wczesne wstawanie a sprawa górska

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

wczesne wstawanie a sprawa górska

Post autor: mefistofeles »

zauważyłem, że coś co dla mnie jest prawie oczywiste dla wielu osób przechodzi ludzkie pojęcie ;-)

Ja osobiście, kiedy ruszam na dłuższy szlak wolę wstać przed szóstą. Mam wtedy piękne światło, rześkie powietrze i - co najważniejsze- puste szlaki (wyobrażacie sobie w sierpniu nie spotkac nikogo przez 4 godziny na grani Chochoowskiej lub tez na szlaku z Gąsienicowej naZawrat?).

choć w domu zwleczenie mnie z łóżka przed 10 wymaga kilku budzików w górach nawet 5 mi nie straszna, bo po prostu warto.

A co Wy myslicie o takim lekko masochistycznym podejściu?
dr kidler

-#4
Posty: 359
Rejestracja: sob 26 lut, 2005
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: dr kidler »

mefistofeles pisze:A co Wy myslicie o takim lekko masochistycznym podejściu?
Jak najbardziej jestem ZA, ale nie zawsze mi to wychodzi. :(
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

mefistofeles pisze:masochistycznym
normalne zdrowe podejscie a masochizm to przespanie pobudki i patelnia na podejsciu
Kazimierz Jan Zboczek VII

-#1
Posty: 34
Rejestracja: śr 13 kwie, 2005

sprawa oczywista

Post autor: Kazimierz Jan Zboczek VII »

mefistofeles pisze:...dla mnie jest prawie oczywiste (...) wstać przed szóstą. Mam wtedy...
:) mawiają ludzie dość ogólnie: Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje
:D przekracza to ludzkie pojęcie tylko tych, którzy mają malusie pojęcie...
:think: sprawy oczywiste nie podlegają dyskusji (po co ja to piszę?)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

mefistofeles pisze:A co Wy myslicie o takim lekko masochistycznym podejściu?
Kto myśli o trudnym i długim szlaku, to powinien wstać wcześnie rano. Tak uważam i decyzji nie zmienie. Także w domu lubię pospać, ale góry, to co innego.
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

Nawet po dużej ilości łaciatego nie przeszkadza mi wstawanie w góreczkach nieludzko rano. Choć w domu gdy miewam wolne lubię pognić do teleexpresu 8)
To się nazywa poświęcenie dla swoich górskich skrzywień
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

Keczup pisze:Nawet po dużej ilości łaciatego nie przeszkadza mi wstawanie w góreczkach nieludzko
z tym NIE PRZESZKADZA to chyba troche przesadziles
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Sylwester pisze:z tym NIE PRZESZKADZA to chyba troche przesadziles
Po dużej ilości hmmm... to chyba troszeczke gorzej wstać...
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

To co dzieje sie w górach jest u mnie nie do powtórzenia w domowych warunkach. Mam tu na myśli: wczesne wstawanie jak i wszelkie ewentualne niedogogności, łącznie z odczuwanym zmęczeniem...tam szybko się regeneruję. Nawet bariera wytrzymałości na ból wszelaki jest jakby przesunęta....W domu nie znajduję dla niedogodności aż tyle tolerancji co w górach...Myślę, że moja psyche tam zupełnie inaczej działa - pełna mobilizacja - bo jest się "wrzuconym" w ten majestat tylko na chwilę, i wszystko tak szybko się kończy, i nie ma czasu na blimblanie się....więc lekko masochistyczne podejście , o którym pisze mefistofeles, funkcjonuje u mnie bez zarzutu....tylko w domu ,po powrocie nijak nie mogą tego pojąć, i klepią się w czoło za moimi plecami nazywając je (to lekko masochistyczne podejście) niepojętą fanaberią....
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

