A Wy idziecie...Agaar pisze:"idźcie sami, ja po jakimś czasie dojdę na szczyt".
Odpowiedzialność czy samowolka w grupie?
Każdy bierze odpowiedzialność za siebie to raz. Ale grupa to grupa i powinna iść razem chyba, że ludzie stanowiący grupę umówią się inaczej. Ale jeśli idzie się razem, to tym samym tempem i nikt nie zostaje z tyłu. Jesli najsłabszy idzie z przodu i dyktuje tempo to grupa nie powinna się przeciez rozciągnąć i pogubić.
jestem samodzielnym łazikiem, gdy mam kogos pod opieką opiekuję się nim, gdy jestem w grupie z podobnymi sobie tworzymy zespół, az do rozstania, generalnie nie odmawiam pomocy, choć nigdy nie matkuje na siłę, uznaję zasadę, ze każdy powinien wiedziec co dla niego jest najlepsze, a jak nie wie to niech pyta, albo siedzi w domu
Zgadzam się z Tomkiem, odpowiedzialność za siebie odpowiedzialnością, ale jak decydujemy się na wyjścia grupowe, to idziemy razem.nie ma pozostwiania na szlaku słabszych itp historii. A jeśli kogoś zaczyna męczyć chodzenie w grupie to przecież można podzielić się i chodzić po 2 -3 osoby, natomiast przyjemność bycia z grupą zostawić na dolinki 
źle zrozumiałeśMariusz pisze:Jeśli dobrze zrozumiałem, krytycznie oceniasz jakość naszego "grupowego" chodzenia
Czesiek nie dramatyzujCzesiek pisze:Jak dla mnie - "wyszło". Zresztą nie tylko Ty byłeś "czarnym charakterem".
Najbardziej podoba mi się "definicja" tomtoma -prawie ideał grupy
Agaar pisze:Kiedy to najsłabszy właśnie nie chce nikomu sprawiać kłopotu.
Nie chodzi wg. mnie o wstyd,a raczej o to,że człowiek nie chce psuć wycieczki innym.Mam dokładnie to samo,aczkolwiek jeśli czułabym,że coś ze mną nie tak,że mogę nie dać rady to raczej bym o tym powiedziała,bo późniejsze kłopoty mogłyby być dużo większe.Czesiek pisze:Nie należy się wstydzić tego, że jest się słabszym, że ma się "pietra"...
Ostatnio zmieniony śr 21 wrz, 2005 przez Szarotka, łącznie zmieniany 1 raz.
Iwona ->
Z tomkiem.l zgralismy sie blyskawicznie, w ciagu godziny bylo wiadomo, co do kogo nalezy. Wpadniety z wizyta kolega dresik nie mial zadnego problemu z dostrojeniem sie do naszego trybu pracy. Srednio inteligentnym ludziom takie drobiazgi po prostu nie sprawiaja problemu, wiec nie bardzo rozumiem, gdzie tu miejsce na docieranie i wzajemne zrozumienie.
Z tomkiem.l zgralismy sie blyskawicznie, w ciagu godziny bylo wiadomo, co do kogo nalezy. Wpadniety z wizyta kolega dresik nie mial zadnego problemu z dostrojeniem sie do naszego trybu pracy. Srednio inteligentnym ludziom takie drobiazgi po prostu nie sprawiaja problemu, wiec nie bardzo rozumiem, gdzie tu miejsce na docieranie i wzajemne zrozumienie.
Ja myślę tak: jeśli grupa chce się dzielić ze względu na tempo, to absolutnie NIE. Ale jeśli grupa się składa z ludzi doświadczonych, to nie widzę problemu. Bo równie dobrze można uznać, że chodzenie samotnie jest niemoralne. - bo niebezpiecznie. A wypadek może się zdarzyć zawsze, i nierzadko to, czyy idziemy samotnie, czy w grupie, nie ma większego znaczenia. No i jeszcze spory wpływ na wszystko ma to, czy wyjeżdżaliśmy już zorganizowani w jakąś grupę (wtedy mogą jeszcze dojść ewentualnie potężne wyrzuty sumienia), czy w grupę łączymy się w Murowańcu "na przejście do Piątki jakoś"
eę - "doświadczeni" - chodzi mi o takich, co już po górach chadzali samotnie.
eę - "doświadczeni" - chodzi mi o takich, co już po górach chadzali samotnie.
Ostatnio zmieniony śr 21 wrz, 2005 przez DraQs, łącznie zmieniany 1 raz.
Wiesz, zwykle chodze solo, moge miec statystyczny problem z takim spotkaniem. Poza tym jesli grupowy nie przestrzega zasad, ktore wyluszczylem, nie widze powodu, zeby sie w takiej grupie udzielac, bo chodzenie w gory z osobnikami o watpliwym intelekcie i takimz poczuciu odpowiedzialnosci nie zalicza sie do moich ulubionych sposobow spedzania wolnego czasu.
O czym się tu wielce rozpisywać. Grupa idzie razem i nie zostawia nikogo z tyłu a samotnicy chodzą sami. I tyle.
A hierarchia w stadzie tzn. w grupie to już chyba temat na inny wątek. Z resztą tak jak napisał Tomtom, jak od początku wszystko gra to nie ma problemu. A jak są problemy to po co się razem męczyć ?
A hierarchia w stadzie tzn. w grupie to już chyba temat na inny wątek. Z resztą tak jak napisał Tomtom, jak od początku wszystko gra to nie ma problemu. A jak są problemy to po co się razem męczyć ?




