w tym jest dużo racjimefistofeles pisze:Po zapachu...
Prawdziwi turyści
a tak odbiegając od tematu to dla mnie nie ma turysty nieprawdziwego. najbardziej mnie śmieszą osobnicy na szlaku z doczepionym karabinkiem do plecaka, zresztą nie tylko mnie starzy przewodnicy i instruktorzy wspinaczki też mają na takich swoje określenia, ale to nic w porównaniu z tym kiedy widzę u siebie w mieście które leży zdecydowanie na terenie nizinnym osobnika z karabinkiem uczepionym plecaka no żenada 
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Karabinek to tylko część, czasem o niczym nie świadcząca (którą najlepiej potem schować w plecaku a nie nosić dyndającą przy trokach). Reszta czyli wypasiony, firmowy szpej, wygląd, zachowanie i to co mówi składa się na całość. Albo gość wie co się z tym szpejem robi albo to pozer pozujący na wielkiego taternika. Ale po chwili daje się tą różnice wyczuć i usłyszeć.
I nie ma w tym nic złego. To poprostu czasem bywa zabawne.
I nie ma w tym nic złego. To poprostu czasem bywa zabawne.
mefistofeles pisze:demonizujecie te karabinki (pewnie Iwona mnie tu poprze![]()
Druga sprawa...wiele osób zaczynających zabawę z Tatrami zwyczajnie jest pod wrażeniem owych karabinków,czekanów,lin i stąd czasem obwiesza się taki delikwent jak choinka,wychodząc w Tatry...jest to jednak w większości przypadków etap przejściowy...wyrasta się z niego
-
martuskas21
-

- Posty: 6
- Rejestracja: ndz 04 wrz, 2005
A mnie drażnią te tłumy dojeżdżające "dorożkami" dp Morskiego :-/ Nie mam tu na myśli staruszków czy tym podobnych,ale np.młodych,zdrowych w sile wieku facetów i różowych plastikowych panienek!przecież to jest ŻENUJĄCE gdy takie osoby wjeżdżają pod górę męcząc te biedne koniki!gdy tak sobie maszeruję,zmęczona ale szczęśliwa i widzę te tłumy na dorożkach szczerzące zębiska do mnie to naprawde mam ochotę pokazać im środkowy palec!!(chociaż z reguły jestem osobą kulturalną)
Nas również drażniły ostatnio te stonkowozy, bo musieliśmy (niestety) często korzystać z asfalu na moko. Wozy były obsiadnięte przez młode laski, czasem byczków facetów oraz matrony i fulla dzieci.martuskas21 pisze:A mnie drażnią te tłumy dojeżdżające "dorożkami" dp Morskiego
No ale jak widzę parę 80-latków z uśmiechem i szczęściem na twarzy wpatrujących się w grań Żabiego z fiakierskiego wozu, to jakoś przestaję się złościć.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Idę w tym roku ze Sztrbskiego przez Rysy ,jest w miarę pusto ,piękna wycieczka i oczywiście pierwszą rzeczą na Włosienicy jest wpakowanie się na furę ,cóż dla mnie za atrakcja deptać asfalt w tłumie wycieczkowiczów????.Podobnie zresztą robiłem na innych trasach - Zakopane-Krzyżne-Szpiglasowa-Mok , Zakopane-Skrajny G-Zawrat-Świstówka i.t.p.martuskas21 pisze:A mnie drażnią te tłumy dojeżdżające "dorożkami" dp Morskiego :-/ Nie mam tu na myśli staruszków czy tym podobnych,ale np.młodych,zdrowych w sile wieku facetów i różowych plastikowych panienek!przecież to jest ŻENUJĄCE gdy takie osoby wjeżdżają pod górę męcząc te biedne koniki!gdy tak sobie maszeruję,zmęczona ale szczęśliwa i widzę te tłumy na dorożkach szczerzące zębiska do mnie to naprawde mam ochotę pokazać im środkowy palec!!(chociaż z reguły jestem osobą kulturalną)
-
Kazimierz Jan Zboczek VII
-

- Posty: 34
- Rejestracja: śr 13 kwie, 2005
Fajnie
No, fajnie jest, bdzie fajniej
Kogoś drażni lub wkurza na szlaku to, że widzi sobie niepodobnych
Ktoś inny sobie podobnym mówi dzień dobry
Ktoś uparcie dzieli nas na grupy i podgrupy, bo chyba nas zbyt dużo, żeby się zmieścić w jednej wspólnej grupie ludzi...
Ktoś trafnie zauważył, że mogą ewoluować nam turyści-mutanty
Ja zaś widzę na drugim biegunie stonki (pardon, TW-A - musze kogoś przeprosić) przerastającą "prawdziwych turystów" grupę (odmianę) nadturystów... oj, oj!
Kogoś drażni lub wkurza na szlaku to, że widzi sobie niepodobnych
Ktoś inny sobie podobnym mówi dzień dobry
Ktoś uparcie dzieli nas na grupy i podgrupy, bo chyba nas zbyt dużo, żeby się zmieścić w jednej wspólnej grupie ludzi...
Ktoś trafnie zauważył, że mogą ewoluować nam turyści-mutanty
Ja zaś widzę na drugim biegunie stonki (pardon, TW-A - musze kogoś przeprosić) przerastającą "prawdziwych turystów" grupę (odmianę) nadturystów... oj, oj!
smyk pisze:często TW-A to ludzie sympatyczni, towarzyscy, łaknący wrazeń, serdeczni, mądrzy i tylko mniej doświadczeni niż "elity tatrzańskich szlaków"?
coś w tym jest, coś w tym jest...Kazimierz Jan Zboczek VII pisze:Ja zaś widzę na drugim biegunie stonki (pardon, TW-A - musze kogoś przeprosić) przerastającą "prawdziwych turystów" grupę (odmianę) nadturystów...
dokładnie. Zastanawiam się tylko skąd to się bierze i jakie są tego przyczynyAdiK pisze:coś w tym jest, coś w tym jest...
nuda? rutyna? zarozumialstwo? ..a może zwyczajnie ktoś taki nigdy nie przestał być "stonką" i uważa się,za kogoś lepszego,bo był na Lodowym,5 razy na Rysach....Dla mnie prawdziwy turysta do przede wszystkim dobry człowiek-tak,są jeszcze tacy na tym świecie,wierzę w to (choć podobno jestem dyletanką nabijającą ilość postów na forum).
Mariusz pisze:że ograniczy się do rozmówek p. I z p.M i p. C."
To też jest ewidentnie o mnie:
"Tu leży Iwona,
Szanujcie tą ciszę,
Bo jak się obudzi,
To posta napisze.
Płodna ta wielce niewiasta dobija tam właśnie do 5000 postów " -autor-ten sam...
Swoją drogą to się zastanawiam, za cóż mnie tak ów "prawdziwy turysta" sobie upodobał,że nawet na innych forach żyć beze mnie nie może





