Odpowiedzialność czy samowolka w grupie?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Chciałeś napisać "Bali się mnie zgubić w Tatrzańskiej dziczy" :)
Dresik

-#3
Posty: 168
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Dresik »

tomek.l pisze:Chciałeś napisać "Bali się mnie zgubić w Tatrzańskiej dziczy" :)
Dobre Tomek dobre. :)) :)) :))
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

I co, dlugo wytrzymales w Starolesnej na przodzie? Faceci co robia Biala Wode w 2.50 niewazne w ktora strone nie wpadaja w klasyfikacje "najslabszy kondycyjnie" ;) Poza tym oznajmiam, ze faktycznie balismy sie zgubic Dresika, bo jako jedyny mial kijki, co podbijalo nam punktacje za profesjonalizm wyposazenia w lansowaniu sie :))
Dresik

-#3
Posty: 168
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Dresik »

tomtom pisze:I co, dlugo wytrzymales w Starolesnej na przodzie?
Nie pamiętam. Możeście mnie minęli jak szukałem wodospadów :))
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Dresik pisze:szukałem wodospadów
buhahaha, do wodospadow to cie tomtom za raczke zaprowadzil kiedy tylko o nie poprosiles ;)
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

tomtom pisze:Poza tym oznajmiam, ze faktycznie balismy sie zgubic Dresika, bo jako jedyny mial kijki, co podbijalo nam punktacje za profesjonalizm wyposazenia w lansowaniu sie
:)) :)) :))
Ale jako grupa zachowaliśmy się bez zarzutu ponieważ się nie zgubiliśmy i nie pobiliśmy się o jakże pożądane kijki Dresika. :)
Dresik

-#3
Posty: 168
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Dresik »

tomtom pisze: buhahaha, do wodospadow to cie tomtom za raczke zaprowadzil kiedy tylko o nie poprosiles ;)
Oj tutaj nie zaprzeczę, choć tej rączki nie pamietam, ale prosiłem, prosiłem ;) Wielkie thx, ale foty i tak nie wyszły :x Będzie powód żeby wrócić :D
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Iwona pisze:bo nas tam nie było
Ale została opisana.
Iwona pisze: Znam odrobinkę styl w jakm Mariusz chodzi po górach
To nie ma nic do rzeczy. Grupa to Grupa.
Iwona pisze:raczej bym o tym powiedziała
W opisywanej przez Mariusza sytuacji - to nie nastąpiło, a powinno.
Iwona pisze:Czesiek nie dramatyzuj ;)
Nie dramatyzuję. ;)
Czesiek pisze:Podkreślam - takie jest MOJE zdanie
8)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Czesiek pisze:Ale została opisana.
Tiaaa,inna sytuacja tu na forum też była opisana i urosła do rangi....szkoda gadać.
Czesiek pisze:To nie ma nic do rzeczy. Grupa to Grupa.
Ma Czesiu,porozmawiaj z Mariuszem,może Ci opowie w jaki sposób wędrują po Tatrach z Pawłem
Czesiek pisze:W opisywanej przez Mariusza sytuacji - to nie nastąpiło, a powinno.
powinno,ale zrobić to powinien ten,który później pobłądził (sorrki,nie pamiętam imienia) Wogóle to nie powinien schodzić na rozwidleniu szlaków,tym bardziej,że za sobą miał jeszcze jedną osobę. Nie chodzi już nawet o jakieś niebezpieczeństwo,ale po co ktoś z tyłu ma się zastanawiać którędy poszła reszta...
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Co tak na tego biednego Miodzia? :P. Ojej... poszli, trochę się pogubili, ale każdy wrócił cały i zdrowy, więc nie ma co dalej tego rozpatrywać :) Bo nam się Mariusz załamie :P
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

A gdyby tak ktorys wrocil niezbyt caly? Mnie to w sumie nic nie obchodzi, poki nie dotyczy, niech sobie kazdy lazi jak mu sie podoba, ale w opisanej przez Mariusza grupie wytrzymalbym gora pol godziny.
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Iwona pisze:zrobić to powinien ten,który później pobłądził
Właśnie o tym napisałem (w pierwszym wątku), że "pewnie najsłabszy", co wcale nie znaczy najsłabszy fizycznie...
tomtom pisze:w opisanej przez Mariusza grupie wytrzymalbym gora pol godziny
Również.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

