Zbliża się ukochany sezon Górołazów Zimowych...zima Apetyt rośnie w miarę jedzenia,więc wielu z nas myśli poważnie o wyjazdach w przyszłości w Alpy,na lodowce. Chodzenie jednak po tego typu górach wymaga odpowiedniej wiedzy i praktyki.Oczywiście pomocne są w tym celu wszelkie książki i czasopisma ale najlepsza jest chyba nauka pod okiem fachowca. W związku z tym poważnie się zastanawiamy nad kursem w Betlejemce http://www.pza.org.pl/tatry/betlejemka/ ... #turystyka lub też nad wynajęciem przewodnika(wiem,że Modzio kontaktował się w tym temacie z jednym przewodnikiem) na kilka dni,który podszkoliłby nas w teorii i praktyce. Myślimy,że gdyby zebrała się grupka osób to może być po pierwsze taniej,a po drugie przyjemniej
Jeśli jest ktoś zainteresowany to prosimy o ujawnianie się. Ucieszą nas też opinie osób(uczestników) o sposobie przeprowadzania owych kursów przez PZA. Swego czasu chyba była dyskusja na tym forum...muszę odszukać
Jak do tej pory zupełnie poważnie o tym myślą:
1.Iwona
2.Dorian
3.Adam (dr.kidler) na 95% ...do lutego jak nic będzie 100%
4.Zygmunt
5.MiG
6.miillka
....
Pogrubionym drukiem-osoby pewne na 100%
normalny druk-osoby wstępnie deklarujące się
Ostatnio zmieniony pn 10 paź, 2005 przez Szarotka, łącznie zmieniany 6 razy.
Salek pisze:Korci mnie takie coś i to ogromnie, ale jeszcze nie w tym roku
A kto tu mówi o tym roku Ten kurs ma być w zimie najlepiej II połowa lutego(dzień już dłuższy).
Zime trzeba bedzie solidnie przepracować i szkolić się w asekuracji i ratownictwie zaliczając kilka trudniejszych wyjść . A wiosną wyjazd w Alpy
Iwona, ciekawe co zrobi Dorian na kursie w betelemce hehehehehehehe.
Cytat z relacji uczestniczki kursu lawinowego :
"Dużo uwagi poświeciliśmy temu jak :
- właściwie ocenić warunki atmosferyczne
- skompletować sprzęt osobisty na zimowe wyjścia
- minimalizować ryzyko podcięcia śniegu, poruszając się podczas zagrożenia lawinowego
- zachować się, gdy jesteśmy w lawinie (plecaki, czekany)
- postępować i pomóc innym po zejściu lawiny
- współpracować ze służbami ratowniczymi (z rzeczy oczywistych-nieoczywistych np.: nie sikać i nie pluć na lawinisku ze względu na psy)
Iwona pisze:z jakiej przyczyny jeszcze nie teraz? Jeśli wolno zapytać
Przyczyna jedna, prozaiczna - nie mam szans na urlop dopiero zacząłem przygodę z prawdziwą pracą.
Sprawę przemyślałem i pojechałbym już dziś, gdyby się dało
Ponadto muszę nabrać też trochę doświadczenia w zimowym chodzeniu, bo jak narazie jestem typowy górołaz letni Strasznie mnie korci taki kurs, wątpie jednak, żebym dostał tydzień urlopu, chyba że się coś zmieni to wtedy nieomieszkam dać znać
Iwona jush wiesz, ze ja zimą chetnie - wszystko zalezy jednakze od 2 rzeczy - szkola i kasa (no i w sumie zdrowie ). A pojade tym chetniej, ze bede chcial nadrobic ostatni wyjazd :/
Oto fragmenty maila od przewodnika tatrzańskiego :
"Program Betlejemki jest mocno alpejski – wspinaczka zimowa z zasadami dot. lodowców włącznie"
(..)
"Jak rozumiem, chodzi o przeszkolenie:
-jak się dopasowuje sprzęt i na co zwracać uwagę przy wyborze
-jak się chodzi w rakach – tzw. technika francuska i amerykańska,
-użycie czekana w sytuacjach awaryjnych – wyhamowanie lotów po po poślizgnięciu
-korzystanie ze stałych ubezpieczeń – poruszanie się po poręczówce,
-podstawowe szkolenie lawinowe, tj:
-ocena ryzyka i sposoby unikania zagrożonych miejsc, testy śniegowe
-sposoby pokonywania zagrożonych miejsc,
-ratowanie partnera w razie wypadku,
-używanie zestawu lawinowego – pieps, sondowanie,
Ja takie szkolenia robię przed każdym wyjściem z klientem w góry. Zajmuje to min. 1 dzień, idziemy gdzieś w miłe miejsce, może być np. Kocioł pod Świnicą albo Kopieniec, ważne, żeby było bezpiecznie lawinowo i dobre miejsce do wyhamowania.
Zaproponowałbym Państwu zajęcia np. przez cały weekend, kiedy już będzie trochę śniegu. Trzeba mieć: plecak, odpowiednie ubranie (2 polary, kurtka, czapka, okulary p-słoneczne, latarka, 2 pary rękawic), warto oczywiście termos, bo jest to cały dzień, gdzie trochę się stoi.
Do tego byłoby całkiem sporo teorii (przy kominku w sobotę) – metody oceny ryzyka (m.in. metoda redukcji Muntera, 3x3, „stop or go”, ) i parę innych przydatnych patentów)
Koszt takiego szkolenia to przy 1-2 osobach 300 zł /dzień, przy grupie np. 5 osób – 400 zł /dzień (czyli wychodzi 80 zł/ dzień/os.).
W tym:
-raki + czekan,
-kask, uprząż, zestaw osobisty,
-zestaw lawinowy: nadajnik/lokalizator + sonda + łopata
Jeśli chodzi o nocleg, to mam bardzo przyzwoita metę w Zakopanem – 20 zł za pokój 2-3 z łazienką i telewizorem."
Myślę, że można przesłać podobne zapytanie o szkolenie zimowe do innych przewodników.Wybierając ten wariant zimowego przeszkolenia moglibyśmy zaliczyć kurs razem z ciekawym wyjściem.Co o tym myślicie?
Ostatnio zmieniony pn 26 wrz, 2005 przez Szarotka, łącznie zmieniany 1 raz.