niedzwiedzie
-
martuskas21
-

- Posty: 6
- Rejestracja: ndz 04 wrz, 2005
niedzwiedzie
rok temu,z kolezanka chodzimy sobie po gorach,ostatni dzien miał byc "lajtowy" więc dolina mietusia kierujemy sie do koscieliskiej,jeszcze wczesniej kolezanka swoim sprytnym okiem dojrzala gdzies kartke z duzym napisem "UWAGA NA NIEDZWIEDZIE...."TEZ JA WIDZIALAM ALE NIE ZWROCILAM WIEKSZEJ UWAGI,WIEC IDZIEMY IZIEMY WCHODZIMY W LAS A KOLEZANKA NAGLE O TYCH NIEDZWIEDZIACH ZE CO MY ZZROBIMY JAK GDZIES WYJDA,BO ANI JEDNEGO CZLOWIEKA,NO I TAK IDZIE I CIAGLE MI O TYCH NIEDZWiEDZIACH ,ZOBACZYLA PTASZKA-NIEDZWiEDZ,KTOS ROBI ZDJECIE-NIEDZWIEDZ,powalone drzewo-niedziwedz, w pewnym momencie sama zwatpilam i moja odwaga gdzies uszla, w glowie juz ukladam plan ucieczki przed niedwiedziem,na szczescie jakos szczesliwie wyszlysmy z lasu a tam taka sama kartka jak wczesniej na ktorej napis:"UWAGA NA NIEDZIEWDZIE...w dolinie strążyskiej!! " :-D 
heh-tez sie smialem z tych tabliczek do polowy wrzesnia...wtedy spotkalem sie z niedzwiedziem ktory dzieki Bogu bardziej niz mna byl zainteresowany stolowaniem sie na zoltym szlaku z murowanca na kasprowy...cyknalem pare fotek i sobie poszedlem...ale wrazenie niezapomniane
inna rzecz ze nie zyczylbym sobie spotkania w 4 oczy np w nocy...o nie! 
mi zdarzyło się pomykać strążyską po zmierzchu nie miałem wtedy czołówki i podobnie wszędzie niedźwiedzie widziałem, a najbardziej miałem stracha przy barze na polanie strążyskiej, bo pomyślałem że pewnie śmietnik znajdujący się tam to dla niego raj. Ale trzymałem fason bo pomykałem z dziewczyną którą zapewniałem że niedźwiedzie są tylko w dolinie roztoki
żeby wiedziała że tydzień wcześniej przeczytałem że w dolinie białego niedźwiedź pogonił turystę to by mnie zaciukała
No to ja coś wkleje o niedźwiedziach.
Uwaga będą brzydkie wyrazy
ale to nie moje słowa tylko cytat
Uwaga będą brzydkie wyrazy
Jak odróżnić gatunki niedźwiedzia?
metoda praktyczna:
Najpierw trzeba znaleźć niedźwiedzia, podejść do niego po cichutku i kopnąć go w jaja, oczywiście z całej siły. Następnie spier..my i teraz:
* jeśli spier..my, a niedźwiedź nie goni nas wcale, to jest to miś pluszowy;
* jeśli spier..my na drzewo, a niedźwiedź wchodzi za nami, to jest to niedźwiedź brunatny;
* jeśli spier..my na drzewo, a niedźwiedź zaczyna nim trząść tak, że spadamy w jego łapska, to jest to niedźwiedź grizzly;
* jeśli spier..my na drzewo, a niedźwiedź wspina się za nami i zaczyna wpieprzać liście, to jest to miś koala;
* jeśli spier..my i nigdzie nie ma drzew, to jest to niedźwiedź polarny...
* jeśli spier..my i trafiamy na kraty, to znaczy że jesteśmy w zoo
* jeśli spier..my i nic się nie dzieje, to znaczy, że zaje...li miśia..
* jeśli spier..my i goni nas prosiaczek to znaczy ze to byl Kubuś Puchatek
A jak spier..my, a niedźwiedź zaczyna płakać, to jest to miś Kolargol - największa pi... wśród niedźwiedzi!
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ja ostatnio szedłem doliną Strążyska przed świtem i też kilka "niedzwiedzi" widziałem
(chyba za dużo naczytałem sie forum, bo wczesniej marzyłem o spotkaniu z niedzwiedziem)
Najbardziej przeraziły mnie swiecace się od swiatłą czołówki oczy....kotka
No ale tak a propo niedźwedzi to ja znam lepszą historią, bo prawdziwą, prosto z gór. Koleś kopnął niedźwiedzia w............tyłek
:D:D (serio mówie).
No ale tak a propo niedźwedzi to ja znam lepszą historią, bo prawdziwą, prosto z gór. Koleś kopnął niedźwiedzia w............tyłek
-
Bogusław Pawłowski
-

- Posty: 258
- Rejestracja: pt 27 lut, 2004
- Lokalizacja: Toruń
uwaga na rejon Hrebienoka
kilka faktów: początek września. chwilę przed 20-stą: wracając od Zbójnickiej, juz poniżej połączenia z czerwonym szlakiem, od strony wodospadów, słyszałem krzyki: "niedźwiedź, niedźwiedź!" i odgłosy uciekających. Cóż, kilka schronisk, trochę śmieci...
Miesiąc później, niestety to ja miałem kontakt: w tym samym miejscu, w ciemnościach, mój wzrok zatrzymał się (dobrze, że tam poświeciłem) jakieś 10m do przodu i metr od ścieżki: para pomarańczowych oczu przy ziemi, obły zarys ciała... powolny ale zdecydowany odwrót, za 10 minut już go nie było. To prawda, że często siedzą blisko szlaku obserwując turystów. Na szczęscie za 3-4 tygodnie powinny spać.
Miesiąc później, niestety to ja miałem kontakt: w tym samym miejscu, w ciemnościach, mój wzrok zatrzymał się (dobrze, że tam poświeciłem) jakieś 10m do przodu i metr od ścieżki: para pomarańczowych oczu przy ziemi, obły zarys ciała... powolny ale zdecydowany odwrót, za 10 minut już go nie było. To prawda, że często siedzą blisko szlaku obserwując turystów. Na szczęscie za 3-4 tygodnie powinny spać.
Mam pytanie: w ilu przypadkach spotkania z misiem okazał się on agresywny i atakował? Chodzi o to,czy można się spokojnie wycofać z niebezpiecznego rejonu,czy też po zwęszeniu i wzrokowym kontakcie miś staje się wyraźnie zainteresowany "ofiarą"? Zapewne uzależnione jest to z jakim impetem "wpadniemy" na misia i czy jest on głodny,czy nieBogusław Pawłowski pisze:Miesiąc później, niestety to ja miałem kontakt
Oczywiście nie dysponuję wystarczająco dużym osobistym doświadczeniem w tym temacie, żeby się kategorycznie wypowiadać, ale...
A na ludzi raczej nie poluje
lub ew. ktoś go "nauczy" że od ludzi może dostać coś smacznego do jedzenia 
Hmmm, teoretycznie można sobie wyobrazić sytuację, gdy w jakiś sposób zaskoczymy niedźwiedzia, tak żeby poczuł się zagrożony, ale to chyba mało prawdopodobne? Musiałby być jakiś głuchy albo wyjątkowo nieuważny
Atakuje praktycznie tylko matka mająca młode, w szczególności jak ktoś pojawi się zbyt blisko młodych. Generalnie niedźwiedź wie, że żadne żywe istoty nie są dla niego zagrożeniem, więc z punktu widzenia swojego bezpieczeństwa ma wszystko w głębokim poważaniuIwona pisze: Mam pytanie: w ilu przypadkach spotkania z misiem okazał się on agresywny i atakował?
Miś będzie zainteresowany jak wyczuje jakieś smakowite zapachyIwona pisze: Chodzi o to,czy można się spokojnie wycofać z niebezpiecznego rejonu,czy też po zwęszeniu i wzrokowym kontakcie miś staje się wyraźnie zainteresowany "ofiarą"?
Hmmm, teoretycznie można sobie wyobrazić sytuację, gdy w jakiś sposób zaskoczymy niedźwiedzia, tak żeby poczuł się zagrożony, ale to chyba mało prawdopodobne? Musiałby być jakiś głuchy albo wyjątkowo nieuważny
-
Bogusław Pawłowski
-

- Posty: 258
- Rejestracja: pt 27 lut, 2004
- Lokalizacja: Toruń
Odsyłam do artykułu w ostatnim numerze (3/2005) kwartalnika "Parki narodowe". pdf do pobrania na http://www.mos.gov.pl/kzpn/pl/czas_pl.shtml
są sytuacje mniej i bardziej groźne - niedźwiedź brunatny zasadniczo nie ma zamiaru nas zjeść (w przeciwieństwie do niedźwiedzi polarnych, z którymi jestem czasem zmuszony obcować na Spitsbergenie)
są sytuacje mniej i bardziej groźne - niedźwiedź brunatny zasadniczo nie ma zamiaru nas zjeść (w przeciwieństwie do niedźwiedzi polarnych, z którymi jestem czasem zmuszony obcować na Spitsbergenie)
To nie do konca tak było jak myslisz.Zwolay pisze:szkoda ze niedzwiedz nie podniosl rzuconej rekawicy-ciekawe czy facet do konca bylby taki odwazny...
Chłopak spał sobie pod namiotem z kolegą. W srodku nocy obudzil sie i zobaczyl, ze kolega zniknal i ze ktos w przedsionku dobiera sie do jedzenia. Oczywisice pomyslal, ze to jego kolega, wiec sie na niego zasadzil i......pach, kąpnął go w tylek