@Czesiek:
Masz prawo dowolnie mnie krytykować, jednak pomijasz jedną istotną kwestię, którą ktoś już poruszył w tym wątku: jeśli grupa się wstępnie umówi, że chodzi swobodnie i nikt się nikogo kurczowo nie trzyma za rękę, to przecież nie ma sensu "na siłę matkować". Nasza grupa nie wyjechała RAZEM na wędrówki górskie. Ja dołączyłem w ostatniej chwili i byłem pewien, że będę wędrować sam. Potem się jednak układało, że plany nam się schodziły - i bardzo dobrze. "Liderem" grupy wyjazdowej był Paweł - jako osoba, która dobrze zna Tatry i zabiera w nie swoich przyjaciół.

Troszkę zimnej wody Panie i Panowie. :)
Dno tatrzańskiej doliny w lato, to nie lodowiec pod Marmoladą, a nasza grupa to nie była rodzina z dzieckiem, ale doświadczeni ludzie (no może prócz Jarka), którzy złazili pół Ukrainy i wybierają się do Nepalu.
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Ciekawe w czym doswiadczeni ci ludzie, jesli zaden nie wzial czolowki/latarki. I o jakiej swobodzie mowa, jesli zdecydowaliscie sie czekac na zgube po nocy? Jakim cudem "lider" pozwolil na utrate kontaktu z grupa, przez co najmniej doswiadczony z uczestnikow stal sie nagle zamykajacym zespol i to bez kontaktu wzrokowego? Troche schizofreniczne te tlumaczenia. Na wszelki wypadek powtarzam - mnie nic do tego. Martwi mnie tylko, ze ktos zaczynajacy przygode z gorami to przeczyta i pomysli sobie, ze jesli wprawieni turysci tak moga, to jemu tez wolno.
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Dodam też swoje 3 grosze do tej dyskusji.
Chodzenie grupą oczywiście rządzi się swoimi prawami. Przyjemnie jest usiąść razem przy schroniskowym stole czy przy ognisku, miło jest czuć się bezpiecznie mogąc liczyć na wparcie innych, ale trzeba też dać coś od siebie i być gotowym do udzielenia pomocy jeśli ktoś jej potrzebuje (nie można mylić zaplanowanych wyjazdów grupowych z wycieczką szkolną).

Dla mnie chodzenie grupą zawsze wiązało się z braniem współodpowiedzialności za współuczestników wyjazdu. Nie ukrywam, że preferuję wypady dwuosobowe, które dają większe możliwości dopasowania się, obcowania z przyrodą, planowania tras i podejmowania decyzji. W grupie wieloosobowej, szczególnie jeśli się trafi kilku „przewodników stada”, o takie decyzje znacznie trudniej (maszyna składająca się z wielu trybów ma dużo większe szanse zepsucia się niż konstrukcja prosta).
Przyznam się, że moje grupowe chodzenie skończyło się za czasów studenckich, ale dobrze pamiętam, że takie zasady nas obowiązywały.

Co do relacji pana M., od której to wszystko się zaczęło, jedyne co miałbym do zarzucenia takiej grupie(?), to popełnienie dwa razy pod rząd tego samego błędu...
Mariusz pisze:i wybierają się do Nepalu
nie chcę być złym prorokiem, ale to co opisałeś dobrze nie wróży ich "grupie"...
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Mariusz pisze: jeśli grupa się wstępnie umówi
Owszem - jednak sytuacja w jakiej się znaleźliście powinna zmienić Wasze zachowania.
Mariusz pisze:"Liderem" grupy wyjazdowej był Paweł
Dobrze napisałeś - : "Liderem" :(
tomtom pisze:mnie nic do tego
:(
Mnie też. Skoro temat został poruszony, wyrażam swoją opinię.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

