Ja szczerze mowiac skonczylem kilka miesiecy temu liceum i nic mnie nie nauczyli w tej kwestii :/ Jak jechałem ze szkołą w tatry(2-gi raz w zyciu, pierwszy jaki pamiętam

), to pojechałem w adidaskach a na kasprowym (poczatek maja) jako jeden z nielicznych nie dygotałem z zimna na sniegu, bo miałem pszeciwdeszczowke, a inni tylko krotki rekawek, bo na dole cieplo. Pozatym nie spotykam sie z masowym uwielbieniem gor przez młodzież - z moich kumpli kilku lubi jeździc w gory, wiekszosc puka sie w czolo i mowi lepiej jedz nad może a moje marzenia, żeby zostać jak to
Izabela nazwała "pajączkiem", lub zdobywać wyższe góry są dla nich śmieszne... Tylko ja sie teraz qwa wszystkich pytam?? Co jest fajnego nad morzem??kude, plaża kazda taka sama, piasek i woda, albo kamienie i woda, tłoczno, głośno, gorąco (ja zdecydowanie nie lubie, jak jest cieplej niz 20/25 stopni), sprzedawcy tandety na każdym kroku :/
A wracajac do tematu to wydaje mi się, że przy następnym wyjeździe jak będzie ładna pogoda, to skuszę się, ruszę z kasprowego na świnicę, zawrat, kozi i zobaczymy jak dalej??