Sylwester pisze:z tym NIE PRZESZKADZA to chyba troche przesadziles
Nawet gdy się "nałacieję" (ponoć to nowe słówko znajduje się w słowniku Forumowiczów), skutków tego w górkach nie czuję. Dziwne, co?
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Ja normalnie wstaje ok 6 wiec nie stanowi to dla mnie wiekszego problemu.
Jak bym chciał się obijać i wstawać o 11 to bym pojechał nad morze. :)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Tak Was sobie czytam i ciagle przewija mi się 6-ka. To jakaś magiczna godzina? 5-ta, czy 4-ta to "gips"??? :?
Przecież nie jesteście codziennie w Waszych ulubionych-ukochanych Górach. Jeśli chcecie w pełni wykorzystać co Wam dał Kodeks Pracy, to łaski żadnej nie robicie, a łaciate(nadmiar) :( ... to sobie zostawcie na wspominki prz fotkach, filmikach, czy kompie. ;) Jak już Tam jesteście - należy wszystko podporządkować Górom. Koniec - kropka. 8)
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Czesiek pisze: To jakaś magiczna godzina? 5-ta, czy 4-ta to "gips"??? :?
A co to jest "gips"?
No to ja na odmianę powiem, że w górach wstaję raczej później niż na co dzień :P Bo raczej nie o 6 rano (jak zwykle w dzień roboczy), tylko gdzieś 1-2 godz. poźniej :) Oczywiście można sobie na to pozwolić nocując w schronisku, skąd do wyjścia na szlak jest tylko chwila.
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

No właśnie. O co chodzi z tym gipsem?
6, 5, 4 czy 3 co to za różnica. Chodzi o to, aby godzinę pobudki tak dostosować do zaplanowanej wycieczki, aby zmieścić się przed zmrokiem, zdążyć przed tłokiem na szlaku i co tam jeszcze nam się wymarzy. I to wszystko. Wielkiej filozofii w tym nie ma. Jak wybieramy się na Nosal to możemy wstać nawet o 14. Choć ja wole wstawać wcześnie.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Wstawanie wcześnie, to wielki plus... Chociażby dlatego, że ludzi nie ma... Idzie się spokojnie. Tyle, że zimno jest :( Ale chwila drogi i już się człowiek rozgrzewa :D Tak czy siak... same plusy :)
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Agaar pisze:same plusy
"chodzi o to, aby te plusy nie przyslonili wam minusow"
a takze
"sa plusy dodatnie oraz plusy ujemne"
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Alien pisze:"sa plusy dodatnie oraz plusy ujemne"
:?
barts

-#1
Posty: 21
Rejestracja: sob 17 wrz, 2005

Post autor: barts »

ale dwa minusy daja plus ;)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

W górach chodzę ,o ile pogoda pozwala ,systemem codziennych tras całodniowych śr. 20-30km. W takim układzie usypiamy o dziewiątej ,bo człowiek jest zbyt padnięty ,by wieczorem poszaleć. Konsekwencją tego jest wstawanie o piątej ,bo ile w końcu mozna spać. Wyjście na szlak około szóstej ,powrót też około szóstej , dobra kolacja w Sibirance , lulu i tak dziesięć ,jedenaście .dni ,bo na taki wyjazd mogę sobie pozwolić.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Czesiek pisze:Tak Was sobie czytam i ciagle przewija mi się 6-ka
Raz spróbowałem w Karkonoszach wstac o 4,ale skonczyło sie na tym, że budzik dzwonił 3 razy - po prostu przektroczyłemtę magiczną granicę poniżej której żadna siła mnie nie zwlecze (ale nie było tego zlego - wyszedłem o 5:45 prosto na wschód słonca).


Poruszyłemproblem dlatego, że czesto słysze, ze ktos chciał ruszyc na slk rano, ale tzw reszta ekipy na to nie poszła. Sam miałemtenproblem podczas jednej wyprawy rowerowej - kumpel nie rozumial czemu chce wstawac o 6 i wyjezdzac o 7.30.
ODPOWIEDZ