Kosodrzewina zarastająca szlaki...
no przecież jesteśmy, ale zrozum luka,że jeśli kosunia nie byłaby przycianan to całkowicie zarośnie szlaki i co wtedy,zamykamy Tatry? Przecież nikt nie mówi o karczowaniu nowych tras...no własnie,a pomyślałaś co zrobiliby turyści jeśli przejście na szlaku porośnie? ...W sumie chyba niezbyt trudno zgadnąć,znając nasze realia toluka pisze:więc to my powinniśmy być grupą szczególnie uczuloną na sprawy przyrody tatrzańskiej
turysta pódzie sobie tędy,którędy będzie mu wygodniej i czy czasem wtedy nie ucierpią większe połacie?
Ostatnio zmieniony pn 03 paź, 2005 przez Szarotka, łącznie zmieniany 1 raz.
od Kościeliskiej różni tacy napisali na drogowskazie ,że jest to szlak dla zbłąkanych masochistów, przyznaję nie był najłatwiejszy, ale piękny był z góry, a kosówkę wyższą ode mnie pamiętam i pamiętam poskręcane korzenie średnicy z 20 cm, mnie to akurat bardzo odpowiadało, nie polemizuję o to co komu pasuje, bo nie tędy droga, ale mnie byłoi by szkoda tej dzikościluka pisze:Trzydniowiańskie
Ryłem nieraz i nie było tragedii. I NIE JESTEM TOTALNYM PRZECIWNIKIEM KOSODRZEWIN!!! TYLKO ZA ICH DELIKATNĄ REGULACJĄ!!! Tak jak myśliwi muszą organizować planowane odstrzały wilków (choć to nie humanitarne), tak trzeba czasem przyciąć kosodrzewiny i kropka.Sylwester pisze:stawisz się, stawisz i zmienisz zdanie o kosówce na szlaku, szczególnie niżej gdzie jej brak będzie skutkował ryciem w śnieguKeczup pisze:Z rozkoszą się stawię
a może lepsze jest by uświadamiać ludzi że tu się nie chodzi gdzie wygodniej . A karzdy chyba rączki ma by się te pare metrów przedzierać,Iwona pisze:turysta pódzie sobie tędy,którędy będzie mu wygodniej
poza tym panowie z TPN wiedzą chyba gdzie przyciąć a gdzie turyści powinni sobie dać radę.
W już wcale sobie nie wyobrażam by jak ktoś wyżej zasugerował wycinać kosodrzewinę bo widoki zasłania.
No to skoro chcesz dzikich Tatr a równocześnie chodzisz po szlakch stworzonych przez tego wrednego człowieka, który na dodatek jeszcze przycina na nich kosówkę aby je utrzymać, to widzę w twoich wypowiedziach małą sprzeczność. Gdyby nie ten człowiek z piłą to nigdy byś się w życiu nie przebił przez kosówkę na twój ulubiony Trzydniowiański. Więc albo dzikie Tatry albo szlak przez który można przejść. Musisz się niestety zdecydować.luka pisze:Moim marzeniem jest aby tatry były dzikie.
Nie mam więcej pytań.
Pozdrawiam.
zdaję sobie sprawę że jest to nie możliwe aby tatry były dzikie, ale chyba każdy z nas marzy by wybrać się na taką wycieczkę jak opiasana przez Witkiewicza w " Na Przełęczy" . Ale niestety to se ne vratitomek.l pisze:twoich wypowiedziach małą sprzeczność
Ostatnio zmieniony pn 03 paź, 2005 przez luka, łącznie zmieniany 1 raz.
Moim zdaniem kosówkę powinno przycinać się jeżeli jest to konieczne. Jak już prawie zarasta cały szlak. Trudno... ale gdyby nikt nie robił z tym porządku, to z biegiem czasu szlaki byłyby po prostu zamkniętę. Dla naszego dobrą właśnie przycinają ją. Hmm... przynajmniej w Tatrach Słowackich rzuciło mi się to w oczy 
Tak. Na słowackich szlakach w wielu miejscach można chłonąć kosówkę całym ciałem
Niestety. TOPR nie odśnieża szlaków a TANAP nie walczy z kosówką i na dodatek nie usuwa ze szlaków kamieni, o które się turyści potykają i korzeni kosówek rosnących specjalnie tak, aby się można było przez nie wywrócić.
Niestety w Polsce biedny turysta musi zakładać raki a na Słowacji zamiast podziwiać widoki musi patrzeć pod nogi
Tak to jest jak komuś się nie chce odśnieżyć szlaku lub przyciąć korzeni.
Niestety. TOPR nie odśnieża szlaków a TANAP nie walczy z kosówką i na dodatek nie usuwa ze szlaków kamieni, o które się turyści potykają i korzeni kosówek rosnących specjalnie tak, aby się można było przez nie wywrócić.
Niestety w Polsce biedny turysta musi zakładać raki a na Słowacji zamiast podziwiać widoki musi patrzeć pod nogi



