Spodnie...
Spodnie...
Poważnie przymierzam się do zakupu spodni wielosezonowych. Ich zadaniem ma być ochrona przed wiatrem i deszczem latem-jesienią i mroźnym wiatrem zimą. Najlepiej żeby miały odpinane nogawki na całej długości,poklejane szwy,szelki itd....no i nie chciałabym dać za nie aż 1000zł
Macie jakieś propozycje?
Poszukałam coś takiego:
Alpinus Highland II http://alpinus.ngt.pl/?p=test&nr=108
Alvika Isberg http://ngt.pl/?p=test&nr=187
Małachowski Tourist 1 http://ngt.pl/?p=test&nr=301
Milo Olin http://ngt.pl/?p=test&nr=286
Milo Dhali http://www.8a.pl/sklep/pokaz.php?co=pok ... y,%20bluzy
Milo Lukka http://www.8a.pl/sklep/pokaz.php?co=pok ... y,%20bluzy
Wolfgang Nosal http://www.8a.pl/sklep/pokaz.php?co=pok ... y,%20bluzy
....uffff,ależ tego jest...i co tu wybrać
Alpinus Highland II http://alpinus.ngt.pl/?p=test&nr=108
Alvika Isberg http://ngt.pl/?p=test&nr=187
Małachowski Tourist 1 http://ngt.pl/?p=test&nr=301
Milo Olin http://ngt.pl/?p=test&nr=286
Milo Dhali http://www.8a.pl/sklep/pokaz.php?co=pok ... y,%20bluzy
Milo Lukka http://www.8a.pl/sklep/pokaz.php?co=pok ... y,%20bluzy
Wolfgang Nosal http://www.8a.pl/sklep/pokaz.php?co=pok ... y,%20bluzy
....uffff,ależ tego jest...i co tu wybrać
Iw: Milo lukka, choc nie tanie, z tego co wiem są nie do zdarcia. Ponadto wolfgangi nosalki tez niezle. Ja sie przymierzam właśnie do tych spodni. Wybór jeszcze nie padł. Osobiście jestem zdania, że warto wydać więcej i mieć coś porządnego. Choć wiem, że nie zawsze droższe znaczy lepsze. Jednak tym razem myślę, że te wolfgangi i lukki to pancerne spodnie
Coraz bardziej mi sie te nosalki podobają...
Z milo mam model letni - Trip. Jestem BARDZO zadowolony, nie potrafię się z nimi rozstać
Coraz bardziej mi sie te nosalki podobają...
Z milo mam model letni - Trip. Jestem BARDZO zadowolony, nie potrafię się z nimi rozstać
Ja dość długo szukałem spodni. Chciałem właśnie takie jak ty - na zimę (chodzenie i narty) i na lato.
Z doświadczenia wiem, że na 100% trzeba je przymierzyć i pomacać.
Jedne spodnie maja to, inne tamto - zawsze coś nie pasuje.
Z tego co pamiętam to Isbergi są naprawde pancerne, ale ich krój jest bardzo dziwny.
Milo Olin i Dhali odpadły zaraz na początku (chyba miały za mało wzmocnień)
Lukki są super, ale nie mają wzmocnienia na tyłku (przydało by sie przy dupozjazdach)
Kupiłem Milo SIIRT
http://www.milo.pl/kolekcja.php?lang=pl ... =3&prod=11
One mają wszystko co potrzebowałem (z wyjatkiem rzepów na całej długości przy zamkach na nogawkach). Dałem za nie 400zł
Narazie jestem z nich bardzo zadowolony.
One są poprostu boskie.
Z doświadczenia wiem, że na 100% trzeba je przymierzyć i pomacać.
Jedne spodnie maja to, inne tamto - zawsze coś nie pasuje.
Z tego co pamiętam to Isbergi są naprawde pancerne, ale ich krój jest bardzo dziwny.
Milo Olin i Dhali odpadły zaraz na początku (chyba miały za mało wzmocnień)
Lukki są super, ale nie mają wzmocnienia na tyłku (przydało by sie przy dupozjazdach)
Kupiłem Milo SIIRT
http://www.milo.pl/kolekcja.php?lang=pl ... =3&prod=11
One mają wszystko co potrzebowałem (z wyjatkiem rzepów na całej długości przy zamkach na nogawkach). Dałem za nie 400zł
Narazie jestem z nich bardzo zadowolony.
Ja też.Salek pisze:Z milo mam model letni - Trip. Jestem BARDZO zadowolony, nie potrafię się z nimi rozstać
One są poprostu boskie.
Adam, te Twoje Milo Siirt wyglądają nieźle. Kurcze,mam tylko nadzieję,że jak już się wybiorę na zakupy to będą mieli sensowny wybór wsród tych,jakie mnie ewentualnie interesują. Najbardziej nastawię się jednak na spodnie typowo jesienno-zimowe.Na lato faktycznie tego typu spodnie mogą być zbyt "pancerne",więc chyba sprawię sobie w przyszłości coś lżejszego-tańszego-przeciwdeszczowego.
