsze miałam kijek z leszczyny, który był namiastką dzisiejszych "teleskopwych"
Fajowo , że sie pojawiłaś na forum, Pozdrawiam serdecznie
wspomnienia
Cześć Ola.
Dziękuję za ciepłe przyjęcie.
Ja zaczęłam jezdzić w Taterki dopiero niedawno i pewnie dlatego dopiero zabrałam się za pamiętnik
Jest mi naprawdę pomocny, gdy mnie chwyci nostalgia
Pozdrawiam cieplutko.
Dziękuję za ciepłe przyjęcie.
Ja zaczęłam jezdzić w Taterki dopiero niedawno i pewnie dlatego dopiero zabrałam się za pamiętnik
Pozdrawiam cieplutko.
@Ola: Ja do dziś zaznaczam na mapie przebyte szlaki - polska część tej mapy jest już caaała pomarańczowa, bo prawie wszystko zaznaczone w tym kolorze. Aha, zaznaczam też miejsca noclegów i ich daty. Obiecałem sobie kiedyś, że przejdę wszystkie szlaki w Tatrach oraz że za każdym pobytem będę się starał przebyć coś nowego. Póki co idzie mi nieźle.

@Iwona: Nie miałem na myśli publikacji osobistego pamiętnika - myślałem raczej o fragmentach dot. wrażeń ze szlaków, szczytów itd.
@Iwona: Nie miałem na myśli publikacji osobistego pamiętnika - myślałem raczej o fragmentach dot. wrażeń ze szlaków, szczytów itd.
Ciekawe czy to jeszcze aktualne ?Szarotka pisze:Ciekawi mnie, co myślicie o prowadzeniu pamiętnika z górskich wypraw?Ja takowy prowadzę i mówię Wam-fajna zabawaGdy nadejdą długie zimowe wieczory,sięgam po pamiętnik i przenoszę się na szlaki.Wklejam tam także zdjęcia, bilety wstępu do parku itp.
Każdemu jego Everest...
No niestety już nie. Jak zaczęłam jeździć w Alpy to pamiętnik został zamieniony na notatnik księgowy z zapiskami ile i na co poszło kasy grupowejandy67 pisze:Ciekawe czy to jeszcze aktualne ?
Pamiętnik jest dobry na samotne wyjazdy lub też na himalajskie wyprawy, gdzie czasem koczuje się w namiocie całymi dniami, czekając na pogodę.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Wszelki duch... , zacząłem czytać wątek od początku, nie spojrzawszy na daty
mam zapisane wszystkie trasy tatrzńskie, jakie kiedykolwiek robiłem, pierwotnie z kilometrami i przewyższeniem, potem, gdy kilometry i godziny znałem na pamięć, a przewyższenia zaczęły się stopniować, z tego punktu zrezygnowałem. Ale trasy notuję nadal, miło wyciągnąć taką pożółkłą kartkę z dumnym napisem - "Kasprowy przez Myślenickie Turnie - zjazd kolejką"
mam zapisane wszystkie trasy tatrzńskie, jakie kiedykolwiek robiłem, pierwotnie z kilometrami i przewyższeniem, potem, gdy kilometry i godziny znałem na pamięć, a przewyższenia zaczęły się stopniować, z tego punktu zrezygnowałem. Ale trasy notuję nadal, miło wyciągnąć taką pożółkłą kartkę z dumnym napisem - "Kasprowy przez Myślenickie Turnie - zjazd kolejką"
luknij na moje panoramy i galerie





