tak sobie czytam o tych schroniskach i widze ze musze zaoszczedzic pare groszy na wyjazd jezeli mam nocowac w schronisku, mam plany na przyszly rok aby nocowac w murowancu, piatce i morskim oku. hmmm troche musze miec gotówki w 100 zł zmieszcze się? (mam legitymację studencka),
kika pisze:ja niestety nie bo nie pije mleka, serio
ŁACIATE-napój bogów-potocznie piwem zwane. Ulubiony trunek górski forumowiczów. Ankiety wprawdzie w tym temacie nie było , ale sądząc po częstotliwości używania tego słowa-tak właśnie jest Rasowy smakosz łaciatego potrafi go nawet na najwyższe szczyty tatrzańskie wnosić na swych barkach. Najstarsi górale nie wiedzą jednak, kto pierwszy użył tego słowa na forum. Główne podejrzenie pada jednak na przodowników w ilości wypijanego trunku, czyli Mariusza i Luckiego wkleiłem to oczywiście z alfabetu naszego forum
kika pisze:ja niestety nie bo nie pije mleka, serio
ŁACIATE-napój bogów-potocznie piwem zwane. Ulubiony trunek górski forumowiczów. Ankiety wprawdzie w tym temacie nie było , ale sądząc po częstotliwości używania tego słowa-tak właśnie jest Rasowy smakosz łaciatego potrafi go nawet na najwyższe szczyty tatrzańskie wnosić na swych barkach. Najstarsi górale nie wiedzą jednak, kto pierwszy użył tego słowa na forum. Główne podejrzenie pada jednak na przodowników w ilości wypijanego trunku, czyli Mariusza i Luckiego wkleiłem to oczywiście z alfabetu naszego forum
A może dla zabawy stworzymy forumowy ranking wypijanych browarów podczas górskich wypadów. Tylko pytanko: rozdzielamy łaciate zwane naszymi od tych słowackich? Może być fajna zabawa, jakże pocieszy w te piękne październikowe dni. Moja propozycja:
Słowackie i jeszcze raz słowackie:
1. REZANE (kto kolwiek go nie pił, powinien wybrać się zaraz do Nowej Lesnej) - opisałem ten kuszt słowackich piwowarów w którymś pokoju, jakoś za moich u Was początków
2. Kelt
3. Snadny Mnich
4. Topvar
5. Gambrinus (tu był oszukał, bo to piwo czeskie)
A i tak wszysto kupił Henio - wiecie o kogo chodzi
Pozdrawiam
Na pewno w krótce poznasz Agarciku. Z polskich prosto od krowy tak bym sklasyfikował:
1. Doilydy Magnat (zniknął kurde z rynku)
2. Lech
3. Tatra, także mocna
4. Wareczka czerwona - lokalny przysmak Radomian
5. Okocim Czarne
6. Żubr pierdzący w puszczy
7. Żywiec (ten na końcu za wzdęcia)
Innych już nie smakuję
Jeśli chodzi o wypite łaciate w schronisku to był to Okocim za 6,50 zyla. Było to sytuacyjne gdy wbiegłem do Murowańca bo się bardzo spieszyłem (w 45 min. od Kuźnic). Tą pychotkę prosto od krowy skonsumowałem w 7 min., tak się chciało mleka.
Zgadzam się, że to żaden wynik, bo nie miałem w zamiarze abyście opdebrali to jako moje pochwalenie się.
Jak mogłem zapomnieć o Pisnerze Urqelu. Co za fopa
Propos Tatry, o gustach się nie dyskutuje, pijam ją tylko czasem, mocną -żadko
tomek.l pisze:Ja nie dyskutuje o gustach. Ja mówie, że to nie jest piwo tylko napój piwopodobny wzmocniony spirytusem.
Tomek, zgadzam się z tobą, dla bro musi być jasne pełne. Słodsze niebro pijam żadko i wyłącznie jak potrzebuję więcej kalorii.
Przybijam Ci ogólnie piątkę. pozdro
Tak na marginesie Pilzener się zepsuł jakieś dwa lata temu, odkąd nie jest rozlewany wyłącznie w Pilźnie, nad czym od dawna boleję, dlatego nie wymieniłem go w moim skromnym rankingu