wiem, wiem, o butach było już sto razy albo i więcej, ale ja nadal mam problem. Natura, Bozia (czy w co kto tam wierzy) obdarzyła mnie stópką słuszną rozmiaru 40, ale przy tym baaardzo szczupłą. Szczupłość ta sprawia ogromny problem przy zakupie jakiegokolwiek obuwia, a trekingów to już szczególnie. Kobiety, pomóżcie, szukam butów w których stopa nie obijałaby mi sie o boki jak przysłowiowy żyd po pustym sklepie . Macie doświadczenia w tym zakresie - podzielcie się!
Ja wybrnęłam z kłopotu szerokie buty - wąskie stopy zakładając grube skarpety z owczej wełny, stary i sprawdzony od lat sposób.Oczywiście wełna prawdziwa a nie mieszanka z anilaną lub innym ...
tomek.l pisze:miillka poprzymierzaj buty różnych firm. One czesto różnią się dość znacznie i różnie leżą na stopie. Ja mam Asolo i wydają mi się dosyć wąskie.
Podobnie Scarpy. Obie firmy włoskie i robią sensowne buty.
z tym przymierzaniem to różnie bywa. w sklepie wydaje się, że ok, a potem w praniu wychodzi coś innego. W ten właśnie sposób dorobiłam się kolekcji 3 par butów, z czego tylko stare, dobre alpinusy są naprawdę wygodne, ale niestety jest to model raczej na górki w rodzaju Bieszczady. w Tatry są za miękkie. Może faktycznie spróbuję włoskich. Dzięki za podpowiedź
poprzymierzaj meindla on produkuje buty w wersjach specjalnie dla kobiet i mężczyzn. koleżanka która miała podobny problem bez problemu sobie dobrała rozmiar. trochę kosztowna impreza ale na pewno tańsza niż 3 pary tańszych. skoro jesteś z wwy zajrzyj do szustera na al waszyngtona tam mają najtaniej i mogą tobie sprowadzić taki model jaki dusza zapragnie.