Kosodrzewina zarastająca szlaki...
Od 6 lat regularnie chodzę właściwie tylko po słowackich i rzeczywiście ,są szlaki ,których trzeba dobrze wypatrywać ,takie ,które jeszcze widać lecz trzeba się przedzierać ,czasami ostro przez kosówkę,są też ceprostrady jak u nas. Generalnie tam się mniej przejmują : jak chcą iść ,to niech idą ,łańcuchów na szczęście dużo mniej niż u nas ,choć tak jak u nas nie do końca tam ,gdzie trzeba. Wiele szlaków mylnych ,bo znaki są ,albo dawno zleciały z kamieniami ,zresztą często malowane na skałach ,na których lubi leżeć śnieg. Wielokrotnie zwiedzałem różne nowe drogi z powodu niemożności dojrzenia szlaku. Teraz już jest lepiej ,bo przebieg dróg znam na pamięć ,ale n.p. przedzierałem się przez osuwiska i prożki w Zadniej Jaworowej 200m od szlaku i dziwiłem się ,że tak słabo utrzymany ,kiedy szedłem tamtędy następnym razem już dobrą drogą ,stwierdziłem ,że jest jeszcze gorsza od mojej ,bo a to lawina ,a to turyści a ścieżki nie naprawiano od 50 lat. W tym roku więc znowu poszedłem trochę po swojemu.
hmm,mi wypowiedź Tomka pachnie podpuchą i to szytą grubymi nićmi..Sylwester pisze:Tomek ty tak na poważnie?
ponawiam pytanie: co jest lepsze-remontowanie szlaków i przycinanie kosówki,czy ciche przyzwolenie na działanie- "każdy orze jak może"?dagomar pisze:dziwiłem się ,że tak słabo utrzymany ,kiedy szedłem tamtędy następnym razem już dobrą drogą ,stwierdziłem ,że jest jeszcze gorsza od mojej ,bo a to lawina ,a to turyści a ścieżki nie naprawiano od 50 lat
Iw, nikt kto przez chwilę spokojnie pomyśli nie odpowie, że nie należy remontować szlaków. A remont wiąże się również z przycinaniem kosówki. Mówię „spokojnie pomyśli”, bo kilka gorących wypowiedzi na forum świadczy o tym, że niektórzy zbyt drastycznie zrozumieli pytanie. Nie chodzi o bezmyślne trzebienie kosodrzewiny, tylko o utrzymywanie znakowanych ścieżek w należytym stanie (co należy do podstawowych obowiązków TPN-u). Fajnie mi się wspomina przedzieranie na Tomanową Przełęcz, ale trzeba jasno powiedzieć, że szlak ten nie jest utrzymany we właściwym stanie. I nie chcę żeby ktoś przyjął moje wypowiedzi jako narzekanie, będę chodził po Tatrach czy szlaki będą zarośnięte czy też nie, po prostu takie jest moje zdanie w tej dyskusji.
W ukraińskich Gorganach przedzieranie się przez kosówkę to norma. Często nawet nie ma dróg, mimo wszystko znajdują sie chętni którzy tam jeżdża, baa, nawet wracają. 
No a co do przycinania kosówki w Tatrach to nie jest przekonany. Większość na forum jest za przycinaniem. Jednak jeśli spjrzeć na to z drugiej strony, to jeśli przy obecnym ruchu, kiedy każdy turysta idzie tą samą drogą i szlak mimo to się regeneruje to kiedy kazdy turysta będzie szedł inną drogą to tym bardziej kasówka bedzie sie rozrastała i wcale to jej nie zaszkodzi. Poza tym coraz mniej turystów będzie szło tędy z powodu trudności szlaku więc tym lepiej dla roślinności tatrzańskiej. Tak mi się wydaję. Tylko widze też ale, po pierwsze, jeżeli poprzez obranie złej drogi istnieje możliwość jakiegoś niebezpieczeństwa, np. trafienie nad jakąś przepaść. Poza tym kiedy szlak by zarósł to TPN jeśli by go nie odnowił, nie przyciał, to by go zamknął i do widzenia.
No a co do przycinania kosówki w Tatrach to nie jest przekonany. Większość na forum jest za przycinaniem. Jednak jeśli spjrzeć na to z drugiej strony, to jeśli przy obecnym ruchu, kiedy każdy turysta idzie tą samą drogą i szlak mimo to się regeneruje to kiedy kazdy turysta będzie szedł inną drogą to tym bardziej kasówka bedzie sie rozrastała i wcale to jej nie zaszkodzi. Poza tym coraz mniej turystów będzie szło tędy z powodu trudności szlaku więc tym lepiej dla roślinności tatrzańskiej. Tak mi się wydaję. Tylko widze też ale, po pierwsze, jeżeli poprzez obranie złej drogi istnieje możliwość jakiegoś niebezpieczeństwa, np. trafienie nad jakąś przepaść. Poza tym kiedy szlak by zarósł to TPN jeśli by go nie odnowił, nie przyciał, to by go zamknął i do widzenia.
Tak, to jest wielki minus słowackich szlaków. Cały czas trzeba się rozglądać czy idzie się dobrze, czy też może źle.dagomar pisze:Wiele szlaków mylnych ,bo znaki są ,albo dawno zleciały z kamieniami
A to już by była masakra. Tak by zamykali szlak po szlaku... iBarty pisze:Poza tym kiedy szlak by zarósł to TPN jeśli by go nie odnowił, nie przyciał, to by go zamknął i do widzenia.
"Wiele szlaków mylnych ,bo znaki są ,albo dawno zleciały z kamieniami "
ale proponuję wypad w Dolomity
...po powrocie już nigdy nie będę narzekać na stan tatrzańskich szlaków
...proponuję przypomnieć sobie jak wygląda trasa Kasprowy->Świnica..a tam nawet nie ma konieczności,żeby się przedzierać... 
może mnie za te słowa zlinczujecieAgaar pisze:Cały czas trzeba się rozglądać czy idzie się dobrze, czy też może źle.
Uuuu,Barty to Ty nie znasz jeszcze możliwości,pomysłów i fantazji tatrzańskich turystówBarty pisze:Jednak jeśli spjrzeć na to z drugiej strony, to jeśli przy obecnym ruchu, kiedy każdy turysta idzie tą samą drogą i szlak mimo to się regeneruje to kiedy kazdy turysta będzie szedł inną drogą to tym bardziej kasówka bedzie sie rozrastała i wcale to jej nie zaszkodzi.
dżungle to może nie..chociaż robiliśmy wygibasy po drzewach nawet,żeby przejść SZLAKIEM i do tego nie pojechać po mokrym torfieAgaar pisze:A co... tam istne dżungle są?
...to tak OT troszkę-sorrki
Chyba jeszcze nie znam, ale może to i lepiejIwona pisze: Uuuu,Barty to Ty nie znasz jeszcze możliwości,pomysłów i fantazji tatrzańskich turystów...proponuję przypomnieć sobie jak wygląda trasa Kasprowy->Świnica..a tam nawet nie ma konieczności,żeby się przedzierać...
A czy ktos miała okazje przedzierać się przez mokrą kasówkę?





