wczesne wstawanie a sprawa górska
Jeśli podchodzi się do gór emocjonalnie - tak jak 90% osób na tym forum - wczesne wstawanie przychodzi naprawdę bez trudu nawet strasznym śpiochom (jak ja). Do tego dochodzi wczesne padnięcie wieczorem z racji zmęczenia oraz chrapiące towarzystwo w schronach nad ranem. Słowem 5:00 - 6:00 to idealna pora na pobudkę.
pamietam taki dzien w Tatrach kiedy to... w ogole nie wstalem...
poprostu dzien wczesniej nie kladlem sie spac
w przeddzien wyjazdu w Tatry troche zasiedzialem sie w pracy, potem wieczorem sie pakowalem
mialo jechac ze mna kilka osob z Warszawy i umowilismy sie, ze wyjedziemy ok 2 w nocy, by byc jak najwczesniej w na szlaku
po spakowaniu sie mialem tylko godzine zeby zebrac ekipe do samochodu z roznych stron Warszawy i wyruszyc na trase Wawa-Katowice-Krakow-Zakopane
caly czas prowadzilem samochod spozywajac w tym czasie caly termos kawy
rano po rozpakowaniu w busa i na szlak (Kuznice-Gasienicowa-Kozia-5Stawow-Palenica) potem busem do Zakopca
jesli ktos jest w stanie pobic moja pobudke (7.00 rano dzien przed wyjsciem na szlak) to prosze
poprostu dzien wczesniej nie kladlem sie spac
w przeddzien wyjazdu w Tatry troche zasiedzialem sie w pracy, potem wieczorem sie pakowalem
mialo jechac ze mna kilka osob z Warszawy i umowilismy sie, ze wyjedziemy ok 2 w nocy, by byc jak najwczesniej w na szlaku
po spakowaniu sie mialem tylko godzine zeby zebrac ekipe do samochodu z roznych stron Warszawy i wyruszyc na trase Wawa-Katowice-Krakow-Zakopane
caly czas prowadzilem samochod spozywajac w tym czasie caly termos kawy
rano po rozpakowaniu w busa i na szlak (Kuznice-Gasienicowa-Kozia-5Stawow-Palenica) potem busem do Zakopca
jesli ktos jest w stanie pobic moja pobudke (7.00 rano dzien przed wyjsciem na szlak) to prosze
Jestem śpiochem, ale od kilku lat przywykłem do dość wczesnego wstawania w góry. Pobudka zazwyczaj pomiędzy 4:45 a 6:30 w zależności od zaplanowanej trasy.
Niestety, z racji tego, iż nie nocujemy w schroniskach, sporo czasu marnujemy na dojazdy. Przykładowo taka Palenica B. – dojście do dworca 20-25min + dojazd 35-40min i już godzina „nie nasza”. Przy wyjazdach na Palenicę obowiązuje bezwzględnie pobudka przed piątą i PKS 6:10.
Nie ma nic wspanialszego od promieni słonecznych przebijających się zza porannych mgieł i spokoju na szlaku.
Niestety, z racji tego, iż nie nocujemy w schroniskach, sporo czasu marnujemy na dojazdy. Przykładowo taka Palenica B. – dojście do dworca 20-25min + dojazd 35-40min i już godzina „nie nasza”. Przy wyjazdach na Palenicę obowiązuje bezwzględnie pobudka przed piątą i PKS 6:10.
Nie ma nic wspanialszego od promieni słonecznych przebijających się zza porannych mgieł i spokoju na szlaku.
Pobudka zazwyczaj pomiędzy 4:45 a 6:30 w zależności od zaplanowanej trasy.
ponieważ mi takze doajazd zajmuje troche czasu a nie nocuje w schrinisku to przeważnie wstaję około 3,30 choc ostatnio wstalam nawet o 2,45. dla gór warto to zrobić. póżniej oczywiście spanie w autobusie. na szczęście mam chłopaka który nie może spać w trakcie podróży więc pilnowanie bagażu załatwione
ponieważ mi takze doajazd zajmuje troche czasu a nie nocuje w schrinisku to przeważnie wstaję około 3,30 choc ostatnio wstalam nawet o 2,45. dla gór warto to zrobić. póżniej oczywiście spanie w autobusie. na szczęście mam chłopaka który nie może spać w trakcie podróży więc pilnowanie bagażu załatwione
dokładnie! Ciekawe,czy już kiedyś jechaliśmy razem tym właśnie autobusem?AdiK pisze:Przy wyjazdach na Palenicę obowiązuje bezwzględnie pobudka przed piątą i PKS 6:10.
dagomar pisze:postanowiłem trochę odpocząć w śniegu i film mi się urwał. Na szczęście obudził mnie carabinieri ,który meldował się przy mnie już z tobaganem.
hehe,no jeśli z dojazdem to...ja się wcale nie kładę:wstaję o 6 do pracy,wracam,kończę pakowanie i ok 21 wsiadam w samochód,który zawozi mnie na dworzec,potem noc pociągiem i ok 14 jestem w Zakopcu,a nawet jak mi się uda wylądować ok 9-10 to już raczej nie wybieram się na szlak,no chyba ze nocuję gdzieś w schronie....w pociągu jadę przeważnie sama,więc nie ma mowy o normalnym spaniu,ale najgorzej nie jestkika pisze:ponieważ mi takze dojazd zajmuje troche czasu
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
<off>heh, mimo, że jestem chłop (tzn nie chłop a szlachcic, choc ubogi...) to znam ten ból. Ostatnio mimo pustego wagonu dosiadłem dojakichś 3 gości z Torunia. I dobrze na tym wyszedłem, bo jak ich potem spotkałemw Murowańcu to zostawili mi kupę żarciaIwona pisze:.w pociągu jadę przeważnie sama,więc nie ma mowy o normalnym spaniu,ale najgorzej nie jest
</off>
Widzę, że nie jestem sam w temacie rannego wstawania.
Zawsze sobie żartowałem z zaskoczonych turystów gdy około 10 wracałem już z gór mówiąc, że idę zrobić żonie śniadanko
. W tym coś prawdy jest. Idąc wcześnie rano mogę w spokoju przejść dobry kawał szlaku a dodatkowo mam póżniej cały dzień do dyspozycji dla rodzinki.
Zawsze sobie żartowałem z zaskoczonych turystów gdy około 10 wracałem już z gór mówiąc, że idę zrobić żonie śniadanko
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
mefistofeles pisze:Kurdesz
....w ciszy i świętym spokoju...wdychając super rześkie powietrze...,bez obawy,że przy schroniskowej ławie nie będzie miejsca dla mnie...bez stresu,że noc zastanie mnie na szlaku...że wieczorem będę mogła przejść się po ulubionych księgarniach zakopiańskich....Tomek K pisze:Idąc wcześnie rano mogę w spokoju przejść dobry kawał szlaku
Ja bym jednak nie uogólniał... Kiedy wstaję o 6:00 rano w domu, świat wydaje mi się okropny, więc wracam do wyrka i czekam aż wypięknieje. A ma to miejsce dopiero koło 9:00.mefistofeles pisze:najważniejse jest chyba jednak to, że świat o 6 rano wydaje się po prostu piękniejszy.
Co innego góry...........
I to baaardzo okropnyMariusz pisze:Kiedy wstaję o 6:00 rano w domu, świat wydaje mi się okropny
Wschód słońca w górach... Umm
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:







