Odpowiedzialność czy samowolka w grupie?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

Zasady Wychodzimy razem - wracamy razem nie mozna łamać !
bez wzgledu na charakter grupy i te wszystkie rzeczy o których pisaliście wyżej.
Wymyślono to hektar czasu wstecz i nie ma sensu wyważać otwrtych drzwi ;)
Mariusz pisze:Qurde, a przecież prababcia mi powtarzała: "zastanów się dwa razy, zanim napiszesz relacje w wyjazdu".
oczywiście mówiła Ci to 20 lat temu i miała na myśli relacje w necie ;)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Kert pisze:Zasady Wychodzimy razem - wracamy razem nie mozna łamać !
Pod warunkiem wszelakoż, że postanawiamy kierować się tą zasadą. Samo wyjście "razem" z Kuźnic o niczym jeszcze nie świadczy.
:)
Kert pisze:oczywiście mówiła Ci to 20 lat temu i miała na myśli relacje w necie
Naturalnie! W dodatku przesłała mi to credo mailem.
:think:
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

Mariusz pisze:Samo wyjście "razem" z Kuźnic o niczym jeszcze nie świadczy.
Oczywiscie
Kupienie w tym samym czasie wejściówki do TPN nie zobowiązuje nas do powrotu z poprzednim czy kolejnym za nami turystą.
Przy określeniu sensu "wychodzimy razem" nie należy tworzyć zbednych interpretacji (kropka)
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

To się już troche pogubiłem. No to w końcu Mariusz byliście grupą? Czy też może umówiliście się że każdy idzie sam? Bo jeśli każdy idzie sam to każdy odpowiada za siebie i nie ma problemu. Ale jeśli byliście grupą to popełniliście jednak błąd nie idąc razem i zbyt bardzo się rozciągając na szlaku.
I tyle. Co tu więcej mówić.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

tomek.l pisze:No to w końcu Mariusz byliście grupą?
Sam już nie wiem, muszę zapytać chłopaków przy najbliższym piwie. ;)
W uproszczeniu można uznać, że wędrowaliśmy razem i stanowiliśmy grupę, ale taką bardziej towarzyską, niż wsparcia. Błędem nazwać tylko mogę niezabranie latarki ze schroniska. Nikt z nas czterech nie planował się nawzajem niańczyć na szlaku. Jeśli wyjedziemy znowu, a jest to prawdopodobne, to również nikt nie będzie miał do nikogo pretensji, że się oddalił.

P.S. Nadal z zaciekawieniem będę czytał wasze opinie. Pamietajcie jednak, że nie mówimy o wypadku na Elbrusie. Tu nikt nie zginął, a każdy z nas był przygotowany na poradzenie sobie samemu (mapa, telefon, schronisko pod ręką, język w gębie). Uważam że trochę przesadzacie z tym kamieniowaniem moda, ale... wolny kraj!
:)
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Ja tam nikogo nie kamieniuje. :) Jeśli mieliście luźny układ to każdy dopowiada za siebie i nie ma problemu.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Iwona pisze: lub w zasięgu słuchu...
Masz zamiar wydzierać się w górach? Spójrz na Dekalog Turysty! ;)
Mariusz pisze: Ale na serio - oczywiście macie rację. Ja jednak nie trzymam się kurczowo tej reguły, choć ją szanuję i respektuję.
To ja chyba nie wiem, co znaczy "respektować" :P
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

tomtom pisze:w terenie łatwym (powiedzmy marszowym) najslabszy kondycyjnie idzie z przodu, najmocniejszy z tylu i trzyma calosc wycieczki za twarz, nie ma mowy o utracie kontaktu wzrokowego nawet na moment. w terenie wymagajacym uzycia rak najbardziej doswiadczony prowadzi, uwazajac by nic mu z tylu nie zginelo, w razie problemow natury lekowej lub technicznej nie ma rady, lider musi czasem przejsc by pokazac, zejsc by dac asekuracje moralna i wlezc ponownie; taki juz ciezki los prowadzacego.
Niestety dopiero teraz mogę zabrać głos w dyskusji, choć w zasadzie to ja ją wywołałem :) Zgadzam się z grubsza z powyższą wypowiedzią tomtom'a, co do chodzenia w grupie, choć może czasem trudno to zrealizować. W praktyce czasami tzw. "prowadzący" idzie w środku aby móc kontrolować harpaganów, którzy wyrywają do przodu, jak i tych, co trochę zostają w tyle.
Iwona pisze: ale aby taki ideał był to w skład grupy muszą wchodzić bardzo zgrani,znający się ludzie.Na pierwszym wspólnym wypadzie trudno to osiągnąć,bo wtedy dopiero rodzą się ''podziały ról"
A ja myślę, że sposób chodzenia w grupie bardzo szybko się krystalizuje - albo w kierunku stylu "swobodnego" albo raczej do "grupowego". A jaki styl przeważy, to już zależy od konkretnych ludzi, a głównie ich wcześniejszych przyzwyczajeń.
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

Zejdźcie z Mariusza. Ma taki układ z kumplami i ich sprawa. Tym bardziej, jak pisał, nie mają do siebie nawzajem żadnych pretensji. Ja osobiście lubię biegać po górkach i dzielić się radością tylko z nielicznymi osobami od startu do zejcia do baru. Ale są i tacy, któych wolę widzieć wyłącznie w barze. Broń Boże na szlaku.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

MiG pisze:Masz zamiar wydzierać się w górach?
:O "wydzierać???? :x no wiesz MiG ;) ..damy się nie "wydzierają" :P :))

Troszkę porzucaliśmy kamykami w naszego Modzia,może już wystarczy ;)

Myślę,że padło tu dużo wartościowych stwierdzeń dotyczących świadomego,grupowego wędrowania i podstawowych zasad,jakie się wówczas przestrzega,lub przestrzegać powinno. Każdy myślący laik górski powinien wyciągnąć właściwe wnioski po przeczytaniu tego tematu,a o to głównie chodziło,czyż nie? :)
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

Iwona pisze:Każdy myślący laik górski powinien wyciągnąć właściwe wnioski po przeczytaniu tego tematu,a o to głównie chodziło,czyż nie? smile
Przyklaskuję Twojej wypowiedzi, Iwono.
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

Racja , Keczup ma rację, nigdy nikt nie zmusi wszystkich by przestrzegali zasad trzymania się grupą od wyjścia po powrót, moim zdaniem zdrowy układ z zachowaniem określonych zasad jak w przypadku opisanym przez admina jest prawidłowy, jedynie ta latarka...hmm latarka. Jak juz pisałem wyjatkiem jest opieka na szlaku, wtedy można z przesadą kierowac nowicjuszem, ale to wyjatek. O sprawie niesienia pomocy i powinnościach wobec poszkodowanych nie piszę, bo to calkiem inna sprawa i akurat nie ma tu specjalnej możliwości by dyskutować nad zachowaniem w takich sytuacjach, bo to oczywiste.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Sylwester pisze: zdrowy układ z zachowaniem określonych zasad jak w przypadku opisanym przez admina jest prawidłowy
To ja wolę taką zasadę: albo jadę sam albo w grupie :P Może po prostu lubię proste rozwiązania (bo ja prosty chłopak jestem :)) )
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

MiG pisze:albo jadę sam albo w grupie
A jak w grupie składajacej sie z samodzielnych osób ktoś postanowi zmienic opcje i kontynuowac inaczej niz pozostali, to co wtedy ... robicie coś na siłe, czy się rozstajecie? Jest to sytuacja nieomal zyciowa, prostota nie ma tu nic do rzeczy, chodzi o umiejętność prawidlowego podjecia decyzji.
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

Przedstawię taką analogię: bardzo lubię muzykę, a instrument to stratokaster 24 progi. Mie umię na nim grać, ale bardzo lubię :D
Podobnie bywa z niektórymi "turystami". Lubią chodzić po górach, ale nie zawsze potrafią. Nie chciałbym ich niańczyć, wolę w górach odpoczywać na swój sposób. Mogą być dobrymi kompatami do wszystkiego, ale nie do tego, bez czego nie możemy żyć my wszyscy na tym forum.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Sylwester pisze: A jak w grupie składajacej sie z samodzielnych osób ktoś postanowi zmienic opcje i kontynuowac inaczej niz pozostali, to co wtedy ... robicie coś na siłe, czy się rozstajecie?
Oczywiście że możliwe jest rozłączenie, ale właśnie chodzi o to, żeby o tym powiedzieć: dobra, idę samotnie, spotykamy się gdzieś tam, w jakimś miejscu (albo i nie, żegnamy się do końca wyjazdu). Od tego momentu nie liczy się go do grupy. Prosty komunikat, tylko po to, żeby inni nie musieli się zastanawiać: czeka na nas czy nie? a może poszedł gdzieś indziej? a może mu się coś stało? itp.
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

dobra, zgadzam się, ze prawidlowa komunikacja jest podstawą i należy nawet na Krupówkach powiadomic grupe o zmianie planów, ale jest to wiecej zachowanie wynikajace z moralnego obowiazku informowania tych ktorzy mogą się martwic, niż obligatoryjny wymóg , którego zlekceważenie usankcjonowane jest adekwatnym do przewinienia zagrozeniem
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Ale zaczyna się to gmatwać. A układ jest prosty. Grupa to grupa z jasnymi zasadami o których było wcześniej. A solo to solo. I innych możliwości nie ma. Nie można iść tylko trochę w grupie albo tylko trochę solo.
Albo rybka albo pi..a jak mówił Sofronow. :)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Sylwester pisze:ależy nawet na Krupówkach powiadomic grupe o zmianie planów
Hahaha :)) Nie zapomnę jak w tym roku wszystkie się zgubiłyśmy właśnie na Krupówkach! :)) I nie wiem czy byśmy zdążyły na pociąg gdyby nie telefony komórkowe. Każda poszła coś kupić i w tym tłumie koniec....
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Keczup ->

Mariusz to moj admin i bede na niego wlazil ile wlezie :D Dla dobra potencjalnych czytajacych poczatkujacych.
ODPOWIEDZ