Ok-wybór dokonany
Od wczoraj jestem szczęśliwą posiadaczką spodni Milo Lukka
Przetestuję je jeszcze tej zimy,ale myślę że mnie nie zawiodą
Kupiłam przy okazji kilka innych fajnych rzeczy..ale to już by było OT
....pooglądałm przy okazji model Olin -też Milo i jeśli ktoś poszukuje spodni na jesień,a nawet zimę za ciut mniej niż ponad 300zł to wybór Olinów byłby dobry-moim zdaniem.
Jakbym miał kupować jakieś spodnie tego typu to ograniczyłbym się raczej do 100 zł. Np. spodnie AQUA Fjord Nansen - http://www.e-horyzont.pl/site/?p=produkty&prodid=507
Do tego leginsy termoaktywne i to by mi wystarczyło.
Spodnie uważam przy tym za najmniej ważny element ubioru turystycznego. Dużo ważniejsze są w tym przypadku dobre leginsy termoaktywne, które idealnie przylegają do ciała.
Do tego leginsy termoaktywne i to by mi wystarczyło.
Spodnie uważam przy tym za najmniej ważny element ubioru turystycznego. Dużo ważniejsze są w tym przypadku dobre leginsy termoaktywne, które idealnie przylegają do ciała.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Jak to nie przetrwały? To z czego były zrobione?mefistofeles pisze:oj - ze spodniami roznie bywa - moje bojowki na przyklad nie przetrwaly Orlej Perci (polegly na d...ie). Teraz zamyslam sie na cos ze wzmocnieniami
Ja zazwyczaj chodzę po górach w krótkich spodenkach (tak do kolan). Gdyby się miało zrobić zimniej to mam w zapasie spodnie bawełniane (dresowe) Fruit of the Loom. Teraz mam dodatkowe jeszcze leginsy termoaktywne.
Nie chodzę o górach w zimę, więc profesjonalne spodnie za 500 zł nie są mi zupełnie potrzebne. A na narty to preferowałbym raczej niedrogie ortaliony.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
A dlaczego? Ja tam używałem ich wielokrotnie na nartach i nie narzekam. Liczy się bardziej co jest pod nimi.dr kidler pisze:Ja znam te ortaliony - na narty zdecydowanie nie polecam.Hannibal pisze:A na narty to preferowałbym raczej niedrogie ortaliony
Ktoś może sobie kupić kurtkę goretex XCR full wypas, ale jeśli pod nią założy coś nieodpowiedniego, to cały ten gore nic tu nie pomoże.
Może jakbym jeździć w super trudnych warunkach (np. poniżej - 30 stopni C), to bym w jakieś dobre spodnie zainwestował. Ale jeśli w takowych warunkach nie jeżdżę, to po co? Najważniejsze części ciała to stopy, oraz od pasa w górę, plus oczywiście głowa, szyja i dłonie. Jeśli ktoś ciepło się ubierze, ale nie założy np. czapki, to tak jak by włączył w pokoju kaloryfery i pootwierał okna.
A czy ja kwestionuję fakt, że w texach jest suchutko? Wcale nie.dr kidler pisze:Obojętnie przy jakiej temperaturze, gdy pada śnieg, a jeździsz kolejką ławeczkową będziesz miał mokrą dupę. Nienawidze tego. Pozatym przy padającym mokrym śniegu robi się z ciebie jeżdżąca kałuża, a w texach suchutko.Hannibal pisze:A dlaczego?
Chodzi mi tylko o zachowanie pewnego umiaru w kupowaniu sprzętu.
Jak bym miał pieniędzy jak lodu, to może wykupiłbym cały asortyment ze sklepów. Tak, żeby mieć co wypróbowywać.
Ale, że nie mam, to muszę dokonywać jakichś wyborów. I zamiat wydawać kilkaset złotych na tex-owe spodnie, wolę "zaoszczędzone" pieniądze dołożyć , aby kupic jakiś lepszy plecak, albo zupełnie co innego.
Priorytety są u mnie takie, że zakup tego typu spodni jest na jednym z ostatnich miejsc.
A dla wybrednych - ortationy zawsze można zaimpregnować.
Ale na nartach głównie o to chodzi. Bo wystarczy że spodnie ci przemokną i choćby niewiem ile byś miał pod spodem ubrane to będzie ci zimno. A jak jest ładna pogoda i jak sie nie będziesz przewracał to w jeansach też można jeździć.Hannibal pisze:A czy ja kwestionuję fakt, że w texach jest suchutko
O to chodzi że każdy ma inne priorytety.Hannibal pisze:Priorytety są u mnie takie, że zakup tego typu spodni jest na jednym z ostatnich miejsc.