tomtom pisze:Ciekawe w czym doswiadczeni ci ludzie, jesli zaden nie wzial czolowki/latarki.
W niczym. Kompletne żółtodzioby górskie, każdy jeden włącznie ze mną. :)
tomtom pisze:I o jakiej swobodzie mowa, jesli zdecydowaliscie sie czekac na zgube po nocy?
Swoboda - przynajmniej w moim przypadku - nie wyklucza chęci pomocy w sytuacjach problematycznych.
tomtom pisze: Jakim cudem "lider" pozwolil na utrate kontaktu z grupa, przez co najmniej doswiadczony z uczestnikow stal sie nagle zamykajacym zespol i to bez kontaktu wzrokowego?
Trochę tu pomieszałeś. Przede wszystkim tymczasowo sklecona "grupa" składała się z 2 osób względnie obeznanych z Tatrami (choć jak wykazałeś powyżej, to tylko pozory) oraz 2 osób obeznanych z górami ogólnie (inne pasma), ale będących dopiero po raz drugi w Tatrach.
Osoba dość dobrze obeznana z Tatrami zamykała "pochód", jednak ze względu na kontuzję stopy nie mogła iść zbyt szybko. "Zguba" nabrała sporego tempa i oddaliła się od tegoż "opiekuna". Ja natomiast szedłem przodem z drugim z "mniej obeznanych" osobników.
tomtom pisze:Troche schizofreniczne te tlumaczenia.
Widać mam schizofreniczną naturę.
:)
AdiK pisze:to popełnienie dwa razy pod rząd tego samego błędu...
To prawda. Dwukrotne niezabranie latarki było dwukrotnym błędem z MOJEJ strony (gdyż tylko ja zabrałem latarkę z domu).
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Sytuacja zrobila sie problematyczna w momencie, kiedy Pawel nie byl w stanie nadazyc za Jarkiem - juz wtedy jedynym rozsadnym wyjsciem bylo zebranie sie do kupy i trzymanie razem. Zostawienie kontuzjowanego przez "zgube", ktora potem jeszcze pomylila szlaki zostawiam bez komentarza.
Zadziwia mnie Twoje wyluzowanie i totalna dezynwoltura, jakbys zupelnie ignorowal fakt, ze to sa gory. Ze w ciagu kwadransa warunki moga sie zmienic tak, iz nie znajdziesz schroniska w Pieciu Stawach chocbys mial do niego dziesiec minut spacerkiem, a schodzenie w dol Roztoka moze sie skonczyc co najmniej zawracaniem gitary ratownikom.
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Czesiek pisze:sytuacja w jakiej się znaleźliście powinna zmienić Wasze zachowania.
tomtom pisze: jedynym rozsadnym wyjsciem bylo zebranie sie do kupy i trzymanie razem
Uważam to za posumowanie dyskusji. 8)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

tomtom pisze:Sytuacja zrobila sie problematyczna w momencie, kiedy Pawel nie byl w stanie nadazyc za Jarkiem - juz wtedy jedynym rozsadnym wyjsciem bylo zebranie sie do kupy i trzymanie razem.
Tak też się stało, kiedy tylko zorientowaliśmy się, że są kłopoty z kontuzją stopy naszego przyjaciela. Niestety zagubienie się nastąpiło chwilę wcześniej.
tomtom pisze:Zadziwia mnie Twoje wyluzowanie i totalna dezynwoltura
Na szczęście oceniasz mnie po pozorach, ale to zrozumiałe, bo mnie nie znasz. "Lekceważenie", jako opis mojego stosunku do niebezpieczeństw w Tatrach to słowo rzucone na wyrost i kiepsko oddające rzeczywistość. Na bazie zamieszczonej na tym forum relacji, mogłeś jednak tak właśnie sobie o mnie pomyśleć - rozumiem to.

Qurde, a przecież prababcia mi powtarzała: "zastanów się dwa razy, zanim napiszesz relacje w wyjazdu".
:think:

Luzak i dezynwoltur z lekkimi objawami schizofrenii
Mariusz
;)
ODPOWIEDZ